Belka: Ekonomiści mówili, że Polska jest przy ścianie. Ale nie sądzili, że ta ściana ich kopnie

- My, ekonomiści, mówiliśmy: 25 lat wielkiego sukcesu, ale jesteśmy przy ścianie. Nie sądziliśmy, że ta ściana nas kopnie. Właśnie to uczyniła - mówił w Radiu TOK FM Marek Belka, szef NBP, przyznając że zszokowały go wyniki wyborów prezydenckich.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Gośćmi Daniela Passenta w Radiu TOK FM byli prof. Marek Belka, szef NBP, prof. Henryk Domański, socjolog z PAN i dr Jan Sowa, socjolog z UJ.

"Wybory były dla mnie szokiem"

Belka tłumaczył, że na świecie entuzjazm wobec liberalnego porządku osłabł, co trzeba wiązać z kryzysem finansowym z 2008 roku. I w Polsce też coś się zaczyna zmieniać. - Wybory były dla mnie szokiem w jednym aspekcie: jak ludzie odrzucili naszą pozytywną narrację dotyczącą transformacji. My, ekonomiści, mówiliśmy: 25 lat wielkiego sukcesu, ale jesteśmy przy ścianie. Nie sądziliśmy, że ta ściana nas kopnie. Właśnie to uczyniła - wskazywał szef NBP.

Domański uspokajał, mówiąc że w ludziach zawsze tkwi potencjał buntu. I podkreślał, że nie ma alternatywy dla kapitalizmu. - Nierówności na ulicy nie widać, Polska to nie Buenos Aires - mówił. - Ludzie jeżdżą lepszymi samochodami i gorszymi, natomiast w stylu ubierania czy jedzenia tego nie widać. A z badań wynika, że ludzie generalnie akceptują hierarchię dochodów. Na szczycie tej hierarchii jest wielki biznesmen, na drugim miejscu minister w rządzie - tłumaczył.

Szef NBP zasugerował z kolei, że mitem jest roszczeniowa postawa młodych na rynku pracy. - Prowadzimy w NBP badania rynku pracy. Jedna z informacji mnie ścięła z nóg - mówił Belka. - Okazuje się, że średnie aspiracje przeciętego absolwenta polskiej uczelni wyższej to dwa tysiące złotych na rękę. Dziękuję bardzo - skwitował.

Kombinować nie trzeba, sami przyjdą

Belka zauważył, że bierność Polaków jest nietypowa. - Jak Francuzi chcieli podnieść o dwa lata wiek emerytalny, to na Champs-Elysees było dwa miliony ludzi. Jak u nas podniesiono, to wielka mobilizacja związków zawodowych spowodowała, że na ulicach Warszawy zebrano 20-30 tys. ludzi. Faktem jest, że w ostatnich wyborach społeczeństwo zagłosowało przeciwko systemowi. I chyba nie z nudów, ani dla draki - zaznaczył.

Zdaniem Sowy brak społecznego oporu ma namacalne konsekwencje. - Polscy przedsiębiorcy nie muszą specjalnie kombinować, żeby znaleźć pracowników, którzy za niewielką pensję będą wykonywać to, co te firmy chcą robić, czyli podzlecenia dla gospodarki niemieckiej. Stosunkowo mało kapitałochłonne, bardzo pracochłonne. Mamy tanią pracę, więc to jest nasz atut - wskazywał.

Co mamy z tych wskaźników?

- Mamy gospodarkę, która jest bardzo dobra dla inwestorów, a bardzo zła dla pracowników. To jest powód, dla którego ludzie wyjeżdżają, a napływa kapitał. Taką gospodarkę stworzyliśmy celowo na początku lat 90. Osiągnęliśmy to, o co chodziło, ale konsekwencje społeczne nie są takie, jakie byśmy chcieli - wyjaśniał socjolog.

- Wskaźniki gospodarcze są jakie są, natomiast ostatecznie gospodarka powinna służyć społeczeństwu. Pytanie jest takie: co kto ma z tych wskaźników? - pytał Sowa, gdy Domański i Belka przyznawali o stabilności nierówności ekonomicznych w Polsce.

Sprzątaczka na działalności? Patologia!

Passent zauważył jednak, że transformacja przyniosła też wolność i bezpieczeństwo. - Mówienie "jest lepiej niż w czasie wojny" przestało wystarczać. Ci ludzie chcą więcej i konfrontują się z propagandą sukcesu ze strony rządzących. Słyszymy, że jest świetnie, jesteśmy zieloną wyspą, a z drugiej strony, jak tylko pojawi się jakiś postulat społeczny, to słyszymy, że nie ma na to pieniędzy - mówił Sowa.

Belka zwrócił natomiast uwagę na milion samozatrudnionych i ludzi zmuszanych do pracy na umowach śmieciowych. - Sprzątaczka, doręczyciel, pielęgniarka prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą to jest patologia - wskazywał. Belka przyznał też, że trudno mu zrozumieć, dlaczego w Polsce nie rosną płace. - Być może dlatego, że w dalszym ciągu mamy duże zasoby niewykorzystanej pracy, mimo emigracji - zastanawiał się.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (223)
Belka: Ekonomiści mówili, że Polska jest przy ścianie. Ale nie sądzili, że ta ściana ich kopnie
Zaloguj się
  • pimpao

    Oceniono 306 razy 264

    "Szef NBP zasugerował też, że mitem jest roszczeniowa postawa młodych na rynku pracy. - Prowadzimy w NBP badania rynku pracy. Jedna z informacji mnie ścięła z nóg - mówił Belka. - Okazuje się, że średnie aspiracje przeciętego absolwenta polskiej uczelni wyższej to dwa tysiące złotych na rękę. " - tyle w temacie. Gdzie są ci, co pod każdym tekstem bredzą o roszczeniowych gnojkach z facebooka, którym się w głowach poprzewracało i wstydu nie mają?

  • rabingoldblatt

    Oceniono 219 razy 155

    Jedna z informacji mnie ścięła z nóg - mówił Belka. - Okazuje się, że średnie aspiracje przeciętego absolwenta polskiej uczelni wyższej to dwa tysiące złotych na rękę.

    Czyli plus minus 500 euro. Aspiracje dostosowane do realiów jakie stworzyli na rządzący przez ostatnie 25 lat. Czyli ściana.

    Pan Belka dziwi się, że Polacy się nie zbuntowali po tym jak majstrowano przy emeryturach. Nie zbuntowali się bo nauczeni doświadczeniem 25 lat "wolności" wiedzą że nie ważne co mówi 2 miliony ludzi zebranych na miejskim placu tylko co zrobi 560 kutafonów przyspawanych do stołków. Powiem panu gdzie jest te 2 miliony niezadowolonych - są gdzieś od Cork w Irlandii do Wellington w NZ.

    Niby tak mądrze mówi ten Belka. A przypomni mi ktoś gdzie przyjaciel Jennifer Lopez spędził ostatnie 25 lat?

  • isiah.thomas

    Oceniono 179 razy 131

    Kolejny zdziwiony się obudził, wyjrzał ze swojej wieży z kości słoniowej i zobaczył rzeczywistość.

  • pimpao

    Oceniono 155 razy 107

    Zwracam uwagę na te dwa zdania .... "- Wskaźniki gospodarcze są jakie są, natomiast ostatecznie gospodarka powinna służyć społeczeństwu. Pytanie jest takie: co kto ma z tych wskaźników?" ...... oraz ......." Belka przyznał też, że trudno mu zrozumieć, dlaczego w Polsce nie rosną płace. " To tak w temacie powszechnej szczęśliwości z PKB, asfaltu i stanowiska dla Tuska RE.

  • smiki48

    Oceniono 90 razy 80

    panie Belka, to co mamy obecnie ma niewiele wspólnego z liberalizmem. Liberalizm polega również na tym, ze i biedny i bogaty maja takie same prawa i nie są ograniczani przez instytucje państwa. Dziś na świecie mamy do czynienia z dyktatem wielkiego kapitału, który jest znacznie bardziej uprzywilejowany od mniejszych przedsiębiorców. I to trzeba zmienić.
    Dlaczego wielkie koncerny są zwalniane z podatków, gdy zwykły pracujący człowiek musi je płacić? Dlaczego wielkie banki mają przywileje, a nie ma ich zwykły Kowalski. To jest zaprzeczeniem liberalizmu i wolności gospodarczej,

  • villk

    Oceniono 95 razy 75

    Demokracja jest dla mądrych,dla głupców jest niewolnictwo.

    Poziom edukacji społecznej jest w Polsce wprost żałosny. Dajemy się sterować mediom i politykom jak szmaciane kukiełki.
    Dlaczego tak jest?
    Bo jesteśmy na tyle głupi że nie wiemy nawet czym jest wolność.
    nie odpowiadamy sobie na pytanie DLACZEGO ?
    Jak typowi konsumenci zadowalamy się jedynie pytaniami zadawanymi politykom --jak żyć?

    tokfm.pl/blogi/villk/2015/07/dlaczego/1

  • hulajnoga123

    Oceniono 60 razy 54

    Nawet jak z Polski wyjedzie nastepne 3 miliony mlodych, to wciaz place pozostana na tym samym poziomie, to jest polskie rozumienie biznesu we wlasnym kraju

  • niesmiertelna.mysl.lenina

    Oceniono 106 razy 42

    A na drzewach zamiast liści, będą wisieć finansiści.

    Coming soon :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX