Chrabota: Globalny marketing prałata Charamsy

"Nie będzie więc prałat Charamsa mimo globalnego echa jego wystąpienia nikim specjalnie przełomowym, raczej symbolem medialnego hałasu i absolutnie profesjonalnie przeprowadzonej autopromocji. A temat, na którym się skupił, jest niewątpliwie modny i nośny" - ocenia Bogusław Chrabota. Wg redaktora naczelnego "Rz", właśnie "nośność" tematu jest najistotniejsza.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 "Jestem pełen pokory wobec ludzkiej seksualności. Mam pełną świadomość, że to sfera wyjątkowo trudna do okiełznania. Tym większą więc sztuką jest umiejętność zapanowania nad tym uniwersum. Dlatego nie potępiam księdza Charamsy za jego wybór" - napisał Chrabota w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Ale jak podkreślił publicysta, potępia duchownego za to, że "robi ze swej słabości spektakl, że pcha się przed kamery ze swoim przesłaniem".

"Otóż naprawdę nie interesuje mnie jego związek ani to, jak wygląda jego homoseksualny partner Eduardo. Tak jak nie lubię naruszania mojej prywatności, tak nie zamierzam wpychać nosa do jego alkowy. Wręcz drażni mnie to, że jestem do tego przez media zmuszany" - ocenił naczelny "Rz".

Promocja przede wszystkim

Zdaniem Bogusława Chraboty, jeśli chodzi o chęć "pouczania Kościoła w sprawie akceptacji związków gejowskich" ks. Charamsa "zagubił się w nieogarnionej mentalnej przestrzeni gdzieś między naiwnością a megalomanią".

Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" jest przekonany, że duchownemu z Polski chodzi przede wszystkim o promocje "mającej wyjść niedługo książki".

- Nie wątpię, że po głośnym rzymskim coming oucie będzie miała wielotysięczne nakłady - podsumował Chrabota.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (48)
Chrabota: Globalny marketing prałata Charamsy
Zaloguj się
  • precz_z_komunia

    Oceniono 22 razy 10

    Chorbota jak każdy fundamentalista religijny sadzi że wszystko sprowadza się do pieniędzy, tak jak w jego sekcie.

  • pn-ski

    Oceniono 11 razy 5

    Ostatnie wieści z alkowy państwa Terlikowskich mówią o seksie oralnym. Czyżby świętszy od papieża brał udział (bierny lub czynny) w działaniach, których księża zabraniają?

  • pn-ski

    Oceniono 11 razy 5

    Ciekawe, kiedy nastąpi "coming out" prezesa...
    Może kiedyś, z kolejnej biografii, dowiemy się, co symbolizuje ta nieszczęsna pęknięta parówka, o której Antoni wspominał? I wyjaśni, jaki miała związek ze śmiercią brata, bo nie zrozumiałem?

  • dokkk66

    Oceniono 19 razy 5

    Czuć w tych wszystkich komentarzach maskowaną furię. Boli, że drzwi spiżowej bramy uchyliły swoich tajemnic i część owieczek otworzy oczęta. A przecież nie od dziś wiadomo, że Watykan to największy rzymski gej - klub.

  • zonaproboszcza

    Oceniono 6 razy 4

    W katotalibskiej polskiej wsi mawiano, "jak przyjdzie ochota to pies kota wychr(a)bota"
    Zakłamanie katabasów i ujadanie naiwnych pseudo moralistów na codzień?? sięga zenitu.

  • vomitorium1

    Oceniono 8 razy 2

    charamsa nie zrobił nic nowego
    tylko idzie śladem kolegi wykładowcy w kongregacji nauki wiary
    niemieckiego teologa filozofa publicysty (doktorat na katolickim uniwersytecie lubelskim i order nadany przez "Stowarzyszenie Rycerstwa Orderu Jasnogórskiej Bogarodzicy " davida bergera
    (który w roku 2010 ogłosił na facebooku
    że "zakorzeniony jest w środowisku gejowskim"
    za co wyleciał z posady w rzymie i stał się gwiazdą tv
    napisał książke "Der heilige Schein" (święty(a) (gdzie "Schein" znaczy wygląd blask lub aureola (?))
    w której krytycznie analizuje stosunek kościoła do homoseksualizmu
    następnie dorabiał jako redaktor w "Die Zeit" "Cycero" "Vice"
    aż osiadł jako redaktor naczelny magazynu gejowskiego "Männer"
    (w 2015 został wywalony na zbity pysk z tego stanowiska
    za kontrowersyjny tekst o auschwitz i holocaustcie))

  • wujojano

    Oceniono 4 razy 2

    To, co pisze Chrabota, jest nielogiczne. Przecież coming-out podważa wiarygodność Charamsy, a tym samym atrakcyjność książki. Pochylanie się wrażliwego księdza z Kongregacji Nauki Wiary nad niedolą gejów lepiej by się sprzedawało, niż lobbing księdza-geja we własnej sprawie. Przypuszczam, że po krytyce księdza Oko w TP ktoś zagroził, że zrobi mu coming-out, więc on wolał uprzedzić ten cios.

  • pn-ski

    Oceniono 10 razy 2

    W brak seksualności kleru nie wierze. Myślę, ze każdy (powtarzam: każdy) ze świątobliwych to załatwia w jakiś sposób - na własną rękę, z gosposią, z którąś z owieczek, z partnerem, z młodzieżą, z dziećmi. No, chyba że wiek już nie ten. A jak nie ma możliwości albo okazji - wtedy ten pokrętny seksualizm zamienia się w prace wyobraźni, jak u księdza Oko.
    Celibat, którego jedynym celem jest zachowanie majątku Kościoła, jest diabelskim wynalazkiem i źródłem tej patologii.

  • ciemnyluddd

    Oceniono 10 razy 2

    A o tym co najistotniejsze...O..p r z e ś a d o wa n i u...przez Kościół wielu ludzi za to ŻE TAKIMI ICH PAN BÓB STWORZYŁ...Wśród prawicowych dziennikarzy cicho... Za to zarzuty że ksiądz "złamał śluby", i się "reklamuje"....Lecą na okrągło.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX