Dzieci na wózku: integracja tylko w teorii

Szkoła integracyjna w Warszawie

Szkoła integracyjna w Warszawie (fot. Sławomir Kamiński / AG)

Integracja w szkołach jest, ale jakby jej nie było. W wielu placówkach ogranicza się tylko do wspólnych lekcji dzieci zdrowych z niepełnosprawnymi. Nic poza tym. Pokazuje to przykład z Lublina.
Szkoła Podstawowa nr 28 w Lublinie ma klasy integracyjne od trzynastu lat. Uczą się w nich dzieci zdrowe z dziećmi niepełnosprawnymi. - Przez 13 lat obserwuję bardzo szybką adaptację młodzieży do pełnej tolerancji w stosunku do dzieci niepełnosprawnych. Nikt się za nimi nie ogląda, nikt na nich palcem nie wskazuje - mówi dyr. szkoły, Maria Noskiewicz.



- Wcale nie jest tak różowo - odpowiadają rodzice

Kontakty z rówieśnikami układają się rzeczywiście dobrze. I do tego nie ma zastrzeżeń. Problem leży gdzie indziej: integracja ogranicza się tak naprawdę tylko do wspólnych lekcji. Na nic więcej nie ma szans.

Wiktoria chodzi dziś do szóstej klasy. Na co dzień jeździ na wózku, bo ma mózgowe porażenie dziecięce. Jest w klasie integracyjnej, razem z siostrą bliźniaczką. Niedawno wychowawczyni zaproponowała klasie wspólny wakacyjny wyjazd na zakończenie szkoły. Na pytanie pani, kto jest zainteresowany Wiktoria podniosła w górę obie ręce. I dostała cios prosto w serce. - Usłyszałam, że nie będę mogła jechać. Oczy mi się zaszkliły. W życiu się tak niepełnosprawna nie poczułam - przyznaje szóstoklasistka.

- Ona jest w klasie bardzo lubiana. Chcieliśmy z nią jechać. To niesprawiedliwe, gdybym ja miała jechać albo ktoś z nas bez niej - dodaje Weronika, siostra - bliźniaczka niepełnosprawnej dziewczynki. Wychowawczyni w końcu zaproponowała, że nastolatka może pojechać, ale z mamą. - Nie wiem dlaczego pani nie rozumie, na czym ta kolonia miałaby polegać. Mój udział to by przecież nie było to - mówi mama Wiktorii.

Dyrektorka szkoły w rozmowie z TOK FM powiedziała, że o żadnej propozycji wspólnego wyjazdu klasy nie słyszała. - Nie znam tej sytuacji, nie było to uzgadniane z nami. Odbieram to źle, bo albo się składa propozycję dla wszystkich albo dla nikogo, w takiej klasie. Ostro zganię nauczyciela, który taką propozycję postawił - dodaje dyr. Noskiewicz.

Brak windy i absurdy

Szkoła ma klasy integracyjne od wielu lat, a mimo to ciągle nie ma windy. Rodzice od lat słyszą zapewnienia "zaraz będzie". - Jak córka przyszła do szkoły, a było to sześć lat temu, słyszałam, że winda będzie za chwilę. I cały czas temat tej windy powracał - opowiada Lidia Polakowska, mama poruszającej się na wózku Wiktorii, dziewczynki z porażeniem dziecięcym.

Brak windy nie byłby może dokuczliwy gdyby nie to, że szkoła jest piętrowa. Na górze są m.in. świetlica i stołówka. Wiktoria chciała jeść w szkole obiady. I je, tyle, że sama, na dole, na zapleczu jednej z sal lekcyjnych. - Wiem, że wszyscy chodzą na stołówkę, a ja zostaję na parterze. Bo nie mogę się tam dostać - już się z tym pogodziła. Obiady w szkole mógłby jeść również jeżdżący na wózku 13-letni Kapcer. - Nawet nie próbowaliśmy go zapisywać, bo zdawaliśmy sobie sprawę, jakie są problemy - mówi Robert Kowalczuk, tata Kacpra. - Obiady na zapleczu sali to nie integracja, ale izolacja dzieci - alarmują rodzice.

Na górze jest też świetlica. Małgorzata Sawa w ostatnich miesiącach szukała szkoły dla 7-letniego synka Franka, który z powodu uszkodzenia genetycznego też jeździ na wózku. Była w Szkole Podstawowej nr 28. Najpierw usłyszała o integracji same superlatywy. - Ale w momencie gdy spytałam, czy mogę skorzystać ze świetlicy albo ze stołówki, pani dyrektor ironicznie powiedziała, że jeśli moje dziecko wejdzie na pierwsze piętro, ona nie widzi problemu - mówi pani Małgorzata.

Co o braku windy mówi szkoła? - Ja sobie z tego zdaję sprawę. Ale to są ogromne koszty - przyznaje dyr. Maria Noskiewicz.

Zajęcia dodatkowe: tak, ale nie dla wszystkich

Kolejny problem to zajęcia dodatkowe. Wiktoria chciała chodzić m.in. na kółka recytatorskie i teatralne. Ale były na dole, w "piwnicy". Na pierwsze zajęcia chodziła, bo mama przyjeżdżała do szkoły i pomagała jej dostać się na dół. Ale potem pomóc nie miał już kto i zrezygnowała. - Żeby co zajęcia wołać mamę, to by mama musiała nie wychodzić ze szkoły - mówi Wiktoria. Choć bardzo lubi śpiewać, zrezygnowała też z udziału w konkursie muzycznym, bo odbywał się na górze. - Nawet nie zaczynałam tematu - mówi z rezygnacją.

Szkoła twierdzi, że jak niepełnosprawne dziecko chce chodzić na zajęcia dodatkowe to nie ma problemu. -Jedne osoby są otwarte, inne zamknięte. Ktoś kto ma marzenia potrafi o nich mówić, ale są też osoby, które swoje marzenia mają tylko i wyłącznie dla siebie - mówi wicedyrektor Jolanta Włodarczyk, odnosząc się do sytuacji Wiktorii. Tyle, że jak wynika z wypowiedzi rówieśników, akurat Wiktoria z otwartością nie ma żadnego problemu.

WF: rzucanie piłką o ścianę

Rodzice chcieli, by w czasie, gdy dzieci zdrowe grają w siatkówkę czy w kosza dzieci niepełnosprawne miały rehabilitację. I przez krótki czas tak było. Dzieci na wózkach mogły liczyć na specjalne ćwiczenia. - To dla nich ważne, bo jak siedzą kilka godzin na wózku to osłabia kręgosłupy. I zaczynają się bardzo poważne problemy - mówią rodzice. Tyle, że rehabilitacja nie wypaliła. Pani, która ją prowadziła nie zdążała na zajęcia i próbowała je odpracowywać hurtowo. - A przecież nie o to chodzi - mówi tata Kacpra. Dyrekcja szkoły w rozmowie z TOK FM przyznała, że w szkole rehabilitacji zamiast WF być nie może, bo nie pozwalają na to przepisy i takie jest stanowisko prawników.

Robert Kowalczuk podkreśla, że także w czasie normalnego WF syn nie miał sensownych zajęć. - Opowiadał, że w czasie lekcji odbijał piłkę wręcz od ściany, bo inne dzieci były czymś innym zajęte - mówi tata Kacpra. Część rodziców przyznaje: między słowami sugerowano nam, by zwalniać niepełnosprawne dzieci z WF. Wiktoria też miała z tym problem, ale w tym roku ma normalne lekcje. - Mama postawiła na swoim - cieszy się. I z wypiekami na twarzy opowiada, że rzuca piłką do kosza i gra z dziewczynami w grę integracyjną Boccia. - Jest w tym dobra - mówi jej siostra. Bo w tej grze liczy się nie siła, ale spryt.

- Ta integracja w szkołach to jest fikcja zupełnie - mówi lublinianka pani Aneta, mama niepełnosprawnego 6-letniego Damiana. Szuka szkoły dla syna i, jak mówi, w Lublinie nie znajduje. Bo wszędzie się podobne problemy.

Badania na temat integracji

Psycholog dr Grzegorz Wiązek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego badał klasy integracyjne na Lubelszczyźnie. Z jego badań wynika, że są problemy i to niemałe. Np. o ile nauczyciele są z nauki w tych klasach bardzo zadowoleni, o tyle dzieci mają zupełnie inne odczucia. Doktor Wiązek podkreśla jednak, że w klasach integracyjnych oprócz tych złych, pojawiają się też pozytywne przykłady. W mniejszości, ale jednak są.

Znaleźliśmy taką szkołę. W integracyjnej Szkole Podstawowej numer 10 w Gdyni nie do pomyślenia byłoby, aby dzieci nie jeździły na szkolne wycieczki czy nie chodziły na zajęcia sportowe.

- To mijałoby się z pomysłem na wspólne spędzanie czasu i integrację w szkole i poza szkołą - mówi jej dyrektor Marek Dąbkowski. Z tego jak działa szkoła zadowoleni są rodzice. - Widzę, że coraz bardziej się starają. Co roku są lepsze efekty - mówi Barbara Migalska, mama niepełnosprawnej Marzenki.

Istnieje wiele barier, nie tylko architektoniczne

- Bariery architektoniczne to najbardziej widoczny znak wszystkich innych barier - mówiła na antenie TOK FM dr Agnieszka Dudzińska, koordynatorka projektu "Wszystko jasne. Dostępność i jakość edukacji dla uczniów niepełnosprawnych w Warszawie". - Część dzieci wymaga likwidacji barier architektonicznych, ale inne niepełnosprawności potrzebują znoszenia innych barier. To wydaje się oczywiste, że każdy obywatel w Polsce ma prawo do edukacji, ale niestety kategoria tych małych obywateli ma bardzo pod górkę. Te sprawy nie zostały uporządkowane - podsumowała.



Zobacz także
  • Joanna Mucha (PO) uzyskała najwyższy wynik w Lublinie Spuścić psa z łańcucha? Mucha: Największą przeszkodą było lobby myśliwych
Skomentuj:
Dzieci na wózku: integracja tylko w teorii
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Polecamy