Wujec: Może Wałęsa coś tam kiedyś podpisał. Ale to go zahartowało

- Każdy ma na sumieniu różne grzechy. Coś mógł tam podpisać. Ale to go zahartowało - mówił w TOK FM Henryk Wujec.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W czwartek podczas konferencji prezes IPN Łukasz Kamiński ujawnił, że w dokumentach, które zabezpieczono w domu gen. Kiszczaka znaleziono teczkę TW Bolek z podpisem: Lech Wałęsa. Rozpętała się polityczna burza. Prawicowe media ogłosiły, że to niezbiy dowód na to, że Lech Wałęsa był agentem.

- SB najbardziej się znęcała nad robotnikami. Moi koledzy też mówili, że coś podpisali, ale to wszystko o kant potłuc. Dla robotnika podpis to nie jest świętość, realne działanie to jest świętość - mówił w Poranku Radia TOK FM Henryk Wujek, b. działacz opozycji. - Każdy ma na sumieniu różne grzechy. Coś mógł tam podpisać. Ale to go zahartowało. Spotykanie się z esbekiem to było upokorzenie - mówił Wujec i podkreślał, że Wałęsa wykaraskał się z tego w 1975 czy 1976 jeszcze zanim zaczął działać w opozycji.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (21)
Wujec: Może Wałęsa coś tam kiedyś podpisał. Ale to go zahartowało
Zaloguj się
  • putamadera

    Oceniono 4 razy 2

    piSSuary nie odróżniają zaproszenia od WEZWANIA. SB nie zapraszało na spotkania towarzyskie. Kurduplowaty pewnie chodził do SB na herbatki? A może nawet nie chcieli z nim nawet gadać? Nic dziwnego, że teraz się mści.

  • rozterka47

    Oceniono 5 razy 1

    Ludzie przestańcie się emocjonować Wałęsą , lepiej popatrzcie jak PIS rozdaje pieniązki z budżetu kośćołowi, znowu Rydzyk dostal kaskę , przyjżyjcei się budzetom miejskim i gminnym i czy przypadkiem w Waszym miescie i gminie znowu ziemi nie ubylo na rzez kośćioła , wlasnie dzwonił do mnie znajomu w tej sprawie, znowu się zaczyna , po cichutku , po malutku ......

  • 0

    Pracownicy SB, mieli w zasadzie dwie metody działania w pozyskiwaniu TW. Na początku szantaż i namowa do współpracy. Często niby z dobrego serca dodawali, podpisz człowieku, co ci zależy. Na nikogo nie musisz donosić. Ja mam taką pracę, też mam rodzinę. Tu zaczynali udawać przyjaźń, oczekując na zrozumienie, czasem na współczucie. Kiedy któraś ze stron zadziała ( szantaż, lub współczucie), kazali/ prosili o napisanie podyktowanego tekstu i podpis. To podobno jest w teczce Wałęsy. Sprawa wypłat. Prowadzący oficer na każdego TW otrzymywał pieniądze. Te pieniądze rzadko trafiały do zwerbowanych osób. Tych co nie współpracowali wcale. Jak to robili i skąd te autentyczne podpisy? To proste, udając przyjaźń, dawali czysty papier do podpisu. Kazali kilka razy podpisać się z prawej strony, mówiąc takiemu niby TW, że muszą sporządzić listę spotkań ( których nie było), no bo ich też rozliczają. Robili to tak, że niby chronią tego człowieka przed SB, że powinien się cieszyć, że trafił na tego akurat prowadzącego, bo inni nie dawali by mu świętego spokoju itd. Delikwent podpisywał, nawet nie wiedząc, że chodzi o pieniądze za usługi. Potem 2 -3 kartki pod spodem ., no bo muszą coś napisać, ale ma się nie bać, nic na jego kolegów, takie ogólniki. Z tymi podpisami później robili co chcieli. Czemu to skutkowało? To proste, kilka podpisów z prawej na czystej kartce, którą mieli potem uzupełnić w burze wyglądała wiarygodnie. To robili gdzieś w miejscu publicznym, Po co ktoś miał zobaczyć, że coś piszą? Myślę, że Wałęsa mógł być w coś takiego wmanipulowany. Może w tamtym okresie jako młody chłopak, był nawet zadowolony, że bezpieka daje mu spokój. No cóż, teraz to mu się gorzko odbija.
    W tamtych czasach Wałęsa był młodym chłopakiem , robotnikiem, któremu nie podobały się pewne rzeczy w kraju. Nie był politykiem, wielkim działaczem. Czymś podpadł i trafił w ręce SB. Czy mógł być zadowolony, że trafił akurat na takiego człowieka, który mówił, ja to też mam w nosie i też mi się wiele rzeczy nie podoba. Ale mam rodzinę i jakoś muszę żyć. U nas są gorliwcy, ja do takich nie należę. Tak, wtedy w jego ocenie, mogło powstać coś takiego - myśl, trafiłem na porządnego SBeka. Kiedy powstał KOR, tam weszli ludzie z większą świadomością. Zaczęły się szkolenia instruktaże jak działa SB. Myślę, że wtenczas zrozumiał co zrobił. Dlaczego się nie przyznał? Gdyby się przyznał kiedy działy się wielkie rzeczy w Polsce, nie porwałby tłumów. Musiał uchodzić za nieskazitelnego. Później? Jego tzw "przyjaciele" by go zjedli politycznie. Naród może by to zrozumiał, ale w polityce byłby skończony. A oczy świata? Kto by zrozumiał poza Polakami, że osoba która rozwaliła dawny system była współpracownikiem SB? Nikt.

  • ot48

    Oceniono 4 razy 0

    Potrzebni są nam prawdziwi bohaterowie z ich zaletami, słabościami i wadami, a nie mityczni, nieprawdziwi z utajnioną przeszłością, nie umiejący się przyznać do błędów minionych lat. Tacy bohaterowie kładą się cieniem na wszystkich działaczach solidarnościowej opozycji. Nie wolno nam ukrywać kłamców i udawać, że nic się nie stało.

  • zdzisek1949

    Oceniono 3 razy -1

    Czyli jak rozumiem wypowiedź Henryka Wujca - Wałęsa po podpisaniu
    współpracy z SB był już zahartowanym kapusiem i donosicielem.

  • zdzisek1949

    Oceniono 5 razy -1

    Panie Henryku Wujec jak pan podpisze czek bez pokrycia
    to jak rozumiem to pana zahartuje !!!

  • wlomat1

    Oceniono 8 razy -4

    Tu nawet nie o to chodzi czy Wałęsa coś podpisał czy też nie.
    Problem jest w tym że zamiast Wolnej Polski pomagał budować quasi oligarchiczny neoliberalny UB-ekistan - na wzór Rumunii czy Ukrainy.>!>!>!>

  • andrzejadamski1

    Oceniono 8 razy -4

    Ciekawe jak hartowali się CI na których donoszono ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX