Kto zastąpi zmarłych polityków? Decyzje dopiero po pogrzebie

Ostateczne decyzje o wyborze następców na miejsce tragicznie zmarłych polityków zapadną dopiero po uroczystościach pogrzebowych - informują parlamentarzyści. Do największych zmian dojdzie w Prawie i Sprawiedliwości, trudne zadania czekają także lewicę.
W katastrofie samolotu pod Smoleńskiem w sumie zginęło aż 18 parlamentarzystów praktycznie wszystkich parlamentarnych ugrupowań. Następcy po posłach złożą ślubowanie najprawdopodobniej za tydzień. Do Senatu muszą być przeprowadzone wybory uzupełniające.

PiS pozbawiony szefa klubu, dwóch wiceprezesów i wicemarszałka

Prawo i Sprawiedliwość - oprócz prezydenta Lecha Kaczyńskiego - straciło w katastrofie samolotu wielu innych czołowych liderów. Posłowie będą musieli przede wszystkim znaleźć następcę po Grażynie Gęsickiej na stanowisku szefa klubu parlamentarnego, a także kandydata na fotel wicemarszałka Sejmu po Krzysztofie Putrze. Do zmian dojdzie także w samych władzach partii: Przemysław Gosiewski i Aleksandra Natalli - Świat, którzy również zginęli w katastrofie, byli wiceprezesami ugrupowania. Wreszcie - politycy będą musieli kogoś oddelegować do komisji śledczej wyjaśniającej aferę hazardową. Zasiadał w niej Zbigniew Wassermann.

W PiS nikt jednak jeszcze nawet nie spekuluje, kto może ich zastąpić. Tak samo jak o tym, kto będzie kandydatem ugrupowania na prezydenta Polski. Wcześniej, choć nigdy to nie zostało oficjalnie potwierdzone miał nim być właśnie Lech Kaczyński. - Nie myślimy o tym, opłakujemy ich śmierć. Do nas nie dochodzi świadomość, że ich po prostu nie ma. Najpierw musimy ich pochować - mówi nam Maks Kraczkowski, sekretarz Rady Politycznej PiS.

SLD bez kandydata na prezydenta. Może Cimoszewicz?

Przed podobnym wyzwaniem stanie także SLD. Ugrupowanie straciło dwie czołowe posłanki - Izabelę Jarugę - Nowacką oraz Jolantę Szymanek - Deresz. Ta ostatnia miała być szefową kampanii Jerzego Szmajdzińskiego, którego lewica chciała wystawić w wyborach prezydenckich. Jednak Sojusz i samego kandydata stracił w tragicznej katastrofie. - Przed nami trudne decyzje. Musimy zdecydować, kto nowy będzie nas reprezentował w wyborach. A być może poprzemy kogoś z pozostałych, nie wystawiając własnego - mówi nam nieoficjalnie jeden z polityków Sojuszu. - Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie mieli własnego kandydata. A taki istnieje i byłby optymalny dla lewicy w tych warunkach, a wcześniej odmówił - mówi z kolei reporterowi TOK FM poseł Tadeusz Iwiński wskazując tym samym na Włodzimierza Cimoszewicza.

Tomasz Kalita, rzecznik prasowy SLD zapewnia jedynie, że jego partia decyzje zacznie ostatecznie podejmować dopiero po wyborach. - Teraz nie jest jeszcze dobry czas na to - twierdzi.

Zmiany we władzach klubu w Platformie

W katastrofie prezydenckiego samolotu zginęło także dwóch posłów PO. Platforma będzie musiała wybrać następcę na stanowisku wiceszefa klubu po Grzegorzu Dolniaku, a także nowego skarbnika klubu za Sebastiana Karpiniuka. PSL jedynie będzie musiał oddelegować ze swojej partii jednego posła do komisji "Przyjazne Państwo". Zasiadał w niej Wiesław Woda.

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który teraz pełni rolę głowy państwa rozpoczął już drogę legislacyjną do wyłonienia nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Kandydaci mogą być zgłaszani w ciągu 21 najbliższych dni. Poszczególne partie jeszcze nie zdecydowały, kogo konkretnie zgłoszą na to stanowisko.

Natomiast na jutro zwołano wspólne posiedzeniu Sejmu i Senatu. Posłowie i senatorowie uczczą minutą ciszy pamięć zmarłych w katastrofie samolotu parlamentarzystów i przyjmą specjalną uchwałę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM