Tomasz Kalita szczerze o chorobie i wierze: W szpitalu zrozumiałem fenomen Radia Maryja. I naprawdę je doceniłem

"Rano w szpitalu słuchałem Radia Maryja. Mama kupiła mi radio, żebym mógł słuchać papieża Franciszka, kiedy był na Światowych Dniach Młodzieży, więc byłem na bieżąco. Zrozumiałem fenomen tego radia i naprawdę je doceniłem" - mówi Tomasz Kalita, były rzecznik SLD w rozmowie z Robertem Mazurkiem w magazynie "Plus Minus" w "Rzeczpospolitej".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Tomasz Kalita, były rzecznik SLD, przyznał nie tak dawno na Facebooku, że walczy z ciężką chorobą. "Od kiedy wiem, że mam wielopostaciowego glejaka życie całkowicie się zmieniło. Doceniam je, jak nigdy wcześniej" - napisał. Teraz w rozmowie z "Rzeczpospolitą" opowiada w co wierzy, jak zmieniło się jego życie i w jakich okolicznościach docenił Radio Maryja.

"Nie żegnam się z życiem. To nie jest moje ostatnie słowo. Nie chciałbym, żeby odebrano mnie jako młodszą wersję gen. Jaruzelskiego czy Józefa Oleksego - komunisty, który nawraca się przed śmiercią. To zupełnie nie tak" - mówi Kalita.

Czy jest katolikiem?

Były rzecznik Sojuszu mówi o sobie, że stał się człowiekiem religijnym i żartuje, że choć może to tak wyglądać, to poglądów nie zmienił z powodu operacji mózgu.

" (Jestem) Chrześcijaninem w stu procentach i jestem z tego dumny. Z Kościołem mam pewne niepoukładane sprawy, nie mogę wiec powiedzieć, że jestem w pełni katolikiem. (...) Modlę się o zdrowie, bo wierzę, że jeśli ktoś może mnie uzdrowić, to tylko Pan Bóg. Nie mam wątpliwości co do tego" - stwierdza były rzecznik SLD.



Tomasz Kalita w siedzibie SLD. Fot. Sławomir Kamiński/AG

Jak dowiedział się o chorobie

W pierwszej chwili, tuż po zdarzeniu, Kalita myślał, że to nic innego, jak atak padaczki.

"To był ostatni dzień maja, jechałem samochodem z kolegą ze spotkania partyjnego w Katowicach. Nagle dostałem drgawek i koniec, więcej nie pamiętam. Ocknąłem się w szpitalu, na oddziale ratunkowym. )...) No i usłyszałem, że to nowotwór mózgu" - mówi w rozmowie z "Rz" Tomasz Kalita.

Co zmieniło się w jego życiu

Nie ukrywa też, że po debiucie w roli pacjenta, dowiedział się o sobie wielu nowych rzeczy, m.in. tego, jak bardzo potrzebuje drugiej osoby. Kalita jednak szybko zastrzega, że nie chodzi o kogoś do opieki, ale kogoś z kim można być w związku. I dlatego podjął decyzje o ślubie i założeniu rodziny.

"Ktoś może powiedzieć, że boję się o siebie, wiec stąd małżeństwo. Nie. Ja się naprawdę dowiedziałem, jak ważne jest małżeństwo, rodzina, chciałbym mieć dzieci, coś po sobie zostawić..." - mówi.

"Pozostaję człowiekiem lewicy"

Tomasz Kalita uważa, że polską lewicę wciąż czeka rozliczenie z historią i ostateczne zerwanie z PRL-wskim garbem.

"Chciałbym by wspaniała tradycja PPS - lewicy niepodległościowej - została oddzielona o tradycji komunistycznej. Żadna lewica w Europie nie może usprawiedliwiać strzelania do robotników, ruszania na strajkujące kopalnie czołgami, a to jest tradycja PZPR".

Pytany o to, czy to trochę nie śmieszne, że miałby to zrobić Leszek Miller, członek biura politycznego PZPR, były rzecznik Sojuszu odpowiada, że nie.

"Zgoda, ale ja wolę pamiętać Leszka Millera jako tego, który wprowadził Polskę do Unii Europejskiej. A poza tym prywatnie zawsze będę pamiętał Millera jako przyjaciela, który był co drugi dzień przy moim łóżku szpitalnym, który cały czas starał się i stara się mi pomóc" - podkreśla.

Zastrzega też, że nie zamierza krytykować wszystkiego, co robi PiS, nawet jeśli to teraz stało się modne: "Kiedy patrzę na wznowienie śledztwa w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej czy zajęcie się warszawską reprywatyzacją, to mówię: brawo, nareszcie! To jest przywracanie elementarnej sprawiedliwości".

"Zrozumiałem fenomen Radia Maryja"

W wywiadzie Kalita dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat Radia Maryja, z którym tak naprawdę zetknął się w szpitalu. Jak wspomina, radio dostał od mamy w związku z wizytą papieża Franciszka na Światowych Dniach Młodzieży.

"Kiedy budzisz się w szpitalu o czwartej rano zmęczony bólem i nie masz co ze sobą zrobić, to o tej porze zostają ci rozgłośnie nadające taką sobie muzykę i Radio Maryja. Zrozumiałem fenomen tego radia i naprawdę je doceniłem. (...) Dzięki Radiu Maryja ludzie mogą kogoś posłuchać, mogą się wspólnie pomodlić, nie są sami, opuszczeni. To wielka rola ewangelizacyjna" - ocenia były rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Cały wywiad w "Rzeczpospolitej".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (200)
Tomasz Kalita szczerze o chorobie i wierze: W szpitalu zrozumiałem fenomen Radia Maryja. I naprawdę je doceniłem
Zaloguj się
  • aysy.1

    0

    Jak trwoga to do Boga.

  • zdzisek1949

    Oceniono 1 raz -1

    Panie Tomaszu Kalita na kolana i całować ziemię patrz - Marek Siwiec !

  • Jan Kruk

    0

    Tymi komentarzami pokazujecie tylko swoja płytkość i skrajne lewactwo. Każdemu wolno mieć swoje poglady, przekonania, światopogląd. Nikt was nie namawia do tego abyście zmieniali swoje przekonania więc po co wylewacie swój jad na tego chorego człowieka. On mówi o sobie i nikomu nic nie narzuca. Opamiętajcie się!

  • peter-321

    Oceniono 1 raz -1

    SLDowski Showman !

  • peter-321

    Oceniono 1 raz -1

    SLD do szpitala ! Wiara jest dla ludzi bez rozumu ........ J. Pilsudski

  • magda3wedel

    Oceniono 1 raz -1

    Mózg ma chory, to się zawrócił... Albo Rydzyk mu zapłacił za to. Życzę zdrowia.

  • wasserski

    0

    Bóg urojony. Jeśli ty mówisz do Boga,to modlitwa,,jeśli Bóg mówi do ciebie to schizofrenia

  • smutnesandaly

    Oceniono 2 razy 0

    Kalita należy do pokolenia młodych wilczków, którzy garnęli się tłumnie do SLD, kiedy uzyskało 40% i wydawało się, że jest gwarantem wielkiej kariery. Ilu z nich szło tam dla idei, z przekonania? Pamiętam ich ambicje i apetyty. Potem rozczarowanie i wielu przed 40 ma na koncie już kilka ugrupowań, często od lewa do prawa, wielu z nich wylądowało bardzo źle. Nie znam Kality, nie oceniam i życzę mu zdrowia. Ale do partii sprawujących władzę zawsze garnęły się miernoty wszelkiej maści.

  • putamadera

    Oceniono 3 razy 1

    Ostatecznie znowu sprawdza się stare powiedzenie: Jak trwoga to do Boga.
    W zderzeniu z chorobą jego racjonalizm nie wytrzymał próby. Nie mam Mu tego za złe, nie każdy musi odznaczać się niezłomnym charakterem. W końcu tylko świnia nie zmienia zdania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX