"Platforma idzie na jakąś totalną katastrofę. Statek tonie, a oni próbują malować ściany w kajutach"

- To tylko pogłębia atmosferę chaosu, rozpadu i agonii. Brak w tym logiki - tak dymisję w rządzie ocenia dziennikarz i publicysta Marcin Meller. - Tam nikt nie wie, co robić, to jest już taka ślepa szamotanina - dodaje.
- Na moje ręce rezygnację z pełnionych funkcji w rządzie złożyli: ministrowie konstytucyjni Bartosz Arłukowicz, Andrzej Biernat, Włodzimierz Karpiński; wiceministrowie Rafał Baniak, Stanisław Gawłowski, Tomasz Tomczykiewicz. Ze stanowiska szefa doradców premiera złożył rezygnację pan profesor, premier Jan Vincent-Rostowski - powiedziała wczoraj na konferencji prasowej premier Ewa Kopacz. Ze stanowiska zrezygnowali też koordynator służb specjalnych Jacek Cichocki oraz marszałek Sejmu Radosław Sikorski. Ma to być skutek kolejnego etapu tzw. afery taśmowej, w której nagrano prywatne rozmowy czołowych polskich polityków. Dymisje w rządzie Kopacz - czytaj więcej >>

Oświadczenie Kopacz było, delikatnie mówiąc, zaskoczeniem. Akta ws. afery taśmowej, opublikowane w poniedziałek na Facebooku przez Zbigniewa Stonogę, nie rzucały na tamtą sprawę nowego światła. PO była pod dużo większym ostrzałem właśnie rok temu, gdy wyciekły taśmy z nagraniami jej polityków.

O reakcjach na tę sytuację i perspektywach dla Platformy Obywatelskiej rozmawiamy z dziennikarzem Marcinem Mellerem.

Martyna Trykozko, Gazeta.pl: Jaka była pana pierwsza myśl, kiedy dowiedział się pan o dymisjach?

Marcin Meller: Pomyślałem: "Czy oni naprawdę wierzą, że to coś da?".

I sądzi pan, że to coś da?

- Według mnie nic. To tylko pogłębia atmosferę chaosu, rozpadu i agonii. Brak w tym logiki. Rozumiem, że Arłukowicz leci za "zasługi" w Ministerstwie Zdrowia, ale co to ma do afery podsłuchowej? A to wydukane na końcu "przepraszam" Ewy Kopacz... Za co ona przeprasza? Za zły dobór win do dań? To wszystko jest robione kompletnie od czapy, to takie szarpanie się w bagnie.

Jakoś to zmienia pańskie postrzeganie PO?

- Potwierdza mi się, niestety, to, że tam nikt nie wie, co robić, i że to jest już taka ślepa szamotanina.

Być może dynamika sytuacji jest taka, że od kiedy zaczęło dramatycznie spadać poparcie dla Bronisława Komorowskiego, uruchomiły się procesy, na które nawet najwięksi geniusze już nie mają wpływu, bo dzieją się rzeczy, nad którymi nikt nie panuje. Czasami historia zrywa się z łańcucha i szereg małych, pozornie błahych przyczyn i działań powoduje nieprzewidziane konsekwencje.

Co dalej z Platformą?

- Już to napisałem jakieś dwa tygodnie temu, zresztą nie ja jeden. Albo Ewa Kopacz poprowadzi Platformę z Hanną Gronkiewicz-Waltz pod rękę do ostatecznej katastrofy, albo ktoś tam się obudzi i wybiorą na przykład w trybie pilnym Rafała Trzaskowskiego na szefa. Ja nie twierdzę, że Trzaskowski na pewno uratuje Platformę, bo być może już jest w pewnym sensie pozamiatane. Ale potrzebny jest przynajmniej jakiś naprawdę mocny ruch - odwołanie całego rządu, błyskawiczne wybory, albo odwrotnie - wymiana tylko szefa Platformy.

Trzaskowski jest młody, z pokolenia Andrzeja Dudy, dynamiczny. Platforma powinna sobie powiedzieć: "OK, daliśmy znacząco ciała, ale jednak taka centrowa partia jak nasza jest potrzebna w Polsce, więc idziemy do przodu". Nie twierdzę, żeby to się udało, ale mogłoby się udać. A to, co widzimy, to leczenie malarii aspiryną, robi fatalne wrażenie i wysyła samobójczy komunikat. To jest puszczenie krwi w tropikalny ocean, a wszystkie rekiny wokół, małe i duże, podśpiewują "do boju, Legia Warszawa".

Afera podsłuchowa. Za co naprawdę "poleciały głowy" w otoczeniu Kopacz?

Czy w tym zdymisjonowanym składzie kogoś brakuje?

- Kusi, żeby powiedzieć, że tam brakuje całego rządu. A tak na poważnie, to przede wszystkim brakuje Ewy Kopacz. Ale cała sytuacja jest tak absurdalna, że trudno to komentować. Nie mam bladego pojęcia, jakimi ścieżkami szło ich myślenie.

Widzimy kompletny brak spójnego przekazu, na który się nakłada wrażenie kompletnego chaosu. Jest pan Stonoga, który kpi sobie z państwa w sposób skądinąd zabawny. Nie wiadomo, jaką rolę on w tym wszystkim gra, bo raczej jest czyimś listonoszem. Nadal nie wiemy, kto tak naprawdę robił podsłuchy, kto nimi grał. Teraz okazuje się jeszcze, że nie wiemy, kto gra nimi teraz.

Jest, że zacytuję literata Sławomira Shuty, kompletne rozdupcenie, gdzie nikt nie wie niczego. Nawet w prawicowych portalach i gazetach, które sobie regularnie czytam, bo mam taką słabość, jest totalna konfuzja. Do tego mroczne teorie na temat różnych służb teraz kwitną jak grzyb na wilgotnej ścianie. I nie zapominajmy o sąsiedzie ze wschodu: przynajmniej jako uchachanym kibicu, ale raczej nie tylko.

Patrząc na to z punktu widzenia zwykłego obywatela, to kompletnie nie wiadomo, o co chodzi. Jak tak dalej pójdzie, Kukiz ze Stonogą jeszcze bardziej się rozkręcą, a Platforma dalej będzie pracowała nad gustownym harakiri, to część jej elektoratu zacznie patrzeć błagalnym wzrokiem na Andrzeja Dudę, jak na zbawienie, prosząc o choćby minimalne poczucie stabilizacji, sensu i porządku w tym wesołym miasteczku.

Czy wyborcy PO przyjmą przeprosiny?

- To, co się stało, jest za słabe. W momencie, kiedy trzeba uderzyć w ścianę, to jest takie dotykanie paluszkiem tynku. Jak tak dalej pójdzie, to Platforma naprawdę dostanie w wyborach 10 proc. Idzie na jakąś totalną katastrofę, statek tonie, a oni próbują malować ściany w kajutach.

Moja wyobraźnia naprawdę jest zbyt mała, żeby wymyślić, co oni kombinują. To jest tak pozbawione sensu, a z moich obserwacji tego, co robi rząd, wynika, że doszukiwanie się go jest tu zupełnie zbędne. Jest to pójście na zatracenie i oderwanie się od rzeczywistości - które widzieliśmy już w kampanii prezydenckiej. Czy komuś naprawdę się wydaje, że odwołanie kilku nie najważniejszych ministrów w tym całym totalnym bałaganie, jaki panuje w Polsce, cokolwiek da? Może jak się siedzi zamkniętym w tych Alejach Ujazdowskich, to człowiek zaczyna lewitować?



Marcin Meller o absurdach polskiej polityki i współczesnego świata - przeczytaj "Między wariatami" >>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (39)
"Platforma idzie na jakąś totalną katastrofę. Statek tonie, a oni próbują malować ściany w kajutach"
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 53 razy 39

    Meller ma rację ale dodam więcej.

    To są niestety skutki, jak inteligencję zwaną ironicznie "wykształciuchami" zaczyna się traktować jak idiotów. Bo elektorat PO głupi nie jest i wszystkie te wały widział, ale cierpliwie czekał i nic nie mówił, Ale szefostwo Platformy stawało się coraz bardziej bezczelne, czego dowodem stały się choćby "rozmowy u sowy" i nowa, czy błyskotliwa kariera "łysego Misia" Kamińskiego, na którego WIĘKSZOŚC normalnych ludzie reaguje odruchem wymiotnym. Czarę goryczy przelała przegrana Bronisława Komorowskiego, któremu PO zrobiło kampanię w najgorszym stylu jakim tylko było można..

    I mleko się rozlało, a raczej przyszedł czas picia piwa, które się latami w bezgranicznym samozadowoleniu warzyło..
    I tyle.

  • flat-ower1

    Oceniono 40 razy 16

    Trochę to histeryzowanie ze strony głównego mainstreamowca mnie denerwuje. Na tych taśmach tak znowu dużo skandalu nie ma. Tak rozmawiają wszyscy i wszędzie ale złapać się nie daja. W Polsce panuje dziwne rozdwojenie jaźni: z jednej strony kombinatorstwo i prywata na wszystkich szczeblach życia zorganizowanego nikomu zbytnio nie przeszkadza a z drugiej strony jakieś zmistyfikowane podejście do ludzi władzy. Oto jedzą coś tam za "nasze pieniądze"! Oto piją za nie swoje ! I często mówi to człowieczek , który słuzbowym samochodem w niedzielę , z rodzinką pomyka do teściowej na obiad ! Albo szef firmy , który już zapomniał co to żyć za swoje opodatkowane, bo wszystkie wydatki puszcza "na firmę"! Można tak bez końca. Najgorsze w tym wszystkim ,że to właśnie tacy ludzie doprowadzą do zniesienia PO z mapy politycznej Polski. By wprowadzić kogo?

  • xvq111

    Oceniono 18 razy 10

    Tak jakoś przychodzi mi do głowy iż dotychczas wszystkie albo większość rządów tonęła z hukiem . Platforma uwierzyła w cuda i chciała zmienić rzeczywistość , a kończy tak jak wszyscy przed nią. Coś nowego? Nie to po prostu stare wróciło .
    UW rozpadła się , AWS przestał istnieć , SLD oparło się o dno i tkwi tam do tej pory .Samoobrona to tylko wspomnienie , PiS na parę lat wypadł z obiegu , z LPR pozostał tylko Giertych . Jaka przyszłość czeka PO ?

  • ciemnyludd

    Oceniono 23 razy 9

    Straszna mi "KATASTROFA"... PIS spoczywa sobie od 8 lat w Rowie Mariańskim i jakoś to nikogo dotąd NIE OBURZAŁO !

  • harimau666

    Oceniono 13 razy 7

    ,,Nie wiadomo, jaką rolę on w tym wszystkim gra, bo raczej jest czyimś listonoszem. Nadal nie wiemy, kto tak naprawdę robił podsłuchy, kto nimi grał. Teraz okazuje się jeszcze, że nie wiemy, kto gra nimi teraz."

    czyżby...?:)

    z neta:
    ,,Jak dla mnie to jest ustawka służb specjalnych. To ci sami ludzie, co podłożyli podsłuch u Sowy. Tyle, ze wtedy sprawa została zamieciona pod dywan. Oficerowie prowadzący widząc, ze ch..., dupa i kamieni kupa z tego będzie, postanowili się odegrac. Zaufany prokurator zrobił im fotokopie akt ze sprawy. Oni potrzebowali znaleźć jedynie kogoś, kto te sprawę rozdmucha. I znaleźli słupa - Stonoge, który miał na pieńku z państwem. Dostał wiec od nich cynk, gdzie są kopie papierów. Myślę, że właściwa bomba wybuchnie na krotko przed cisza wyborcza. I będziemy mieli Budapeszt... :)..."

    nieprawdopodobne,hę...:)

  • abolondlany

    Oceniono 18 razy 4

    Kolejny pożyteczny idiota! Przeprosiny za słabe, dymisje spóźnione, PO najlepiej by zrobiła, gdyby się pokajała i dobrowolnie oddała władzę PiS i Kukizowi. Ma się rozumieć, że jak oni przejmą władzę to standardy od razu podskoczą o kilka poprzeczek. Tylko jakoś trudno u nich dostrzec samokrytycyzmu, którego Meller oczekuje od PO.
    Kajanie się i podlizywanie nie ma sensu, bo w polityce jest to przejaw słabości i PiSowcy dobrze o tym wiedzą. PO przy wszystkich swoich niedoskonałościach i tak jest w tej chwili jedyną rozsądną alternatywą, chyba, że rezygnujemy ze zgniłej liberalnej demokracji i wypróbujemy u siebie demokrację zdrową, słowiańską a la Putin! Tylko, że przejęcie władzy przez PiS oznaczać będzie z grubsza to, o czym szczerze mówił Sienkiewicz w podsłuchanej rozmowie.
    Tu nie chodzi o to, że jedna partia (powiedzmy, że lepsza) zastąpi drugą (gorszą). To będzie zmiana systemowa jak w Rosji, gdzie demokracja okazał się niewydolna i została zastąpiona przez (wydolną) dyktaturę Putina (pamiętacie "immposybilizm prawny"?). Zresztą Polska ma też swoje doświadczenia z lat dwudziestych, po których przyszły trzydzieste, a po nich czterdzieste...
    Ciekawe, czy dzieci na lekcjach polskiego nadal przerabiają wiersz Kochanowskiego o tym, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi? Nawet jeśli jest w programie, to w ramach promocji "siły i honoru" po wyborach go zdejmą!

  • much0m0r.sr0m0tnik0wy

    Oceniono 21 razy 3

    AUTORYTET? NIE dla mnie.
    Ale jak każdy ma swoją opinię. I jak każdy może ją wypowiedzieć.

  • jkal

    0

    a gdzie POdziały się pamiętniki śp Andrew Leppera?

  • invest_pl

    0

    raczej: Platforma tonie a kapitan(ka) nerwowo płącze, wywala bosmanów, za burtę

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX