Zandberg ostro o śmieciówkach, Piekarska o związkach partnerskich. Gorące zakończenie akcji "Usłysz swojego posła" [DEBATA W WARSZAWIE]

- Skala śmieciówek wynika z niezdolności egzekwowania istniejącego prawa, a inspekcja pracy to tygrys bez zębów - mówił Adrian Zandberg podczas ostatniej debaty "Usłysz swojego posła". O związki partnerskie, służbę zdrowia i odnawialne źródła energii spierał się m.in. z Małgorzatą Gosiewską i Katarzyną Piekarską.


W Warszawie zaproponowaliśmy temat związków partnerskich. W Sejmie TOK FM, który stanął na placu Konstytucji zapytaliśmy: " Czy jest Pan/Pani za wprowadzeniem instytucji związku partnerskiego dla par jedno- i dwupłciowych, zrównującego je w prawach z parami małżeńskimi?". Głosy były mocno podzielone: "Za" 53 proc., "przeciw" 40 proc., wstrzymało się 7 proc. głosujących. Kandydaci byli raczej "za" związkami, ale przeszkadzało im "zrównanie w prawach" z małżeństwem.

Nasza relacja na żywo>>

Łukasz Abgarowicz, Platforma Obywatelska: przeciw:

Zagłosowałem przeciw mając na myśli zrównanie z małżeństwem. W przypadku par heteroseksualnych - jeśli mielibyśmy zrównywać prawa, to i obowiązki. Po co dublować instytucję prawną? A jeśli chodzi o związki homoseksualne, to takie rozwiązanie wymagałoby zmiany konstytucji, w której instytucja małżeństwa opisana jest jako związek kobiety i mężczyzny. Bez zmian konstytucji, nie można wprowadzić takiej samej, tylko inaczej nazwanej instytucji. Jestem za związkami partnerskimi, ale pozbawionymi prawa do adopcji dzieci. To właściwie jedyna różnica.

Adrian Zandberg, partia Razem: za

Jesteśmy za pełną równością. Nie ma powodu, żeby państwo dyskryminowało pary ze względu na płeć. Jest wiele historii o tym, jak brak możliwości adopcji wewnętrznej [adopcji dziecka jednego z partnerów - red.] powoduje tragedie życiowe. Trzeba to uregulować w normalny, cywilizowany sposób. A jeśli chodzi o ustawę zasadniczą, to opinie prawników są podzielone. Jeżeli są pod tym względem wątpliwości konstytucyjne, to naturalną drogą jest dać Trybunałowi Konstytucyjnemu je rozwiać, a nie z góry zakładać, że są one są i w związku z tym nie podejmować żadnych działań.

Adam Kądziela, Nowoczesna: przeciw

Jestem za związkami partnerskimi, ale nie równymi w prawach z małżeństwem. Z podobnych przesłanek, co pan senator Abgarowicz. Różni nas tylko wiarygodność - przez ostatnie osiem lat PO nie zrobiło dosłownie nic, żeby jakoś unormować te kwestie. Jestem zdecydowanym zwolennikiem regulacji w tym zakresie, ale bez możliwości adopcji dzieci - dziś. Dlatego, że społeczeństwo nie jest na to gotowe, potrzebna jest szeroka dyskusja i oswajanie z tematem. Uważam też, że wspólne rozliczanie podatkowe powinno być zarezerwowane dla małżeństw.

Małgorzata Gosiewska, Prawo i Sprawiedliwości: przeciw

Jestem przeciw, jeśli chodzi o zrównanie z prawami małżeństw. Ale mój sprzeciw nie dotyczy samej instytucji związków partnerskich, ja nie mam nic przeciwko. [Prowadząca: to dlaczego w Sejmie głosowała Pani przeciw projektom ustaw o związkach?] Ponieważ była tam adopcja dzieci. [P: w żadnym z nich nie było takich zapisów]. Państwo nie powinno wspierać związków, które nie służą całemu społeczeństwu. My musimy dbać o zwiększenie dzietności. [P: ale geje i lesbijki nie są bezpłodni, też mają dzieci]. Państwo powinno dbać o instytucje małżeństwa, bo ono daje szanse na zwiększenie dzietności.

Katarzyna Piekarska, Zjednoczona Lewica: wstrzymuje się od głosu

Pierwszy raz dyskutowaliśmy nad projektem ustawy o związkach partnerskich w 2004 roku. Zobaczcie, ile lat minęło, a ciągle mówi się o oswajaniu tego problemu. Myślę, że to są tego rodzaju regulacje, które powinny być przyjęte już dawno. Jak mówi art. 1 Konstytucji: "Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli". W Polsce mieszkają ludzie, którzy są hetero- i homoseksualni, oni płacą podatki, mają prawo żyć z kim i jak chcą. Uważam, że te regulacje trzeba przyjąć jak najszybciej. To będzie jeden z pierwszych projektów, jakie wniesie Zjednoczona Lewica. To byłyby związki partnerskie dla par homo- i heteroseksualnych na wzór francuski. Co do dzieci - aby projekt przeszedł w parlamencie, musi mieć większość. Jeżeli znajdą się tam zapisy dotyczące adopcji dzieci obcych, to nie sądzę, żeby się udało. Natomiast jeśli chodzi o adopcję wewnętrzną, dziecka jednego z partnerów, to jak najbardziej tak. To jest w interesie dziecka.

CO ZE ŚMIECIÓWKAMI? CO Z KOLEJKAMI DO LEKARZA?

Kandydaci musieli sobie poradzić z palącymi problemami społecznymi: - Co zrobić z plagą śmieciówek w Polsce? W jaki sposób poradzić sobie z problemem skandalicznych kolejek do lekarzy? - pytano z sali.

Katarzyna Piekarska, Zjednoczona Lewica:

Jeśli chodzi o służbę zdrowia, to niewątpliwie trzeba zwiększyć nakłady do poziomu europejskiego. Druga sprawa to specjaliści. W kolejkach czeka się tak długo, także z tego powodu, że jest ich po prostu za mało. To też kwestia pewnego prognozowania specjalizacji lekarskich. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, a mamy zaledwie ok. 330 geriatrów. Są powiaty, gdzie nie da się dostać do takiego lekarza. Średnia wieku pielęgniarek to 55 lat. Z Polski uciekają pielęgniarki, fizjoterapeuci [Prowadząca: w programie mają państwo zniesienie limitów w służbie zdrowia - jak chcecie to sfinansować?]. Nasz program będzie kosztował kilkadziesiąt miliardów złotych, ale wskazujemy też w jaki sposób to sfinansujemy.

Jesteśmy za likwidacją śmieciówek i bezpłatnych staży. Uważam, że współcześnie bezpłatne staże prowadzą do patologii i to jest rodzaj współczesnego niewolnictwa. [Prowadząca: pracodawcy twierdzą, że jeśli zostaną zlikwidowane śmieciówki, to po prostu zmniejszą zatrudnienie]. Zawsze jest tak, że kiedy się proponuje jakiekolwiek rozwiązania, które poprawiają sytuację pracownika, to natychmiast się mówi: "no, ale kto ich wtedy zatrudni". Przyjmuje się określone rozwiązania i nic takiego się nie dzieje. Uważam, że jeśli wszystkie umowy będą oskładkowane, to nie będzie powodu, żeby uciekać od umowy o pracę. Do tego trzeba dążyć. Trzeba też podnieść płacę minimalną. Dzisiaj jest na takim poziomie, że ludzie, którzy próbują z tego utrzymać rodzinę, są zmuszeni korzystać z pomocy społecznej. To jest chore.

Adrian Zandberg, partia Razem:

Skala śmieciówek jest efektem niezdolności polskiego państwa do egzekwowania istniejącego prawa. Mamy niewydolne sądownictwo pracy, inspekcja pracy jest tygrysem bez zębów. Wielu firmom opłaca się opieranie modelu biznesowego na łamaniu praw prawniczych. My uważamy, że kary za łamanie tych praw powinny być - podobnie jak za łamanie zasad konkurencji - naliczane proporcjonalnie do obrotów firmy, tak żeby dużym firmom się to nie opłacało. Partia Razem proponuje dwuszczeblową płacę minimalną. Chodzi o to, żeby istniała stymulacja dla przedsiębiorstw - aby zatrudniać bardziej na etaty niż doraźnie. Mielibyśmy bazowy poziom płacy minimalnej dla umów pełnoetatowych i wyższy poziom płacy minimalnej dla zatrudnień dorywczych. Ja nie kupuję tej opowieści, że podniesienie płac będzie strasznym dramatem dla polskich firm. Mamy bardzo wysoką na skalę europejską zyskowność przedsiębiorstw, a bardzo niski udział płac w PKB.

Jeśli chodzi o kolejki - uważamy, że powinniśmy przejść na budżetowy system finansowania służby zdrowia. Eksperyment z pseudorynkową kontraktacją sprawdził się w stopniu umiarkowanym, dochodzi w nim do patologicznych sytuacji. Uważamy, że szpitale powinny funkcjonować w systemie zaopatrzeniowym, a nie kontraktacyjnym.

Łukasz Abgarowicz, PO:

Dlaczego nie ograniczaliśmy śmieciówek? Bo nie można tego było ruszać w momencie, kiedy rosło bezrobocie i byliśmy na krawędzi kryzysu. Spowodowalibyśmy zwiększenie bezrobocia. [Do A. Zandberga:] A ta dwupoziomowa płaca minimalna doprowadzi to tego, że na te parę godzin nie będzie się zatrudniać, tylko dociąży tych pracowników, których się ma. To nie jest takie proste.

Jak teraz chcemy sobie poradzić ze śmieciówkami? Chcemy sprowadzić wszystko do jednej daniny. Zarówno ze strony pracodawcy, jak i pracownika. Pracodawcy zniknie ZUS do rozliczenia, a każdy pracownik, który będzie płacić podatek, będzie miał odprowadzaną składkę emerytalną i ubezpieczenie zdrowotne. Moim zdaniem, przy obniżeniu obciążeń, szczególnie przy najniższych płacach, nie będzie się opłacało być w szarej strefie. Bo te wspólne - na pracownika i pracodawcę - obciążenie 10 proc. to nie jest już takie duże.

Jeśli chodzi o ochronę zdrowia, to pamiętajmy, że rynek usług medycznych jest rynkiem bez dna. Nie ma takich pieniędzy, które by zaspokoiły wszystkie potrzeby medyczne. Albo będziemy musieli zdecydować się kiedyś na koszyk świadczeń, albo zaakceptować kolejkę, z porządnym mechanizmem przesuwania, jeżeli wymaga tego stan pacjenta. Główną blokadą są pieniądze, dużo też tkwi w warstwie organizacyjnej. Istotne jest, aby wychwycić i przyspieszać ścieżkę tych pacjentów, których życie jest zagrożone.

Adam Kądziela, Nowoczesna:

Nowoczesna proponuje podział NFZ na cztery konkurencyjne fundusze, państwowe i prywatne. Tak, aby mogły się wzajemnie kontrolować i konkurować. To zapewni jakość. Co do umów cywilnoprawnych - nie dajmy sobie wmówić, że to są umowy śmieciowe. Nie ma śmieciowych umów, są śmieciowi pracodawcy. Piętnować należy nie zjawisko umów cywilnoprawnych, elastycznych form zatrudnienia, tylko pracodawców, którzy stosują tę praktykę.

Małgorzata Gosiewska, PiS:

Musimy odejść od sytuacji, że szpitale są firmami, które są nastawione na zysk i tylko o tym muszą myśleć. Musimy wrócić do budżetowego finansowania służby zdrowia. Tak, aby lekarze leczyli zgodnie z kwalifikacją i diagnozą, a nie zastanawiali się czy szpital, w którym pracują na to stać.

POWSZECHNY ZAKAZ PARKOWANIA NA CHODNIKACH?

W stolicy pytaliśmy też o politykę parkingową. Może pora wprowadzić do Kodeksu drogowego zakaz parkowania na chodnikach? Wyniki naszego sejmowego głosowania: "za" 45 proc., 43 "przeciw", wstrzymało się 12 proc. Kandydaci?

 Katarzyna Piekarska, Zjednoczona Lewica: przeciw

Politykę parkingową trzeba prowadzić kompleksowo. Nie można tylko powiedzieć - zakazujemy parkowana na chodnikach. Trzeba prowadzić kompleksową politykę, zachęcać mieszkańców do przerzucania się na transport publiczny, trzeba wspierać buspasy. Ciekawym pomysłem wydaje mi się rozwiązanie ze stolic europejskich, czyli system wypożyczania elektrycznych samochodów do poruszania się w centrum. Druga kwestia to budowanie parkingów.

Małgorzata Gosiewska, PiS: za

Jestem za, o ile zwiększymy liczbę miejsc parkingowych, szczególnie w rejonach centralnych. Ale tak naprawdę powinniśmy spróbować przekonać kierowców do konieczności przesiadania się do komunikacji miejskiej. Tylko, że ona musi być na wyższym poziomie.

Adrian Zandberg, partia Razem: wstrzymuje się od głosu

W Warszawie mamy zbyt dużą liczbę samochodów. A nowoczesna polityka transportowa pokazuje, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest pozbywanie się samochodów z centrów miast i przerzucanie ruchu na komunikację publiczną. Ale wstrzymuję się od głosu, bo decyzja powinna należeć do samorządów.

Adam Kądziela, Nowoczesna: przeciw

Polityka parkingowa jest pewnym wycinkiem pewnej filozofii zarządzania miastem. Powinniśmy dążyć do tego, by wykorzystywać nowe technologie w myśl zasady smart cities. Powinniśmy patrzeć w przyszłość. Powinniśmy budować nowe technologie, sieci wsparcia biznesu. We Wrocławiu się opłacało budować parkingi, należy je budować na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Dziś jest maksymalna cena za parkometr jest regulowana ustawowo. A to powinno być w gestii samorządów.

Łukasz Abgarowicz, PO: przeciw

Jestem przeciwny, bo to jest klasyczna sprawa, która powinna być w gestii samorządu. Mamy rozmaite miasta, rozmaite potrzeby, to musi być skorelowane z rozwojem transportu publicznego. Zauważmy, że to dotyczyłoby również małych miasteczek. Uważam, że sprawa wysokości opłat za parkowanie rzeczywiście powinna zostać przekazana do decyzji samorządów.



Rozmawialiśmy też m.in. o TTIP, zakazie hodowli zwierząt futerkowych, OZE, elektrowni jądrowej, armii Warto posłuchać całej debaty.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (19)
Zandberg ostro o śmieciówkach, Piekarska o związkach partnerskich. Gorące zakończenie akcji "Usłysz swojego posła" [DEBATA W WARSZAWIE]
Zaloguj się
  • jacz3

    0

    umowa o pracę to jest umowa a nie żadna śmieciówka.
    Ten co daje prace ma zapewnić urlop, emeryturę , leczenie, wczasy pod grusza , 13 albo lepiej 14 pensji w roku itd itp.
    Do licha co ma pracodawca do tego wszystkiego ?
    Pracodawca ma zorganizować pracę i za nią zapłacić.
    To pracownik ma sobie wykupić świadczenia jakie tylko chce a na urlop chodzić nie 25 dni w roku ale tyle ile mu pasuje.
    Trudno to zrozumieć tępogłowym marksistom ale jak zatrudniają majstra do otynkowania domu to mu nie płacą za chorobowe czy na emeryturę.
    Ugadują się od całości albo od metra i tyle ich obchodzi czy majster sobie poradzi.
    Model, ze pracodawca płaci za wszystkie socjale pracownika jest przeniesiony z komuny gdzie było obojętne kto zapłaci bo wszystko było państwowe.
    Należy skończyć ze "złymi" pracodawcami i "dobrymi wykorzystywanymi" pracownikami.
    Za pracę jest płaca.
    Na socjal są ubezpieczenia płacone przez beneficjenta a nie pracodawcę.
    Chore porypane państwo gdzie ZUS musisz zapłacić nawet jak nie masz dochodu.
    Czyli co ? ukraść albo się zapożyczyć bo jak nie to komornik.
    Czy wie jeden z drugim, że pracodawca nie ma ani 1 dnia urlopu ?
    Chorobowe po 30 dniach.
    Przez pierwsze 30 może sobie trzymać zęby w parapecie.
    Dlatego ludzie wyjeżdżają bo nie chcą się użerać w tym komunizmie biurokratycznym.

  • kowalska-kowalska

    0

    Żałośnie śmieszni są Ci, forumowi, .nowocześni i oczywiście bogaci dobrodzieje, którzy „dają” pracę biedakom, żeby te niekreatywne elementy mogły utrzymać się przy życiu.
    I pomyśleć, że tacy wielcy ludzie, przecież nieustannie zajęci trzaskaniem forsy, mają jeszcze czas na aktywność na tutejszym forum.

  • maura4

    Oceniono 2 razy 0

    Pani Gosiewska chce podnosić dzietność poprzez zakaz związków partnerskich. Nie zauważyła przez 25 lat, że to metoda nieskuteczna. Chce promować związki, które służą całemu społeczeństwu. To pojedynczy obywatele nie służą całemu społeczeństwu ? Nie przypominam sobie, aby na WOS-ie uczyli mnie, że do obowiązków obywatela należy wzięcie ślubu i płodzenie dzieci.

  • ciemnyluddd

    Oceniono 8 razy 0

    Jednoprocentowy Zandberg...MOŻE NAPRAWDĘ OSTRO O WSZYSTKIM... Może nawet spokojnie obiecać PRZYŁĄCZENIE DO POLSKI INFLANT...

  • wswxxx

    Oceniono 1 raz -1

    "Warto posłuchać całej debaty"
    A link gdzie?

  • radio_erewan0

    Oceniono 3 razy -3

    Ciekawe jak populista zandberg chce zmusić pracodawców żeby nie zatrudniali na etacie, zamiast na czarno jeśli zlikwiduje umowy cywilno prawne.
    Nasyłać masowo kontrole ? Kontrola w każdej firmie ?

    Wiem, że tzw. śmieciówki to problem, ale lepiej mieć pracę na śmieciówce niż wcale, czy na czarno.

  • jacz3

    Oceniono 9 razy -3

    Ile osób zatrudnia taki pan Adrian z Marksem na klacie ?
    Ani jednego ?
    Wozi się na etatach i komunizuje.
    Zabrać bogatym.
    Adrianku to już było.
    Od zabierania nie poprawiło sie biednym ale aparatowi co zabierał.
    Aparat miał dacze i swoje kantyny.
    A biedni mieli kolejki po meble po kilka miesięcy , mieszkanie w spółdzielni za 20 lat i cukier na kartki.
    200 gram wołowego z kością a jak komuś było mało to dostawał po ryju.
    Spadaj ze swoją komuną do Korei Pn.
    Podatki trzeba radykalnie obniżyć.
    Zlikwidować narzuty na pracę.
    Nie zabierać do gołej skóry a potem mieć kolejki po zasiłek.
    Pan Adrianek będzie dzielił zasiłki dla tych co nie będą mieli pracy bo zlikwidował "bogatych"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX