Weszliśmy w fazę wyzłośliwiania się okołoministerialnego. Michał Ogórek w swojej rubryce 'Ogórek na weekend' zamieścił mikrotekst pod wszystkomówiącym tytułem: Męski końcówek. Satyryk w swoim felietonie w "Gazecie Wyborczej" szuka męskich odpowiedników słów takich jak diva, muza czy pierwsza dama, ubolewając, że słowa te WYKLUCZAJĄ (olaboga!) mężczyzn.
Uważacie, że taki sposób prowadzenia debaty jest ok?
Ministragate: Joanna Mucha to ministra czy ministerka? [ZAPIS DYSKUSJI]
- Dorota Żuberek
-
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
O, Joachim Brudziński był gościem Moniki Olejnik w 'Kropce nad i'. Udało mu się powiedzieć o Joannie Musze tak, jak podpowiadała mu prowadząca program - "pani ministra". A nawet "pani poseł ministra". I ucieszył się, że tak szybko się uczy.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Dr Katarzyna Kłosińska, językoznawca i pracownik naukowy UW, w dzisiejszej 'Gazecie Wyborczej' mówi:

Ministra to forma nieprawidłowa. Nie ma słowa 'lekara' czy 'reportera'. Powinno się mówić 'ministerka'
dr Katarzyna Kłosińska
Dodaje również, że forma 'ministerka' to słowo prosto z języka potocznego i dużo wody upłynie zanim się osłuchamy z taką formą. Poza tym końcówka -ka stosowana jest w zdrobnieniach (np. lampka), co może powodować, że ludzie niechętnie będą jej używać.
I co? Nagły, niespodziewany zwrot akcji?
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Na blogach tokfm.pl nie brak krytycznych uwag dotyczących 'kobiecych końcówek'. Autor bloga Widok-spod-kopca analizuje, czy łyżka jest kobietą.

Zrozumcie, Drogie Feministki, że słowa mają rodzaj wyłącznie gramatyczny, a rodzaj gramatyczny w różnych językach jest różny i ma się nijak do płci.
Jerzy Bereszko
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Brak odpowiedników jest świadectwem dyskryminacji i złośliwości to absurd, bowiem pociąga za sobą konieczność stwierdzenia, iż struktura logiczna języka polskiego została ukształtowana tak, a nie inaczej po to, aby pognębić kobiety - pisze na blogu Xerpenta.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
O 'żeńskich' końcówkach i wersjach nazw zawodów pisze autor bloga swoje-wiem.
Wylicza dziwadła jak filozośka, chirurgiczka czy maszynistka kolejowa - słowa-koszmary senne każdego polonisty - i zastanawia się, jakie problemy mogą pojawić się ze zrozumieniem, co dana pani robi w pracy.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Agnieszka Kublik wzięła się za Millera:
Miller i żeńskie końcówki 
Leszek Miller z rozbrajającą szczerością przyznał dziś rano Monice Olejnik w Radiu ZET, że nie wie, co to są "żeńskie końcówki". A chodziło o formy żeńskie nazw zawodów, kiedyś wykonywanych tylko przez mężczyzn.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
I głos krytyczny z naszych blogów:
Kopernik była kobietą! 
''Święta wojna lingwistyczna ponownie rozpoczęta. Zawsze ale to zawsze w takich przypadkach przypomina mi się scena z "Seksmisji" , w której to Liga Kobiet udowadniała w specyficzny sposób wyższość samicy nad samcem. Występy ministry Muchy i profesury Środy tylko i wyłącznie wywołują we mnie identyczne rozbawienie. Tworzenie neologizmów jest rzeczą naturalną, ale....
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
W odpowiedzi - nasz bloger Johann. O innych zawodach i żeńskich końcówkach.
Joahann: A propos ''ministry'' 
Chcę zgłosić kilka kolejnych propozycji słowotwórczych, wprowadzających równość kobiet w sprawach nazewnictwa zawodowego. Muzyk - Muzyka (np. symfoniczna) - pani grająca na skrzypcach w orkiestrze - pisze Johann
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Z forum pod tekstem Magdaleny Środy. Głos rozsądku:

Ja bym tam nie chciała być ministrą, tak jak nie zgadzam się na tytułowanie mnie psycholożką, bo to słowo mnie razi. Jestem psychologiem i nie umnijesza to mojej kobiecości, to po prostu nazwa zawodu. Mogłoby być tak, że kto chce ten sie tytułuje żeńskimi formami, a kto nie chce, ten pozostaje przy tradycyjnych
Kanbus
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
I jeszcze raz cytat z prof. Środy. Ku rozwadze. Może jednak coś w tym jest?

Język polski jest szalenie chłonny na zmiany, chodzimy do shopów i oglądamy talk-showy, bawimy się językiem wprowadzając do niego neologizmy i większość językoznawców daje na to swoją zgodę, ale gdy chodzi o żeńskie formy wszyscy stają się językowymi rygorystami i purystami. Bo tu nie o język chodzi, ale o władzę. Język jest jedną z form sprawowania władzy nad kobietami.
Magdalena Środa
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Na profilu Gazeta.pl na Facebooku 'ministra' rozpala do czerwoności.

Nie chcę być tytułowana "redaktorką" ani "dziennikarką". Przez gardło nie przechodzą mi też żadne "ginekolożki" i "psycholożki". Słowo "ministra" nie istnieje. Czy to nadal feminizm, dążenie do równouprawnienie czy może jednak szowinizm, skoro kobiety chcą być postrzegane przez pryzmat swojej płci i podkreślają podziały? - pisze Iwona von Bortniczuk.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-

Wszystkie seksistowskie i szowinistyczne komentarze dotyczące Pani Ministry (a także innych kobiet) to wynik ogromnych kompleksów piszących takie komentarze. Pewny siebie, silny mężczyzna z dużym poczuciem własnej wartości, który ma do siebie szacunek nigdy, powtarzam nigdy nie wyśmieje, zlekceważy, upokorzy kobiety, bo ją szanuje jak człowieka. Każdy kolejny minister-facet popełniał błędy, nie miał wiedzy, często zachowywał się jak bufon, podpisywał źle skonstruowane umowy, był podejrzany o łapownictwo, osrywał własny kraj, ale był OK bo był facetem. Czyli dla tych wszystkich krytykantów Pani Ministry ważniejsza jest płeć, nawet bandyta, złodziej i malwersant, niż ciężko pracująca kobieta. W jednym zgadzam się z Drzewieckim - TO DZIKI KRAJ, i będzie taki nadal, póki kobiety w tym kraju będą uważane za obywatelki drugiej kategorii. Na pohybel wszystkim seksistom, szowinistom i mizoginom.
kaa-n
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Przyjmie się? 60 proc. osób, które wzięły udział w sondażu Gazeta.pl uważa, że forma 'ministra' jest wydumana i nienaturalna.
Nie zagłosowałeś? Zrób to teraz>>
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Joanna Mucha i feminizm? Śmiechu warte: konstatuje autor bloga Manipulacjanewsa
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Znienacka w walce z 'ministrą' po stronie Joanny Muchy opowiedziała się znana filozofka i etyczka, która promuje 'kobiece' końcówki.

Jak nie zmienimy języka, to nie zmienimy na pewno świata. A ten dzisiejszy jest światem męskiej dominacji. Pamiętam jak w latach siedemdziesiątych prowadzono dyskusję czy posła - kobietę można nazwać "posłanką". Panowie zaśmiewali się z tego słowa. I co? Dziś wszyscy go używamy, bo sejm składa się nie tylko z posłów, ale i posłanek. Wystarczy "obce" słowo powtórzyć sto razy, a stanie się równie naturalne jak inne. Ministra, marszałkini, posłanka, profesora, etyczka, lekarka to brzmi bardzo dobrze i wiadomo o kogo chodzi.
Magdalena Środa
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Oczywiście Janusz Palikot nie byłby sobą, gdyby nie wykorzystał okazji, by dorzucić do 'ministragate' swoich trzech groszy. Zadbał też o cytowalność...
Palikot: Mucha grała urodą, seksapilem, romansami w tabloidach 
- Joanna Mucha została ministrem, żeby stworzyć wrażenie, że Polska jest sexy krajem, w polityce grała urodą i seksapilem. Trudno otworzyć tabloid, żeby nie dowiedzieć się o jej romansach - mówił Janusz Palikot, atakując nową minister sportu w Radiu ZET.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Czyli premier ma w nosie to, o co go prosi minister? - komentuje autor bloga Marsylianka>>
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Premier się nie będzie patyczkował. Będzie mówił pani minister. Koniec. Kropka.

Pani minister jest jednym z nielicznych członków rządu, czy członkiń rządu, bo trzeba być ostrożnym, z którą jestem na per pani, per pan i na sali, i poza salą obrad. Ale mówię 'pani minister', tak jak do pani marszałek mówię 'pani marszałek, chociaż niektórzy testują różne wersje: marszałkini, marszałczyca.'Pani ministra' wydaje mi się takim niezbyt szczęśliwym tworem językowym.
Donald Tusk
Premier: Do Muchy nie będę mówił "pani ministro" 
Premier nie zamierza zwracać się do minister sportu "pani ministro", czyli tak jak chce Joanna Mucha. W poniedziałek w TVP 2 szefowa resortu przyznała, że woli, gdy mówi się do niej w ten sposób.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Feministki prośbę Muchy o stosowanie formy 'ministra' przyjęły entuzjastycznie.
"Ministra Mucha? Pomyślałam: wow! Ale to dopiero początek" 
- Kiedy usłyszałam, jak Joanna Mucha powiedziała o sobie "ministra", to pomyślałam: "Wow!" - mówi w rozmowie z TOK FM Anna Dryjańska z Fundacji Feminoteka. I podkreśla: - To nie jest rzecz, którą można powiedzieć przypadkiem.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Prof. Jęrzy Bralczyk, językoznawca, kręci nosem na taką formę. Nazywa ją "gwałtem na języku".
Mucha: Proszę mi mówić ministro. Bralczyk: Można walczyć, ale nie gwałcić języka 
- Pani minister robi zbyt wiele, żeby skupić na sobie uwagę. Ten pomysł uważam za chybiony, chociaż łacińska forma zezwala tak mówić - przyznaje prof. Jerzy Bralczyk, odnosząc się do słów Joanny Muchy, która prosi, by zwracać się do niej "pani ministro".
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Mucha próbuje tłumaczyć się na swoim blogu, skąd przyszła jej na myśl taka forma i apeluje, by nie krytykować jej za poglądy...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Twitter zachwycony. Ubaw po pachy.
Fot. za Twitter.comAby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Tego się Tomasz Lis pewnie nie spodziewał...
Mucha w programie Lisa: "Proszę mi mówić pani ministro" 
- Preferuję pani ministro, jeżeli można poprosić - odpowiedziała Tomaszowi Lisowi Joanna Mucha na pytanie, jak powinno się do niej zwracać. Wypowiedź szefowej resortu sportu w programie "Tomasz Lis na żywo" wywołała poruszenie w sieci, a na Twitterze - krytykę z jednej strony, dość powszechną wesołość z drugiej.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy










