Gdańscy urzędnicy zamiast pracować bronią prezydenta na forach?

Urzędnicy gdańskiego magistratu w godzinach pracy, anonimowo, wyszukiwali na forach internetowych przeciwników polityki urzędującego prezydenta. Szczególnie dostało się anarchistom z grupy Nic o Nas bez Nas. - To naganne - mówi rzecznik prezydenta. Sam Adamowicz dodaje: To niewiarygodna grupa.
- Posty ukazywały się przede wszystkim na naszym portalu, ale także na innych lokalnych forach - tłumaczy Bartosz Kantorczyk z grupy Nic o Nas bez Nas. - Były to obelgi, zaczepki, ale także długie posty świadczące o znajomości tematu i pewnym przygotowaniu - dodaje.

"To naganne"

Najwięcej wpisów ukazywało się w godzinach pracy urzędu. To skłoniło anarchistów do sprawdzenia adresów IP, które jak się okazało należą do gdańskiego magistratu. - Jesteśmy pewni, że pisali urzędnicy, mało tego wiemy dokładnie, którzy - tłumaczy Łukasz, członek grupy anarchistów. - Nie martwi nas polemika, chętnie podejmiemy temat. Problem w tym, że wpisów było tak dużo, że urzędnicy musieli na to tracić niemal cały dzień.

Rzecznik prezydenta Gdańska Antoni Pawlak nie zaprzecza: - Jeżeli urzędnicy pisali w godzinach pracy to jest to naganne. Z drugiej strony nie dziwie się ludziom, że chcą się bronić. Anarchiści wypisują na temat prezydenta i pracowników magistratu same bzdury.

Prezydent nie komentuje

Prezydent Paweł Adamowicz nie chciał sprawy komentować. Zasłaniał się nieznajomością sprawy, przyciśnięty do muru odsyłał do rzecznika. Ostatecznie powiedział, że nie chce komentować zarzutów ludzi, którzy nie umieją się zachować (chodzi o to, że anarchiści kilka razy zakłócali obrady rady miasta). - Ta grupa ma u mnie wiarygodność minus dziesięć - skwitował krótko.

Prezydent najwyraźniej zapomniał, że kilka lat temu cytowany wcześniej Łukasz był na tyle wiarygodny, że dwukrotnie dostał specjalne miejskie stypendium. Przyznawano je za dobre wyniki w nauce na zachodnich uczelniach. Łukasz studiował informatykę w Wielkiej Brytanii i Australii. - Cóż mogę powiedzieć teraz z pewnością by go nie otrzymał - dodaje Adamowicz. - Oprócz dobrych wyników w nauce trzeba także wykazać się pewną postawą obywatelską.

- Prezydent pokazuje jasno, że dla niego obywatelem jest ten, kto popiera jego politykę. Przypominam tylko, że stypendium nie jest z prywatnej kieszeni pana Adamowicza, tylko z miejskich podatków. Afiliacja polityczna stypendysty nie powinna mieć znaczenia.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Gdańscy urzędnicy zamiast pracować bronią prezydenta na forach?
Zaloguj się
  • ylajali1

    0

    Brawo NOBN!
    Może urzędnicy pracowali na premie ?
    Adamowicz za takie słowa o stypendiach powinien ponieść karę. To skandal!! A fe, Adamowicz, czy tego uczą na lekcjach dobrego wychowania ? No cóż , Adamowicz ,to chodząca patologia, i chyba już kompletnie zdemoralizowana i niereformowalna. zachowuje się jak prywatny właściciel Gdańska, ze swą wierna grupką przydupasów postanowił wyludnić miasto i załadować do kontenerów. Zapomniał chyba,że jest tylko urzędnikiem zarządzającym z woli 21% wyborców a miasto Gdańsk to mieszkańcy a nie wesoła ferajna z ratusza

  • dan3iger

    Oceniono 1 raz 1

    Adamowicz jest beznadziejny i nieskuteczny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX