Komentarze (211)
"...i wtedy usłyszałem, że jestem doktorem Mengele, a polecenia to mogę sobie wydawać żonie" - praca na SOR-ze oczami lekarza
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • zdenek117

    Oceniono 6 razy 6

    Główny problem SORów to lekarze rodzinni. 70-90% przypadków to nie sprawy nagłe. Tyle, że opieka nocna nie funkcjonuje jak powinna, więc ludzie tłumnie idą na SORy. I wymagają wszystkiego.

  • lanou

    Oceniono 29 razy 5

    Miesiąc temu wylądowałem na SORze z ostrym bólem brzucha, dzień wcześniej lekarz zapisał mi lekarstwa, które nasiliły objawy i ból był tak ostry, że zgłosiłem się do szpitala. Bo 4 godzinach lekarz w końcu mnie przyjął (po uprzednim opatrzeniu 3 pijanych dresów z obitymi twarzami), zalecił Ranigast (żart?), potem badanie u internistki, i tutaj myślałem że strzelę babie w pysk. Po raz czwarty wypytuje mnie o PESEL, imię i nazwisko, miejsce zameldowania, po czwartym razie mówię że ledwo mogę mówić bo mnie boli i wszystko ma pani podane na kartach od pozostałych lekarzy, na co kobieta rzuca papierami na ziemię i stwierdza że "jak mi coś przeszkadza to mogę wyjść, nikt jej nie każe mi leczyć". Po kolejnych dwóch godzinach ktoś był łaskaw mnie przebadać (RTG, EKG i USG), w końcu naszprycowali mnie jakimś środkiem i się poprawiło.
    W tym samym szpitalu przedwczoraj znalazła się moja mama z zawrotami głowy, nudnościami i oczopląsem (nie mogła chodzić bo jej wirowało). Lekarz wypisał skierowanie do prywatnej przychodni (!!!), zapisał jakiś lek i wypisał do domu, a to wszystko bez nawet jednego badania. Po lekarstwie wczoraj objawy nasiliły się, doszły wymioty, znowu zawiozłem do szpitala, tym razem ktoś był łaskaw "zajrzeć do ucha", stwierdzić zerwanie otolitu (na jakiej podstawie bez badań?), opieprzył za niezgłoszenie się do lekarza ze skierowania (ciekawe jak zgłosić się do laryngologa w ciągu 14 godzin od skierowania), powiedział że mama wyzdrowieje że "otolit naprawi się sam" (wyczytałem że trzeba go nakierować na miejsce) i wypisał ze szpitala.
    Ot, Polska służba zdrowia. Moim zdaniem wy lekarze JESTEŚCIE doktorami Mengele, może nie wszyscy, ale w państwowce znakomita większość. ZERO szacunku do ludzi, ZERO życzliwości do ludzi, którzy zgłaszają się po pilną pomoc nie mogąc pójść już nigdzie indziej, macie ZERO empatii i kierujecie się wyłącznie chęcią zarobienia dobrych pieniędzy. Pacjent jest dla was złem koniecznym, nie wiem jak jesteście w stanie spojrzeć w lustro, ja bym nie mógł, widząc obraz takiego zdemoralizowania i taki ogrom podłości.
    Pacjenci też mają swoje za uszami. W kolejce przed mamą była pani, która tym motywowała swoje przyjście na SOR w rejestracji: "a wie pani, obudziłam się rano i chciałam żeby mi ktoś uszy przepłukał". No ku...! Ludzie, oddział ratunkowy a baba przychodzi żeby jej ktoś USZY UMYŁ?!

  • dladladla

    Oceniono 11 razy 5

    Trudno dodać coś więcej. Tak jest w całym kraju. Ale jak by pana prokuratora lub pana sędziego tak ktoś zwyzywał uuuuuu! To by było nie w kij pierdział. Możliwe nawet zawiasy. Ale cóż, zrobiono z nas grupę zawodową do opluwania, znieważania i wyjmowania odszkodowań. Wśród pacjentów wyrobił się nawyk, leczenia w SOR a nie w poradni. Do tego trzeba mocno krzyczeć, to jest duża szansa na uzyskanie szybko, tego co się wyczytało w internecie. Zresztą najlepiej leczyć się w nocy. Dodatkowo, zawsze można z fasonem zajechać darmową taksówką w czerwonej obstawie. I najpierw trzeba "umierać" a potem ewentualnie krzyczeć i straszyć np. tubą PO -> TVNem. Do przychodni nie, bo kolejka, bo numerek, bo praca, bo myślałem ( jakoś tego na ogół nie widać) że przejdzie. POZ też oszczędza jak może i albo doktor sam odsyła do szpitala na badania, albo ma zabronione robienie badań. Pierwszy przykład z dyżuru; skierownanie zap.płuc, w ręku recepta na antybiotyk i inne leki. Po co doktor dał panu skierowanie? A, bo mi tu szybko zrobią zdjęcie i mam z nim wrócić do przychodni i pokazać doktorowi. Takie zachowania i skierowania to już norma. W pewnym stopniu staram się to usprawiedliwiać natłokiem nudzących się emerytów lub hipochondrycznych upierdasów, blokujących miejsca chorym. Zresztą lecznice pakietowe też nie są lepsze: masz kiepski pakiet, to zapakują we własną karetę i wio na SOR. I w ten sposób "zawał", który przyszedł na własnych nogach, ginie w gąszczu :umierających mamusi i tatusia dobrze po 80ce, którzy nagle się pogorszyli w kontakcie, osłabli a wczoraj grali na puzonie i trzeba ich szybko poddać liftingowi, najlepiej kroplówką wzmacniająca (nie potrafię odgadnąć skąd oni wzięli tą nazwę) i tomografią lub rezonansem a potem odciążyć kochającą rodzinę kilkoma dniami w oddziale interny lub tez w gąszczu rwy kulszowych, biegunek, drętwienia rąk, gorączek i zwrotów głowy - a wszystko osiąga liczbę ok 200/dobę oraz trwa od kliku dni. Najlepiej jeszcze zawołąć neurologa, laryngologa, zrobić koronarografię, USG wszystkiego i full wypas badań laboratoryjnych. W związku z tym czas oczekiwania jest i będzie długi, bo trzeba najpierw przeglądnąć z czym są pacjenci porejestrowani (dzięki Bogu sporo umie rozpoznać, stan zagrożenia życia), zbadać tych którzy tego wymagają natychmiast, zlecić badania ( ktoś je musi pobrać, zanieść, odebrać), zrobić obrazówki (ktoś musi zaprowadzić, potem opisać, i ponownie ktoś odebrać i przynieść), jak jest przyjęcie to ktoś musi odprowadzić na oddział, jak jest konsultacja to ktoś musi zaprowadzić i przyprowadzić. Do tego ktoś musi przygotować i podać zlecone leki. I tak z każdym mniej lub bardziej chorym. Teraz tak 200 osób na dobę, w SOR 3 lekarz i 2 pielęgniarki i 2 salowe dosłownie od wszystkiego - przynieś, wynieś, pozamiataj, zasrany, zażygany, zawszony itd. W tym wszystkim i tak się dziwię, że mamy dla Was jeszcze nieco empatii, którą skutecznie i systematyczne w nas zabijacie. Rozwiązanie jest jedno - współpłacenie za wszytko tak dla pacjenta ( na poziomie dostępności ale nie za mało, aby stanowiło zaporę przed pokusą przebadania się po kilku dniach myślenia, jak i rachunek dla lekarza kierującego bez kszty badania i zbadania do szpitala. SOR ma byc SORem a nie całodobową przychodnią z szybką diagnostyk a dla każdego komu się tylko to umyśli. Ale nasz Ken od zdrowia tego nie rozumie i nie zrozumie. Chcemy opracowania standardów postępowania - padła odpowiedź Kena, nie da się. Mówimy w Stanach się dało, Ken na to nie będziemy wszystkiego amerykanizować. Więc drodzy Koledzy pozostaje Wam zacisnąć pośladki i zachować czujność (albo w końcu przełamać skostniałe lobby profesorsko - habilitacyjne i coś zmienić) a Wam drodzy pacjenci zrozumieć, że krzykiem możecie zabić kogoś kto obok Was czeka i nie ma siły wołać o pomoc.

  • tomek693

    Oceniono 13 razy 5

    Kilka razy byłem świadkiem niesłychanego chamstwa ze strony pacjentów. Przychodza na SOR(oddział ratunkowy) ze skirowaniem!!!! czyli nie rarunek, a zwykle badanie i jak lekarz odmawia, bo ratuje naprawdę zagrozone zycie- wszczynaja awanturę.Sam nagle zachorowałem na półpasie. Musoalem czekać z dwie godziny, bo przd mną było kilku starszych ludzi ze skierowaniami, którym nie chcialo się czekac w kolejce w NFZ, tylko chcieli miec wszystko na SORze.Wyzywali lekarza od róznych, bo im grzecznie odmówił i skierował zgodnie ze skierowaniem do przychodni.

  • modarz

    Oceniono 9 razy 5

    pacjenci powinni sie poczuc bardziej odpowiedzialni za swoje zycie i zdrowie a nie zwalac wszystko na lekarzy. Nie stawil sie w dniu wizyty - kara do skladki zdrowotnej. Nie zastosowal sie do zalecen - kara do skladki. Zachowuje od kilku lat otylosc bez zmian w wadze - kary. Itd. A tak jeden sie zapisze do 10 tych samych spacjalistow, wydluzy sztucznie kolejki, do tego przyjdzie z pretensjami czemu ma wrzody na zoladku i rozpieprzona watrobe, a pali i pije dzien w dzien, do tego wpieprza sam smalec.

  • jerzdna1969

    Oceniono 67 razy 5

    Jeden pozytywny artykul na temat naszej pracy. Zadnych komentarzy ze strony krzykaczy??? Nie dziwie sie, umiecie tylko pluc jadem.

  • schwefer

    Oceniono 4 razy 4

    'niska szkodliwosc spoleczna' i ochrona danych osobowych to dwa najwieksze buble polskiego systemu prawnego, ktore powoduja bezkarnosc aroganckiego chamstwa i frustracje spoleczenstwa. Niska szkodliwosc jest orzekana przy masowych przetsepstwach, ktorymi ofiara moze pasc kazdy z nas, sa najbardziej denerwujace i uprzykrzajace zycie. One wlasnie powinny byc przykladnie karane i spolecznie pietnowane. Szczesliwie zabojstwa i gwalty sa relatywnie rzadkie - ale czyny o niskiej szkodliwosci spolecznej sieja spustoszenie i ich szkodliwosc spoleczna spowodowana ich masowa skala - OGROMNA!!!!
    Ustawa o ochronie danych osobowych przypieczetowuje tylko te chora sytuacje i chroni tak naprawde dane drani i przestepcow zamiast ich publicznie pietnowac i byc dodatkowa moze najsurowsza nawet kara. A natretni sprzedawcy telefoniczni i tak maja te ustawe gdzies i wisza nam na linii. Nie zostana przeciez ukarani bo niska szkodliwosc spoleczna....

  • armas1

    Oceniono 6 razy 4

    u mnie w rodzinie, przypadek dziadka - poniedzialek: dziadek na wsi czuje sie zle, karetka odmawia przyjazdu, odsyla do lekarza rodzinnego na sasiedniej wsi, ten przepisuje "lekarstwa" - witamina C, polopiryna, panadol. Wtorek - dziadek czuje sie nadal zle. Sroda - wezwana karetka,naburmuszony lekarz opiepsza wszystkich za nieuzasadnione wezwanie, straszy rachunkiem za nieuzasadnione wezwanie karetki, krzyczy ze dziadek "ma lekarstwa" - czyli witamine C, polopiryne, stojace przy lozku, odjezdzaja bo z dziadkiem wszystko w porzadku, w pelni zdrowia, nie kwalifikuje sie do zabranai do szpitala, bedzie rachunek za nieuzasadnione wzywanie karetki. Po 2 h dziadek umiera, przyjezdza ta sama karetka, ten sam lekarz spokojnie wypisuje swiadectwo zgonu - "Nic sie nie stalo", lekarz nie ma sobie nic do zarzucenia. Za pare dni przychodzi rachunek za nieuzasadnione wezwanie karetki. Pisma, odwolywania sie, opisywanie sprawy, straszenie dziennikarzami, dopiero szpital odpuscil

  • moje-paranoje

    Oceniono 6 razy 4

    Podoba mi się system Amerykański, tam chociażby listonosz jest pracownikiem federalnym i naruszenie jego nitykalności jest przestępstwem. U nas nawet policjantowi można napluć w twarz i czekać na umożenie.

  • freeelance

    Oceniono 10 razy 4

    A czy pani redaktor wie, jak bardzo Wyborcza przyczynia się do takiego nastawienia pacjentów? Jak bardzo - dla podwyższenia, jak to słusznie mówią, "sprzedajności" - nastawia czytelników przeciwko lekarzom? Nie? To niech sobie poczyta cykl artykułów z G. Garboś-Jędral w roli głównej. I komentarze pod nimi.
    Niewiniątka, którym nie jest wszystko jedno!

  • krose

    Oceniono 4 razy 4

    Czas na nowe przepisy...czy wulgaryzmy wobec policjanta tez by uszly jako mala szkodliwosc? I tak dla porownania, w Anglii za wulgarne zachowanie wobec lekarzy -> kasjerow przy bramkach metra -> kierowcow autobusow itp itd masz z miejsca mandat i sprawe cywilna, traktuje sie takie wybryki powaznie..

  • doriano123

    Oceniono 4 razy 4

    Dlatego poniżej 120/h, czyli standart dla pracujących w spokojnym gabinecie, to absolutne minimum. Wychodzi 2880 zł za dyżur.

  • podlasiak_72

    Oceniono 5 razy 3

    Wszyscy wiemy jakie jest panaceum na kolejki do lekarza - 20 złotych za "trzaśnięcie drzwiami'', chorego to nie odstraszy a poszukiwacze wrażeń poszukają gdzie indziej. Każde dobro dostępne bez limitu będzie nadużywane "do urzygu", taka jest istota natury ludzkiej.

  • thebutcher

    Oceniono 3 razy 3

    "...Sąd uznał, że w dniu zdarzenia oskarżony był silnie wzburzony emocjonalnie..."

    Ciekawe dlaczego jak ktoś zwyzywa psa lub innego strażnika, to sąd nie uznaje silnego wzburzenia za okoliczność quasi-ekskulpacyjną... Przecież obrażenie zwykłego ciecia mundurowego, który najczęściej odznacza się chamstwem, złą wolą i brakiem poszanowania dla przepisów prawa na podstawie którego działa, to niewiele w porównaniu ze znieważeniem lekarza - czyli osoby pełniącej ważną funkcję publiczną, pomagającej choremu, itp.

    Żeby nie było wątpliwości, uważam że przepisy o znieważeniu i naruszeniu nietykalności funkcjonariusza powinny być ścigane co najwyżej z oskarżenia prywatnego, a najlepiej tylko na zasadzie odpowiedzialności cywilnej. Nie mniej jednak, jeśli sądy są nieugięte i automatycznie niemal skazują za znieważenie policjanta, to znieważenia lekarza, przy braku wątpliwości w zakresie dowodów, nie powinno się umarzać...

  • tully.makker

    Oceniono 5 razy 3

    "Pracy lekarza nie może krytykować nawet inny lekarz, tylko są do tego powołane specjalne osoby, specjalne gremia, które oceniają prawidłowość naszej pracy - mówi nam pani Hanna, lekarka."

    Czytam i oczom nie wierze. Nic dziwnego, ze dzieje sie to, co sie dzieje, skoro lekarze maja poczucie kompletnej bezkarnosci.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 15 razy 3

    Oj, ludziska, ludziska, chcieliśta publicznej służby zdrowia, to macie. Ze wszystkimi jej urokami.

    Zdrowia życzę!

  • kleklektyk

    Oceniono 4 razy 2

    No, gdyby ktoś obsobaczył księdza proboszcza, albo gdyby powiesił pewną księgę mądrości na gwoździu, to prokurator galopem na czworakach by popędził, żeby przyskrzynić "zbrodniarza". Taki to mamy kraj!

  • pisipo

    Oceniono 2 razy 2

    Oj, coś mi się zdaje, że powrócą grube igły.

  • shamaan

    Oceniono 4 razy 2

    SOR Grodzisk Mazowiecki - nie udzielają pomocy, a potem na skargi odpisują pogróżkami.

  • aron2004

    Oceniono 6 razy 2

    Po prostu lekarz jeżeli pacjent podnosi na niego głos to powinien wzywać policję i składać oskarżenie o utrudnianie pracy lekarzowi, co może doprowadzić do pomyłki, a potem do śmierci pacjenta.

  • blacinek

    Oceniono 11 razy 1

    Siedź i czekaj na łaskawość lekarzy . Ludzi szlag trafia, całe życie opłacają ZUS ( czyli zgraję urzędasów i lekarzy) jak potrzebują pomocy są zlewani. Nie wierzę w słowa tego lekarza, a co do użytego porównania może przesadzone, bo on nie mordują, ale ich lekceważenie sam poznałem z otwartym złamaniem i wiszącym mięsem czekałem 8 godzin na litość chirurga

  • aqqwa

    Oceniono 9 razy 1

    A wystarczy po prostu informacja - gdzie pacjenci powinni sie udać po pomoc w konkretnej sprawie? Naprawde uważacie, ze kiedy kogoś bardzo boli szuka zadymy z lekarzami?
    Z pewnością jest kilka procent chamów i rozszczeniowcow, którzy bedą robić zadymę gdziekolwiek sie znajda. Ale ogromna większość to bezradni, zdezorientowani pacjenci, którzy szukają pomocy i napotykają na mur znieczulicy i nieuprzejmosci lekarzy.

  • wobler13

    Oceniono 9 razy 1

    Czy jak podobnymi epitetami obsobaczę sędziego w sądzie, to też to będzie zakwalifikowane jako niska społeczna szkodliwość czynu?

  • ehtarr

    Oceniono 13 razy 1

    Lekarze w Polsce to jak wiadomo wzór cnót, kultury i empatii. Szkoda tylko, że ciągle czytamy o kolejnych zgonach, bo "lekarz nie uznał za konieczne wykonanie jakichś tam badań, przez co źle zdiagnozował chorobę". Chcieliby mieć charyzmę doktora House'a a wychodzi z nich zwykłe chamstwo i słoma z butów.

  • niezalany

    Oceniono 7 razy 1

    znieczulica, brak empatii i inne nielicujące z tym zawodem zachowania, biegunowo odległe od przysięgi hipokratesa - to najkrótsza charakterystyka większości polskich lekarzy.
    wiem że to co napisałem powyżej jest krzywdzące i może zaboleć bo są również ci wspaniali lekarze i dobrzy ludzie tyle, że to wyjątki potwierdzające regułę...

  • Oceniono 4 razy 0

    Złamanie trzonu V kości śródstopia, po tygodniu kontrola, kość się nie zrasta więc skierowanie na cito do szpitala na operację, SOR - szpital bielański, trafiam tam o 9.00 rano bezpośrednio po konsultacji, o 11.00 jestem po diagnozie: nie kwalifikujemy do operacji... Ale jest ból więc lekarz kieruje mnie jeszcze raz do rejestracji SOR, o 13.00 mam zlecenie na cito usg żył kończyny dolnej (podejrzenie zakrzepicy) usg wykonane o 17.00 wyniki zostają na SOR ja trafiam na poczekalnię ogólną i mam czekać na wypisanie recepty z lekami... O 21.30 zostaję wezwany do gabinetu lekarza, o 22.00 opuszczam szpital... 13 GODZIN bez jedzenia i picia, w jednej pozycji na krześle, z którego non-stop się zsuwa więc i o drzemkę trudno... do tego krzyki, wyzwiska, przepychanki, ludzie udający omdlenia żeby szybciej dostać się do środka... Warszawa już dawno przestała być wydolna pod kątem opieki medycznej w nagłych wypadkach, przybywa mieszkań, ludzi, nie ma nowych szpitali. Ludzie traktują SOR jako zastępnik przychodni gdzie już zabrakło miejsc, przychodzą z bólem głowy, bo coś w plecach rwie jak się schylają, dzieci z wymiotami i 80 letni staruszkowie bo dziś widzą słabiej niż wczoraj... Połowa tych nagle potrzebujących powinna zostać odesłana od razu do domu ale wtedy by dopiero była awantura... Rozmawiałem z lekarzem, wczoraj od 8.00 do 20.00 przyjęli około 550 pacjentów... Rozumiem lub staram się zrozumieć, jednak 13 godzin oczekiwania to dla mnie skandal i rzecz niedopuszczalna...

  • hrabia_onejski

    Oceniono 4 razy 0

    Do tych krytykujących lekarzy - kto Was zmusza do korzystania z tego, a nie innego lekarza? Potraficie pluć na drugiego i waszym powołaniem jest obrzucanie błotem i plucie na innego, bo macie takie, a nie inne wizje. A może sami tak spojrzycie na siebie i ocenicie się, czy jesteście tak doskonali? Mi nie podobała się praca jednej lekarki, podziękowałem i poszedłem do innego lekarza. I jestem zadowolony.
    Prościej jest żyć, będąc życzliwym, majac uśmiech dla drugiego. Nawet, jeśli ten mi się nie podoba!

  • obywatel_tomek

    Oceniono 2 razy 0

    Racja. Ale niech ten lekarz poruszy ten temat na forum lekarskim swoich kolegów , niech zapytają się DLACZEGO ludziew Polsce tak są nastawieni..

  • balcerek_jozef

    Oceniono 2 razy 0

    Miał na prawnika to nie jest źle. Dobrze zarabia!

  • kropkanadzet

    Oceniono 2 razy 0

    "Został nazwany doktorem Mengele - to niemiecki lekarz, zwany Aniołem Śmierci, który m.in. prowadził pseudoeksperymenty na ludziach w obozie zagłady w Auschwitz."

    A ja sie zaytam: jak to sie pseudoeksperymentuje?

  • hiszpan25

    Oceniono 14 razy 0

    PATOLOGIA! jak to mozliwe ze w RP podatnik ma jedynie placic za wszystko i niczego nie oczekiwac w zamian?! Okazuje sie wrecz ze ma zaplacic skladki na NFZ, ZUS itp i trzymac morde w kuble bo lekarz olewajacy pacjenta a zyjacy z jego skladek to "funkcjonariusz panstwowy" na ktorego zlego slowa powiedziec nie mozna bez narazania sie na odpowiedzialnosc karna... to juz przechodzi wszelkie granice! kazdy kto mial przykra okazje byc pod "opieka lekarska" napewno spotkal sie z arogancja i bezczelnoscia personelu - okazuje sie ze w mysl prawa nie moze nawet takiego "pasozyta" po imieniu... ma placic, niczego nie oczekiwac i zdychac po cichu... najlepiej gdzies z dala od lekarza by nie robic mu klopotu...

  • marko59

    Oceniono 4 razy 0

    Niestety lekarz nie jest funkcjonariuszem publicznym. Gdyby tak było to "łowcy skór" mogli by dostać konkretne wyroki.

  • rysek

    Oceniono 8 razy 0

    Osobiście miałam niestety sposobność zetknąć się w ciągu kilku dosłownie godzin z dwoma skrajnie różnymi zachowaniami lekarzy. W nocy przyjechałam do szpitala na SOR (Warszawa- Marszałkowska) z 5 letnia córką, która bardzo wymiotowała, już wtedy widziałam że jest odwodniona - Pani w recepcji na SORze spytała mnie o skierowanie? Mówię, że to to przecierz SOR i tu nie trzeba skierowania, ale ta swoje nie przyjmie bez skierowania. Powiedziałam że w takim razie wezwę karetkę do szpitala, oburzyła się i stwiedziła że w takim razie ona uprzedzi lekarkę że czeka ją "trudny" pacjent. Pani Doktor po 40 min obejrzała dziecko - czas wizyty w porywach do 8 minut i stwierdziła że dziecko tak już ma i za chwile jej przejdzie. (dodam, że w gabinecie dziecko zdążyło raz zwymiotować co strasznie zezłosciło Panią doktor i powiedziała że dziecko jest niewychowane. Dodam że była prawie nieprzytomna i naprawde było jej wszysto jedno gdzie i na kogo wymiotuje). Diagnoza - niestrawność i odesłanie do domu z zaleceniem pojenia. Nie powiem co mi się wtedy cisnęło na usta. Z drugiej strony straszna bezsilność. dyżur pediatryczny w tym szpitalu do 7.00 rano
    Przeczekaliśmy do 7.00 i pojechaliśmy na Kopernika. Pani w recepcji w pierwszej chwili nie zapytała nawet o dokumenty, natychmiast wezwała lekarkę, która nie czekała w gabinecie tylko wyszła do nas do poczekalni by było szybciej. Potem mąż z dzieckiem i Panią doktor przeszli do gabinetu by od razu pobrać dziecku krew i by mogła zadzwonić uprzedzając o konieczności szybkich badań. Ja w tym czasie z recepcjonistką załatwiłam formalności. Dzięki takiemu podejściu dużo spokojniejsza. Pół godziny później po pierwszych badaniach usg , krwi i jeszcze innych okazało się, że dziecku przestawały pracować nerki, dojachaliśmy dosłownie w ostatnich minutach by zmiany były nieodwracalne. Dodam, że Pani Doktor z pierwszej placówki nie miela sobie nic do zarzucenia!!! Mogłabym ją zwyzywać, ale tego nie zrobiłam bo po pierwsze szkoda na to mojego czasu i moich nerwów. Kiedyś zapewne los jej odda to na co zasłużyła. Nie poszliśmy do sądu, bo tam jest jeszcze większy bałagan i prawo nie jest dla zwykłego śmiertelnika. Za to druga Pani Doktor nie przyjęła nawet czekoladek w podziękowaniu - "nie musicie mi Państwo dziękować bo to jest moja praca" czekoladki oddała dzieciom z innego oddziału.

  • nixodus

    0

    Najgorsze jest to, że na SOR przyjmowani są wszyscy pacjenci do jednej puli (ciężko chorzy, lekko i pijaczki). Miałem podejrzenie o złamaną rękę i czekałem ok 7h na swoją kolej. Moja sprawa była błaha, jak by była możliwość to nawet prywatnie bym poszedł zrobił prześwietlenie i ewentualnie gips. A tak to mój cały dzień stracony + zajmuje czas specjalistą z błahego powodu, bo nie mam gdzie z tym iść.

  • acototak

    Oceniono 4 razy 0

    Jak się nazywała ta marna lubelska papuga?

  • smiki48

    Oceniono 3 razy -1

    jak nazwać człowieka, który mając do czynienia ze śmiertelnie chorym człowiekiem, uznaje, że nie ma potrzeby przeprowadzenia pełnej diagnozy i wykonania badania kosztującego 100- 200 złotych?

  • bob2436

    Oceniono 5 razy -1

    To jest jeszcze jeden dowód na raka, który toczy naszą służbę zdrowia. Gdyby opieka podstawowa i specjalistyczna działała prawidłowo, SORy nie miałbyby aż tyle roboty. Ale jak się człowiek zetknie najpierw w lekarzem "pierwszego kontaktu", który może co najwyżej pokiwać głową, a potem wypisać skierowanie, jak się potem dowiaduje, że badanie będzie miał np. za 3 albo 5 miesięcy, to taka go ku...ca bierze, że jak już trafi na ten SOR, miałby ochotę pozabijać tych wszystkich medyków.

    Ludzie mają tego dość. Sadzimy się na potęgę gospodarczą a z najprostszymi problemami nie dajemy rady. Proponuję wpuścić lekarzy z Ukrainy żeby było więcej specjalistów. Oni sobie biedacy zarobią, my będziemy później umierać.

  • 123waz

    Oceniono 9 razy -1

    U nas sądy karzą tylko tych co obrazili uczucia religijne ....a porządnych ludzi , którzy zostają obrażeni jeszcze karzą , albo upokarzaja przed sądami. Polski wymiar sprawiedliwosci to dno.

  • nighthawk00

    Oceniono 1 raz -1

    "Ale nie każdy przegrywa. Jest i wygrana"
    ciekawe czy bylaby wygrana jakby tez byl prawnik....

  • aron2004

    Oceniono 12 razy -2

    Lekarz powinien zarabiać tyle co nauczyciel, wtedy do zawodu szliby ludzie z powołaniem, a nie z żądzą zysku.

  • nepwk

    Oceniono 10 razy -2

    takie coś tylko w UBekistanie jest możliwe, jest skarga na lekarza i co on robi?
    odrazu składa kontrskargę na pacjenta, to samo robią policjanci jak się na ich bezprawie poskarżysz.
    by żyło się lepiej?

  • paliwoda2

    Oceniono 22 razy -2

    Strasznie uraźliwy medyk. Szkoda , że srodowisko medyczne tak wyczulone na punkcie swojego honoru milczy i nie zabiera głosu w przypadku ewidentnych wyczynów swoich kolegów. Ludzie umierają wskutek skandalicznych zaniedbań, arogancji , nieuctwa lekarzy.Przykładów jest multum:przypomnę umarłe blixniaki, córeczke ciężarowca, 8 letniego chłopaka , którego nie przyjął szpital itd itd. Lekarze milczą.

  • wojtusz

    Oceniono 11 razy -3

    Konowały, tylko za kasę umieją leczyć. Innego pacjenta traktują jako zło konieczne.

  • nosorozecwlochaty

    Oceniono 11 razy -3

    Lekarze sami są aroganccy, mają pacjenta w pogardzie i uważają się za półbogów. A pacjent ma być cichy, pokorny i umierać bez pretensji.

    Ale takie jest życie że czasem trafi kosa na kamień ;) I wtedy jakoś mi nie będzie żal bufona w kitlu.

  • malgojb

    Oceniono 11 razy -3

    A nie skarżą pacjentów za wiek albo wygląd, że obraża ich poczucie własnej wartości? Bo i to paniczykom przeszkadza. Co więcej jakie to przestępstwo, że żądam jakiegoś badania? Bez roszczeniowości to by nic nie zlecili. A i do ich kompetencji nie można mieć pewności. A traktowanie bólu na poziomie niezagrażania życiu a potem oburzenie, że pacjent uważa inaczej i powie co myśli to naprawdę wielki szacunek dla ich ciężkiej krzywdy. Sami to z byle pierdółką lecą na pełne badanie do szpitala, ale reszta to powinna wić się w bólu na progu. I parę cytatów. "Boli? I musi boleć. A miała pani już 70-lat. Źle się pani czuje, a moja mama jak się źle czuje." Założę się, że każdy może kilka innych ładnych kwiatków przytoczyć.
    A traktowanie zwłaszcza starszych pacjentów to po prostu splunięcie przez ramię by odczynić ich urok.

  • gnom_opluwacz

    Oceniono 21 razy -3

    No i słusznie, że przegrał. Po pierwsze, "ochrona funkcjonariuszy publicznych" naprawdę nie jest czymś, co powinno być nadużywane, a w prawie polskim zrobiono z tego wytrych. Lekarz? Funkcjonariusz publiczny. Nauczyciel? Funkcjonariusz publiczny. Itd. itp.

    Po drugie - na znieważenie są osobne przepisy. Jest art. 216, taki sam dla wszystkich. Jest możliwość wytoczenia pozwu z przepisów prawa cywilnego - i właśnie tych przepisów powinno się używać. Zachowując wszelkie proporcje: jeśli na ulicy jakiś pijak mnie popchnie, to nie jest to usiłowanie zabójstwa, a naruszenie nietykalności osobistej. I gdybym chciał się sądzić z usiłowania zabojstwa, to sąd zupełnie przytomnie uznałby, że nic z tego.

    Natomiast, owszem, uważam, że gdyby pacjenta pozwać, albo też oskarżyć z innych przepisów, sąd powinien przyznać rację lekarzowi.

    Po trzecie: teraz jest oburzenie, że lekarz przegrał. Za parę tygodni jakaś inna gazeta (albo ta sama) przedstawi podobne wydarzenie od strony pacjenta - i w komciach poczytamy sobie, że "prawniczo-lekarska mafia...".

    Ot, "żetelnoźdź" naszych mediów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX