"Dlaczego, do jasnej cholery, takie rzeczy mają miejsce w XXI wieku?" - pyta John Oliver. I swoim programem zawstydza dziennikarzy

Jest wyrzutem sumienia dziennikarzy, gwiazdą HBO, niezwykle inteligentnym facetem i przezabawnym prowadzącym. W swoim satyrycznym programie potrafi tak mówić o Brunei czy dronach, że dowiadujemy się o tych rzeczach więcej niż z niejednego programu informacyjnego. John Oliver, będąc komikiem, stał się jednym z najlepszych dziennikarzy, a ostatnio jednym z najbardziej wpływowych ludzi wg "Foreign Policy".
Program Olivera "Last week tonight" właśnie zakończył swoją pierwszą serię. I najlepszym podsumowaniem tego, co satyryk zrobił ze swoim zespołem, jest umieszczenie go pośród najważniejszych myślicieli tego roku wg magazynu "Foreign Policy".

Pismo nazywa to wprost: Oliver wynalazł nowy gatunek medialny - satyrę śledczą. Żeby wyjaśnić, co robi w swoim programie, też warto posłużyć się cytatem z "FP": "Zaciera granicę między satyrą a pracą reporterską". I robi to fenomenalnie.

"Jak to możliwe w XXI wieku???"

Oliver ze swoim zespołem przeszli samych siebie pod koniec września, kiedy na warsztat wzięli konkurs Miss America. Wszystkie argumenty za i przeciw takim konkursom weźmy na chwilę w nawias (choć sam Oliver dziwi się, że takie rzeczy mają jeszcze miejsce w XXI wieku - że "ubrany w garnitur facet prezentuje widzom kobiety w strojach kąpielowych, oczekujące na ocenę"). Ciekawsze - czym zajął się Oliver - jest to, jak organizatorzy konkursu Miss America prezentują sami siebie.

A powtarzają o sobie wszędzie tak: "Jesteśmy największą na świecie organizacją dostarczającą stypendia dla kobiet". - Jeżeli tak jest, to jest to co najmniej dziwne - zagaił ten wątek Oliver. I wytknął, że Miss America oferuje stypendia tylko uczestniczkom "konkursu", więc liczba 45 mln dolarów, którą chwalą się organizatorzy, z przeznaczeniem na stypendia jest niewiarygodna. - Tak niewiarygodna, że JA W TO NIE WIERZĘ - podkreślił. I się zaczęło

Bo liczą się stypendia ZAOFEROWANE

Ekipa Olivera znalazła na stronie internetowej "konkursu" informację, że organizator jest fundacją non profit. A co za tym idzie - musi dokładnie rozliczać się z rządem. Sięgnęli więc do rozliczenia z 2012 roku i okazało się, że organizacja Miss America wydała na stypendia (na poziomie krajowym) niecałe pół miliona dolarów. Ale współpracownicy Olivera poszli dalej - wyciągnęli wszystkie rozliczenia podatkowe konkursu ze wszystkich stanów i sprawdzili, skąd się wzięła organizatorom astronomiczna kwota 45 mln dolarów, którą wszędzie deklarują.



Okazało się, że Miss America sumuje wszystkie ZAOFEROWANE stypendia uczestniczkom, także te, z których biorące udział w "konkursie" dziewczyny fizycznie skorzystać nie mogą (bo nie mogą korzystać np. z czterech stypendiów naraz). Dodatkowo, oferowane stypendia w niektórych przypadkach zostały przez Miss America przemnożone przez liczbę uczestniczek, które POTENCJALNIE mogłyby z nich skorzystać (w przypadku jednego z uniwersytetów ze stypendium nie skorzystała ani jedna dziewczyna).

Cały segment programu o Miss America jest oburzający. Ale prawdziwie poruszająca była jego puenta - Miss America, ze swoimi niecałymi 500 tys. dolarów, które realnie wydaje na stypendia, i tak jest największym w USA sponsorem stypendiów przeznaczonych specjalnie dla kobiet.

Jak mówić o dronach śmiesznie i mądrze?

Oliver w programie potrafi bawić do łez. Ostatecznie jednak jest to gorzki śmiech, bo uświadamia nam, jak bardzo politycy wodzą nas za nos oraz jak bardzo nie zwracamy uwagi na rudymentaria. Np. kiedy dyskutujemy (a raczej: nie dyskutujemy) o dronach i tym, jak są używane.

Co zrozumiałe, ekipa Olivera skupia się na tym, co robi rząd USA. A ten nawet dokładnie nie wie, kogo zabija za pomocą dronów. Nie wie nawet, ilu dokładnie ludzi zabija ani ile mają oni lat. Same ataki zaś może przeprowadzać bez jakichkolwiek dowodów na zagrożenie przeciwko Stanom.



Oliverowi świetnie udaje się połączyć bardzo poważne i problematyczne materiały z absurdami, które widzimy na co dzień. Weźmy wspomniany przykład dronów. Żeby uzmysłowić widzom, jak bardzo ich czujność została uśpiona, Oliver wypuścił fragment z przemówienia Baracka Obamy. Prezydent USA na filmiku wita wśród swoich gości zespół Jonas Brothers i żartuje: "Sasha i Malia (córki Obamy - red.) są ich wielkimi fankami. Ale chłopcy - niech wam nic nie przychodzi do głowy. Mogę wam powiedzieć dwa słowa: drony 'Predator'. Nawet nie zauważycie, jak nadlecą..."

A tłum wybucha śmiechem.

Smutną puentą do tego "żartu" Obamy jest cytat z wypowiedzi 13-letniego Pakistańczyka, który przytoczyli twórcy programu. Chłopak z kamienną miną deklaruje, że cieszy się, kiedy niebo nad jego krajem jest zachmurzone. Bo kiedy chmur nie ma i widać słońce, to znaczy, że drony mogą latać - bo mają świetną widoczność. - Kiedy dzieci z innych krajów nam mówią, że sprawiliśmy, że boją się bezchmurnego nieba, to czas zadać sobie trudne pytania - apeluje Oliver.

Kto to robi? Komicy czy dziennikarze?

Program Olivera "Last week tonight" emitowany jest przez HBO dopiero od pół roku. Sam Oliver pochwalił się na antenie, że dzięki modelowi biznesowemu stacji (która nie jest finansowana z reklam), może on robić programy, o czym tylko chce i przytaczać przykłady, czego tylko chce - włącznie z ostrą krytyką korporacji i ich produktów. Bo przecież nie wycofają reklam.

Oliver - zanim podpisał kontrakt na własny program z HBO - pracował przy innych tego typu produkcjach. Najpopularniejszą z nich był program "The Daily Show" Jona Stewarta. Miał też swój program stand-upowy w Comedy Central. Produkcję HBO przygotowuje zresztą po części z ludźmi odpowiedzialnymi za "The Daily Show", a po części z ludźmi z castingu (twórcy "Last week tonight" zrobili casting "w ciemno" - kandydaci i kandydatki pracowali na ponumerowanych pakietach tematycznych. Ten system pozwolił uniknąć rekrutującym jakichkolwiek uprzedzeń ze względu na płeć, rasę czy pochodzenie ubiegających się o pracę).

A jak wygląda sam proces przygotowania do programu? W rozmowie z "The Wire" Oliver opowiada, że trwa on prawie cały czas - Oliver ogląda niemal wszystkie informacyjne programy telewizyjne: CNN, CNBC, Al-Jazeerę, Fox News, Bloomberg. A co czyta? "Nic, co powoduje, że czujesz się dobrze, czytając to" - mówi. "To taki proces wtłaczania w siebie wszystkich możliwych trucizn".



Kluczem, jakim zespół Olivera dobiera tematy do programu, jest to, co ich interesuje. "Zdarza się, że przeglądamy sprawy, którymi zajmuje się Sąd Najwyższy, przyglądamy się wyborom w różnych krajach, kwestiom międzynarodowym - tylko dlatego, że nas to interesuje, a inni ludzie z tego nie żartują" - mówi Oliver w wywiadzie dla "Daily Beast".

Utrzymuje przy tym, że jego program to jedynie audycja satyryczna. Z tym jednak nie zgadzają się sami dziennikarze z takich mediów i organizacji, jak "The Washington Post", salon.com, Poynter Institute, czy wcześniej wspomnianego "The Daily Beast".

Warto oglądać kogoś, kto homofobię, rasizm i głupotę potrafi (w sposób zabawny!) nazwać wprost i brutalnie pokazać na nie przykłady. Szczególnie że wszystkie elementy programu Olivera można oglądać bezpłatnie na YouTube. Tam "Last week tonight" ma już ponad milion subskrybentów, a poszczególne filmy obejrzano w sumie 160 milionów razy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (90)
"Dlaczego, do jasnej cholery, takie rzeczy mają miejsce w XXI wieku?" - pyta John Oliver. I swoim programem zawstydza dziennikarzy
Zaloguj się
  • gnom_opluwacz

    Oceniono 238 razy 226

    Zawstydza dziennikarzy, powiadacie. I co, ilu się z was zawstydziło, na tyle, żeby wyciągnąć wnioski?

  • sei_frei

    Oceniono 305 razy 183

    "Gazeta" jak zwykle odkrywa ludzi i fakty, które są powszechnie znane. Przynajmniej tym, którzy nie ograniczają się do lektury SE i Faktu.
    Ale! Chwała redaktorom za to i tak, bo John Oliver to rzeczywiście gość warty oglądania. Nawet jeżeli podczas oglądania nie wiadomo czy się śmiać czy otwierać szeroko oczy z powodu niemiłego zaskoczenia. Więcej takich gości potrzeba!

  • grundol1

    Oceniono 176 razy 160

    "dzięki modelowi biznesowemu stacji (która nie jest finansowana z reklam), może on robić programy, o czym tylko chce i przytaczać przykłady, czego tylko chce - włącznie z ostrą krytyką korporacji i ich produktów. Bo przecież nie wycofają reklam"

    Ten fragment polecam uwadze wszystkim zwolennikom darmowych (czyli utrzymywanych z reklam) mediów internetowych. Jeśli narzekacie na poziom portalu gazeta.pl, na artykuły ze slajdów, na samowłączające się filmiki to pamiętajcie, że wynika to wszystko wyłącznie z modelu biznesowego opartego na reklamach.

  • maryq

    Oceniono 73 razy 67

    uwielbiam gościa. Niezwykle błyskotiliwy, uroczy (strasznie bawią go własne dowcipy ale okazuje to w zabawny sposób). Tematy ważkie, ludzie czasami śmieją się kiedy on mówi rzeczy śmiertelnie poważne. Otwierają oczy na pewno wielu osobom. polecam!

  • sqlap72

    Oceniono 60 razy 60

    >I swoim programem zawstydza dziennikarzy <
    Od dawna już większości dziennikarzy zawstydzić się niczym nie da. Przymus ekonomiczny sprawia, że muszą reprezentować stanowisko zgodnie z linią programową właściciela i naczelnego. Prawda i obiektywizm nie mają tu miejsca.

  • rotwil2

    Oceniono 114 razy 46

    Dobrze, że nie jest Polakiem i nie nadaje w polskiej stacji tv. Zostałby natychmiast oskarżony o obrazę uczuć religijnych. Żyjemy w katolibanie.

  • mille666

    Oceniono 45 razy 41

    z mediów to się można jedynie dowiedzieć kto pokazał cycki, kto z kim śpi, poza tym co kupić i na kogo głosować...

  • sewa1

    Oceniono 38 razy 32

    Podziwiam amerykanow min. za to ze maja takie indywidua, zdolne do spojrzenia niewygodnej prawdzie w oczy.

    Mamy u nas satyrykow podobnego kalibru?

  • nemoein

    Oceniono 23 razy 21

    no to macie pomysł na tacy, wystarczy go zrealizować !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX