Wybory prezydenckie 2015. Kaczyński w TV Trwam: Debata, na którą my się zgodzimy, będzie, jak z jednej strony będzie nasz kandydat i jego dziennikarz...

Jarosław Kaczyński przedstawił w Telewizji Trwam swoją wizję debaty prezydenckiej w drugiej turze wyborów. Obaj kandydaci mieliby w niej uczestniczyć z sympatyzującymi z nimi dziennikarzami, którzy zadawaliby pytania przeciwnej stronie. - Na zasadzie krzyżowej - stwierdził.

Polub i bądź na bieżąco!

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie w Telewizji Trwam nakreślił obraz debaty, na jaką zgodziłoby się Prawo i Sprawiedliwość w ewentualnej drugiej turze wyborów. Prezydent Bronisław Komorowski nie wziął udziału w zorganizowanej przez TVP debacie wszystkich kandydatów na prezydenta, twierdząc, że przy tak dużej liczbie uczestników nie ma ona sensu. Krytycznie wyraził się o niej również Kaczyński. - Tego rodzaju audycje nie mają za bardzo sensu - powiedział.

- Sens miałaby w istniejącej sytuacji, która jest pewnym faktem, debata między dwoma kandydatami, tzn. między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowskim - stwierdził, odnosząc się do pozycji obu kandydatów w sondażach przedwyborczych. Dodał, że sama forma debaty miała osłabić Dudę.

Debata prezydencka. Oto 6 najciekawszych momentów

Debata prezydencka "na zasadzie krzyżowej"

Nieco później okazało się, że prezes PiS ma nietypowy pomysł na formę ewentualnej debaty prezydenckiej w drugiej turze wyborów. - To, co mnie zaniepokoiło, to takie przewidywanie, że ta debata w drugiej rundzie według planów Komorowskiego i jego sztabu ma wyglądać mniej więcej tak, jak ta rozmowa w Polsacie - stwierdził, odnosząc się do programu, w którym wziął on udział na kilka godzin przed debatą. - To znaczy, że on będzie sobie swobodnie rozmawiał z sympatyzującymi z nim dziennikarzami, natomiast nasz kandydat będzie rozmawiał z dziennikarzami, łagodnie to określając, niesympatyzującymi. Krótko mówiąc, będziemy mieli sytuację całkowitej nierówności - wyjaśnił Kaczyński.

- Prawdziwa debata, na którą my się zgodzimy, będzie wtedy, jeżeli z jednej strony będzie nasz kandydat i jego dziennikarz, zadający pytanie prezydentowi Komorowskiemu, a z drugiej strony będzie prezydent Komorowski i jego dziennikarz, zadający pytanie naszemu kandydatowi, czyli Andrzejowi Dudzie. Wtedy byłaby to uczciwa debata, gdzie każda strona miałaby równe szanse - powiedział.

Debata odbyłaby się więc "na zasadzie krzyżowej" - dodał później.

Komorowski o kandydatach na prezydenta: Nie mogę wyjść ze zdumienia. Niektórzy są kompletnie pozbawieni wiedzy



Zmiana otoczenia medialnego "jest do zrobienia"

Zapytany o otoczenie medialne w Polsce stwierdził wprost, że po zmianie władzy szczególnie łatwo będzie je zmienić w telewizji publicznej. - Tutaj biegną kadencje, wyczerpują się kadencje, trzeba powoływać nową radę, małe władze telewizji. To jest do zrobienia - stwierdził Kaczyński. - Jest pytanie o zachowanie tych wielkich telewizji prywatnych. Ja sądzę, że one będą uwzględniały realia - spekulował.



Wybory prezydenckie 2015 odbędą się 10 maja. Jeśli nie zostaną rozstrzygnięte w pierwszej turze, druga tura odbędzie się 24 maja. Zobacz, kim są kandydaci na prezydenta, i sprawdź wyniki ostatnich sondaży.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (37)
Wybory prezydenckie 2015. Kaczyński w TV Trwam: Debata, na którą my się zgodzimy, będzie, jak z jednej strony będzie nasz kandydat i jego dziennikarz...
Zaloguj się
  • ajax333

    Oceniono 60 razy 54

    Kaczyński kolejny raz zaprezentował co rozumie pod pojęciem wolności mediów. Obsadzi wszystkie stołki nie uczciwymi , a wyłącznie swoimi dziennikarzami. Nie dziwię się więc coraz bardziej podłym metodom Karnowskich i w Gazecie polskiej i Do rzeczy. Stanowiska będą czekały. I oni mają czelność nazywać innych , uczciwych dziennikarzy lizusami i funkcjonariuszami władzy. Cynizm do niepojętych granic.

  • emerytgw

    Oceniono 48 razy 42

    Znowu nikczemny i wredny pis-kurdupel polityczny zaczyna bredzić na temat dyskusji kandydatów na prezydenta. Stawianie warunków przez niego to znowu próba wymigania się z prawdziwej dyskusji, a nie wystąpień w mediach Rydzyka.

  • zelalem

    Oceniono 44 razy 40

    Już się prezio boi?
    I już usprawiedliwia porażkę Dudy złym dziennikarzem.
    Który zapyta Dudę o jego poglądy lub o finansowanie obietnic wyborczych.

  • tokfm_acz_kolwiek

    Oceniono 26 razy 24

    To wybory na dziennikarza (nasz/wasz) czy prezydenta?

  • podjadam.lisom.kury

    Oceniono 24 razy 20

    tylko, że bronek wygra w pierwszej turze, ty szczerbata pokrako.

  • Mariusz Hnatiuk

    Oceniono 22 razy 20

    Prawdziwym zagrożeniem nie jest pan Kaczyński tylko pan Rydzyk. polskiateista.pl/kaprawym-okiem/narod-jest-madry-ale-oglupiony-ojciec-tadeusz-rydzyk/

  • otto_osworth

    Oceniono 21 razy 19

    Przecież nie ma dziennikarzy wspierających PiS. Są przecież dziennikarze niezależni tudzież niepokorni. Czy to ich prezes miał na myśli? Czyli tym samym stwierdza ich zależność od PiS i pokorę wobec prezesa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX