Opłata za newsy? ''Mało prawdopodobne. Ludzie prędzej zapłacą za porady''

Czy ludzie będą chcieli zapłacić za czytanie gazet w internecie? - Podaż bezpłatnych wiadomości z kraju i ze świata jest tak duża, że trudno oczekiwać, że ludzie będą gotowi zapłacić za nie - mówił Grzegorz Piechota, przewodniczący europejskiego oddziału stowarzyszenia mediów informacyjnych INMA, w programie "Mediacje" w TOK FM. Jego zdaniem sens mają tylko unikatowe treści.
Tygodnik "Przekrój" wprowadził całkowitą odpłatność za swoje wydanie elektroniczne. Nie jest to pierwsza gazeta, która zdecydowała się na taki system: przykładem jest amerykański dziennik ,,The New York Times'', który pod koniec marca wprowadził opłaty za treści umieszczone na ich stronie internetowej - pierwsze 20 artykułów można przeczytać za darmo.

Jednak, aby mieć dostęp do kolejnych, trzeba wykupić abonament. Pierwszy miesiąc jest w promocyjnej cenie - kosztuje 99 centów, za każdy kolejny - w zależności od tego do jakich treści chce się mieć dostęp - będzie kosztował od 15 do 35 dolarów. Swoje e -wydania mają również inne polskie gazety: ,, Wprost"; ,,Newsweek"; ,,Polityka" czy ,,Gazeta Wyborcza".

Opłata za e-wydanie? - ,, To odważny krok"

- Przede wszystkim chciałbym pogratulować odwagi koleżankom i kolegom z ,, Przekroju", ponieważ taki radykalny ruch wymaga odwagi. Cynicy powiedzą, że skoro nakład ich papierowego wydania nie jest najwyższy, więc niewiele mieli do stracenia, ale tak czy inaczej wymaga to odwagi. Trudno ocenić powodzenie tego typu przedsięwzięć. Badamy, jak wyglądają trendy wprowadzenia odpłatności w różnych mediach, nie tylko w Internecie, ale też na urządzeniach mobilnych: na iPadach czy komórkach. Ludzie są gotowi płacić za treści, które są w jakimś sensie wyjątkowe np. jeśli ktoś chce kupić aparat fotograficzny, to jest w stanie zapłacić za dostęp do magazynu ,, Consumer Reports", gdzie ktoś niezależny, nie przyjmując reklam, testuje jakieś urządzenia. W Polsce jedno z wydawnictw oferuje w internecie wzory umów prawnych i ludzie również za to płacą. - mówił w programie ,,Mediacje" Grzegorz Piechota, przewodniczący europejskiego oddziału międzynarodowego stowarzyszenia mediów informacyjnych INMA .

- To są inne produkty niż artykuły w prasie, które są pewnymi opiniami komentarzami czy też newsami, które mają nam dostarczyć czy poszerzyć wiedzę o świecie. Nie są one tak konieczne jak wzory umów - kontrowała Ewa Wanat.

- Widać, że jeśli chodzi o wiadomości codzienne z kraju i ze świata, to podaż bezpłatnych wiadomości tego typu jest tak duża, że trudno oczekiwać, by ludzie byli gotowi zapłacić za informacje, skoro mają jest ona dostępna wszędzie, nie tylko w Internecie. - mówił Grzegorz Piechota.

Jak nie internauci - to kto za to zapłaci?

- Od dawna szefowie gazet denerwują się, że internet korzysta z pracy ludzi, którym oni muszą płacić. Wiele portali internetowych nie miałoby szansy na zaistnienie, gdyby nie to, że przyklejają treści, które ktoś inny wytworzył, za które ktoś inny zapłacił. Portale na tym zarabiają, dostają pieniądze za reklamy, które się na tych portalach umieszcza. Rozumiem właścicieli gazet, ale czy internauci będą gotowi płacić? - pytała swojego gościa prowadząca programu ,,Mediacje".

- Powiem o swoim osobistym marzeniu, które powoli zaczyna się spełniać: jeżeli ktoś chce zostać czytelnikiem ,, Financial Times", zostaje kimś w rodzaju członka społeczności tych czytelników. Płaci miesięczny abonament, zapisuje się do pewnego klubu i sam decyduje, jaki chce mieć dostęp do wiadomości przygotowywanych przez zespół dziennikarzy " FT". Może korzystać z wersji papierowej, internetowej, na komórce czy iPadzie . Taki sposób myślenia o korzystaniu z pewnych treści wyjątkowych ma sens. Nie wierzę, że będzie trzeba płacić za dowolną treść w internecie, gdyż zawsze będą jacyś twórcy, którzy będą z jakichś powodów woleli udostępniać je za darmo np. w celu propagowania jakiejś myśli. Będzie też grupa ludzi, którzy będą rozdawać gazety internetowe za darmo i czerpać zyski z reklam, tak jak to jest w przypadku niektórych papierowych gazet - odpowiedział Grzegorz Piechota.

Darmowe wydania gazet internetowych - to dziwna sytuacja

- Nie martwmy się, że cały Internet staje się dodatkowo płatny. Już teraz płacimy za Internet - za dostęp do niego. Wydawcy bardzo przyczynili się do popularności Internetu, to właśnie wydawcy prasy, jako pierwsi weszli do Internetu i zaczęli oferować tam swoje treści. Zmienia się nasze otoczenie, nasza cywilizacja: korzystamy z telewizji, iPada i gazet papierowych. Zmienia się rozkład przychodów z tych różnych źródeł dla ludzi wytwarzających te treści i - oczywiście - szukają oni sposobów na to, jak pokryć swoje koszty, jak uczynić sensowny biznes, który pozwoli tworzyć kolejne wydania, wchodzić na nowe rynki. Na pewno jest tak, że jeśli wydarzy się tsunami w Japonii, to dowiemy się o tym za darmo. Myślę, że jeżeli ktoś jest bardzo zainteresowany danym tematem i pojawi się opłata, to za nią zapłaci. To, że wydawcy wcześniej nie prosili, o te opłaty było dziwną sytuacją, a nie to że zaczynają o nie prosić. - tłumaczył Grzegorz Piechota.

Cała prasa w Internecie?

- Spada czytelnictwo, ale wciąż połowa Polaków czyta gazety. W świecie zachodu widać, że coraz więcej ludzi korzysta z urządzeń elektronicznych, aby mieć dostęp nie tylko o treści gazet, ale do rozrywki, do filmów, do seriali, do muzyki. To jest objaw tego, że technologia świetnie się rozwija i że cywilizacja idzie w kierunku cyfryzacji wielu treści. Czy to spowoduje że gazety przestaną istnieć? To nie zależy od technologii, to zależy od preferencji czytelników. Ja wciąż osobiście lubię czytać gazety na papierze, więc jak ktoś będzie ją wydawał, to ja ją będę kupował. - podsumował Grzegorz Piechota.

Właściciel "Przekroju" Inni też pójdą ta drogą.

Kliknij, by zobaczyć zdjęcia

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (17)
Opłata za newsy? ''Mało prawdopodobne. Ludzie prędzej zapłacą za porady''
Zaloguj się
  • masochista

    Oceniono 2 razy 2

    Słusznie. Powinni wprowadzić opłaty za wszystkie newsy dotyczące Smoleńska.
    Publikacje partii politycznych też powinny być płatne i niedostępne, jeżeli ktos nie zapłaci. A część utargu (np. 80%) należy przekazać tej partii, która swoimi artykułami wzbudza zainteresowanie.

  • 1410_tenrok

    Oceniono 2 razy 2

    Przekrój z czasów krakowskich to było to! Obecny przekrój to załosne pismadełko na poziomie gazetek dentystycznych! I za coś takiego chcą opłat w necie? JAJA SE ROBIOM!

  • fojs

    Oceniono 1 raz 1

    Nie mam nić przeciwko płatnym gazetom w internecie. Ja ich nie czytam, a kto chce je czytać niech płaci.Ja tego "towaru" nie kupię.

  • takisobiejac

    Oceniono 1 raz 1

    Hehehe,
    a wpływy z reklam z banerów to co?
    W życiu nie zapłaciłbym grosza za dostęp do wiadomości w necie. Absurd.

  • nadpis

    Oceniono 1 raz 1

    najwyżej nie będę czytał e-Przekroju............ papierowego tez nigdy nie czytałem

  • eeeee1

    Oceniono 1 raz 1

    wszystkie newsy pulikowane przez polskie gazety i tak sa zwyklym przedrukiem newsow PAPowskich ktore sa dostepne na stronie PAPu za darmo; jedyne co rozni rozne portale to szata graficzna bo tresc jest dokladnie ta sama

  • hashmir

    Oceniono 1 raz 1

    Ja jestem skłonny płacić za dostęp do wartościowych treści, tak jak płacę za książki.

    Problem w tym, że wysokiej jakości publikacji na rynku prasowym jest - moim zdaniem - bardzo mało. Większość to mniej lub bardziej udane (częściej jednak mniej) kompilacje i tłumaczenia wiadomości agencyjnych, podawane z opóźnieniem i podlane propagandowym sosem. Chciałbym kupić to, czego na rynku mi brakuje: rzetelne, aktualne i dokładne informacje oraz - wyraźnie od nich oddzielone - komentarze, które skłaniają do refleksji. Zamiast tego otrzymuję uproszczenia, błędy i intelektualną miałkość.

    Do tego dodać należy tajemnicę Poliszynela, tj. "dorabianie" licznych dziennikarzy wiodących gazet - w tym GW - pisaniem tzw. "tekstów sponsorowanych", zamówionych przez kogoś, kto ma interes w nagłośnieniu danej sprawy czy też określonym jej przedstawieniu.

    A porównywanie "Przekroju" do "NYT" czy "FT" wydaje mi się nieporozumieniem. "Przekrój" stylizuje się raczej na "New Yorkera", czyli opiniotwórczy periodyk dla tzw. elit. Co z tego wyjdzie - zobaczymy.

  • ko_mentator

    Oceniono 1 raz 1

    Chętnie zapłacę, tylko powiedzcie JAK? Dopóki nie będzie bezpiecznych mikropłatności, takie inicjatywy nie mają szans.

  • jedyny_abc123abc

    0

    Wiedza jest jak Słońce i powietrze, za nią nie powinno się płacić. Jej należy dostarczać! Utrzymanie nośników informacyjnych winno być z reklam, ogłoszeń i konkursów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX