"Nie można odwołać sędziów TK. PiS przekroczyło nieprzekraczalną granicę. I będzie to robić nadal"

Późnym wieczorem Sejm (PiS i Kukiz15') unieważnił wybór pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. - To, co się stało jest niezgodne z konstytucją, bo nie można odwołać członków Trybunału Konstytucyjnego - komentowała w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PO.
- To, co się stało jest niezgodne z konstytucją, bo nie można odwołać członków Trybunału Konstytucyjnego. Właśnie po to, żeby nie można było wpływać na ich werdykty - mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska w TOK FM.

Przypomnijmy: Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło projekty uchwał o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru pięciu członków Trybunału KonstytucyjnegoPrawo i Sprawiedliwość uchwaliło projekty uchwał o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego , wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu. Cały wieczór w Sejmie trwała awantura.

Posłanka PO komentowała: To była bardzo trudna noc. Co mnie zadziwia najbardziej, to to, co Jarosław Kaczyński mówi o konieczności zmian. Kaczyński mówi: "my musimy mieć innych sędziów TK. Bo tamci starzy robiliby wszystko, żeby nam podciąć skrzydła, żeby unieważnić wszystkie ustawy, które przeprowadzimy". Co to znaczy? Że Jarosław Kaczyński myśli, że TK to nie jest niezależne ciało, które bada zgodność ustawy z konstytucją, tylko Trybunał Konstytucyjny ma postawić "dobrą pieczątkę", że ustawa jest zgodna z intencją PiS. Zastanawiam się, jak będzie wyglądał nowy skład Trybunału Konstytucyjnego. Zastanawiam się też, co będzie, jak TK oceni, że jakaś ustawa jest niezgodna z konstytucją, to co zrobią? Też ich odwołają? - zastanawiała się Joanna Kluzik-Rostkowska.

Jej zdaniem powinniśmy się przyzwyczaić do takiego sposobu zmieniania prawa. - Skoro raz przekroczono nieprzekraczalną granicę, to będzie się ją przekraczać w dalszym ciągu - mówiła b.minister edukacji w Poranku Radia TOK FM.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (177)
"Nie można odwołać sędziów TK. PiS przekroczyło nieprzekraczalną granicę. I będzie to robić nadal"
Zaloguj się
  • luketjorself

    Oceniono 33 razy 25

    Jarosław Kaczyński: "Skoro PO łamała prawo, to my mamy mandat by łamać je jeszcze bardziej."

  • oloros11

    Oceniono 29 razy 23

    prawa boskie po prostu
    ich Konstytucja nie obowiązujące
    to jest wypowiedzenie wojny całemu pozakatoloi8ckiemu społeczeństwu
    kiedy do was dotrze ze szykują nam szariat po katolicku ? Katotaliban - wszedzie

  • mirman8

    Oceniono 20 razy 16

    Największą tragedią jest to że niektóre -
    MOHERY NAUCZYŁY SIĘ PISAĆ!!!
    A teraz te berety które umieją czytać drukowane -
    SĄ ZACHWYCONE ŻE PRAWDA WYSZŁA NA JAW!
    Czy ktoś zna większych szkodników Polski niż Szczerbosław i o. Ojciec?
    Wątpię!

  • mao111

    Oceniono 24 razy 14

    Istnieje przepaść pomiędzy zmianą datą wyborów np. prezydenta, a odwołaniem wbrew konstytucji wybranego już prezydenta. Pierwsze- choć w pewnych okolicznościach może być nie fair, łamaniem tradycji, obyczajów itp- jest zgodne z prawem. Drugie to zamach stanu. Trybunał konstytucyjny to taki sam organ konstytucyjny jak prezydent czy parlament. Kolejny aspektem tej sprawy jest nie przyjęcie przysięgi pięciu już wybranych sędziów przez prezydenta. Obowiązkiem prezydenta zapisanym w konstytucji jest utrzymanie sprawności działania organów konstytucyjnych. On jednak tą działalność z premedytacją zablokował. Za coś takiego z automatu powinien się należeć Trybunał Stanu. Ale tego nie będzie- bo po pierwsze zrobił to na zlecenie partii, która ma większość w parlamencie- a aby postawić prezydenta przed Trybunałem potrzebna jest większość. A po drugie, za chwilę PIS będzie miał większość sędziów w Trybunale. Więc kto ma go z tego rozliczyć? Teoretycznie wyborcy, ale jeżeli tak dalej pójdzie to parlament może przyjąć ustawę niezgodną z konstytucją, że Duda jest dożywotnim prezydentem i wyborów prezydenta nie będzie. I kto ich powstrzyma? Zobaczcie co się stało. Za chwilę PIS uchwali, że Jarosław Kaczyński jest dożywotnim królem polski, a parlament i prezydent zostają zepchnięci do roli notariusza przyklepującego jego uchwały i nie ma prawnego mechanizmu, który pozwoliłby te działania zablokować.

  • mr.by

    Oceniono 21 razy 11

    Czekam kiedy to pierdyknie? Pisowcy nie zdają sobie sprawy ,że strzelają sobie w kolano?

  • delfinadupa

    Oceniono 17 razy 11

    dostales chamie zloty rog, a ostanie ci się jeno sznur
    Bog dal (a raczej ciemna cholota) większość w sejmie, ale zabral im rozum

  • paratunka

    Oceniono 14 razy 10

    cd

    6. W Rosji wiara wyznawców Putina jest propagowana ze wszystkich kanałów podporządkowanych Kremlowi mediów, a trzeba wiedzieć, że Kreml podporządkował sobie prawie wszystko, zostawiając jedynie kilka niszowych rozgłośni, jako rodzaj listka figowego, przykrywającego monopol władzy na propagandę. Propagandę brutalną, manipulującą wszystkimi i wszystkim, kryjącą nadużycia i przestępstwa władzy. W Polsce odpowiednikiem kremlowskich tub propagandowych są tzw. media "niepokorne", gdzie próżno szukać innej wizji świata, niż ortodoksyjna, kaczyńsko-pisowska. Trudno spodziewać się zawłaszczenia mediów prywatnych w Polsce, ale już to, że publiczne media zaczną propagować wizję świata identyczną z tą, głoszoną do tej pory przez "niepokornych", należy uznać za pewnik. Do czasu objęcia władzy przez Putina w Rosji były prywatne, niezależne media, a i państwowe w dużym stopniu były pluralistyczne i pokazywały różne punkty widzenia. Kaganiec, założony mediom nie proputinowskim przez Putina, z pewnością będzie się starał skopiować Kaczyński w Polsce, uzasadniając to odczuciami, wolą NARODU i mandatem, uzyskanym w ostatnich wyborach. Mandatem, rozumianym jako prawo samodzierżawia, bez oglądania się na kogokolwiek i cokolwiek.

    7. Putin gra na mentalności postsowieckiej, jego zwolennikiem jest homo sovieticus. Identycznym homo sovieticus jest typowy zwolennik Kaczyńskiego, utożsamiany przez niego z NARODEM. NARODEM z PC, Radia Maryja, niezaleznej.pl, wsieci, Do Rzeczy i przede wszystkim ze zwolennikami teorii o zamachu w Smoleńsku. To mentalność oblężonej twierdzy.

    8. Putin raz zdobytej władzy nie zamierza oddać nigdy. Można mieć absolutną pewność, że i tu Kaczyński podziela ten tok myślenia i również ma plan, żeby władza w jego rękach pozostała na zawsze. Temu będą podporządkowane wszystkie, prawne i bezprawne działania Kaczyńskiego.

    9. Społeczeństwo rosyjskie w swej myślącej części nie ma dziś żadnej nadziei na odsunięcie Putina i jego szajki od władzy. Bezmyślna część jest na tyle ogłupiona przez prymitywną propagandę, że, jak przyjdzie co do czego, jest gotowa bronić Putina na barykadach. Społeczeństwu polskiemu jeszcze się wydaje, że to tylko niewinne rozgrywki polityków. Kaczyński przygotowuje swoich zwolenników na to, że... jak przyjdzie pora...

    Putin = Kaczyński
    zwolennicy Putina = zwolennicy Kaczyńskiego

    Co zostało powyżej udowodnione.

  • paratunka

    Oceniono 14 razy 8

    Ze względu na biegłą znajomość rosyjskiego i zainteresowanie socjologią społeczeństw na postradzieckim obszarze od kilku lat pilnie śledzę rozwój wydarzeń na wschodzie, przede wszystkim w Rosji. Zauważam rosnącą zbieżność między rosyjską i polską rzeczywistością, a mianowicie:

    1. W Rosji Duma służy do maszynowego produkowania przepisów prawa, przygotowywanych przez siłę rządzącą (kremlowska szajka, skupiona wokół Putina) i zgłaszanych przez jedyną partię władzy - Jedną Rosję. Uchwalane prawo często ma się nijak do rosyjskiej konstytucji, ale nie ma w Rosji żadnego mechanizmu, który mógłby to niekonstytucyjne prawo poddawać w wątpliwość. W Polsce odpowiednikiem Putina stał się Kaczyński, odpowiednikiem Jednej Rosji - Prawo i Sprawiedliwość, za Miedwiediewa robi Duda.

    2. Spora część społeczeństwa rosyjskiego szczerze popiera wszelkie działania władz, bez względu na to, czy są legalne, czy nielegalne, usprawiedliwiając wszystko prostym stwierdzeniem, że Putin (i jego aparat władzy ustawodawczej i wykonawczej) chce dobrze dla NARODU, więc jakiekolwiek dyskusje o legalności jego działań nie są potrzebne. W Polsce Kaczyński (i jego aparat władzy ustawodawczej i wykonawczej) według zwolenników PiS również chce dobrze dla NARODU, co samo z siebie jest przyzwoleniem na dowolne działanie, w granicach prawa i poza nim.

    3. W Rosji wszelka krytyka Putina i jego szajki jest przez zwolenników Putina określana jako zdrada NARODU, krytycy są nazywani zdrajcami, piątą kolumną, sługusami Zachodu itd. Z krytykami nie toczy się żadna dyskusja, ponieważ a priori zakłada się, że tylko Putin wie, co jest dobre dla NARODU, a jego oponenci chcą jedynie zniszczenia Rosji. W Polsce zwolennicy Kaczyńskiego są głęboko przekonani, że do pisowskiego zwycięstwa w ostatnich wyborach Polska była rozkradana, władza była antypolska, rządzili jedynie zdrajcy spod znaku Magdalenki, a wszelka krytyka PiSu jest równoznaczna z wrogością wobec Polski i polskości.

    4. Zwolennicy Putina za wszelkie swoje porażki, nieszczęścia i niespełnione plany obwiniają innych. Zawsze winny jest ktoś inny, ONI, tajemnicza siła, która sprzysięgła się przeciw Rosji, zbudowana przez zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych wrogów. Kiedy brakuje pieniędzy do pierwszego - winni są ONI. Kiedy rośnie kurs dolara - winni są ONI. Kiedy Rosja wprowadza embargo na żywność - winni są ONI. Zwalania wszelkich win na kogoś to bardzo charakterystyczna cecha tej części społeczeństwa. W Polsce zwolennicy Kaczyńskiego mają identyczną mentalność - wszystkiemu są winni ONI. Wszystkie partie po 1989 roku, z wyjątkiem, rzecz jasna, partii Kaczyńskiego, to zdrajcy, którzy mieli na celu zniszczenie Polski. Bruksela, Berlin, Zachód, Wschód, wszędzie pełno wrogów Polski i polskości. To ONI są winni naszych nieszczęść.

    5. Głównym sloganem kremlowskiej władzy jest "wstawanie z kolan". Do rządów Putina Rosja była na kolanach, on, wielki zbawca ojczyzny, zaczął podnosić Rosję z kolan i odzyskiwać dla niej należne jej miejsce i szacunek w świecie. Kaczyński przez swoich zwolenników jest również traktowany jak zbawca, podnoszący Polskę z kolan, w której to pozycji Polska tkwiła między latami 1989 i 2015, nie licząc krótkiego okresu 2005-2007. Dla zwolenników Putina takim okresem "smuty" były lata przed 2000 rokiem, kiedy to Putin objął rządy po Jelcynie. Dla Kaczyńskiego i jego zwolenników "smuta" właśnie się w Polsce skończyła - wg nich na zawsze.

    cd w następnym komentarzu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX