Wujec: Może Wałęsa coś tam kiedyś podpisał. Ale to go zahartowało

19.02.2016 08:41

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W czwartek podczas konferencji prezes IPN Łukasz Kamiński ujawnił, że w dokumentach, które zabezpieczono w domu gen. Kiszczaka znaleziono teczkę TW Bolek z podpisem: Lech Wałęsa. Rozpętała się polityczna burza. Prawicowe media ogłosiły, że to niezbiy dowód na to, że Lech Wałęsa był agentem. - SB najbardziej się znęcała nad robotnikami. Moi koledzy też mówili, że coś podpisali, ale to wszystko o kant potłuc. Dla robotnika podpis to nie jest świętość, realne działanie to jest świętość - mówił w Poranku Radia TOK FM Henryk Wujek, b. działacz opozycji. - Każdy ma na sumieniu różne grzechy. Coś mógł tam podpisać. Ale to go zahartowało. Spotykanie się z esbekiem to było upokorzenie - mówił Wujec i podkreślał, że Wałęsa wykaraskał się z tego w 1975 czy 1976 jeszcze zanim zaczął działać w opozycji.
Więcej o:

Serwis informacyjny