"Ci Niemcy byli tak głupi, że jeden dzielny J-23 był w stanie wykołować całą Abwehrę, mimo że Brunner był świnią". Publicyści wspominają Klossa

Nad ranem w Warszawie zmarł Stanisław Mikulski. Legendarny aktor znany był przede wszystkim z roli Hansa Klossa w "Stawce większej niż życie" - serial ten wspominali dziś w TOK FM publicyści.
Gośćmi Janiny Paradowskiej w "Poranku Radia TOK FM" byli dziś komentatorzy: prof. Radosław Markowski z SWPS, Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" i Adam Szostkiewicz z "Polityki". Wspomnienia rozpoczęła prowadząca.

Paradowska: - Stanisław Mikulski - J-23... To kawałek naszego życia, nie?

Szostkiewicz: - Ale nie tylko. Pan Samochodzik też. I role teatralne - mniej znane. To był aktor podobno też bardzo sprawny w teatrze. Co do samej "Stawki", to niekończące się dyskusje w naszym pokoleniu.

Wroński: - To ogląda się bardzo dobrze. Z dystansem, ale się ogląda.

Markowski: - Coś się robi w domu, włącza się "Stawkę" - w tle idzie - i wiadomo, że za chwilę z mostu spadnie samochód. Tak, to cała epoka. Wielu w języku używa też różnych sformułowań z tego serialu. To serial, który nawet w dzisiejszych czasach wygląda na dosyć nowocześnie zrobiony.

Wroński: - Pamiętam spotkania w środowiskach akowskich. Pamiętam, jak przyjeżdżał Cezary Chlebowski, autor książki "Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie". Kiedy schodziło na temat "Wojna w telewizji", mówił: "Ten serial - mimo jego niewątpliwych zalet - niesamowicie wykrzywił nasz sposób myślenia". Bo zakładał, że ci Niemcy byli aż tak głupi, że jeden dzielny J-23 był w stanie wykołować całą Abwehrę, mimo że Brunner był świnią.

Markowski: - Taka konwencja.

Wroński: - Tak, ale to też wprowadzało nas w takie dziwne myślenie o nas.

Markowski: - Jak się zawierało w 1939 takie koalicje, jakie się zawierało, to potem trzeba było się czymś pocieszać.

Paradowska: - Zastanawiam się, jak dużo świetnych seriali wyprodukowanych w tamtych czasach oparło się czasowi i kolejne pokolenia wciąż je oglądają. Takich "Czterech pancernych". Albo wszystkie bardzo dobre o PRL-u, typu "Alternatywy 4".

Szostkiewicz: - To są przede wszystkim świetne role.

Wroński: - Jak się popatrzy na to pokolenie aktorskie, gdzie są tak charakterystyczne postacie grające w tak charakterystyczny, dziś niektórzy by powiedzieli: zmanierowany - sposób...

Paradowska: - Gdzie tam tym dzisiejszym serialom do tych.

Wroński: - Piękni, ulizani chłopcy mający problemy w "M jak miłość"...

Markowski: - I wygłaszający kwestie do kamery...

Publicyści wybuchają śmiechem.



Serial "Stawka większa niż życie" Andrzeja Konica i Janusza Morgensterna premierę miał w 1968 roku. Jak wspominał sam Mikulski, wszystko zaczęło się pod koniec 1964 roku, kiedy dostał propozycję zagrania w sześciu odcinkach widowiska telewizyjnego pt. "Stawka większa niż życie". "Rolę przyjąłem, bo gwarantowało mi to zagranie w sześciu spektaklach Teatru Telewizji - na początku było to w ramach Teatru Sensacji. Te pierwsze sześć odcinków było emitowanych na żywo. Nikt nie spodziewał się, że zainteresowanie nimi będzie tak ogromne, widzowie niejako wymusili jego kontynuację. Spektakli teatralnych było w sumie 14 i dopiero po nich zaczęto realizację tej wersji, którą emitowano jako serial telewizyjny" - wspominał aktor podczas jednego z czatów internetowych. Dzięki roli Klossa Mikulski zdobył wielką popularność - przez kilka lat z rzędu był najpopularniejszym aktorem, nie tylko w Polsce.

W 1972 roku, po wyemitowaniu "Stawki..." we wszystkich demoludach, Mikulski został okrzyknięty najpopularniejszym aktorem krajów socjalistycznych. "Ten wybitny aktor urodził się w najpiękniejszym dniu roku: 1 maja" - pisały radzieckie gazety. Popularność serialu i roli Klossa trwa do dziś. Serial jest często powtarzany przez telewizyjne stacje, a w Katowicach na początku marca 2009 roku otwarto prywatne Muzeum Hansa Klossa.

Kariera Mikulskiego to jednak - jak zauważyli publicyści - nie tylko "Stawka". Był on przede wszystkim aktorem teatralnym - czytaj sylwetkę >>>

Biografię Stanisława Mikulskiego przeczytasz tutaj >>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (82)
"Ci Niemcy byli tak głupi, że jeden dzielny J-23 był w stanie wykołować całą Abwehrę, mimo że Brunner był świnią". Publicyści wspominają Klossa
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 113 razy 111

    Stara szkoła aktorska odchodzi do lepszego świata. Mikulski potrafił przenosić nas w inny świat swoim talentem, i nawet czarno- biały ekran i brak efektow specjalnych mu w tym nie przeszkadzał. W teatrze już nie zagra, ale filmy z jego udziałem na pewno nie znikną z ekranów.

  • buk.horror.dulszczyzna.00

    Oceniono 98 razy 94

    Do wszystkich krytyków Stawki...
    To jest serial FABULARNY!!!

  • Oceniono 85 razy 81

    Staszek Mikulski był po prostu fenomenalnym aktorem ze starej dobrej szkoły polskiej.Takich dzisiaj już nie ma,moze poza Maja Komorowska czy Jadzka Jankowska-Cieslak.Albo Gajosem,Linda,Kondratem.Wsrod aktorstwa poniżej 50-tki jest zero nazwisk i zero wybitnych aktorow.Tragedia sa zalosne seriale z najgorszymi aktorami swiata i filmy robione jak spod sztancy.Dla glupkow.Czesc Staszku.Szykuj tam miejsce dla mnie przy barze.Napijemy się czerwonego wina,jak zwykle...RIP

  • okobar79

    Oceniono 61 razy 55

    Bo zakładał, że ci Niemcy byli aż tak głupi, że jeden dzielny J-23 był w stanie wykołować całą Abwehrę, mimo że Brunner był świnią.

    przepraszam że to mówię, ale Brunner nie był z Abwhery...

  • satyron

    Oceniono 37 razy 35

    zamieszkuje od trzydziestu lat poza Polska . Przez ostatnie piec lat mialem okazje zamieszkiwac z przerwami kilka dlugich miesiecy , podczas ktorych postaralem sie "nadrobic " caly okres polskiej kinematografii z 1985-2013. Oczywiscie zaliczylem duza czesc polskiego kina z lat PRL, ktore wtedy jeszcze jako podrastajacy chlopiec niez rozumialem lub po prostu nie byl w moim przedziale wiekowym. Roznica w jakosci kina, gry aktorskiej , dialogow etc etc pomiedzy kinem sprzed 1989 a nastepujacym po nim jest okresie jest czyms jak mur berlinski . Obecnie przewaza straszna komercyjna gra aktorska , doslownie straszne cieniarstwo....przykladem Bitwa Warszawska

  • japiota

    Oceniono 34 razy 32

    Jezusie ! Jak można dorabiać jakąś ideologię do rozrywkowego / sensacyjnego serialu !
    Dla kogo miał pracować w realiach 1968 r. - dla Bora -Komorowskiego ?
    Nie przesadzajcie z tym NKWD - naprawdę trzeba się wysilać żeby zauważyć że pracuje dla NKWD - najczęściej pracuje dla mitycznej "Centrali" często współpracując z agentami np. Londynu.
    Serial leci na okrągło bo ma fantastyczny scenariusz i jest fantastycznie zagrany. Nikt już nie ogląda dla akcji bo tę wszyscy znają co do sekundy ale właśnie oglądają dla gry aktorskiej i wraz ze zmianą swojego wieku za każdym razem zwracają uwagę na coś innego.
    Proszę nigdy nie kolorować tego serialu - dobrym pomysłem była cyfryzacja ale nie róbcie koloru - taki jaki jest teraz ten obraz po prostu się nie starzeje a ma się wrażenie że był kręcony w czasie współczesnym do rozgrywanej akcji (oczywiście poza modą pań z lat 60ych :-)).
    Może seriale lat 60 czy 70 były tak dobre bo był jeden/dwa kanały TV a nie 200 i na tych dwóch kanałach zbierało się to co najlepsze ?
    Najważniejsze że Pan Mikulski dał milionom rodaków trochę wytchnienia, rozrywki i uśmiechu i będzie robił to nadal.

  • barbara333-4

    Oceniono 36 razy 30

    był cudownym, ciepłym człowiekiem. Przez resztę zycia po 89 roku był sekowany przez styropianowych kiboli , którzy zarzucali mu prlowski rodowód. A jaki miał miec, jak wszyscy zyliśmy w tym kraju nad Wisła. I kochalismy ten kraj.

  • evergreen111

    Oceniono 41 razy 29

    Wroński jest nie z tego świata. ROZRYWKOWE kino porównuje do filmu dokumentalnego i krzywi się, że w filmie fabularnym jest nie całkiem tak, jak w życiu! Panie Wroński, więcej luzu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX