Tańce i rytuały z , Indii, Sardynii, Sri Lanki... W sobotę rusza Brave Festival. Temat: Maska

"Maska" - która nie służy do ukrycia się, ale pozwala na to, by w ciało człowieka wstąpił duch, bóstwo, istota żyjąca w innej przestrzeni - to temat, którym w tym roku zajęli się organizatorzy wrocławskiego Brave Festivalu. Impreza co roku sprowadza do Polski przedstawicieli zapomnianych kultur z całego świata. Siódma edycja to goście m.in. z Indonezji, Indii, Sardynii i Sri Lanki. Przyjeżdżają do Wrocławia ze swoimi tradycjami i rytuałami.
Festiwal w sobotę wieczorem rozpocznie I Made Djimat - mistrz Topeng z Indonezji oraz członkinie Tri Pusaka Sakti z Bali, którzy zaprezentują Legong Kraton. Topeng to indonezyjska tradycja teatralno-taneczna z XVII wieku. I Made Djimat, przy pomocy masek, przedstawi coś w rodzaju monodramu. Sztuki tej uczył się od 13. roku życia. Z kolei Legong Kraton to jeden z najbardziej klasycznych kobiecych tańców balijskich.

Na zakończenie Brave'a zobaczymy rytuał Bwa z Burkina Faso. Tym razem do Wrocławia przyjeżdżają Maski Księżyca zwane również "maskami tkanin". Należą do rodziny Bihoun z plemienia Bwa zamieszkujących wioskę Bereba w prowincji Tuy na południu Burkina Faso. Rok temu odwiedzili nas tancerze, również z Burkina Faso, ale należący do grupy Nuna z Zawara, niewielkiej wioski w buszu. Taniec Bwa jest wykonywany tylko przy świetle księżyca. Pokaz jest niezwykle widowiskowy - to przeróżne skoki, akrobacje i salta, a tańcowi towarzyszy chór kobiet, bębny i ksylofon.

Grzegorz Bral, twórca festiwalu i założyciel Teatru Pieśni Kozła zapowiada, że w tym roku Brave jest bardzo teatralny. - Brave Festival robiłem też trochę z egoistycznych pobudek. Chciałem ściągnąć do Wrocławia rzeczy, które by mnie teatralnie inspirowały i w tym roku festiwal jest bardziej teatralny niż w latach ubiegłych- mówi.

Jednym z takich projektów jest Kathakali - hinduska tradycja teatralna z pogranicza dramatu i tańca z VII wieku z Kerali. To mudry, czyli kanoniczne gesty dłoni, ruchy gałek ocznych oraz makijaż. Wykonanie go zajmuje od trzech do pięciu godzin - gdy twarz aktora zostanie wymalowana przestaje on być sobą, a staje się postacią.

Wyjątkowym wydarzeniem będą też lankijskie tańce demonów zwane Tovil. Są to lecznicze rytuały i egzorcyzmy. Na scenie wystąpi 18 tancerzy w maskach - każdy z nich symbolizuje inną chorobę. W niedzielę wieczorem, po 21.00 ulicami Ostrowa Tumskiego przejdzie wyjątkowa procesja Mamuthones e Issohadores. To przedchrześcijańska tradycja z Sardynii - marsz postaci skrytych za czarnymi maskami, w kamizelkach z owczej skóry, do której przymocowane są bydlęce dzwonki.

Brave Festival to również filmy, w tym roku zebrane w trzy cykle. Tematem BRAVE FOCUS będzie Mongolia, w programie znalazł się m.in. nagradzany "Khadak", czy pokazywana w Sundance "Opowieść ojca. Przez mongolskie stepy w poszukiwaniu cudu". BRAVE PEOPLE DOC to sylwetki "odważnych", m.in. "Reporter" o nagrodzonym Pulitzerem reporterze wojennym Nicholasie Kristofie i "Śmietnisko" o projekcie artysty Vika Muniza z mieszkańcami największego na świecie śmietniska odpadów w Rio de Janeiro. Trzeci cykl to BRAVE CONTEXT, tu znajdziemy filmy związane z tematem festiwalu, czyli "Maską", jak głośna "Prostytucja za zasłoną", "A czego tu się bać" Doroty Szumowskiej i "Yodok Stories" Andrzeja Fidyka.

Brave Festivalowi towarzyszy Brave Kids. W tym roku do Wrocławia przyjadą dzieciaki z Ugandy, Rwandy, Norwegii, uchodźcy z Czeczenii, Inguszetii i Romowie z Czech. To dzieci, którym grozi bezdomność, pochodzą z miejsc dotkniętych klęskami żywiołowymi albo konfliktami. W Polsce wezmą udział w warsztatach, projektach artystycznych - a przede wszystkim będą miały okazję do spotkania ponad granicami. - Dzieci ulicy, niechciane, zapomniane, głodne, nie należące do nikogo, zamienią się w artystów, co nie tylko daje im zawód, ale pozwala być częścią grupy i uczy pracy ponad podziałami - mówi Iwona Frydryszak, koordynatorka projektu Brave Kids.

Brave Festival we Wrocławiu trwa od soboty do piątku, 8 lipca.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM