A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Prezydent: miejsce Polski jest w G-20. Ekonomiści: nie jesteśmy tacy pewni

Aleksandra Dziadykiewicz, TOK FM
2010-02-03, ostatnia aktualizacja 2010-02-03 13:28

Lech Kaczyński w Davos
Lech Kaczyński w Davos
AP/Anja Niedringhaus

"Polska gospodarka jest, według naszych obliczeń, 18. na świecie. Nie zamierzam jako prezydent Rzeczypospolitej owijać spraw w bawełnę - miejsce mojego kraju jest w G-20". Tak mówił wczoraj Lech Kaczyński podczas tradycyjnego noworocznego spotkania z korpusem dyplomatycznym. Ale ekonomiści nie są jednak co do tego przekonani.

- To bardzo prawdopodobne, że w tej chwili jesteśmy na 18. miejscu na świecie, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby wiedzieć to na pewno - twierdzi główny ekonomista Banku ING Mateusz Szczurek. - Nie są jeszcze bowiem znane dane o PKB wielu krajów. Jednak rzeczywiście taką właśnie pozycję zajmowaliśmy w roku 2008 - dodaje. I potwierdzają to informacje z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Zdaniem prezydenta, włączenie Polski do grupy dwudziestu największych gospodarek świata to postulat prosty: - Raz - wynikający z rozmiarów polskiej gospodarki, dwa - wynikający z tego, że Polska jest największym krajem pewnego regionu i największym krajem, który przeżył pewną historię, tą historią jest historia transformacji - przekonywał Lech Kaczyński i podkreślał coraz większe znaczenie grupy G-20.

Jednak co do tego ostatniego sporo wątpliwości ma Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - Wielu ekspertów głośno mówi o tym, że klub G-20 raczej traci na znaczeniu. Teraz liczy się tak naprawdę G-3, czyli Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny - mówił Jankowiak w rozmowie z TOK FM. - Nie przesadzałbym więc z tym, że rzeczywiście ambicją Polski powinno być włączenie do G-20 - dodał.

- Co nie znaczy, że nie mielibyśmy korzyści z tego, że bylibyśmy w tym klubie - odpowiada Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku. Bo to dostęp do informacji z pierwszej ręki, bezpośrednich kontaktów z tymi, którzy mają wpływ na ład gospodarczy.

- Pod względem rozmiaru naszej gospodarki, rzeczywiście byśmy tam pasowali. Ale przecież i tak jesteśmy tam reprezentowani, bo w spotkaniach tej grupy bierze udział przedstawiciel Unii Europejskiej. Powinniśmy więc najpierw stać się kluczowym członkiem tej wspólnoty - mówi Borowski.

Wtóruje mu główny ekonomista Societe Generale Jarosław Janecki. - My tak naprawdę nie wykorzystujemy w pełni tych możliwości, które mamy już teraz. Jesteśmy w OECD, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej - starajmy się więc zdziałać jak najwięcej na tych polach. G-20 nie powinno stać się teraz celem dla Polski - twierdzi Janecki. I dodaje, że za sam rozmiar naszej gospodarki, zaproszenia do tego klubu nie dostaniemy.

Źródło: Tokfm.pl

Wiadomości dnia

Wyślij newsa

Wiesz o czymś, o czym my też powinniśmy wiedzieć? Napisz do nas