Pół miliona za wypadek przy pracy. Nietypowa kampania

Śmiertelny wypadek przy pracy kosztuje podatników ok. pół miliona złotych! Rusza nietypowa kampania Państwowej Inspekcji Pracy.
Budownictwo to śmiertelnie niebezpieczna branża. Na 420 śmiertelnych lub bardzo poważnych wypadków, co czwarty miał miejsce podczas prac budowlanych. Na przedzie tych niechlubnych statystyk jest Śląsk, gdzie wypadków na budowie jest więcej niż w kopalniach. Tuż za nim plasuje się województwo mazowieckie. Inspektorzy Pracy kontrolują i karzą, ale to nie wystarcza. Dlatego przygotowali wyliczenia, jakie są koszty wypadków.

- Mamy doświadczenie, ale każdy wypadek powoduje, że drgają nam brwi, oczy i pocą się ręce - powiedział TOK FM nadinspektor Waldemar Batugowski z katowickiego Inspektoratu Pracy. Tak było np. w Chorzowie, gdzie cztery osoby podczas pracy spadły z 70 metrowego komina.

Według statystyk ponad połowa wypadków jest z udziałem ludzi młodych. 30 procent to wypadki, do których doszło podczas pierwszego tygodnia ich pracy. - Młody człowiek chcąc ogrzać się pod nieobecność operatora wsiadł do kabiny nacisnął guzik i uruchomił koparkę. Dwie osoby odniosły obrażenia - opowiada Batugowski.

- Cierpienia ludzkiego nie sposób zmierzyć, jednak Centralny Instytut Ochrony Pracy przygotował symulację kosztów wypadków - tłumaczy Michał Olesiak z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach. Według tych wyliczeń: przeciętny wypadek to koszt ponad 300 tysięcy złotych, śmiertelny kosztuje pół miliona. A kto za to płaci? - Pan, pani, społeczeństwo.

- 80 procent tych kosztów ponosimy wszyscy jako społeczeństwo. To są koszty, rent, emerytur, zasiłków, opieki zdrowotnej - dodaje Michał Olesiak.

Ogólnopolska Kampania "Szanuj życie" będzie widoczna na plakatach, w telewizyjnych spotach oraz na olbrzymich bannerach, które obiecały wywiesić na remontowanych budynkach firmy budowlane zaangażowane w akcję.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny