"Mitem jest, 瞠 Polska to podatkowe piek這. To podatkowy raj! Im cz這wiek jest bogatszy, tym ma 豉twiej"

"Polsk toczy choroba liberalizmu" - przekonuje Rafa Wo, publicysta ekonomiczny "Dziennika Gazety Prawnej" w swej najnowszej ksi捫ce. "Libera這wie m闚i: kryzys trzeba przeczeka. Wyszumi si, najs豉bsi odpadn, organizm si oczy軼i i wr鏂imy na 軼ie磬 wzrostu. Tak funkcjonuje przyroda. Ale po to wymy郵ili鄉y cywilizacj, 瞠by prawa d簑ngli nie by造 prawami spo貫cznymi" - m闚i.
Rafa Wo, dziennikarz i publicysta ekonomiczny "Dziennika Gazety Prawnej" wyda niedawno ksi捫k "Dzieci璚a choroba liberalizmu". Choruje na ni Polska, a do zaka瞠nia liberalizmem mia這 doj嗆 tu przed transformacj z 1989 roku. Jakie s objawy tej choroby? Czy mogli鄉y si przed ni uchroni? I czy si wyleczymy? O tym wszystkim rozmawiamy z autorem.

Krzysztof Lepczy雟ki: "Liberalizm sta si obelg. Obserwuj z rozbawieniem, jak antyliberalna m這dzie鄴wka prowadzi wywiady z osobami, kt鏎e uwa瘸 za liberalne. Rozmawia z nimi jak ze skruszonymi gangsterami". To Leszek Balcerowicz. Chyba te troch o panu.

Rafa Wo: - Bardzo by mi pochlebi這, gdyby prof. Balcerowicz odni鏀 si do tego, co pisz. Ale chodzi這 mu raczej o "Gazet Wyborcz". Publicy軼i, kt鏎zy pisz tam od pocz徠ku lat 90., gasili wszelk debat gospodarcz, rozk豉daj帷 parasol ochronny nad liberalnymi reformami.

Ale Balcerowicz m闚i, 瞠 w豉郾ie teraz trzeba broni kapitalizmu.

- W dziennikarstwie mo積a dawa czytelnikom piosenki, kt鏎e ju s造szeli. Ale mo積a te pokazywa, 瞠 鈍iat wygl康a inaczej. Gdyby teraz Balcerowicz zaproponowa mi, bym wsp鏊nie z nim napisa ksi捫k w obronie liberalnego dorobku, odm闚i豚ym. Polski system gospodarczy jest zbyt mocno wychylony w kierunku wolnorynkowym, co dopiero zosta這 zauwa穎ne. To g堯wny zarzut mojej ksi捫ki - w Polsce przez 25 lat mieli鄉y pi瘯ne, epickie spory o histori, na przyk豉d o powstanie warszawskie. Albo sp鏎 polityczny o sprawy obyczajowe. A w gospodarce sporu nie by這, to pole zosta這 oddane technokratom. Konsekwencja jest taka, 瞠 wielu ludziom nie podoba si neoliberalny kurs po 1989 roku. Czuli, 瞠 mimo demokracji, w tym temacie nic nie maj do powiedzenia, bo wszystkie partie m闚i jednym g這sem. O ile mo積a powiedzie, kto jest prawic, a kto lewic 鈍iatopogl康owo, gospodarczo nie mo積a tego odgadn望. Najbardziej antypracownicze reformy robi rz康 Leszka Millera z Jerzym Hausnerem, a po socjalnej kampanii wyborczej PiS obni篡 podatki najbogatszym.

Twierdzi pan, 瞠 wszystkie rz康y obiera造 liberalny kurs. A pierwszy z brzegu polski wolnorynkowiec powie, 瞠 to bzdura, 瞠 od 25 lat rz康z nami socjali軼i. A dzi to nawet komuni軼i.

- W krytyce rzeczywisto軼i mam sztam z liberalnymi publicystami. Jednak ja j krytykuj za nadmiern wolnorynkowo嗆 i prywatyzacj. Oni odwrotnie. I ja obalam w swojej ksi捫ce pewne mity.

Tak瞠 ten, 瞠 rz康z nami socjali軼i?

- Ten, 瞠 polskie pa雟two jest nadmiernie socjalne. Je郵i chodzi o odsetek PKB przeznaczany na pa雟two dobrobytu, Polska lokuje si raczej w dolnej stawce kraj闚 OECD. Utar這 si, 瞠 "socjal" to spos鏏 na rozleniwianie ludzi. 疾 jeszcze bardziej pogn瑿i on tych, kt鏎ym w 篡ciu si nie uda這. Ale pa雟two socjalne to nie jest tylko ja軛u積a rzucona najbiedniejszym. To normalny spos鏏 na nap璠zanie gospodarki.

Drugim mitem jest przekonanie, 瞠 Polska to podatkowe piek這. Moim zdaniem Polska jest podatkowym rajem. Na tle kraj闚 OECD mamy niskie podatki. A im cz這wiek jest bogatszy, tym ma 豉twiej. Kiedy wprowadzamy kapitalizm na 篡wio, wychodzi totalnie niesprawiedliwy 鈍iat, w kt鏎ym tym, co nie maj, b璠zie zabrane, a tym, co na g鏎ze, b璠zie dodane. Polskie pa雟two totalnie si wycofa這. I je郵i pr鏏uje od kogo 軼i庵n望 podatki, to od szarak闚, kt鏎zy nie mog uciec, drobnych przedsi瑿iorc闚. Oni te s niezadowoleni, bo widz, 瞠 nad nimi s t逝ste misie, najwi瘯si bonzowie, kt鏎zy maj du穎 豉twiej.

Narzekaj wszyscy, nie tylko pracownicy, ale i sami pracodawcy. Coraz g這郾iej.

- W Polsce jest troch zadowolonych ludzi. Sporo m闚i si o transformacji, kt鏎 sam oceniam do嗆 krytycznie. I s造sz: o co chodzi? Je郵i por闚na poziom 篡cia, jest du穎 lepiej. Przychodzi mi zawsze do g這wy tekst Marcina Pi徠kowskiego, polskiego ekonomisty pracuj帷ego dla Banku 安iatowego, o najlepszym dwudziestoleciu.

"Nowym z這tym wieku Polski".

- On pisze, 瞠 Polska gospodarka rozwija si najlepiej od XV wieku. Takich g這s闚 jest du穎. Jest jednak tendencja do oceniania przemian bezwzgl璠nie dobrze albo bezwzgl璠nie 幢e. A to mo積a zniuansowa. Wiele grup spo貫cznych wysz這 na transformacji bardzo dobrze, g堯wnie najbardziej przedsi瑿iorczy, kreatywni, kt鏎ych zapa by w PRL t豉mszony. Ale spo貫cze雟two nie sk豉da si wy陰cznie z prymus闚, sytuacja 鈔edniak闚 si nie poprawi豉. Lansowano nawet przekonanie, 瞠 jak komu si nie uda這, jest nieudacznikiem. "We si za siebie, dobre czasy si sko鎍zy造". Ale to nie by豉 瘸dna oferta. I nie m闚i tylko o latach 90.

Dopiero teraz dostrzegam, 瞠 jest wiele grup, kt鏎ym zaraz po 1989 roku by這 bardzo dobrze, a teraz ich sytuacja gwa速ownie si pogarsza. Na przyk豉d akademicy za komuny 篡li sobie spokojnie, ale nie mogli zarabia. Po 1989 otworzy造 si przed nimi nowe mo磧iwo軼i, wielu najwi瘯szych beneficjent闚 polskich przemian to akademicy - szef Comarchu to profesor AGH, kt鏎y przeskoczy do biznesu. Ale i ci, kt鏎zy zostali, w pierwszych latach boomu edukacyjnego 篡li dobrze. Jednak od 10 lat nast瘼uje regres. M這dzi pracownicy naukowi m闚i o niepewnej pracy, braku szans na etat, pracy za darmo, dla chwa造. To zupe軟ie inny obrazek, kt鏎y wi捫e si z tym, 瞠 zbyt g喚boko wpu軼ili鄉y logik rynkow na rynek pracy. Je郵i pozwolimy, 瞠by uniwersytety zarabia造 pieni康ze, one to zrobi. B璠 forsowa niepewne formy zatrudnienia. I tak jak w 1997 roku mieli鄉y tam prac gorzej p豉tn, ale pewn, teraz mamy gorzej p豉tn i niepewn. W opowie軼i o transformacji, w kt鏎ej wszyscy wygrali, na takie niuanse nie ma miejsca. Jest natomiast poczucie, 瞠 opowie嗆 o dobrej, pe軟ej sukces闚 transformacji jest fa連zywa.

Jerzy Baczy雟ki powiedzia, 瞠 "transformacja by豉 zadaniem na miar tytan闚. I oczywi軼ie mo積a m闚i, 瞠 tytanowi 鄉ierdzia造 stopy albo 瞠 co rozdepta. To nie ma znaczenia, poniewa to, co si uda這, jest sukcesem na skal historyczn".

- Za Keynesem powtarzam, 瞠 w d逝giej perspektywie wszyscy b璠ziemy martwi. Libera這wie m闚i: kryzys trzeba przeczeka. Wyszumi si, najs豉bsi odpadn, organizm si oczy軼i i wr鏂imy na 軼ie磬 wzrostu. Tak funkcjonuje przyroda. Ale po to jeste鄉y lud幟i, po to wymy郵ili鄉y cywilizacj, 瞠by prawa d簑ngli nie by造 prawami spo貫cznymi. Dlatego staramy si pewnym rzeczom przeciwdzia豉. Inaczej rozgrywa豉by si straszna loteria. I ona trwa. Jak cz這wiek wchodzi na rynek pracy w czasach prosperity, jest zadowolony, ma pewna prac i zaraz rozgl康a si za podwy磬. A je瞠li kto ma 20-30 lat i jest straszliwy kryzys, na rynku panuje przekonanie, 瞠 na twoje miejsce jest dwudziestu innych, ta雟zych, wi璚 nie podskakuj, nie my郵 o podwy盧e, tylko si ciesz, 瞠 nie ma obni瞠k. S badania, kt鏎e pokazuj, 瞠 je郵i wszed貫 na rynek pracy w czasie kryzysu, do ko鎍a 篡cia b璠ziesz zarabia mniej.

Mo瞠 to nie loteria, tylko twardy rachunek.

- Polska gospodarka rzeczywi軼ie rozwija豉 si fantastycznie w ostatnich latach. Jak wi璚 to mo磧iwe, 瞠 na rynku pracy jest tyle patologii? Bezrobocie tylko raz, w 2008 roku, spad這 poni瞠j 10 proc. Panuje dominacja niepewnych form zatrudnienia. Kiedy przyszed na spotkanie facet w 鈍ietnym garniturze i m闚i: "etat to prze篡tek, tylko elastyczne formy". Wiadomo, 瞠 tak m闚i, ma unikalne umiej皻no軼i, mo瞠 i嗆 do szefa i negocjowa podwy磬. Ale wi瘯szo嗆 spo貫cze雟twa nie mo瞠 sobie na to pozwoli i potrzebuje zwi您k闚 zawodowych, pa雟twa, kt鏎e tworzy dla nich sie, w kt鏎 mog wpa嗆, jak im si nie uda. I ci ludzie mnie interesuj. Tego mened瞠ra te powinni, bo ostatecznie jego firma wypuszcza produkt, kt鏎y musi by przez kogo kupiony. On sam nie wykupi ca貫go kontenerowca.

Na razie zamiast zainteresowania jest walka wszystkich przeciw wszystkim. Pan pisze wr璚z o syndromie sztokholmskim polskich pracownik闚.

- Nie mo積a m闚i, 瞠 pracodawca jest 鈍ini, a pracownik jest 鈍i皻y.

Pracownik te jest 鈍ini?

- W d簑ngli wszyscy musz by tygrysami.

Wszyscy s wsp馧winni.

- Ka盥y si boi o swoje. I z tej logiki trzeba wyj嗆. Praca to ekonomicznie i spo貫cznie najwa積iejsza sprawa. To nie tylko spos鏏 zarabiania pieni璠zy, ale te nadawania 篡ciu sensu. I o tym zapomnieli鄉y. Wielu ludziom ten sens zosta odebrany. I to nie wp造wa dobrze ani na nich, ani na demokracj, ani na poziom debaty publicznej, ani na popyt w gospodarce.

Sami sobie nawarzyli鄉y tego piwa. W paru miejscach wskazuje pan, 瞠 w zapami皻aniu robili鄉y nawet wi璚ej, ni chcia od nas Zach鏚. Kiedy na przyk豉d Mi璠zynarodowy Fundusz Walutowy chcia, by鄉y obni篡li jaki wska幡ik o dziesi耩 procent, my obni瘸li鄉y go o dwadzie軼ia. I teraz to si m軼i.

- Nie chc i嗆 na 豉twizn i wszystkich decydent闚 ods康za od czci i wiary. Oni niczym nie r騜nili si od tego pokolenia. Nie byli mniej m康rzy czy bardziej ograniczeni. Byli w trudnym momencie, kiedy wielu rzeczy nie wiedzieli.

Ryszard Bugaj kiedy mi powiedzia, 瞠 gdyby teraz Polska znalaz豉 si w tym momencie, dyskusje wygl康a造by zupe軟ie inaczej. Grecja, kt鏎a w ostatnich latach wpad豉 w pu豉pk zad逝瞠nia, te by豉 obiektem dyktatu ze strony instytucji finansowych. Ale w Grecji jest debata. A w polskim przypadku nie by這 alternatywy, trudno w og鏊e by這 j sobie wyobrazi. Ci, kt鏎zy sobie pr鏏owali j wyobrazi, Bugaj, Kowalik, Kie簑n, Tittenbrun byli zwalczani. Uwa瘸no, 瞠 ich propozycje s niebezpieczne, sprawi, 瞠 nie przejdziemy tej drogi. To by這 nasze przekle雟two.

Chyba tw鏎cy transformacji nie mieli innego wyj軼ia.

- W豉郾ie mieli. Je郵i powiemy, 瞠 nie mamy wyj軼ia, nie mamy racji. Przegrali鄉y. Byli鄉y zbyt ograniczeni, by dostrzec alternatyw.

Teraz, po 25 latach, krytyka transformacji wydaje si sp騧niona.

- Nie do ko鎍a. Transformacja interesuje mnie o tyle, o ile to nawi您uje do dzisiejszych problem闚. Wr鏂 do rynku pracy. Dzisiejsze patologie wi捫 si z tym, 瞠 nie mieli鄉y 瘸dnego planu. Stwierdzili鄉y: teraz rozwalamy stary, zmursza造 system, a co z tego wyjdzie, zobaczymy. Co mo積a, sprzedajemy. Gdzie mo積a, wpuszczamy rynek. A poniewa to zosta這 puszczone na 篡wio, rynkowa logika zdoby豉 prawie wszystkie przycz馧ki. Nawet szacowne instytucje, uniwersytety, zachowuj si gorzej ni XIX-wieczni kapitali軼i z Dickensa. Outsourcing na uniwersytecie mie軼i si logice rynkowej, bo to pozwala zaoszcz璠zi, ale czujemy, 瞠 tak nie powinno by. W czysto rynkowej logice nie znajdziemy nawet j瞛yka, 瞠by to skrytykowa, pr鏂z moralnego oburzenia. Ale je郵i sobie powiemy: s dziedziny, gdzie rynek sprawdza si 鈍ietnie, pietruszk sprzedaje 鈍ietnie i tu nie trzeba regulacji pa雟twa. Ale jest administracja publiczna, zdrowie, edukacja, gdzie rynkowi m闚imy "nie". Tworzymy wyspy, na kt鏎e logika rynkowa nie ma wst瘼u. Wtedy ju mo瞠my wymaga od instytucji, by zachowywa造 si inaczej.

Ale ta logika rynkowa wci捫 rz康zi.

- Gdyby zapyta ludzi, czy w takich dziedzinach jak edukacja czy s逝瘺a zdrowia s za prywatyzacj, powiedzieliby "nie". Dlatego nikt o to nie pyta, tylko zostawiono rynkowi du穎 furtek.

To si dzieje wbrew Polakom?

- Prywatyzacja wprowadzana jest na dziko, w spos鏏 pe透aj帷y. Umo磧iwiamy samorz康om pozwolenia na szkolnictwo prywatne. I te szko造, gdzie nie obowi您uje Karta Nauczyciela, wreszcie zniszcz szko造 publiczne, kt鏎e b璠 dro窺ze. A jako antidotum zostanie podane zlikwidowanie Karty Nauczyciela, demonta resztek nierynkowego my郵enia. I rzeczywi軼ie, b璠 konkuruj帷e ze sob instytucje, ale to b璠zie mia這 fatalne skutki finansowe dla rodzic闚. Albo szpitale. Nigdy 瘸dna partia nie spyta豉: czy szpitale powinny by prywatne czy publiczne? W 1999 wprowadzono logik rynkow, w 2011 ustaw obecnej premier o komercjalizacji szpitali. I w pierwszej chwili by造 dobre strony, mo瞠 nowy w豉軼iciel odmalowa 軼iany na recepcji. Ale przyjd negatywne skutki: prywatny szpital b璠zie 鈍iadczy te us逝gi, kt鏎e si op豉caj, a nie te, na kt鏎e jest zapotrzebowanie. I tak tylnymi drzwiami wprowadzamy logik rynkow.

Jeste鄉y wobec tego bezradni?

- Organizm si broni. Dyskusje nie s ju metkowane jako niebezpieczne oszo這mstwo, kt鏎e nale篡 zwalcza. Kiedy analizuje si polityk drugiego rz康u Tuska, wida, 瞠 oni zauwa篡li, zrozumieli. I zacz瘭i co z tym robi. Najlepszym przyk豉dem reforma OFE. Po raz pierwszy w historii 獞ier獞iecza rz康 sprzeciwi si logice rynkowej. I to by這 zrobione wbrew najbardziej oczywistemu interesowi klasy rz康z帷ej. Jasne, zostali do tego przymuszeni sytuacj bud瞠tow. Ale pokazali, 瞠 jak rz康 chce, to mo瞠 co zrobi. I nie by這 tu t逝macze "nie da si, skomplikowane", jak przy kwestii reprywatyzacji. To przyk豉d pozytywny, zaczyna kie趾owa inne my郵enie.

A je郵i to 鄉iertelna choroba?

- Chyba nie. Bo gdyby by豉 to... marny nasz los.

Wi璚ej o:

Dost瘼 Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (92)
"Mitem jest, 瞠 Polska to podatkowe piek這. To podatkowy raj! Im cz這wiek jest bogatszy, tym ma 豉twiej"
Zaloguj si
  • mao111

    Oceniono 188 razy 120

    Oczywi軼ie Wo ma racj i tyle. U nas s niskie podatki, szczeg鏊nie dla bogatych.

  • neko_gd

    Oceniono 160 razy 74

    @zelalem
    Typowa bajka idiotycznego libera豉 !
    Policzmy:
    osoba A. zarabia 1700 z p豉ci 18 % podatku. Zostaje ok 1400 z
    osoba B zarabia 17000 z p豉ci 40 % podatku . Zostaje ok 10 200 z
    Pytanie : Kto w relacji do zarobk闚 dosta bardziej w plecy i musi bardziej kombinowa by prze篡 ?! Matematyka w przyk豉dzie jest tak 這patologiczna i nie uwzgl璠nia tego ,瞠 osoba B ma wi璚ej mo磧iwo軼i zabezpieczenia ni osoba A .
    I nie chodzi o to by osob B ukara za to ,瞠 mia豉 szcz窷cie tylko by osoba A mia豉 ludzkie 篡cie ! No ale tego liberalizm korwinowski nie uwzgl璠nia bo jest na etapie ewolucyjnym szympansa .

  • konto_nieznane

    Oceniono 89 razy 73

    oczywi軼ie, 瞠 najbogatsi nie p豉c podatk闚 prawie w og鏊e, od tego maj doradc闚 podatkowych, by ukrywali, b康 wyprowadzali dochody i kto ma ich 軼iga? w walce urz璠nik skarbowy zarabiaj帷y 2000z na miesi帷, kontra doradca podatkowy zarabiaj帷y 2000z za... dzie, oczywi軼ie nie wszyscy urz璠nicy s marni, niekt鏎zy doskonale znaj prawo podatkowe i je wykorzystuj np. zwyk造 jedne z pierdyliarda naczelnik闚 urz璠u skarbowego mo瞠 bez 瘸dnych problem闚 zwolni dowoln osob z podatku, ot, tak po prostu...

  • dejtrejder

    Oceniono 60 razy 48

    W Polsce najbardziej przejebane ma jednoosobowy przedsi瑿iorca, kt鏎y musi co miesi帷 p豉ci ZUS w kwocie 1050 z bez wzgl璠u na to czy cokolwiek zarobi. To trzeba zmieni, gdy nawet pracownik etatowy czy na zlecenie p豉ci dopiero jak zarobi i od kwoty, kt鏎 faktycznie zarobi. To ra膨ca niesprawiedliwo嗆.

  • kalla15

    Oceniono 45 razy 39

    Prosz por闚na kwoty wolne od podatku w Polsce i np. Wielkiej Brytanii i wtedy oka瞠 si gdzie jest raj podatkowy. Wi瘯szo嗆 przeci皻nie zarabiaj帷ych os鏏 w og鏊e nie p豉ci豉by podatku, gdyby u nas obowi您ywa造 te sam zasady co w UK. A u nas pa雟two ci庵nie najwi璚ej z tych, kt鏎zy sami ledwie wi捫 koniec z ko鎍em.

  • realistas

    Oceniono 36 razy 32

    Piek這 to jest dla biednych, kt鏎zy p豉c bardzo wysoki podatek. Bogaci prawie nie p豉c.

  • jko55

    Oceniono 38 razy 30

    wszystkim m康ralinskim ktorzy odkrywaja ameryke - najwy窺zy pr鏬 podatku dochodowego w holandii to 52% , bezrobocie ponizej 7% (chyba najnizsze w europie) , 25% me盧zyzn pracujacych pracuje 4 dni w tygodniu i 75% kobiet , pracodawca moze sie zgodzic na 3 dniowy tydzien pracy z waznych powod闚. Mam jeden postulat - libera這wie - spiadajcie na ksi瞛yc, jestescie pasozytami na organizmie spo貫cznym

  • ciemny_lud

    Oceniono 31 razy 27

    Czytam w豉郾ie ksi捫k Wosia. Warto.
    S w niej dwie r闚norz璠nie wa積e w徠ki. Obserwacja ekonomiczna, kt鏎a kataloguje dostrzegane, ale chowane pod dywan wynaturzenia. A drugi watek to w豉郾ie opis przemilcze na temat zjawisk, kt鏎e przecz jedynie s逝sznym prawdom im. Leszka Balcerowicza; chodzi o stadno嗆 umys這w, mimo 瞠 owe zjawiska wida go造m okiem.
    Nawiasem: klinicznym przyk豉dem jak to jednooki prowadzi 郵epc闚 bywa audycja stacji TOK FM - EKG, z tymi misiami, kt鏎zy rok z g鏎 potrafi si 鈍i璚ie oburza na rzekomy "skok" pa雟twa na OFE, Polsk za postrzegaj wy陰cznie zza szyby SUVa.
    Ksi捫ka Wosia - mam nadziej - to i owo odczaruje.

  • szarak1111

    Oceniono 30 razy 24

    P. Wo s逝sznie zauwa篡, 瞠 " pa雟two socjalne to nie jest tylko ja軛u積a rzucona najbiedniejszym. To normalny spos鏏 na nap璠zanie gospodarki."
    Ten fakt zauwa篡 w XXw. przywo造wany przez p. Wosia w innym fragmencie tekstu Keynes i na jego ekonomii USA wysz造 z Wielkiego Kryzysu, a kraje Europy zach. sta造 si krajami dobrobytu.
    Mianowice - je郵i zwykli ludzie maj wi璚ej pieni璠zy, to wi璚ej wydaj na zakupy. W闚czas producent musi wi璚ej produkowa i zatrudni wi璚ej ludzi, jak i tak samo w ca造m ci庵u logistycznym. Wi璚 gospodarka zyska je郵i zasi趾i spo貫czne b璠 wysokie i d逝go p豉tne. Bezrobocie na pewno spadnie wi璚 koszt utrzymania ma貫j grupy bezrobotnych nie b璠zie wy窺zy ni obecnie.
    Niestety polskie "elyty" maj gdzie dobrobyt ca貫go spo貫cze雟twa i prowadz polityk wysokiego bezrobocia (podwy窺zenie wieku emerytalnego te w ni si wpisuje). Im wi璚ej b璠zie bezrobotnych, tym wi璚ej b璠zie ch皻nych na jedno miejsce pracy, wi璚 pseudopracodawcy mog oferowa niskie zarobki. Przy niskim bezrobociu to pracodawca musia豚y zach璚i potencjalnych pracownik闚, aby u niego pracowali!

Aby oceni zaloguj si lub zarejestrujX