Co powoduje, że z taką uwagą obserwowano dzisiejsze rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego?
Dzisiejsze orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest jednym z najważniejszych orzeczeń polskiego sądu konstytucyjnego. Wynika to ze skutków, jakie będzie miało to orzeczenie dla polskiej polityki w najbliższych latach. W uproszczeniu można wskazać, że dziś zostały ustalone podstawowe zasady, wedle których zostaną przeprowadzone najbliższe wybory parlamentarne, a być może też i kolejne wybory samorządowe, do Parlamentu Europejskiego oraz prezydenckie.
Czym zajmował się Trybunał?
Trybunał zajmował się Kodeksem Wyborczym, to znaczy ustawą, która zastąpiła kilka dotąd obowiązujących ustaw, tj. ordynacji wyborczych do Sejmu, Senatu, Parlamentu Europejskiego, rad gmin, rad powiatów i sejmików województwa, przepisów o wyborze Prezydenta RP oraz przepisów o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta. W miejsce rozproszonych przepisów, została przyjęta jedna ustawa, regulująca polskie procedury wyborcze. Zastąpienie wielu ustaw jedną miało ułatwić obywatelom dotarcie do właściwych przepisów oraz ujednolicić zasady wyborcze wspólne dla wszystkich postępowań wyborczych.
Co istotne, z punktu widzenia dzisiejszego orzeczenia Trybunału, Kodeks Wyborczy miał uszczegółowić - a nie zmienić - przepisy Konstytucji RP dotyczące zasad przeprowadzania wyborów. O zmianie nie mogło być mowy, bo Kodeks jest ustawą, a żadna ustawa nie może być sprzeczna z Konstytucją, czyli nie może przyjmować rozwiązań innych, niż zawiera Konstytucja.
I właśnie zgodnością Kodeksu wyborczego z Konstytucją zajmował się dziś Trybunał.
Jakie szczegółowe ustalenia poczynił Trybunał w dzisiejszym orzeczeniu?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że Trybunał wskazał na niezgodność z Konstytucją koncepcji dwudniowych wyborów parlamentarnych. Spodziewałem się takiego rozstrzygnięcia. Trzeba przypomnieć, że zgodnie z art. 98 ust. 2 Konstytucji RP, Wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej (...), wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy (...). Podobne rozwiązanie przyjęto w art. 128 ust. 2 co do zarządzenia wyborów prezydenckich. Tymczasem art 4 Kodeksu wyborczego dopuszczał możliwość zarządzenia dwudniowych wyborów, z których tylko drugi musiał być dniem wolnym od pracy.
Trybunał wskazał dziś, że użycie liczby pojedynczej "dzień wyborów" przesądza, że wybory, rozumiane jako głosowanie, powinny odbyć się w ciągu tylko jednego dnia - co do zasady wolnego od pracy.
Czy wszyscy spodziewali się takiego rozstrzygnięcia?
Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku, większość konstytucjonalistów występujących w mediach wskazywała, że w ich przekonaniu dwudniowe wybory byłyby zgodne z Konstytucją. Twierdzili, że aby zapewnić jak najwyższą frekwencję w wyborach, czyli realizację zasady powszechności, warto przeprowadzić wybory dwudniowe. Innymi słowy ich zdaniem dopuszczalne miało być takie interpretowanie przepisów Konstytucji, które odstępuje od wykładni językowej przepisów na rzecz poszukiwania ich funkcji (w tym wypadku: zagwarantowania frekwencji). Pojawiły się nawet głosy, że gdyby ustawodawca konstytucyjny miał na uwadze tylko jeden dzień głosowania, przepis brzmiałby "Wybory zarządza Prezydent wyznaczając wybory na jeden dzień wolny od pracy".
Tymczasem tylko nieliczni wskazywali, że tekst Konstytucji jest jednoznaczny ("...wyznacza na dzień..."), łatwo można ustalić intencję ustawodawcy czyli dopuszczenie jednodniowych wyborów, a w konsekwencji poszukiwanie "ukrytego" sensu przepisu, dokonywanie wykładni funkcjonalnej gdy wykładnia językowa jest wystarczająca, nie może mieć miejsca. Jak widać, Trybunał potwierdził, że rację mieli właśnie ci drudzy.
Co ciekawe, Trybunał zaznaczył, że nie ma przeciwwskazań do zarządzania wyborów dwudniowych w wypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz wyborów samorządowych - tu Trybunał wskazał, że Konstytucja nie nakazuje jednodniowych wyborów, a więc dwudniowe wybory są możliwe.
Co jeszcze orzekł Trybunał?
Oprócz tematu dwudniowych wyborów, Trybunał słusznie, moim zdaniem wskazał, że niezgodne z Konstytucją jest także zakazanie posługiwania się w trakcie kampanii wyborczej spotami (telewizyjnymi i radiowymi) oraz wielkoformatowymi plakatami. Zdaniem Trybunału, gwarantowana przez Konstytucję wolność słowa, w tym wolność słowa w życiu publicznym jest zasadą ustrojową, a w konsekwencji jednym fundamentów państwa demokratycznego. Zakaz spotów wyborczych i plakatów stanowiłby ograniczenie wolności wyrażania poglądów i rozpowszechniania informacji (po stronie partii i komitetów wyborczych), jak też ograniczenie wolności pozyskiwania informacji (po stronie wyborców). Dlatego Trybunał uznał te przepisy za niezgodne z Konstytucją.
A co z głosowaniem przez pełnomocnika i głosowaniem korespondencyjnym?
Trybunał nie podzielił zastrzeżeń co do konstytucyjności tych przepisów. Co do głosowania przez pełnomocnika, Trybunał przedstawił pogląd, moim zdaniem dyskusyjny, że takie głosowanie wręcz jest dodatkową gwarancją korzystania z obywateli z czynnego prawa wyborczego, bo głosowanie przez pełnomocnika ułatwi udział w wyborach osobom niepełnosprawnym lub w podeszłym wieku.
Co do głosowania korespondencyjnego, zdaniem Trybunału także to rozwiązanie nie narusza Konstytucji. Trybunał powołał się m.in. na praktykę wielu państw europejskich, w tym Austrii, Belgii, Danii, Hiszpanii czy Niemiec, gdzie takie głosowanie jest dopuszczalne. Nadto Trybunał wskazał, że głosowanie korespondencyjne nie narusza zasady tajności wyborów, oraz że jest prawem, a nie obowiązkiem. Tu warto wspomnieć, że wobec wyroku Trybunału zgłoszono wiele zdań odrębnych, w których m.in. słusznie, moim zdaniem, wskazywano, że głosowanie korespondencyjne może powodować naruszenie zasady tajności wyborów, gdyż możliwe jest ustalenie tego, kto w jaki sposób zagłosował.
Pozostaje kwestia jednomandatowych wyborów do Senatu
To rozwiązanie zostało uznane za zgodne z Konstytucją. Trybunał zauważył, że Konstytucja nie wprowadziła (jak w wypadku wyborów do Sejmu) zasady, że wybory do Senatu są równe. Skoro tak, to możliwe jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych do Senatu, czyli takich, w których nie musi być pod uwagę brany dokładny związek między liczbą wyborców w okręgu a liczbą mandatów na ten okręg przypadających.
Podsumowując, jakie są skutki wyroku Trybunału dla najbliższych wyborów?
Po pierwsze, wybory parlamentarne 2011 odbędą się według nowych przepisów - w tym zakresie Trybunał odrzucił zarzut, że jest za mało czasu, aby przygotować wybory według nowych zasad.
Po drugie, muszą to być wybory jednodniowe - i właśnie takie zarządzi Prezydent, będą mogły być jednak poprzedzone kampanią wyborczą na zasadach, jak dotychczas, to znaczy z wykorzystaniem spotów wyborczych i plakatów.
Po trzecie, będą to pierwsze wybory parlamentarne, w których możliwe będzie głosowanie przez pełnomocnika oraz korespondencyjnie.
Po czwarte wreszcie, będą to pierwsze wybory, w których głosować będziemy tylko na jednego kandydata do Senatu.
Przyszłość pokaże, jak te rozwiązania się sprawdzą.