Słaby wynik CDU. Przez uchodźców? "Merkel to obrończyni solidarności unijnej. Nie ugnie się"

- W niedzielnych wyborach do parlamentów regionalnych w trzech krajach związkowych porażkę poniosła partia kanclerz Angeli Merkel. Polityka "otwartych drzwi" dla uchodźców, która spowodowała w ub. roku milionową falę migracyjną do Niemiec, wywołała sprzeciw w dużej części niemieckiego społeczeństwa - pisze prof. Arkadiusz Stempin..

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W niedzielnych wyborach do parlamentów regionalnych w trzech krajach związkowych: Badenii-Wirtenbergii, Nadrenii-Palatynacie i Saksonii-Anhalt porażkę poniosła partia kanclerz Angeli Merkel - CDU.

Za zwycięzcę uchodzić może populistyczno-antyeuropejska Alternatywa dla Niemiec AfD. Pomimo że parlamenty krajowe decydują o polityce regionalnej, wybory zamieniły się de facto w referendum nad polityką krajową urzędującej kanclerz. I to na jeden tylko temat - uchodźczy. W tym sensie osąd może być tylko jeden: polityka "otwartych drzwi" dla uchodźców, która spowodowała w ub. roku milionową falę migracyjną do Niemiec, wywołała sprzeciw w dużej części niemieckiego społeczeństwa, które kanclerz Merkel pokazało żółtą kartkę.

Kryzys migracyjny to nie wszystko

Taka analiza jednak tylko naskórkowo dotknęłaby wyniki wczorajszych wyborów. Obraz powyborczych Niemiec jest bardziej zniuansowany. Bo w Badenii Wirtenbergii zwycięstwo odniosła partia Zielonych, której regionalny lider "modlił się o sukces polityki uchodźczej" urzędującej kanclerz. Z kolei w Nadrenii-Palatynacie wygrali socjaldemokraci, również wspierający kurs Angeli Merkel w zakresie polityki uchodźczej. Akurat w obydwu tych landach regionalni liderzy CDU zdystansowali się jednak od polityki "otwartych drzwi" szefowej niemieckiego rządu. Wyborcy, którzy ją poparli, oddali więc swoje głosy nie na kunktatorskich, lokalnych matadorów z CDU, ale na socjaldemokratów (w Nadrenii-Palatynacie) czy "zielonych" (w Badenii-Wirtenbergii, którzy z otwartą przyłbicą, w imię nadrzędnych wartości zachodniej demokracji, poparli politykę uchodźczą konkurencyjnej przecież dla nich kanclerz Niemiec.

Znów hasło: "Niemcy dla Niemców"

Oczywiście AfD, która jak feniks z popiołów wyrosła na sprzeciwie tej części elektoratu, jaki głosi hasło "Niemcy dla Niemców", odniosła sukces, gdyż z dwucyfrowymi wynikami, z zerowej pozycji startowej weszła do regionalnych parlamentów. Tym samym Niemcy doszlusowały do tych krajów unijnych, w których parlamentach, centralnych czy regionalnych, zasiadają już ugrupowania nacjonalistyczne i antyeuropejskie.

Czy Merkel zmieni kurs?

Nasuwa się jednak kluczowe pytanie: Czy wczorajsze polityczne tąpnięcie zmieni politykę migracyjną Angeli Merkel? Otóż nie. Po pierwsze kanclerz już ją zmodyfikowała, opowiadając się za redukcją liczby uchodźców do Europy poprzez uszczelnienie granic zewnętrznych UE i porozumienie z Turcją, przez którą jak przez okno wlotowe, płynęła do tej pory fala migrantów do Grecji, by szlakiem bałkańskim przedostać się do centrum Europy.

Merkel do końca będzie walczyć przeciwko zamykaniu granic poszczególnych krajów EU jako remedium na zatrzymanie fali uchodźczej, gdyż oznacza to koniec solidarności unijnej, de facto upadek układu z Schengen, równego degrengoladzie UE.

W 2016 roku Angela Merkel okazuje się politykiem stawiającym pryncypia i zasady, w tym przypadku obrony UE, nad interesami krajowymi jej członków. A w przypadku samych Niemiec - nad interesy własnej partii, skoro swoją polityką uchodźczą wspiera, jak się okazuje we wczorajszych wyborach, zwycięską konkurencję: Zielonych i socjaldemokratów.

Będąca do tej pory ucieleśnieniem politycznej elastyczności, stąd krytykowana za brak aksjologicznego kręgosłupa kanclerz, która rzeczywiście swoją wyborczą ofertę zamieniała w turecki bazar, sprzedając wyborcy każdy towar jak leci, byleby tylko osiągnąć wyborcy sukces, wyrosła w latach 2015/16 na spiżową wręcz obrończynię zarówno niemieckiej demokracji (przed ksenofobami spod znaku AfD), jak i solidarności unijnej. To ona właśnie na ostatnich dwóch szczytach w Brukseli kruszyła kopię o zachowanie unijnych sankcji wobec Rosji, by zachować solidarność unijną, i sprzeciwiała się zamykaniu granic krajów unijnych przed migrantami, by nie zamienić (akurat) Grecji, tego okna wlotowego dla uchodźców wszelkiego autoramentu, w "bałkański kocioł".

Merkel nie wyrzeknie się obydwu pryncypiów. Także za cenę własnej politycznej klęski - w Niemczech, czy w Europie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (20)
Słaby wynik CDU. Przez uchodźców? "Merkel to obrończyni solidarności unijnej. Nie ugnie się"
Zaloguj się
  • ciemnyluddd

    Oceniono 13 razy 5

    "Słaby wynik CDU"...to tylko w naszych mediach....W obecnej atmosferze nagonki i przerażenia... To wynik nacjonalistów jest... s ł a b y... Kto jak kto, ale Niemcy umieją liczyć...Nawet kilka milionów Muzułmanów w Unii, to nie zaraz "koniec Unii... Media napędzają antymuzułmańską histerię drastycznymi obrazkami, a najwięcej mają o Muzułmanach i Żydach do powiedzenia nasi kibole... Którzy jednych i drugich znają nie sąsiedztwa, tylko z opowiadań...

  • karabeusz

    Oceniono 2 razy 0

    Niemcy to federacja. Część landów już myśli o wprowadzeniu kontroli na swoich granicach. Pani Merkel będzie trwać przy swoim, a Niemcy się jej rozjadą. Może znów Polska będzie graniczyć z Prusami i Saksonią...

  • 66kropek

    Oceniono 1 raz -1

    Merkel nie ugnie się nawet przed wola własnego narodu.Nie ma znaczenia czego chcą Niemcy,oni jeszcze nie wiedzą, ze głosowali źle, po prostu źle. Jakie to znajome...

  • 66kropek

    Oceniono 1 raz -1

    Merkel nie ugnie się nawet przed wola własnego narodu.Nie ma znaczenia czego chcą Niemcy,oni jeszcze nie wiedzą, ze głosowali źle, po prostu źle. Jakie to znajome...

  • admcanarisfanclubpoland

    Oceniono 1 raz -1

    Merkel muss weg!

  • szpung

    Oceniono 9 razy -3

    Kto nie zna Niemcow to moze pisac tego typu bzdety, kazdy potwierdzi karnosc zdyscyplinowanie i podporzadkowanie wladzy panujacej te wyniki to cos na ksztalt rewolucji pazdziernikowej. Przypomne iz Hitler zdobyl jedynie 30%. wynik ze wschodniego landu jest dosc wymowny, muslimy poki sa w mniejszosci ida w awangardzie paraw czlowieka wraz z AI i temu podobne stowarzyszenia, szczegolnie widac to po nasilonej kampanii antyfrancuskiej toczonej w kraju ktory czwarty miesiac z rzedu utrzymuje stan wojenny, internet jest pelen zaplakanych muslimow do ktorych zapukala zupelnie bez powodu policja o 5 nad ranem, zenujacy spektakl, kraju ktory wkrotce jesli pokojkowo nie podda sie muslimizmowi bedzie miejscem krwawej wojny domowej..

  • tom_58

    Oceniono 8 razy -4

    W Niemczech też idzie gute Veranderung.

  • janpe1

    Oceniono 10 razy -4

    Sie nie ugnie, bedzie miala klopoty. Ot co! Ludzie odwaracaja sie od niej jak od Petru ktoremu slupki spadaja w tępie merkelowym.

  • aaron.goldstein

    Oceniono 9 razy -5

    Takie wypowiedzi Merkel tylko wzmocnia radykalne siły w Europie. Np w Polsce ludzie muszą rozważyć, czy popierać PiS z obsesją smoleńską i wojenka z TK, czy popierać PO/Petru/Wyborczą, którzy nie czują żadnej przynależności narodowej i chetnie sprowadziliby tu agresywnych muzułmanów w celu walki z kościołem i Polakami majacymi poczucie narodowości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX