Jaki naprawdę jest stan polskiej armii? "Polska nigdy nie zakładała, że będzie musiała samodzielnie przeciwstawić się potędze jak Rosja"

Nasz system obrony jest przygotowany na zatrzymaniu pierwszego uderzenia. Potem będziemy potrzebować pomocy sojuszników - ekspert Defence24 wyjaśniał, jak wygląda sytuacja polskiej armii.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Święto Wojska Polskiego było okazją do zachwalania stanu polskiej armii. Czy faktycznie jest tak dobrze jak uważa Antoni Macierewicz?

Komandor porucznik Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24.pl, mówił w TOK FM: Cechą charakterystyczną naszego systemu obronnego jest to, że my jako państwo, nigdy nie zakładaliśmy, że Polska może samodzielnie przeciwstawić się takiej potędze jaką jest np. Rosja. To jest niemożliwe. Dlatego nasze czołgi oraz systemy wojsko-lądowe mają za zadanie pomóc w pierwszym momencie, tzn. mają zatrzymać pierwsze uderzenie, nawet nie zatrzymać, bo to może być trudne ale spowolnić to uderzenie, po to aby nasi sojusznicy jeżeli będzie taka potrzeba nam pomogli - komentował w TOK FM Dura.

"Trzeba ustalić pewne priorytety, dążyć do nich i je realizować"

Pytany o to, dlaczego Polska nie inwestuje we własny sprzęt gość Pawła Sulika Dura mówił. - Nie ma takiej możliwości, żebyśmy sami wszystko budowali. To jest nierealne. Tylko państwa najbogatsze są w stanie wyprodukować większość sprzętu wojskowego, który wykorzystują. Na przykład Amerykanie kupują armaty okrętowe od Szwedów. Są państwa, które w pewnych dziedzinach dominują na świecie jeżeli chodzi o systemy elektroniczne, pancerne czy lotnicze i właśnie z tych państw trzeba korzystać. Na szczęście, większość z tych państw, które mają najnowsze rozwiązania są naszymi sojusznikami, więc możemy pozyskać to uzbrojenie i produkować na licencji w kraju - mówił Dura podkreślając, że pewne rzeczy możemy w Polsce produkować np. amunicję czołgową. - Trzeba chcieć. Powiedzmy sobie uczciwie - te wszystkie plany, które były przez ostatnie osiem lat pokazywane, to były głównie plany na papierze. Nie mieliśmy za dużo możliwości, żeby je zrealizować. Cały czas patrzę z nadzieją na to, co się dzieje w obecnym resorcie obrony. Liczę na to, że te plany zostaną zrealizowane. Chociaż powiem szczerze - niekiedy w to wątpię - ubolewał ekspert portalu Defence24.pl

Dura uważa, że wielkim błędem jest to, że Polska nie ma jednego planu zbrojeniowego: konsekwentnie realizowanego bez względu na partię rządzącą. - Zamiast realizować te zadania, które rzeczywiście były określane jako priorytet, przez tych wojskowych, którzy są w armii, robi się zupełnie coś innego. Zawsze jakiś minister, który przyjdzie, znajdzie sobie własną drogę, którą będzie próbował pójść, a zostawi to, co było już ustalone. W przypadku ministra Macierewicza to jest sprawa obrony terytorialnej, czyli coś na co pójdą ogromne pieniądze, a co prawdopodobnie spowolni program modernizacji technicznej sił zbrojnych - mówił komandor rezerwy Marynarki Wojennej. 

Uniwersalne priorytety?

Zdaniem komandora Dury resort obrony powinien skupić się wymianie przestarzałych systemów obrony przeciwlotniczej, umożliwienie współpracy różnych systemów dowodzenia czy zakup priorytetowych systemów uzbrojenia, których w Polsce brakuje.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (36)
Jaki naprawdę jest stan polskiej armii? "Polska nigdy nie zakładała, że będzie musiała samodzielnie przeciwstawić się potędze jak Rosja"
Zaloguj się
  • lubiedobrze

    Oceniono 16 razy 6

    Jeszcze rok temu wg PiS armia była w dramatycznej sytuacji a teraz dzięki Antkowi jest mocna. W tym tempie za 10 lat sami będziemy mogli podbić świat.

  • getz54

    Oceniono 10 razy 4

    Trzeba zacząc od tego ze nie mamy zadnej Armii. Mamy pełno facetów poprzebieranych w mundury wojskowe, którym koszar pilnują emeryci i renciści z firm ochroniarskich. Polacy zyją mitami. Od czasów XVII wiecznej husarii nie mają czym się pochwalic. W bitwie warszawskiej uratowała nas matka boska i 27- letni ksiądz z krzyzem. Pózniej przez 50 lat LWP robiło za ,,kanoner futer,, Układu warszawskiego. Co parę lat we wspólnych cwiczeniach z bratnią Armią Czerwoną LWP kończyło szlak bojowy w wyimaginowanej wojnie na wybrzezach Dani, Belgii i Luksemburga, oczywiście jako zwycięzcy. Przez 50 lat ZSRR odmózdzał naszych dowódców, ale i czechosłowackich, NRD-owskich, węgierskich itd. Do dzisiaj logistycy wojskowi w stopniach generałów !! nie potrafią zorganizowac zamówienia publicznego na mopy dla armii, rozpisac przetargu na długopisy i gumki do mazania. Korwetę budowano 20 lat, przez ten czas zbudowano jedynie kadłub, którym teraz się golimy. Czołgi są ale bez amunicji, samochody bez akumulatorów, wzmacniane dyktą, tak było w Iraku przynajmniej. Pierwsi oficerowie wojska polskiego szkoleni za granicą w West Point czy Bundeshwerze siedzieli w sztabach i tłumaczyli na polski instrukcje obsługi gaśnicy p.poz. Obecnie w NATO nasi oficerowie mają swoje gabinety ,,drzwi obok kibla,, tylko wywieszki na drzwiach mogą imponowac, kompetencji ,,zero,, odpowiedzialności ,,zero,, ale jak się ma wariata za ministra obrony narodowej, trudno o cokolwiek więcej. 50 lat LWP wytworzyło w zawodowych wojskowych patologię, armia była dla nich jak rezerwuar surowców wtórnych do wykorzystania, obowiązkowa słuzba zasadnicza im w tym pomagała. A poniewaz w tej fabryce wszystko było tajne przez poufne to się kręciło spoko, moze nie wozono po kraju cięzarowym samochodem posązku buddy, ale drzewo do kominka i owszem. Polska armia czeka na 2 wojnę światową, bo taką zna, i o takiej uczono w wyzszych szkołach oficerskich, okopy, piechota wspomagana czołgami, i hurrra do przodu. Znajomości technologii IT, programów komputerowych, nowoczesnej broni laserowej, itp. u tych brzuchatych troglodytów zerowe. Jeden profesjonalny ,,Grom,, armii nie stworzy. Ale jak ,,Superekspres,, czy ,,Fakt,, poda nazwiska i zdjęcia dowódców tej formacji z informacją ze prowadzą działanie rozpoznawcze w Syrii, to ze wstydu lepiej się pod stół schowac.

  • jezierskiadam

    Oceniono 15 razy 3

    Kaczyński uwielbia krwawe jatki, w których ginie mnóstwo Polaków. Wspomnienie o katastrofalnej klęsce Powstania Warszawskiego wywołuje u Kaczyńskiego seksualne podniecenie.

  • quaga

    Oceniono 2 razy 2

    Jako podchorąży spędziłem rok w wojsku po studiach i to być może ma wpływ na moją opinię o obecnej polityce obronnej Polski. Kiedyś większość mężczyzn posiadało jakąś wiedzę o sytuacji w wojsku. A teraz ciężko jest zobaczyć żołnierza. Widać tylko budynki koszarowe pilnowane przez ochroniarzy.
    Na spotkaniach z kolegami czasami wspominamy różne zdarzenia z wojska. Na przykład wyjazd na zimowy poligon. Najpierw przygotowanie pojazdów i sprzętu. Po ogłoszeniu alarmu, pobranie broni i załadunek na wozy bojowe i ciężarówki. Przejazd na stację kolejową. Problemy z umieszczeniem, nocą przy padającym śniegu, pojazdów prowadzonych przez niedoświadczonych kierowców na platformach kolejowych. Potem trzydziestogodzinna podróż w wagonie towarowym przy kopcącym piecyku typu „koza”. Po dotarciu do celu- rozładunek, przejazd na poligon, rozstawianie namiotów na ośnieżonym placu itd itd.
    A jak to wygląda obecnie opowiedział mi kolega pracujący w firmie prowadzącej roboty budowlane w jednostce wojskowej. Około godziny 7 rano do jednostki wjechały autokary. Od godziny 8 na placu apelowym zaczęły parkować samochody osobowe. Wysiadali z nich faceci w dżinsach i tiszertach , którzy następnie ciągnąc walizki na kółeczkach powoli szli do autokarów i zajmowali w nich miejsca. Po jakimś czasie kolumna autokarów ruszyła. A mój kolega z „koparą” opadniętą do gleby obserwował ten wyjazd żołnierzy na poligon.

  • litwos8

    Oceniono 8 razy 2

    Rosja może dokonywać niezliczonych prowokacji wobec Polski.
    Rozważmy takie scenariusze.
    Z wielką bufonadą zrywa się kontrakt na dostawy gazu, bo wybudowaliśmy Gazoport - już pierwsze tankowce wpływają do portu. Zamiast robić to po cichu z wielką dyplomacją, (kto zresztą miałby prowadzić te rozmowy, gdy pozbyto się kompetentnych ludzi), drażni się „niedźwiedzia”.
    Tak jakby nie zdawano sobie sprawy, że to jest policzek dla Rosji. Jeżeli kiedyś czytałem, że w rejonie Kaliningradu rozmieszczono rakiety „Iskander”, to tej chwili ich ilość pewnie podwojono, czy nasz wywiad wojskowy to zauważył. Rakiety nie stoją tak sobie, mają wprowadzone dokładne kody, co do sekundy długości i szerokości geograficznej. Jestem pewien, że znaczna ich ilość ma wpisane kody na Gazoport. Czy przed Gazoportem rozmieszczono jakiś system obronny, o ile wiem to nie, bo nie mamy takiego systemu. Bateria „Patriot” właśnie została wycofana spod Słupska do Niemiec. Gazoport jest bezbronny. Ktoś może odpalić rakietę „po pijaku”, potem przeprosi. Gazowiec z „nieznanych przyczyn” przełamie się na pół jeszcze na Bałyku. Nie słyszałem by ten ogromny tankowiec był także chroniony. W tej chwili przy rządach PIS każdy scenariusz jest możliwy. Zniszczenie jakiegoś obiektu w Polsce przez rakietę to tylko mały incydent. Gorzej będzie, jeżeli dojdzie do inwazji wojska, a jest to możliwe. Rząd nasz właśnie prowokuje Rosję w rejonie Kaliningradu zamykając bez uzasadnionej przyczyny mały ruch graniczny. Zamknięcie granicy nie zapobiegnie przepływowi ludzi i towarów w tym rejonie. Konflikt może sprowokować sama Rosja, tak samo jak robi to na granicy Ukrainy i Krymu. Taki konflikt może spowodować wkroczenie wojsk na ten teren. W ciągu jednego dnia są oni zdolni do zajęcia naszego terenu do Wisły i ujścia Narwi. W rejonie Kaliningradu rozmieszczona jest niesamowita liczba różnego wojska. Na tym terenie oprócz miasta Kaliningrad, pozostałe tereny zajmują poligony gdzie ciągle prowadzone są manewry. Po zajęciu tych terenów Rosja zaśmieje się nam w oczy i powie „i co nam zrobicie”. Taką zasadę stosuje obecnie PIS do opozycji. Naiwny jest ten, kto myśli, że Ameryka wypowie wojnę Rosji by bronić naszego terytorium. Oczywiście powstanie szum, może posypią się jakieś sankcje i na ty się skończy. Wojska rosyjskie mogą się wycofać albo i nie, mogą czekać na reakcje świata. Oczywiście wojska polskie nie będą w stanie wyprzeć Rosjan z tego terytorium, odgrodzonego przez due rzeki.
    Czy taki scenariusz jest możliwy. Moim zdaniem tak
    Rząd liczy się na pomoc wojsk NATO, ale:
    Po pierwsze: w razie wygrania wyborów w USA przez TRUMPA, będzie po NATO. Trump obiecuje wycofanie swoich wojsk z NATO. Organizacja ta jest silna wojskami USA. Brak wojsk USA w NATO spowoduje, że pakt ten przestanie istnieć i każde państwo będzie działało według własnych korzyści. Proszę mi powiedzieć, czy kraję europejskie potrafiły rozstrzygnąć konflikty nawet na terenie Europy. Ostatni przykład rozpad Jugosławii. Dochodziło do potwornych rzezi na tle religijnym. Kraje europejskie temu nie zaradziły. Dopiero interwencja USA a potem wojskowe misje ONZ położyły temu kres. Znaczna w tym rola Polaków i Tadeusza Mazowieckiego, jako obserwatora z ramienia ONZ.
    Po drugie dziś wojska USA zaangażowane są, w co najmniej 3 konflikty zbrojne. Nie zaangażują się tak szybko w następny, gdy nie zagraża to im interesom. Jakiż to interes miałaby mieć Ameryka wypowiadając wojnę Rosji. Czy w historii USA był kiedyś jakiśkolwiek konflikt z Rosją. Nie i nie będzie, Ameryka poświęci część Polski niżby miała rozpętać światowy konflikt z Rosją.
    Przecież zajęcie Krymu było też testem dla krajów demokratycznych. Niestety kraje demokratyczne przegrały ten test z kretesem

  • siwywaldi

    Oceniono 16 razy 2

    Jaki jest stan polskiej armii? Z punktu widzenia tego co widzieliśmy i słyszeliśmy na defiladach (zwłaszcza na tej ostatniej), to jest on doskonały, ba, wręcz idealny!
    Ale tak na poważnie to przestańcie mnie śmieszyć. Powiem wam tylko, że gdyby ktoś chciał dokonać ataku na Polskę, na wzór takiego jaki na Izrael wykonali Egipcjanie w 1973 roku podczas święta Jom Kippur i zrobił by to podczas letniego tzw, "długiego Weekendu", to w 2 dni BEZ ŻADNYCH STRAT, zajął by cały kraj.

    Dlaczego? A dlatego, że w tym czasie 4/5 naszych dzielnych żołnierzy zawodowych albo była by ba urlopach (w tym za granicą), albo łykała by gorzałkę i piwko na rodzinnych grillach, oczywiście poza zgłoszonym oficjalnie miejscem zamieszkania. Wystarczyło by rozwalić łączność komórkową i NIKT z garnizonowej służby dyżurnej, zwyczajnie by ich nie znalazł :-)

  • passtorian

    Oceniono 1 raz 1

    No to teraz Antek zrobi zakupy z niemieckiego i francuskiego demobilu na miliardy!
    Nakupimy tysiace czolgow i jadza na Rosje. A co. Lepiej w czolgu zemrzec niz z kosa w reku! Sojusznicy beda nas wspierac z powietrza. Amerykanie juz maja w tym wprawe. W Afganistanie, w Iraku karku nadstawiaja wasale, na ladzie. A wasali bronia z powietrza - jak dobrze rozpoznaja wroga, ma sie rozumiec. Ale, to czy rozpoznaja czy nie , to przeciez male piwo. W koncu to wasal ginie a nie gosc z elit. I tak to swiat ostatnio sie kreci. A ze bedzie niedlugo bardzo goraco - wszystkie znaki na niebie na to wskazuja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX