Prof. Łętowska: nie trzeba zmieniać konstytucji, by wprowadzić małżeństwa jednopłciowe

dżek, PAP
12.09.2015 , aktualizacja: 12.09.2015 15:26
A A A
Prof. Ewa Łętowska

Prof. Ewa Łętowska (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

Nie trzeba zmieniać konstytucji, by wprowadzić w Polsce małżeństwa jednopłciowe; konstytucja nam tego nie zabrania - przekonywała w sobotę prof. Ewa Łętowska podczas Kongresu Kobiet.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Łętowska, pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, brała udział w sesji zatytułowanej "Miłość nie wyklucza" zorganizowanej w drugim dniu VII Kongresu Kobiet.

Profesor odnosiła się do art. 18 konstytucji, który często przytaczany jest jako argument przeciwko małżeństwom jednopłciowym.

Małżeństwo czy rodzina?

Stanowi on, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Wiele osób uważa, że wynika z niego, iż według konstytucji małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny, i nie można wprowadzić do naszego porządku prawnego małżeństw jednopłciowych, gdyż byłoby to sprzeczne z ustawą zasadniczą.

Łętowska podkreśliła, że artykuł 18 ma chronić rodzinę, a nie sugerować, że zakazane są inne związki małżeńskie niż związek kobiety i mężczyzny. - Zastanówmy się chwilę, co ten przepis znaczy: małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, małżeństwo hetero. Czy to jest definicja małżeństwa? Nie, to się odnosi do pewnej postaci małżeństwa. Znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej. Czy to jest przepis ekskluzywny? Czy ten przepis wyklucza inne twory, jakoby miały nie pozostawać pod opieką Rzeczypospolitej? Nie, to jest pewien status przyznany małżeństwu hetero - przekonywała.

Jak dodała, z tego artykułu nie wynika zakaz przyznawania małżeństwom "o innej podmiotowej strukturze" jakiejś opieki i ochrony, nie wynika zakaz zawierania innych małżeństw, nie wynika z tego również zakaz regulowania w ustawodawstwie zwykłym innych typów czy postaci związków.

Konstytucja niczego nie zabrania

- Nie chcę przez to powiedzieć, że konstytucja nakazuje uregulowanie małżeństw jednopłciowych, nie chcę przez to powiedzieć, że małżeństwa jednopłciowe już w tej chwili mają status podobny do małżeństw hetero. Ja tylko mówię, że art. 18 to jest papierowy tygrys, którego się wyciąga w dyskursie prawniczym i politycznym po to, żeby mnożyć przeszkody: oto konstytucja nam zabrania. Konstytucja nam nie zabrania. Zabrania nasza wola polityczna, nasza własna chęć i inne okoliczności, których nie wyliczam" - mówiła.

Jak zaznaczyła profesor, oznacza to, że ustawodawca może tego rodzaju ustawę przez parlament przeprowadzić, bez konieczności zmiany art. 18 konstytucji. - To znaczy, że ustawodawca może w sensie konstytucyjnym, inny jest problem woli politycznej i możliwości politycznej przeprowadzenia tej woli przez parlament - dodała.

Podkreśliła, że "dyskurs publiczny dał sobie wmówić tę jedną, jedyną interpretację" i wiele osób publicznych, również autorytetów w dziedzinie prawa, uważa art. 18 za przeszkodę.

Homomałżeństwa zagrażają tylko patriarchatowi

Prowadząca panel prawniczka Monika Płatek odniosła się do przytaczanego często przez przeciwników małżeństw jednopłciowych argumentu, że zagrażają one rodzinie. Jej zdaniem nie jest on bezpodstawny. - Związki homoseksualne zagrażają pewnemu typowi rodziny, gdzie ktoś musi rządzić, gdzie mężczyzna musi być głową, rodzinie patriarchalnej" - oceniła. Dodała, że związek dwóch mężczyzn - gdzie są dwie głowy czy związek dwóch kobiet - gdzie nie ma żadnej głowy rodziny, wprowadza chaos w takim pojmowaniu rodziny.

- Małżeństwa osób tej samej płci są bardzo ważne ze względu na równe traktowanie kobiet i mężczyzn - przekonywała.

Psycholog Ewa Woydyłło-Osiatyńska mówiła, że nie ma jednego typu rodziny. - My mamy chronić rodzinę taką, jaka ona jest - przekonywała, podkreślając, że nie da się wymyślić jednego modelu i wszystkim go narzucić. - Jedyny model rodziny już dawno przestał być obowiązujący - mówiła, odnosząc się do tzw. tradycyjnego modelu.

Sobota jest drugim i ostatnim dniem VII Kongresu Kobiet, który odbywa się na warszawskim Torwarze. Kongres zakończy się późnym popołudniem.



Zobacz także
  • 41
  • 14
Komentarze (162)
Zaloguj się
  • avatar
  • avatar

    smok_jabberwocky

    Oceniono 58 razy 30

    Pani Łętowska była najwspanialszym Rzecznikiem Praw Obywatelskich jakich mieliśmy. To wyjątkowo mądry Człowiek.

  • avatar

    kloceklego

    Oceniono 36 razy 20

    a czy konstytucja nie ma nic przeciwko przejęciu tego kraju przez mafię watykańska?

  • avatar

    pysio62

    Oceniono 27 razy 11

    Malzenstwa jednoplciowe to sprawa do dyskusji, ale ustawa o zwiazkach partnerskich to powinna byc uchwalona dawno, dawno temu. Teraz to na pewno szybko nie zostanie uchwalona, jak PO nie przeprowadzilo tego, to PIS na 100% tego nie zrobi, a nawet jakby PO utrzymala wladze, co jest watpliwe, ale nie do konca wykluczone, to uklad w nowym parlamencie sprawi, ze mozliwosc uchwalenia tej ustawy bedzie nie za wielka.

  • avatar

    eddiepolo25

    Oceniono 20 razy 8

    Konkordat na śmietnik.
    Episkopat na Madagaskar.
    Rydzyk na Marsa.
    Pis najwyżej rok.

  • avatar
  • avatar

    femma12

    Oceniono 3 razy 3

    Właśnie tym tekstem tokfm udowadnia, co robi Kongres Kobiet dla kobiet w Polsce. Nic. Jeśli małżeństwa jednopłciowe są najważniejszym problemem dla kobiet żyjących w Polsce, to kiście się koleżanki w swoim sosie i nawet nie wychodźcie z tej sali przez cały rok.

  • avatar

    pytlarro

    Oceniono 3 razy 3

    tylko ze nigdy wam na to lewaki nie pozwolimy! My, Polacy, nie oglupieni rakiem postepu. Kongres kobiet jest zartem, sztucznym tworem lewicowych mediow. Wiekszosc polek nienawidzi feministek, na cale szczescie

  • avatar

    quaga

    Oceniono 7 razy 3

    Nie trzeba zmieniać Konstytucji żeby wprowadzić poligamię.
    Wystarczy wpuścić do Polski "uchodźców".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane