Niska frekwencja to u nas standard. "Jak nie zagłosujesz, to wiesz, że nie spotka cię za to kara czy reprymenda"

Zaledwie trzy razy w wyborach parlamentarnych w III RP w głosowaniu wzięła udział więcej niż połowa wyborców. Niska frekwencja jest w Polsce normą. - Obywatele nie ufają politykom, nie postrzegają ich jako swoich reprezentantów - tak o powodach niechęci do głosowania mówiła w TOK FM dr Marta Żerkowska-Balas z Uniwersytetu SWPS.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Brak relacji między wyborcami i politykami" to niejedyny powód. Jak mówiła socjolożka, często w trakcie badań dotyczących zachowań wyborczych Polaków wyborcy deklarują, że po prostu nie interesują się polityką.

Ale jest też inny powód. - Większość ludzi uważa, że nie spotka ich żadna kara czy reprymenda ze strony rodziny i znajomych, za to że nie głosowali. A są kraje, w których głupio się przyznać, że się nie głosowało. Badanie pokazało, że zaledwie połowa Polaków deklaruje, że wewnętrznie będzie się źle czuła, jak nie zagłosuje - podkreślała dr Żerkowska-Balas.

Od 1989 roku osiem razy głosowaliśmy w wyborach parlamentarnych. Tylko trzy razy frekwencja była wyższa niż 50 proc. - w 1989 roku głosowało blisko 63 proc. wyborców, w 1993 - 52,13 proc., a w 2007 - prawie 54.

Najniższą frekwencję mieliśmy w 2005 roku, kiedy zagłosowało tylko 40,57 proc. uprawnionych.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (31)
Niska frekwencja to u nas standard. "Jak nie zagłosujesz, to wiesz, że nie spotka cię za to kara czy reprymenda"
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 12 razy 2

    Głosowanie, to konstytucyjny akt obywatelski

    dotyczący państwowości, a nie religijności.

    Dlaczego więc wszystkie lokale wyborcze

    obwieszone są krzyżami ?

    To obraża moje uczucia religijne !

    Lokal wyborczy nie jest kaplicą jakiejś sekty religijnej !

    Ponieważ nie mam zamiaru sądzić się z PKW, wolę nie głosować.

  • ciemnyluddd

    Oceniono 12 razy 2

    STOP KACZYŃSKIEMU (i jego hunwejbinom) !!!... Już czas aby ta A DRUGA POŁOWA POLAKÓW poszła wreszcie również do wyborów... Inaczej oni również staną się "beneficjentami" POMYSŁÓW NA POLSKĘ Jarosława Kaczyńskiego, których najlepszym (niemym) świadkiem jest posłanka BARBARA BLIDA,,,

  • klara551

    Oceniono 3 razy 1

    To nie tak proszę socjologów i innych -ów. Polak jeszcze nie dorósł do odpowiedzialności za swoje miejsce na ziemi i uwielbia jak za PRL ,czy rozbiorów mówić -To nie ja to oni są winni. Polakowi się wydaje,że gdy nie zagłosuje to władza nie jest jego ,czytaj polska i to poczynając od władz lokalnych po centralne.

  • snakeinweb

    Oceniono 4 razy 0

    Ja już nie raz mówiłem, że to bydło z telewizji udające polityków reprezentuje Polaków tak jak ich reprezentował towarzysz Bierut lub towarzysz Gubernator Frank. I na takież zasługują zaufanie i szacunek ze strony Polaków.

    Władze Generalnej Guberni, PRL i III RP łączy to, że nie są przez Polaków suwerennie w wolnych demokratycznych wyborach wybierane, że Polacy nie mają najmniejszego wpływu na ich skład. Muszą odgórnie narzucane i koncesjonowane władze znosić jako zło i złośliwy rak.

    Oczywiście forma reżimu partyjnego się ciągle zmienia. Jest bardziej bezpośrednia bądź zakamuflowana, bardziej brutalna i zbrodnicza lub podstępna i podła. Ale jedno pozostaje bez zmiany i jest tych władz wspólnym mianownikiem. Te władze w najmniejszym stopniu nie reprezentują Polaków nie są przez Polaków w sposób suwerenny wybierane. Polacy nie mają możliwości wyboru alternatywy dla tych partyjnych mafijnych band.

    Precz z partyjnym bydłem z NSDAP, PZPR, POPiS-u i całą zgrają ich różnych satelitów. Wprowadźmy normalną demokracją z powszechnym i równym biernym i czynnym prawem wyborczym dla wszystkich Polaków.

  • philc

    Oceniono 6 razy 0

    Jakbym był wyborcą PO i miał głosować na Kamińskiego albo "Drona" to ze wstydu zostałbym w domu.......

  • siwywaldi

    Oceniono 4 razy 0

    Obywatele nie ufają politykom, nie postrzegają ich jako swoich reprezentantów
    ====================
    No bo i jaki to niby reprezentant Narodu skoro wystawia go kanapowa partyjka licząca 25 - 30 tys. członków, a więc MNIEJ niż 0,1% społeczeństwa?

    A tym co mają krótką pamięć PRZYPOMINAM, że jednym z wielu haseł Sierpnia 80, było to, że "Mniejszość NIE MOŻE rządzić większością"

  • snakeinweb

    Oceniono 5 razy -1

    Ja już nie raz mówiłem, że to bydło z telewizji, które udaje polityków reprezentuje Polaków tak jak reprezentował Towarzysz Bierut lub Towarzysz Gubernator Frank. I na takież zasługują zaufanie i szacunek.

    Władze Generalnej Guberni, PRL i III RP łączy to, że nie są przez Polaków wybierane w wolnych demokratycznych wyborach, że Polacy nie mają najmniejszego wpływu na ich skład. Muszą odgórnie narzucane władze tolerować i akceptować jako zło i złośliwy rak.

    Oczywiście formy reżimu partyjnego się zmieniają, są bardziej bezpośrednie bądź zakamuflowane, są bardziej brutalne lub podstępne i podłe, ale jedno pozostaje bez zmiany. Te władze nie reprezentują Polaków w najmniejszym stopniu i nie są przez Polaków suwerennie wybierane. Nie mają możliwości suwerennego wyboru alternatywy dla tych partyjnych band.

    Precz z partyjnymi bydlakami z NSDAP, PZPR, POPiS-u i ich satelitów.

  • snakeinweb

    Oceniono 7 razy -1

    Chodzenie na wybory bez biernego prawa wyborczego ma tyle wspólnego z demokracją i obowiązkami obywatelskimi, ile chodzenie na dziwki do burdelu ma wspólnego z rodziną i z obowiązkami małżeńskimi.

    Demokracja zaczyna się tam, gdzie zaczyna się swoboda kandydowania dla każdego obywatela i równość w warunkach kandydowania. Tylko taki wybór jest wyborem wolnym i odzwierciedlającym wolę narodu. Zatwierdzeni list z cynglami mafiozów partyjnych to nie jest wybór. To akt pogodzenia się z życiem upodlonego niewolnika.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX