"Kaczyński-Macierewicz to relacja przedziwna. Obaj panowie są swoimi zakładnikami"

- Największą obawę budzi to, że Antoni Macierewicz jest przedstawicielem frakcji narodowej w PiS. Hołubi w swoim otoczeniu oszalałych narodowców. Ta wizja powoływania obrony terytorialnej... Ten pierwiastek nacjonalistyczny jest bardzo niebezpieczny. Patrzę na to z wielkim strachem - mówiła w TOK FM Dominika Wielowieyska.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Według dziennikarki, do opisu relacji między prezesem PiS i szefem MON dobrze pasuje sienkiewiczowskie: Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma".

Jak oceniła Wielowieyska w "Poranku Radia TOK FM", to co dzieje się na linii Jarosław Kaczyński-Antoni Macierewicz "to jest relacja przedziwna". - Obaj panowie są swoimi zakładnikami. Jarosław Kaczyński jest zakładnikiem Macierewicza, bo on wyrósł na sprawie smoleńskiej i - w pewnym sensie - szef MON jest instrumentem w ręku prezesa. - Wykonuje najtrudniejsze, najbardziej radykalne misje.

Za analizę niezagrożonej pozycji szefa MON wziął się "Newsweek". "Prezydenta traktuje jak notariusza i z sukcesami rywalizuje z szefową rządu. Za nim stoją ludzie wyciągnięci z aptek, domów kultury i rad powiatów" - czytamy.

"Pierwszy po prezesie"

Jak słabą pozycję ma przy Macierewiczu prezydent Duda widać po generalskich nominacjach. "Formalnie z wnioskiem o nominację zwraca się minister, ale ostateczna decyzja należy do prezydenta. W praktyce listy generałów zawsze powstawały jako kompromis między pałacem prezydenckim a Klonową, gdzie mieści się resort obrony. - A tak jest teraz. Macierewicz przysyła do pałacu swoją listę, a prezydent ją podpisuje. Po prostu. Żaden z generałów nominowanych po wyborach nie został zgłoszony przez Dudę" - informuje "Newsweek" cytując anonimowych informatorów.

Prezes PiS wyraźnie wspiera ministra obrony. Widać to było doskonale po warszawskim szczycie NATO. Kaczyński zwołał konferencję prasową i stwierdził, że "'głównym autorem tego sukcesu' jest Antoni Macierewicz. O Andrzeju Dudzie wspomina dopiero, gdy o prezydenta dopytują się dziennikarze".

Także premier Szydło nie ma żadnego wpływu na działania szefa MON. Choć formalnie to on jako szefowa rządu jest jego przełożoną. "Zdaniem pozostałych ministrów, nie do pomyślenia jest sytuacja, w której Szydło wzywa Macierewicza na dywanik czy sztorcuje go a posiedzeniu rządu" - informuje "Newsweek".

Informatorzy tygodnika nie ma wątpliwości, że "10 kwietnia to klucz, którym Macierewicz trafił do serca Jarosława".

ZOBACZ TEŻ KSIĄŻKĘ: "Czas Kaczyńskiego. Polityka jako wieczny konflikt" >>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (100)
"Kaczyński-Macierewicz to relacja przedziwna. Obaj panowie są swoimi zakładnikami"
Zaloguj się
  • zgryz3

    Oceniono 13 razy 11

    Macierewicz jak będzie sie przenosił do życia po życiu, czyli odwalał kitę, też będzie rozmawiał z katabasem o katastrofie.

  • maruda.marudna

    Oceniono 23 razy 11

    Jak to dobrze, że mamy jednomyślną władzę. Nie ma różnicy zdań, zbędnych dyskusji czy debat.

  • quamtsa

    Oceniono 10 razy 10

    Moim skromnym zdaniem ich wzajemna relacja ma podtekst erotyczny. Jakie to piękne, kiedy ludzie się kochają...

  • medycynaradziecka

    Oceniono 60 razy 6

    No w sumie to już tylko ataki personalne pozostały opozycji... I próba pokłócenia liderów PiS.... KOD nie istnieje, TK Polacy mają w pompce. Niemieccy komentatorzy mają ważniejsze sprawy na głowie... Budżet się nie zawalił, frank bez zmian, zamachów nie ma....
    Z której strony by tę pisowską swołocz haknąć...?

  • eldemon

    Oceniono 39 razy 5

    Nawet żebyście się pooosrali, to i tak nie skłócicie Macierewicza z Kaczyńskim!

  • nemilek

    Oceniono 4 razy 4

    Oczywiście, że łączy ich paranoidalna relacja. Przykładów na to można by wymieniać bez końca. Podam tylko jeden. Czy normalny człowiek mógłby na konferencji prasowej do dziennikarzy i wszystkich Polaków powiedzieć po śmierci w katastrofie lotniczej brata swojego kolegi i jednocześnie przełożonego : "Proszę porozmawiać z premierem Jarosławem Kaczyńskim, bo on ocenia inaczej to co zobaczył i zresztą każdy z nas kto chciałby się przyjrzeć ciału prezydenta musi inaczej oceniać to z czym mamy tam do czynienia, poparzenia na ciele prezydenta są oczywiste, są bezdyskusyjne." (video dostępne w internecie) Czy zdrowy psychicznie człowiek mógłby po swoim żałosnym tchórzostwie, jak to zwiał z powrotem do Polski na wieść o katastrofie zamiast zobaczyć zaraz na gorąco wszystko na własne oczy, na konferencji prasowej powiedzieć, że ciało prezydenta było poparzone w celu zasugerowania czegoś opinii publicznej i budowania w ten sposób swojej wizji zamachu? No wyobraźmy sobie przez chwile, że ginie ktoś z członków twojej rodziny w katastrofie lotniczej a twój kolega idzie na konferencje prasową i mówi że na to trzeba inaczej spojrzeć bo ciało było poparzone czy popalone, czy osmolone... no też mi odkrycie..... Z tego wynika, że zbijanie kapitału politycznego na tej katastrofie przesłania im obydwu wszystko co jest w życiu człowieka normalne, przyzwoite czy ludzkie ... po prostu zabija w nich ludzkie odruchy.

  • arvelli_net

    Oceniono 16 razy 2

    ... jeden wydzierał się do telefonu : " ląduj dziadu" drugi z zapałem "wkuszał" mielone, mielone, mielone..............

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX