Kim: Czy grupa fanatyków religijnych może narzucić swoje poglądy całej reszcie? To absurdalne

Strajk Kobiet wziął się ze złości i furii. - A mi jest smutno, bo tracę kolejny argument, żeby przekonać moją córkę do powrotu ze studiów zagranicą - mówiła w Poranku Radia TOK FM Renata Kim.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Renata Kim miała przemawiać podczas wczorajszej manifestacji na Placu Zamkowym w Warszawie. Strajk Kobiet rozwiązano jednak kilkadziesiąt minut przed planowaną godziną ze względu na tłok oraz utarczki z przeciwnikami aborcji.

Prowadzący Poranek dał szansę powiedzieć jej to, czego nie miała okazji zrobić ze sceny. - Wiele kobiet podczas wystąpień na Strajku Kobiet mówiło o swojej złości, wściekłości, furii, o tym, że się czują pogardzane przez rząd i zabiera im się wolność. A ja bym powiedziała, że jest mi smutno i tracę kolejny argument, żeby przekonać moją córkę do powrotu ze studiów zagranicą - mówiła Renata Kim.

- Co mam jej powiedzieć? Że podstawowe prawa kobiet w Polsce są łamane? - pytała retorycznie. Jej zdaniem problem nie dotyczy legalności badań prenatalnych czy aborcji. - To jest kwestia wolności. Czy grupa fanatyków religijnych może narzucić swoje poglądy całej reszcie? To jest coś, co mnie smuci i wydaje mi się absolutnie karygodne i absurdalne - mówiła Kim. - Mamy skrajnie fundamentalistyczną grupę, która potrafi wprowadzić do Sejmu projekt ustawy, która odbiera kobietom podstawowe prawa - dodała Kim.

Jej zdaniem wszystko może prowadzić do absurdów. Może kolejna grupa będzie chciała ustawą wprowadzić świętość plemników? - Dlaczego nie? Skoro teraz w Sejmie jest procedowana uchwała o wywyższeniu koni - komentowała Kim. A może ustawa o tym, że kobiety mają siedzieć w domu, skoro ich miejsce jest w kuchni? - irytowała się publicystka.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (114)
Kim: Czy grupa fanatyków religijnych może narzucić swoje poglądy całej reszcie? To absurdalne
Zaloguj się
  • 66kropek

    Oceniono 79 razy 21

    Bardzo serdecznie gratuluje organizatorkom . ze zachowały sie rozsądnie i nie dopuściły do podłączenia się pod protest Kim, Muchy i podobnego planktonu. Niestety dla słuchaczy Kim postanowiła wygłosić swoja odezwę dzisiaj o poranku.

  • szpung

    Oceniono 38 razy 20

    Na takich paradach smierci rodzil sie nazizm, sfanatyzowany bezmyslny tlum w ktorym nikt dokladnie nie wie przeciw czemu prostestuje, bo przeciez nie aborcje tu chodzi w wieku XXI w ktorym sa skuteczne metody zapobiegania ciazy. Tak 25 lat tluklismy sie donikad, a na kryzys padalo haslo przystapmy do euro i wiecej integarcji i europejskosci.

  • izaarte1

    Oceniono 28 razy 20

    Aborcji nie przeciwdziała wychowanie do wstrzemięźliwości seksualnej i wstydu z powodu seksualności- najczęściej skutkiem takich działań jest ukrywanie przez młodzież faktu rozpoczęcia współżycia, niechciane ciąże i aborcje. W rejonach świata, gdzie terminacja ciąży jest mniej lub bardziej legalna oraz gdzie dostępne są skuteczne środki antykoncepcyjne, liczba aborcji spadła w ciągu ostatnich 25 lat o średnio 40 proc. W państwach, w których przerywanie ciąży jest zakazane, liczba przeprowadzanych zabiegów od lat jest mniej więcej stała.Dane opublikowane niedawno w medycznym przeglądzie Lancet to wyniki badań, które trwały 25 lat i dotyczyły kobiet między 15 a 44 rokiem życia. Najbardziej widoczne ograniczenie liczby zabiegów przerywania ciąży odnotowano w krajach Europy Wschodniej. W roku 1990 aborcję przeprowadzało tutaj aż 46 na 1000 kobiet. W 2014 roku było ich już tylko 27. Według naukowców różnica ta spowodowana jest pojawieniem się w latach 90-tych nowoczesnych metod zapobiegania ciąży. Aborcji na naszym kawałku kontynentu przeprowadza się jednak ciągle niepokojąco dużo, szczególnie w porównaniu z krajami Europy Północnej gdzie wskaźnik spadł z 22 kobiet na 1000 w 1990 roku do 18 w roku 2014. W państwach gdzie aborcja jest zakazana, a wiedza o metodach antykoncepcji zerowa, zmieniło się bardzo niewiele: w 1990 roku ciążę usuwało tam 39 na 1000 kobiet, a w roku 2014 - 37, przy czym spadek ten w krajach Ameryki Łacińskiej to prawdopodobnie wynik wstrzemięźliwości seksualnej powodowanej strachem przed wirusem Zika. Najwięcej dzieci rodzi się w krajach , gdzie kobiety mają dostęp do antykoncepcji. U nas- panuje hipokryzja. Dzietność 1,3 przy ograniczeniach aborcyjnych powinna zastanowić, ale refleksji nie ma. Zamiast tego obrońcy życia domagają się zakazu aborcji, ograniczenia badan prenatalnych i wycofania ze sprzedaży antykoncepcji awaryjnej. W 2013 roku CBOS przeprowadził badania dotyczące aborcji w Polsce- najczęściej ciążę przerywają Polki niewykształcone, praktykujące katoliczki z mniejszych miejscowości, które odrzucają antykoncepcję z powodów religijnych lub nie stać ich nowoczesne metody zapobiegania ciąży. Zakaz aborcji nie zwiększa przyrostu naturalnego - zdesperowana kobieta i tak przerwie ciążę. Gdyby organizacjom pro-life zależało na ratowaniu dzieci w okresie prenatalnym to wspierałyby antykoncepcję, edukację seksualna i leczenie prenatalne, a nie walczyły z tym. Sprzeciwiałyby się przemocy w rodzinie i przemocy wobec dzieci. Polskie pro-life wystąpiło przeciwko konwencji antyprzemocowej, popiera stosowanie kar cielesnych wobec dzieci jako prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoją religią. Nie widza nic złego w biciu dzieci, w zmuszaniu zgwałconych nastolatek do rodzenia, w karaniu kobiet za poronienie, a nawet w karaniu lekarzy za próbę ratowania matki i płodu, o ile płód nie przeżyje.Kluczem do zmniejszenia liczby aborcji jest mądra,wolna od wszelkich religii polityka prokreacyjna oparta na edukacji seksualnej, dostępie do antykoncepcji, badaniach prenatalnych i leczeniu prenatalnym, a także na właściwej opiece nad ciężarną. Spotkałam się z przekonaniem, że obrońców życia powinno się edukować- w końcu mamy wspólny cel: zmniejszenie liczby aborcji. W praktyce okazuje się, że bardzo trudno rozmawia się z ludźmi głuchymi na wszystkie argumenty, którzy podważają autorytety medyczne, mają swoje pseudobadania. Za nimi również stoją organizacje lekarzy wiernych kościołowi,którzy piszą niby naukowe artykuły.

    izakrzyczkowska.blogspot.com/2016/05/czy-obroncy-zycia-naprawde-bronia-zycia.

  • westgreg

    Oceniono 26 razy 20

    "Czy grupa fanatyków (...) może narzucić swoje poglądy całej reszcie?"

    Ano może. Wszystko zależy od "reszty".

  • aaron.goldstein

    Oceniono 73 razy 19

    Grupa fanatyków chce narzucić wiekszości Polaków islamskich uchodźców w Polsce. A ci fanatycy sa dobrzy? Pani Kim jest również fanatyczką.
    A córka niech zostanie zagranicą. Tam żyje się lepiej.

  • pan-mario

    Oceniono 20 razy 12

    Jest wyjście. Referendum. Przecież na tym właśnie polega demokracja, której w Polsce brak.

  • prawdziwykermesz

    Oceniono 45 razy 5

    No to poczytajcie sobie wszystkie czarne manifestantki projekt ktory niebawem zacznie obowiazywac - (wystarczy wejsc na strone ordoiuris) nie ma tam nic o karaniu koniet za nieumyslne poronienie. Bardzo dobrze, ze ten caly protest spalil na panewce, bo jak zwykle manipulacja lewactwa jest tu olbrzymia.

  • protonalfa

    Oceniono 14 razy 4

    Na pewno temat jest delikatny ale zarazem ciekawy. Jeśli jednak Kościół, politycy i niektóre organizacje są tak bardzo wrażliwi na życie człowieka, chcą go bronić już od poczęcia, płaczą nad zabitym embrionem, który co tu wiele mówić - nie ma jeszcze świadomości, to jak hierarchowie kościelni i ww. wytłumaczą swoje przyzwolenie na zabijanie podczas wojny?! Przecież wspierają wojsko, popierają wojnę i zabijanie innych ludzi! Czym człowiek, który zginie z rąk żołnierza jest gorszy od embrionu w łonie matki?! Żywy, dorosły człowiek, a często dzieci, które giną podczas operacji wojskowych, są mniej warte od płodu?! Przecież taki żywy, dorosły człowiek często osieraca rodzinę, dzieci pozostają bez ojca, ba, często to dzieci giną na wojnie podczas bombardowań i ostrzeliwań! Co na to Kościół i politycy, że sortują ludzi na tych, którzy mają prawo żyć i tych, którzy tego prawa nie mają. Dlaczego chcą zastępować Boga na ziemi i stać na straży życia i śmierci ludzi, uzurpują sobie prawo do zabijania i selekcjonowania ludzi?!

  • janusz kuszpit

    Oceniono 38 razy 2

    rozumiem,że zwolennicy aborcji mają takie prawo...pani kimihr sehn uważa ,że fanatycy nie mają...i na tym ma polegać demokracja liberalna?to o co chodzi tej pani dziennikaRCE .wiem-na wyprowadzaniu kobiet na ulice i twierdzeniu,że wyszły ich nie wiadomo ile.a z wyliczeń na tych marszach to ok 100-150 tys.ile kobiet dorosłych mamy w Polsce?na 36 mln,połowa to płeć żeńska,z tego ok 15 mln.a na ulicy było-no niech będzie 200tys.to jaki procent popiera aborcję,in vitro i inne zabiegi antykoncepcyjne?no,pani kim,niech pani liczy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX