Poseł Klawiter chce zmienić ustawę o in vitro. "Dla mnie celem jest obrona życia poczętego"

Poseł Jan Klawiter forsuje zmiany prawa regulującego in vitro. Chce znacząco ograniczyć m.in. liczbę mrożonych zarodków, co - zdaniem ekspertów - sprawi, że zabieg będzie nieskuteczny. W zamian proponuje nieskuteczną metodę naprotechnologii forsowaną przez środowiska prawicowe. Sejm skierował projekt jego ustawy do dalszych prac.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Poseł Prawicy RP chce "leczyć" niepłodność naprotechnologią. Eksperci ten pomysł rozjechali. "To jest projekt ideologii, nie ma nic wspólnego z nauką"

Agnieszka Rogal: Panie pośle, proszę opowiedzieć jakie jest główne założenie tego projektu?

Poseł Klawiter: Głównym założeniem jest obrona życia człowieka od momentu poczęcia. Na tym się koncentrujemy, na obronie życia.

Co dokładnie zakłada projekt?

- Zakaz mrożenia zarodków oraz że w danym cyklu będzie zapładniana tylko jedna komórka jajowa i zarodek, który powstanie będzie implantowany do macicy. Co prawda, w projekcie piszemy, że ma to nastąpić w ciągu 72 godzin, ale nie traktujemy tego jako sztywnej formuły. Są głosy, że to za szybko, więc tutaj jesteśmy otwarci na propozycje, np. może 5 dób? Tutaj nie mamy specjalnych ograniczeń. Naszym celem jest, żeby nie było selekcji zarodków, żeby był jeden, i żeby nie były przetrzymywane gdzieś przez iles lat, a nie wiadomo, czy tam np. nie wyłączą prądu i one nie będą zutylizowane.

Panie pośle, ginekolodzy, zajmujący się procedurą in vitro mówią wprost, że to jest projekt ideologiczny i nie ma nic wspólnego z nauką. A po takiej zmianie przepisów, na 100 poddanych leczeniu kobiet 96 nie zajdzie w ciążę. Dlaczego tak restrykcyjny projekt?

- Można by się zapytać tych, którzy ograniczają prędkość pojazdów w mieście, bo denerwujące jest poruszanie się bardzo wolno, dlaczego to robią. A oni krótko odpowiadają, chcemy zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, bo każde życie jest cenne.

I my odpowiadamy tak samo. Ubolewamy nad tym, że te przepisy mogą zmniejszyć skuteczność metody in vitro, ale ja bym pochopnie takich sądów nie wypowiadał. Mamy przecież taką metodę, która nazywa się naprotechnologią, która osiąga bardzo podobne wskaźniki. To leczenie niepłodności, powiązane z bardzo dokładną obserwacją pacjenta i pomocą na pewnych etapach związanych z rozrodczością. Te metody dają dobre wyniki i nie stawiają człowieka przed dylematem moralnym. To nie jest tak, że ktoś kto nie ma dziecka jest skazany na in vitro. Tak nie jest.

Zgodnie z opiniami ekspertów i specjalistów z dziedziny ginekologii naprotechnologia nie jest metodą leczenia niepłodności. Tym samym, nie jest ona w stanie pomóc m.in kobietom z niewydolnością jajników, niedrożnością jajowodów oraz w czynniku męskim. Takie są fakty. Ale wracając do pytania, lekarze twierdzą, że ten projekt zagraża procedurze in vitro, jego efektem będzie dramatyczny spadek skuteczności leczenia,a przy okazji - otworzy furtkę dla turystyki in vitro za granicą.

- Ja powiem tak, jeżeli inni źle robią, to nie znaczy, że my musimy źle robić. Byłbym ślepy gdybym nie zdawał sobie sprawy z tego, że zwiększy się nieco turystyka w tym temacie i kobiety będą się chciały poddać tego typu procedurom za granicą. Ale też jestem przekonany, że w tym czasie będzie się więcej mówiło o metodzie naprotechnologii. Samo in vitro nie leczy niepłodności, ono powoduje tylko to, że kobieta staje się matką, a leczenie niepłodności oznacza, że na trwałe kobieta odzyskuje naturalną płodność.

Czy nie kusiło Pana w takim razie, żeby złożyć projekt całkowicie zakazujący in vitro w Polsce?

- Cokolwiek by nie powiedzieć, jest pewna rzeczywistość i ja, jako prawicowiec, jestem daleki od rewolucyjnych zamiarów. Jeżeli ludzie nie zrozumieją intencji polityków i nowego prawa, to ono nie spełni swojej roli. Ono będzie kulawe. Jestem optymistą, zawsze istnieje pewne pole kompromisu. Mogą pojawić się propozycje, żeby były to dwie komórki jajowe. Ja na dzisiaj nie stawiam granic. Dla mnie celem jest obrona życia poczętego.

Mam wrażenie, ze sam pan sobie przeczy. Ma Pan świadomość, że taki restrykcyjny projekt może spowodowac turystyke invitro za granicę, tym samym oznacza to, że właśnie takie prawo będzie kulawe! Bo będzie omijane ale tylko przez te pary, które będzie stać na wyjazd i zabieg in vitro w innym kraju w Europie

- To znaczy, ja bym powiedział, że niezrozumiane byłoby to wtedy, gdybyśmy zabronili całkowicie in vitro. A my nie zabraniamy przecież.

Europejskie Towarzystwo Rozrodu Człowieka i Embriologii(ESHRE), największe w Europie towarzystwo naukowe zrzeszające specjalistów z obszaru medycyny rozrodu, wystosowało oświadczenie w sprawie tego projektu. Napisano w nim m.in. " Zgodnie z propozycją, zmiana przepisów ograniczy dostęp do leczenia niepłodności oraz dostępne metody jej leczenia. Jeżeli ustawa zostanie przyjęta, Polska wróci do swojego dawnego statusu, kiedy to stała samotnie jako jedyny duży europejski kraj bez ustawowego wsparcia dla procedury in vitro.

- Bywa tak, że pionierzy w porządkowaniu pewnych spraw mogą być na początku osamotnieni. Ale głęboko wierzę, że szczególnie kraje cywilizowane z biegiem czasu uświadomią sobie, że Polska jest tym krajem, które wyznacza pewne istotne kierunki i wartości rozwoju. I że od tego nie można uciec.

Myśli Pan, że inne kraje "zainspirują" się Pana projektem?

- Będą obserwowały jak wygląda u nas sytuacja, co się tu dzieje. I jestem przekonany, że tak. Że zobaczą, że idziemy w tym kierunku i nie spowodowało to jakiegoś tąpnięcia w liczbie urodzeń. I zobaczą, że to nie jest takie złe.

Wie Pan, że ponad trzy czwarte Polaków (76 proc.) popiera in vitro dla małżeństw, 62 proc. akceptuje korzystanie z tej metody przez pary żyjące w związkach nieformalnych, a 44 proc. nie ma nic przeciwko stosowaniu jej przez samotne kobiety (badania CBOS)?

- Dla Polaków rodzina to bardzo ważny element życia. I w związku z tym jestem przekonany, że Polacy zrozumieją ten nasz projekt. Człowiek nie wiedział wcześniej, że są inne metody niż tylko in vitro. Ja mówię tym Polakom: może teraz droga dochodzenia do posiadania dziecka będzie trochę dłuższa, ale my musimy wszystko robić dla poszanowania poczętego dziecka. Wola rodziców, żeby być rodzicami nie jest czymś jedynie ważnym, bo druga strona też jest ważna. musi być tutaj pole kompromisu, między jednymi a drugimi.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (25)
Poseł Klawiter chce zmienić ustawę o in vitro. "Dla mnie celem jest obrona życia poczętego"
Zaloguj się
  • ostatninormalnymohikanin

    Oceniono 8 razy 8

    No i oczywiście, skoro "in vitro nie leczy niepłodności, tylko pozwala zostać matką", to powinniśmy się też poważnie zastanowić nad transplantologią, która przecież nie leczy danego narządu, tylko wymienia go całkowicie. Jak można taką fuszerę finansować???

  • ostatninormalnymohikanin

    Oceniono 8 razy 8

    "Człowiek nie wiedział wcześniej, że są inne metody niż tylko in vitro."

    No on to może i nie wiedział. Ale coś jednak podejrzewam, że pary, które zapragnęły dziecka nie idą nazajutrz od razu do kliniki na kosztowny i trudny zabieg, tylko być może próbują najpierw miesiącami czy nawet latami wszystkich naturalnych metod, które składają się na naprotechnologię? Tak mi jakoś przyszło do głowy.

    A może posłowie mają nadzieję, że jak małżeństwa nie będą mogły mieć własnych dzieci, to zaczną adoptować te z urodzeń wymuszonych nowym projektem?

  • jakub1975wawa

    Oceniono 7 razy 7

    NAPROIDIOTA

  • josefinne

    Oceniono 6 razy 6

    Niech się wstydzą ci, którzy takie indywiduum wybrali na osła.

  • kala

    Oceniono 2 razy 2

    Współczuję tym wszystkim kobietom, które maja problemy z zajściem w ciążę.... Ich szansa spadnie jeszcze bardziej przez taką bandę ignorantów. Dziękuje , że mogłam doczekać się dwójki dzieci dzięki in vitro, dziękuję za to wspaniałym lekarzom. Dobrze, że ja zdążyłam przed tym całym cyrkiem... Żal mi tylko kobiet i tych fantastycznych specjalistów. Jestem też ciekawa jak sobie twórcy projektu wyobrażają wejście w życie tak restrykcyjnych przepisów po uchwalenie w zaledwie dwa tygodnie!!!

  • maj.uncja

    Oceniono 2 razy 2

    Jestem po lekturze projektu i mnie krew zalewa. Jak można być takim ignorantem… Przecież nakaz zapładniania tylko jednej komórki jajowej będzie wiązało się ze spadkiem skuteczności leczenia, a co za tym też pójdzie, to oczywiście wzrost kosztów leczenia. Już teraz wiele par ma problemy z zajściem w ciążę, a po tej ustawie dopiero się zacznie. Jak można zabierać ludziom szansę na posiadanie dziecka!!! No jak?!

  • 2zero

    Oceniono 6 razy 2

    Ale pamiętajmy, że życie nie zaczyna się od zapłodnienia ale od zakończenia wytrysku nasienia. I tego się trzymajmy!

  • rbik53

    Oceniono 12 razy 2

    Obrona życia? - kompletna bzdura. To siłowe wprowadzanie ideologii KK w życie rękami pisowskich głupków. PiS bowiem musi spłacić czarnej mafii długi za poparcie w wyborach. Spłatom nie będzie końca, bo pazerność czarnych jest nieskończona.

  • axa1920

    Oceniono 20 razy 2

    Kiedyś głupota się chowała, bo się wstydziła. Teraz jest na afiszach.
    Pis ma wyjątkową zdolność przyciągania misiewiczów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX