"Można się zakazić w toalecie i przez dotyk". Coraz mniej wiemy o HIV [WYWIAD]

"Można się zakazić w toalecie i przez dotyk". Polacy coraz mniej wiedzą o HIV- Co drugi Polak uważa, że HIV można się zakazić w publicznej toalecie i że komary przenoszą wirusa, a jednocześnie tylko 9 procent Polaków przynajmniej raz w życiu zrobiło test. Najgorsze, że ten temat uważamy za "zgrany i oklepany", a coraz mniej o nim wiemy - mówi w wywiadzie dla Gazeta.pl Magdalena Ankiersztejn-Bartczak Prezes Zarządu Fundacji Edukacji Społecznej.
Agnieszka Wądołowska: 80 procent Polaków wierzy, że HIV można zakazić się dotykając osoby chorej na AIDS. Tyle samo uważa, że wystarczy lepiej się odżywiać, żeby uniknąć zakażenia - to tylko dwa z mitów jakie obnaża raport "Seksualność Polaków 2011*". Choć z HIV i AIDS zmagamy się od ok. 30 lat, coraz mniej na ten temat wiemy...

Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, edukatorka seksualna i doradca HIV/AIDS: I coraz gorzej się zachowujemy wobec osób zakażonych. To jest fenomen, bo co drugi Polak uważa, że HIV można się zakazić w publicznej toalecie i że komary przenoszą wirusa, a jednocześnie z tego samego raportu wynika, że tylko 9 procent Polaków przynajmniej raz w życiu zrobiło test na obecność wirusa. Społeczeństwo polskie ciągle ma poczucie "mnie to nie dotyczy", "to nie moja sprawa". To jest swoistego rodzaju schizofrenia - skoro uważamy, że tak łatwo można się zakazić, to powinniśmy się ciągle badać.

Coraz więcej Polaków uważa, że osoba seropozytywna powinna o tym wszystkich informować.

Przecież nie chodzimy i nie opowiadamy o innych chorobach wszystkim znajomym w pracy. Właściwie nie wiadomo, skąd to oczekiwanie.

Niestety ciągle dominuje stereotyp, że osoba zagrożona to gej, prostytutka czy narkoman, więc mnie, normalnego heteroseksualnego człowieka, żyjącego w stałym związku to nie dotyczy. Z drugiej strony jest zmęczenie materiału. Tyle lat się o tym mówi, że przestrzeganie i zachęcanie do badań traktowane jest jak "oklepana sprawa".

W ostatnich kilku latach pokazuje się głównie osoby, które świadomie narażają na zakażenie. Ciemnoskóry mężczyzna, który świadomie zakażał, potem narkoman i jeszcze recydywista. W czasie ostatnich wakacji kolejna głośna sprawa w Grecji - z ujawnieniem zdjęć kobiet, które świadczą usługi seksualne. Takie teksty niestety utrwalają w naszej świadomości negatywny obraz osoby zakażonej.

Nie chcę nikogo obrażać, ale najczęściej gdy zbliża się pierwszy grudnia i światowy dzień AIDS to dzwonią do nas dziennikarze i mówią wprost: "Znajdźcie nam kobietę, która zakaziła się od swojego męża, który z kolei zakaził się od prostytutki".

Jak przełamać te pokutujące stereotypy skoro nawet niezłe kampanie takie jak ta sprzed kilku lat "Wróć bez HIV" z hasłami typu "Wakacje marzeń 2099 zł. HIV gratis" okazują się średnio skuteczne?

Takie kampanie są potrzebne, ale na dużo szerszą skalę. Przydałyby się też kampanie antydyskryminacyjne osób żyjących z HIV, które pokazałyby, że osoba zakażona niczym się od nas nie różni.

Są też pozytywne przykłady, jak realizowana w tym i w przyszłym roku międzynarodowa kampania SHE (Strong, HIV Positive, Empowered Women - silne, HIV-dodatnie, świadome swoich praw kobiety) skierowana do seropozytywnych kobiet świadomych swoich praw. Chodzi o to, by odczarować ten problem, pokazać, że te kobiety są takie same jak każde inne, mają prawa do posiadania dzieci i że te dzieci będą zdrowe*

Najtrudniej jest wybić ludzi z myślenia, że "to na pewno nie ja" - bo takim osobom nie przyjdzie do głowy, że może powinni zrobić test na HIV. Ludzi hamuje też lęk przed tym, że wynik może okazać się dodatni, a wtedy zmieniłby się stosunek otoczenia do nas. Ludzie od razu myślą: jak będę zakażony, to będę gorzej traktowany, a jeszcze, nie daj Boże, dowie się ktoś w pracy czy znajomi. Trudno też im zwrócić się o pomoc więc szukają informacji w Internecie. Warto by znajdowali rzetelną wiedzę dostępną na stronie www.aids.gov.plczy też www.leczhiv.pl.

Z raportu, który przygotowywała Pani dla "SIECI PLUS", wynika również, że rośnie niechęć wobec osób seropozytywnych. Spotkały się one z przejawem stygmatyzacji i dyskryminacji ze strony rodziny ale również personelu medycznego. Z kolei z raportu "Seksualność Polaków 2011" wynika, że coraz mniej osób deklaruje, że podjęłaby się opieki nad członkiem rodziny, gdyby ten zachorował na AIDS.

Pracując z zakażonymi, często słyszę, że nie ma w ich otoczeniu nikogo bliskiego, komu mogliby o tym spokojnie powiedzieć. Jeżeli ktokolwiek wie, to jest lekarz chorób zakaźnych, ewentualnie pracownicy organizacji pozarządowych bądź też inna osoba zakażona.

Osoby seropozytywne wiedzą wygląda jak ta choroba jest ostrzegana w społecznie, ukrywają informację o swoim zakażeniu. Często słyszeliśmy, że nie ma dyskryminacji, bo osoby zakażone nie zgłaszają się do sądów i nie walczą o swoje prawa. W naszym badaniu udało się jednoznacznie potwierdzić, że osoby zakażone obawiają się odwrócenia się od nich, obwiniania, stygmatyzacji czy postrzegania jako osoby z marginesu społecznego. Więc wolą z nikim o tym nie rozmawiać. Niektórzy nie mówią o tym nawet rodzinom, bojąc się niezrozumienia i odrzucenia. Z prawa wynika tylko tyle, że osoba która dowiaduje się o zakażaniu, powinna poinformować o tym swojego partnera seksualnego, żeby był świadomy ryzyka. Reszta zależy od osoby zakażonej.

Czy Europa zmaga się w tej dziedzinie z podobnymi problemami - z ignorancją i niechęcią?

W Europie Zachodniej było wiele kampanii antydyskryminacyjnych. Choćby kilka lat temu we Francji, wtedy jeszcze nie prezydent a polityk Sarkozy brał udział w kampanii pokazując swoją twarz i pytając: "Czy jeżeli byłbym zakażony HIV, też uważałbyś mnie za dobrego polityka?". W tej kampanii brała udział jeszcze znana dziennikarka i znany sportowiec.

W Niemczech w tym roku była kampania osób zakażonych, które pokazywały swoje twarze, żeby potwierdzić powszechność problemu. Na zachodzie jest inny punkt wyjścia. Oczywiście też łamie się prawa osób zakażonych, ale to nie jest aż tak duży problem. Zwłaszcza, że testy są ogólnodostępne a społecznie HIV traktowana jest jak jedna z wielu chorób przewlekłych.

W Polsce brakuje tej dostępności?

Jest 31 punktów anonimowego i bezpłatnego testowania, ale powinno ich być znacznie więcej bądź też powinny być dłużej otwarte. Można się zbadać w prywatnych placówkach, czy publicznych szpitalach, ale zachowanie osób, które mają wydać wynik, często od początku jest dyskryminujące. Wielokrotnie te osoby w ogóle nie wiedzą jak powinni wynik wydać. Robi się wokół tego zamieszanie. Osoba, która otrzymuje wynik, słyszy niekoniecznie prawdziwe informacje - na przykład, że zostało jej tylko kilka lat życia. Wygląda więc na to, że nawet personel medyczny nie jest odpowiednio wyedukowany w zakresie HIV/AIDS. A to jest po prostu choroba przewlekła, jak wiele innych. Choroba, którą poddaje się leczeniu i absolutnie nie ma powodu, żeby się bać osoby zakażonej, gdyż w codziennych sytuacjach nie stanowi żadnego zagrożenia. Z naszego badania wynika, że główne przypadki niewłaściwego traktowania osób z HIV były właśnie w służbie zdrowia.

Moment wydawania wyników jest naprawdę newralgiczny, wpływa na to jak człowiek później radzi sobie z tym zakażeniem. Jak szybko zgłosi się do poradni i zostanie objęty opieka lekarza chorób zakaźnych. Jestem doradcą w punkcie i wydaję też wyniki dodatnie. Wiele razy rozmawiałam z osobami, które dowiedziały się właśnie ode mnie, że są zakażone. To trudny moment ale rzetelne przekazanie informacji, pierwsze wsparcie pozwala znacznie łatwiej uporać sobie z nową rzeczywistością. Zdarza się, że przychodzą do nas osoby z innych placówek, głównie państwowych i prywatnych i mówią, że tak im przekazano tę informację, że one właściwie nie wiedzą czy są zakażone czy nie, albo opowiadają, że zostały potraktowane w bardzo negatywny sposób. Jest to szalenie ważne, żeby odczarować ten mit. Z HIV się normalnie żyje i funkcjonuje.

Oficjalne dane wskazują, że w naszym kraju jest 16 tys. zakażonych HIV. Niestety, faktyczna liczba może być znacznie większa. Szacuje się, że w Polsce ok. 70% osób zakażonych nie wie o tym. 1 grudnia jest Światowym Dniem AIDS.

* "Badanie Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy Seksualność Polaków 2011"

** Według danych Krajowego Centrum ds. AIDS obecnie tylko mniej niż 2% dzieci zakażonych matek, które podejmują leczenie w celu ochrony płodu przed wirusem, rodzi się zakażonych - reszta jest zdrowa

Magdalena Ankiersztejn-Bartczak - Prezes Fundacji Zarządu Edukacji Społecznej, która prowadzi Punkty Konsultacyjno-Diagnostyczne bezpłatnego i anonimowego testowania w kierunku HIV w Warszawie

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (22)
"Można się zakazić w toalecie i przez dotyk". Coraz mniej wiemy o HIV [WYWIAD]
Zaloguj się
  • zorn.gottes

    Oceniono 16 razy 8

    w toalecie można się hiv-em zarazić a zawszedziewica była wiatropylna. oto obraz światopoglądu i horyzontów myślowych pislamskiego skansenu betonowych łbów i radiomaryjnego ciemnogrodu.
    tam ziemia nadal jest płaska.
    sobecka , pięta, górski, czy np. taki terlikowski zapewne wierzą w infekcję przez sam dotyk albo spojrzenie.
    polska biedna i głupia, ale katolicka.

  • pawel_up

    Oceniono 2 razy 2

    Oczywiście że w toalecie można się zarazić, tak samo jak w windzie, samochodzie, na biurku, w przebieralni i wielu innych miejscach ....chyba że się użyje prezerwatywy ;)

  • aardwolf_ge

    Oceniono 3 razy 1

    Przejżałem kilka komentarzy i widze, ze dają one piękny przykład, ze artykuł pisze prawdę.
    Zaczynając od nadającej się do sądu o pomówienie wypowiedzi retterdamusa że zmarli na AIDS nie mają prawa do kościelnego pochówku.
    Dalej mamy antypalikota1. Tak, geje stanowią bardzo duzy procent zakażeń, ale nie jest to 100%. Ciągłe podkreślanie tego faktu nie prowadzi wg mnie do niczego innego jak tylko wzbudzania fałszywego poczucia bezbieczeństwa u osób heteroseksualnych.

  • rotterdamus

    Oceniono 1 raz 1

    Pomijajac debilna,lecz przemyslana upartosc kosciola i calej rzeszy sejmowych madrali-w kwestii"'jednej slusznej lini..."Nie ma mozliwosci ,nawt w 100lat zmiany stanu postrzegania AIDS i wielu innych drazliwych kwestii,jako obrzydliwych i zaslugujacych kare smierci lub na wieczne potepienie ...
    Ciemnogrod /niestety/ plodzi dzieci,a one wysysaja te same madrosci z mlekiem matki.
    Mentalnosciowo Polska to Afryka.Tam tez Aids leczy szaman.Tu czesto z Ambony,"poucza"katabas namaszczony przez oszoloma Biskupa-twierdzac,iz ADIS to kara za grzechy.Efekt ten sam.
    Dopoki Rzad bedzie pozwalal ,aby wodzic go bezkarnie za nos i na sterowanie moralnoscia obywateli przez Kosciol-paradoksie-za pieniadze podatnika...Do tego czasu,nikt /poza jednostkami / nie odwazy sie na zmiane-chocby podejscia.O czynach nie wspomne.
    Chocby po cichu watpili w ten caly moralno szkodliwy cyrk.

  • rotterdamus

    Oceniono 1 raz 1

    Czemu sie dziwic,ze w Polsce jest taki poziom wiedzy n/t HIV.Tu zawsze byl "katolicki"ostracyzm i Dulszczyzna-stad,kazdy INNY jest beee...tylko nie Ja.
    A AIDS dotyka ,od dawna przypadkowych...Przyklad Francji,gdzie zakupywana przez szpitale krew zarazila tysiace normalnych pacjentow....
    A z mojego podworka :mam kolege/nie pil,nie palil/az za normalny,ktory zostal zarazony wczesniej,przez byla, nieswiadoma tego przyjaciolke.Ona zas zostala najpewniej zarazona /co juz wiadomo /na oddziale zakaznym w J.Gorze ,gdy miala zapalenie watroby.On zrobil test ,gdy mial kolejne zapalenie pluc i antybiotyki nie dawaly rady.Zostawila go rodzina,znajomi.Stracil poplatna prace.Wyladowal w fatalnym stanie w Oddziale dla zakaznie chorych we Wroclawiu,gdzie przez 2 lata byl krolikiem doswiadczalnym/garsc prochow na dobe/Skutek...rozwalona watroba i nerki.Gdyby nie przypadek.Nie zylby dzisiaj.A zyje i ma sie swietnie.Przypadkowo ,odwiedzil m.in. ten przybytek afroamerykanski vwolentariusz-lekarz/WHO/mieszkajacy od lat w Amsterdamie i dzialajacy w organizacji pomagajacej ludziom z Europ Wschodniej.Po zapoznaniu sie z historia choroby...Na koszt organizacji,zabral go na leczenie do Hollandi.Ja poznalem Andrzeja w 2009r.przez przypade,w Rotterdamie,gdzie mieszkam.Tu w Erasmus MG.postawiono go na nogi.Musi lykac /oczywiscie do konca zycia/ ale TYLKO 1 tabletke na dobe.Poziom wirusa juz niewykrywalny.Pracuje.Ostatnio wzial slub z kobieta,ktora poznal 2 lata wczesniej-juz zakazony-Zakochala sie ...lecz przy obecnej wiedzy medycznej moga miec zdrowe dzieci.A podejscie tu a w Polsce do zakazonych ,to jak czarnobialy film do Eastma Codak.Dlaczego o tym pisze.W Polsce
    na 100%reakcji,90% byly przypuszczeniem,ze pewnie gej,albo cpun.Oczywiscie nie w oczy...Gdyby tam zostal.Dzisiaj bylby kosciotrupem ,pochowanym pod bezpanskim plotem,gdyz kosciol odmawia takim...pochowku.Tu jest normalnie funkcjonujacym czlowiekiem.do tego szczesliwym.Ktory ,z powodu przejsc,ceni kazda minute darowanego zycia i nie patrzy na Zycie ,juz z innej -lepszej perspektywy.Pozdrawiam niedouczonych.:)))Nikt nie jest pewien dnia,ani godziny...
    To nie grozba,lecz fakt

  • kaczkodan

    0

    Umiejscowienie odbycia stosunku w toalecie nie chroni przed HIV, również tzw. zły dotyk jest niebezpieczny.

  • nicram112

    0

    wiecej religii w szkolach!!!!

    koniecznie zakazac nauki matematyki, fizyki, chemii i biologii - bo zatracimy katolicka tozsamosc kretynow dajacych na tace i palacych wiedzmy na stosach i modlacych sie o zdrowie bo lekarze to oszusci i bandyci

  • antypalikot1

    Oceniono 11 razy -5

    To świat do którego poznania swego czasu zapraszał Robert Biedroń :-). Powiedzmy sobie szczerze, że AIDS to przede wszystkim choroboa gejów. Są pewne kraje gdzie hetero też na to zapadają (w Europie właściwie tylko Ukraina) ale "pałeczkę pierszeństwa" dzierżą homosie:-).
    "Amerykańskie Centrum Zapobiegania Chorób podało ostatnio, iż ryzyko zachorowania na HIV wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z innymi mężczyznami (MSM) jest aż 44 razy większe niż w przypadku mężczyzn heteroseksualnych i 40 razy większe niż w przypadku kobiet.

    W 2009 r. zdiagnozowano od 522 do 989 (pierwotnych i wtórnych) przypadków zachorowania na HIV w grupie 100 tys. homoseksualistów i 12 przypadków w grupie 100 tys. mężczyzn heteroseksualnych oraz 13 przypadków w grupie 100 tys. kobiet.

    Także wskaźnik zachorowalności na kiłę jest znacznie wyższy w przypadku pederastów niż mężczyzn heteroseksualnych i kobiet. W sumie pederaści są 46 razy bardziej od heteroseksualistów i 71 razy bardziej od kobiet narażeni na zarażenie kiłą. Odnotowano 91-173 pierwotnych i wtórnych przypadków zakażenia kiłą na 100 tys. MSM, 2 przypadki na 100 tys. heteroseksualistów i 1 przypadek na 100 tys. kobiet.
    CDC podało, że szacunki te są dokonywane w oparciu o nową metodę liczenia, uwzględniającą liczbę zachorowań w porównaniu z prawidłowo określoną populacją mężczyzn mających kontakty seksualne z innymi mężczyznami. Dlatego też dane te zapewniają niezawodną ocenę nierówności zdrowotnych istniejących pomiędzy badanymi populacjami.

    W 2008 r. Matt Foreman, dyrektor wykonawczy National Gay and Lesbian Task Force, wiodącej organizacji homoseksualnej w USA przyznał, że zachowania homoseksualne obarczone są dużym ryzykiem zachorowania i szerzenia się wirusa HIV w Ameryce. Stwierdził, że 70 proc. osób zarażonych wirusem HIV to geje i biseksualiści. Wynika stąd, że HIV jest głównie chorobą pederastów."

    Źródło: LifeSiteNews.com, AS

  • antypalikot1

    Oceniono 12 razy -6

    A tu udostępniony mi przez "interlokutora" link do danych w Wielkiej Brytanii www.hpa.org.uk/webc/HPAwebFile/HPAweb_C/1237970242135. Tam to dopiero jest tragedia wśród gejów... 50 proc. w strukturze zakażeń. Czyli zarażają się sie 25-50 razy częściej niż normalni ludzie. Nawet jeśli przyjąć ich dane (bzdurne), że jest ich 10 proc. to zarażają się 5 razy częściej. Tak czy tak to fatalnie. I nie dajcie się zwieść wymyślonej kategorii "mężczyzn uprawiających sex z męzczyznami", bo kim jest facet który bzyka się z innymi facetami jeśli nie homosiem....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX