Jak w Polsce żyje się ateistom?

Jak w Polsce żyje się ateistom?

  • wtorek, 09 października 2012
  • Xerpenta - również nasz bloger - staje zaś w obronie agnostyków.

    "Jak widzę po zdjęciach z transparentami, rzesza ateistyczna pomyliła się, co do miejsca, w którym agnostycyzm kwitnie. I tego popuścić nie mogę. Agnostycyzm, to w całej tej kotłowaninie, jedyna racjonalna i dająca się uzasadnić logicznie postawa intelektualna. Ba! to w ogóle jedyna postawa intelektualna, bo zarówna teizm, jak i ateizm opierają się o wiarę - w to, że byt absolutny istnieje, bądź nie.

    Agnostycyzm na pytanie "czy Bóg istnieje?" odpowiada, że nie sposób tego orzec, stosując człowiekowi dostępne środki poznania bezpośredniego i metody, jakimi się posługujemy w nauce przyrodniczej. I ta postawa jest niczym innym, jak sceptycyzmem zastosowanym w odniesieniu do Boga, przy jednoczesnym założeniu, że wywody metafizyczne nie mają charakteru poznania asertorycznego.

    Z przerażeniem obserwuję, że grupy, tak liczne w naszym społeczeństwie, zaczynają wytwarzać snobizm intelektualny, wynikający nie z tego, że wie się więcej, ale mniej, za to mocniej obstaje przy swoich poglądach. Na zasadzie "no co Ty, to Ty nie wierzysz w Jezusa?!"/"no co Ty, to Ty wierzysz w Boga?!". To jest tragikomedia, która pokazuje tylko, jak dojrzałe jest społeczeństwo, jak cywilizowani są ludzie, i jak daleko oddalili się od jaskini... oczywiście Platońskiej.

    Tak więc, życząc wszystkim agnostycyzmu, prosiłbym jednocześnie, żeby nie szargać jego imienia, ani nie wypowiadać go nadaremno. Agnostycyzm, to postawa wycofana, która na pewno nie wychodzi na manifestacje, żeby kogoś do czegoś przekonywać, bo wie dobrze, że fundament jej przekonań, a nawet wiedzy, jest kruchy. I ci, którzy tak się fascynują ponoć nauką, powinni to doceniać. Chociażby sprawdzając sobie, jaki zakres fal elektromagnetycznych odbieramy w stosunku do pełnego spektrum, ile jest zmysłów, których nie posiadamy (przykładem ptaki migrujące) i jak antropocentryczni jesteśmy w naszym poznaniu sensorycznym".

    Cały komentarz przeczytacie TUTAJ >>>

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Głos w debacie zabrali też nasi blogerzy i blogerki. Marzena Chińcz podkreśla, że niewierzący będą mieli problem w Polsce zawsze, ponieważ "katolik zawsze będzie nawracał niewiernych - taką ma bożą misję".

    "W Polsce ateista, jak każdy nie przystający do wizji "Polaka-Katolika” ma przerąbane, mówiąc oględnie, i to się nie zmieni dopóki ludzie będą bezrefleksyjnie ulegać presji środowiska i kierować się tym co wypada, a nie co czują, że powinni robić. A w Polsce wypada chrzcić dzieci, posyłać je do komunii, na religie, brać śluby kościelne. Choć wypada to złe słowo. Nie do pomyślenie jest wręcz, żeby było inaczej z bardzo prostego powodu.

    Ludzie boją się odstawać od reszty. Brak im odwagi cywilnej i siły, żeby oficjalnie żyć w zgodzie ze sobą. Ale gdzie mieli się tego nauczyć? W kościele czy od żyjących w strachu i obłudzie rodziców? Dzisiaj można spokojnie dodać do tego zestawienia szkołę. Dzieci od małego uczone są kłamstwa i obłudy jako narzędzi do przetrwania w tym świecie. Taka swoiska, polska, akceptowana społecznie schizofrenia."

    Chińcz dodaje:

    Tym sposobem mamy ok. 90. procentowy katolicki kraj, tylko z promilem tych prawdziwie wierzących – cichych i pokornych oraz całą masą nawiedzonych krzykaczy chcących układać innym życie (bo samym sobie nie potrafią) wedle własnej modły. I lepiej do nich nie podchodzić za blisko, bo można zarobić krzyżem po głowie. Trzymać się z daleka też się nie da, bo włażą człowiekowi pod kołdrę i pouczają z kim, kiedy i w jakiej pozycji należy, bo tylko po bożemu i po ślubie kościelnym jest dozwolone w tym kraju.

    Polecamy cały wpis naszej blogerki! >>>

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Pan Piotr z kolei zauważa inny problem:

    "Wybierając zajęcia dodatkowe w przedszkolu dla mojej córki miałem do wyboru oprócz plastyki, judo, tańca i angielskiego także religię. Nie wybrałem jej. Mimo to, po krótkim czasie zorientowałem się, że moja córka uczęszcza na lekcje religii. Co wieczór nie chciała już słuchać bajek, które jej dotychczas opowiadałem na dobranoc, chciała opowiadania o Jezusie.

    W rozmowie z dyrektorką okazało się, że religia jest w programie nauczania przedszkolnego od najmłodszej grupy i jeśli rodzice nie chcą, aby ich dziecko na nią uczęszczało, musi napisać oświadczenie, że nie wyrażamy zgody na uczestnictwo mojego dziecka w lekcjach religii. Takiego oświadczenie nie musiałem pisać w przypadku judo, na które moja córka także nie chodzi.

    Nie mam nic do ludzi wierzących ani nauczania religii, ale nie w przedszkolu i to od najmłodszych grup. Dyrektorka i nauczyciele, niektórzy wierzący, niektórzy niewierzący, jednoznacznie uważają, że jest to zdecydowanie za wcześnie.

    Uważam, że ktoś popełnił straszny błąd wprowadzając religię do przedszkola, mam nadzieję, że nie będzie wprowadzona do żłobków. Umysły małych dzieci są bardzo delikatne i nie powinno się moim zdaniem atakować ich tak ciężkimi tematami.

    Jestem także zwolennikiem odejścia od nauczania religii w szkołach".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Pan Marian Dziwisz rozsądnie zauważa na Facebooku:

    "Myślę, że nadchodzi czas, by wszyscy byli równi wobec prawa, w którym światopogląd jest sprawą prywatną i wszyscy prawo respektują; duchowni są obywatelami tęgo samego państwa co wierzący w ich religię, inną religię lub agnostycy i ateiści i nie mogą stać ponad prawem; nie mogą i nie powinni np. traktować szkoły, w której młodzież realizuje swój obowiązek, jako terenu łownego dla swojej religii. Dziś gdyby nawet żył Piotr apostoł, musiałby akceptować to, że nie na wszystkich akwenach wodnych wolno łowić i za naruszanie zakazu połowu na wodach chronionych odpowiada się przed sądami".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Napisał do nas mail Pan Leszek. Nie wierzy, ale też nie zgadza się z akcją billboardową "Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę":

    "Zacznę od tego, że jestem niewierzący. To ważne patrząc przez pryzmat faktu, że opisywane protesty wywołują we mnie skrajne obrzydzenie: sztuczne szukanie problemu, sztuczne tworzenie podziałów społecznych, a całość wywołuje wrażenie zastępczego tematu odgórnie podrzuconego przez lewicujących polityków.

    Gdy spytam kogoś "kim jest" i usłyszę w odpowiedzi nieuznające sprzeciwu stwierdzenie typu: weganem!, pis'owcem!, katolikiem!, gejem! itd., to wiem, że mam do czynienia z osobą, która ogranicza swoją tożsamość do tylko jednego z jakże wielu aspektów ludzkiego życia. Osobiście śmiem wierzyć, że człowiek jest bardziej skomplikowany. Nie odchodząc jednak zbyt daleko od tematu: jeśli ktoś swoje "ja" buduje na byciu ateistą, to jest równie niewiele warty co religijny dewota. Czemu? Czytając wypowiedzi mam wrażenie, że wielu z "wojujących ateistów" wierzy w ateizm i jest gotowa o niego walczyć, że można by nazwać ich ateistycznymi fundamentalistami, którzy wierzą w ideę nie-boga równie mocno, co katolicy w Jezusa. Wybaczcie, ale widzę tu nie lada błąd logiczny. Bo bycie osobą wierzącą polega na wierze (tj. życiu zgodnie z uświadomionymi strefami sacrum i profanum), bycie osobą niewierzącą zaś jest po prostu faktem. I kropka.

    Na początku napisałem, że akcja jest sztuczna. Szanowni Państwo - równie dobrze można by protestować przeciwko dyskryminacji wegetarian w stekowniach, osób nielubiących pływać na basenach, albo fanów rock&roll'a w ramówce TVP. Nie szukajmy problemów, tam gdzie ich nie ma. Zajmijmy się głupotą polityków, którzy zamiast pracować przerzucają się inwektywami, przygotujmy mentalnie drogowców do zimy, zastanówmy się jak nie powtórzyć Amber Gold albo zaprotestujmy przeciwko łamaniu praw człowieka w Birmie (czy jak to się teraz nazywa). Nie wariujmy".

    Dziękujemy za ten list!

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Mag Kenar pisze ciekawie na naszym Facebooku:

    "Pffff... 'Uciskanie i prześladowanie' jest różne i skierowane do różnych adresatów, w zależności od tego, w jakim środowisku się znajdziemy. Z poprawką oczywiście na generalizujące stereotypy i mody. W niektórych środowiskach nie uchodzi być wierzącym, bo to 'paździerz i zacofanie', w innych ateista to 'relatywista moralny i zboczeniec' - oba te środowiska czują się wzajemnie represjonowane i szkalowane, bo oba zajmują stanowiska skrajne, zamknięte i skończone. Definiują opozycjonistów przez kilku sylabową łatkę pojęciową i walczą.

    Między tymi dwoma postawami istnieją jednak wszystkie inne kolory tęczy, mniej napastliwe, czy okopane w swoim jedynie słusznym światopoglądzie, bardziej otwarte na inność, bo niepotrzebujące wzmacniać swojej samoświadomości kosztem umniejszenia samoświadomości innych.

    Tak jak teraz prawie wszystkie dzieci mają osłabioną odporność i cierpią na alergie, tak teraz mamy wysyp nadwrażliwców, których wszystko obraża. Ludzie, skąd nagle taka cieniutka skórka. Albo wiesz, kim jesteś i nie potrzebujesz poklasku innych (ani ich zgody na Ciebie takim), bo z tej prawdy o sobie czerpiesz siłę, albo nadal nie wiesz o sobie nic pewnego, więc każde krzywe spojrzenie burzy wszystko, co o sobie chciałbyś myśleć. 'Jestem kim jestem - przeszkadzam Ci? To Twój problem, ale możemy pogadać o tym. Nie? Ok, to się chrzań, ja pruję dalej'".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Wczoraj o ocenę kampanii billboardowej "Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" poprosiliśmy m.in. prof. Tadeusza Bartosia:

    "Istnieje stereotyp - jak Boga nie ma, to wszystko wolno. Jeśli nie ma opatrzności, kontrolera, to ludzie popadają w chaos moralny. To jest bardzo silne. Watykan w swoich dokumentach wyraża szacunek dla ludzi niewierzących, jednak w kulturze chrześcijańskiej ilość narosłych uprzedzeń jest duża. Ludzie myślą, że ateiści są nieetyczni i łatwo wierzą w stereotyp.

    Społeczeństwo obywatelskie polega na tym, że każdy głos jest wypowiedziany. Wspierałbym wszystkie grupy mniejszościowe - ateistów, homoseksualistów - by artykułowali siebie, swoją obecność, swój sposób myślenia. Jak w Polsce ktoś jest ateistą, to jest odbierane jako prowokacja, bo to napaść i zagrożenie wiary i trzeba się bronić. To odruch plemienny. Nie należy poddawać się stłamszeniu. Jeśli chcą i mają potrzebę mówić o swoich poglądach religijnych i antyreligijnych, żeby nie było presji przeciwko nim.

    Akcja ma bardzo sympatyczne i nośne hasło. Pokazuje, ważną rzecz - że są ludzie, którzy żyją przyzwoicie, ale są niewierzący."

    Całą jego opinię, jak również zdanie ks. Michalczyka i prof. Hartmana, przeczytacie TUTAJ >>>

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Pani Julita napisała na kontakt_tokfm@agora.pl:

    "Chciałam potwierdzić opinie na temat sytuacji osób starszych ateistycznych lub agnostycznych; obserwuję to w gminnym domu opieki społecznej (skądinąd bardzo nowoczesnym i przyzwoicie prowadzonym) w Lublinie, gdzie przebywa moja krewna, która ma 97 lat i jest dość sceptyczna religijnie. A w każdym razie nie jest intensywnie praktykująca.

    Jest nagabywana, dlaczego nie ma w pokoju symboli religijnych, intensywnie zachęcana (co w przypadku osoby w tym wieku oznacza właściwie zmuszanie) do praktyk religijnych, pytana przez pielęgniarza (sic!), czy to prawda, że jest ateistką, bo wszyscy o tym mówią. Skądinąd, duża część aktywności pensjonariuszek/szy skupiona jest na praktykach religijnych i organizacji życia religijnego, urządzania kaplicy..."

    Dziękujemy za ten mail!

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Jak jest być ateistą w Polsce? Angelette Sacredheart-Lee odpowiada na naszym Facebooku:

    "Tak samo jak bezdzietnym - prze....ne. Podróżowałam po Europie i poza nią, o ile w biednych krajach takie postawy mnie nie dziwiły, o tyle w Polsce, gdzie tak pretendujemy do miana kraju cywilizowanego i zachodniego, to jest po prostu śmieszne.

    Jak nie jesteś katolikiem z gromadką dzieci (nieważne, że podstawowe niepełne i chroniczny brak pracy) to już na ciebie plują jadem i chcą cię sprowadzać na jedyną słuszną drogę. To nie jest kraj dla ludzi na poziomie, dla tych, którzy chcą żyć we wzajemnym szacunku. Czuję się jak kundel w Polsce. Bardziej szanuje mnie obcokrajowiec za granicą niż Polak w Polsce".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Pan Wojciech napisał do audycji "Konfrontacje":

    "Jako ateista w Polsce, czuje się jednak dyskryminowany. Dlaczego? Wyobraźmy sobie sytuację: gdybym chciał objąć jakiś wysoki urząd państwowy, np. zostać prezydentem, niekoniecznie Polski, prezydentem dowolnego miasta. Wyobrażacie sobie Państwo, co by się stało, gdyby w kampanii wyborczej, zgodnie ze swoimi przekonaniami, ogłosił, że jestem ateistą? Księża z ambon, a także środowiska chrześcijańskie grzmiałby i "pluły nienawiścią" od Świnoujścia do Przemyśla. Agitacja mająca na celu zniesławienie mojej osoby i dyskryminacja nie miała by końca, pomimo systemu moralnego wyznawanego przeze mnie, który mógłby być nawet zgodny z ideami głoszonymi przez chrześcijan. Sytuacja taka doskonale świadczy o dyskryminacji. Dziękuje i pozdrawiam".

    Czy ta opinia ma odbicie w rzeczywistości? Waszym zdaniem, wiara lub niewiara kandydata ma wpływ na decyzje wyborcze?

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Adam Jezierski na forum zgadza się z tezą, że istnieje dyskryminacja osób niewierzących w Polsce:

    "Dyskryminacja jest jak najbardziej. Głównie w szkołach. Dyskryminują dzieci podpuszczane przez księży i katechetów. Są efekty. Skutkiem jest istnienie grupy nieprzejednanych wrogów religii, kościołów i bogów. Ludzi zranionych w dzieciństwie, którzy nigdy nie wybaczą. Księża kiedyś będą gorzko żałować swojego postępowania. Wtedy, gdy będzie już za późno".

    Oby.watel z kolei pisze:

    "Ja się boje. Już sam fakt bycia ateistą obraża uczucia religijne milionów chrześcijan. Senator Kazimierz Jaworski (PiS) mówi wprost 'Nie możemy obojętnie się przypatrywać i pozostawić tego swojemu biegowi. Sprzeciwiamy się i działamy. Nie pozwolimy się prowokować, ale nie możemy milczeć, bo wiara wymaga od nas także dawania świadectwa'".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Nasza blogerka, Justyna Natalia, w obszernym wpisie bardzo ciekawie analizuje powody religijności ludzi. Pisze:

    "Atrakcyjność religii w europejskich republikach postsowieckich wynikała z potrzeby odreagowania lat, kiedy – raz określona opium dla mas – stanowiła niejako zakazany owoc, a ponadto, po przywróceniu jej jawnej kulturze, służyć miała za punkt orientacyjny w nowo otrzymanym bezmiarze wolności stanowiącym nieznany obszar przyszłych eksploracji.

    W pozostałych krajach tego kręgu cywilizacyjnego, którym obce były doświadczenia z komunizmem, rekompensować miała przesyt swobodą nastały wraz z obyczajowym rozpasaniem amerykańskiej kontrkultury od lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Zatem tym, co zwróciło masy na nowo ku poszukiwaniom transcendencji było poczucie zagrożenia i niepewności wywołane gwałtownym tempem przemian.

    Tego rodzaju mechanizm jest naturalny w sytuacjach społecznego napięcia czy przeobrażeń struktury społecznej dokonywanych wskutek przekształceń kulturowych i gospodarczych lub okresach kryzysów prawomocności władzy. Towarzyszy mu zwykle znaczna rozbieżność tego, co pożądane z percepcją realnie istniejącego świata".

    Serdecznie polecam cały wpis! >>>

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Dla tych, którzy przegapili, poniżej dzisiejsze "Konfrontacje" Cezarego Łasiczki. Gośćmi audycji byli: Piotr Szwajcer (popularyzator nauki i naczelny wydawnictwa CIS), Andrzej Wendrychowicz (wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów) oraz Andrzej Dominiczak (prezes Towarzystwa Humanistycznego, redaktor kwartalnika "Bez dogmatu"). Zapraszam do słuchania!

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Ciekawe spostrzeżenie przedstawił też Europa32:

    "Jestem z małego miasta. SPRÓBUJ TU POWIEDZIEĆ GŁOŚNO, ŻE JESTEŚ ATEISTĄ! Był taki jeden, to dla świętego spokoju musiał wyprowadzić się. Po tym, nikt nie ośmieli się zapytać nawet o etykę w szkołach dla dzieci, bo też będzie się musiał ewakuować, a tu naprawdę nieźle się żyje. Jest zasada, jak ktoś występuje przed szereg to dostaje order - zazwyczaj "pośmiertny" - albo po pysku. Nikt nie chce obrywać więc jest tak jak jest.

    Panowie z dużych miast, przyjedźcie na tzw. prowincję i popatrzcie. Jak wychylisz się z niewiarą w jedynego Boga, to ostracyzm pełny, ani zrozumienia, ani pracy, nic tylko dać nogę. Tyle lat o tym mówi się w mediach i co? I nic. Strach przed księdzem, który chrzci, jest w szkole, udziela ślubów i zawiaduje jedynym cmentarzem jest wszechogarniający.

    W katolickich rodzinach się pije, bije i nikomu to nie przeszkadza. "Plebania" i "Ojciec Mateusz" wspomagają pracę "duszpasterską" i nie policzymy się tu jako ateiści - bylibyśmy najgorszymi, pomimo tego, że nie pijemy i nie bijemy. Takie akcje tutaj to daremny trud. Po doświadczeniach innych straciłem nadzieję na jakiekolwiek zmiany, Siedzę cicho i czasami tylko obserwuję gosposię księdza , która biegnie wieczorem na plebanię - zapewne posprzątać".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Jeden z komentatorów na forum - Yamako - zauważył wczoraj:

    "Ze względu na obowiązujący przepis o obowiązku szanowania tzw. "uczuć religijnych" wolna dyskusja jest niemożliwa. Zakres pojęciowy "przedmiotu czci" zależy wyłącznie od fantazji biegłych sądowych. O poglądach ateistów/agnostyków mówić można wszystko, poglądy religijne mają ochronę prawną. To jest wstyd dla państwa, ale też wstyd dla wszystkich wierzących - bo cóż to za wiara, która o byle co się obraża, wszystko jej zagraża? To tylko świadczy o słabości przekonań".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Pan Tomek Świątkowski z kolei zauważa, że problemy ateistów w Polsce nie są... problemami tylko ateistów:

    "Problemy, o których mówią panowie ateiści w audycji, to nie są problemy ateistów, bo np. protestanci spotykają się z identycznymi kłopotami. To są problemy wszystkich niekatolików. Wygląda na to, że polski ateizm to de facto akatolicyzm. Ciekawe czy np. ateizm w Iranie to de facto aislamizm".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Pani Maria Faustyna Bielawska pisze na naszym profilu na Facebooku:

    "Kłopot w tym, że nasi katolicy uważają, że moralność = wiara czy religijność, bowiem nic nie wiedzą o żadnej innej możliwości. Taka postawa wynika ze zwyczajnej ignorancji".

    O tym też mówili goście Cezarego Łasiczki - ateizm nie oznacza amoralności.

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • A tak o akcji ateistów (i wczorajszej publikacji "Wprost" o ateistach) mówi Tomasz Terlikowski we "frondowym" przeglądzie prasy:

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • List od Pana Janka:

    Nie jestem ateistą. Jestem wierzącym. Nie wstydzę się do tego przyznać - jestem wierzącym Chrześcijaninem. Wiem co mówię - chrześcijaństwo nie jest religią walki, wojny. Jest religią pojednania i miłości. Ci, którzy tak walczą z nienawiścią z ateizmem i ateistami nie są dobrymi chrześcijanami. Nigdzie w Piśmie Bóg nie kazał nam z nikim walczyć.

    Czuję się jednak w naszym państwie źle, bo czuję się łagodnie prześladowany. I nie przez ateistów, a przez kościół rzymski. Jestem ewangelikiem, ale to nie ateiści w swoim krzyczeniu są dla mnie bardziej niebezpieczni, ale rzymscy właśnie.

    Czy nikt nie rozumie, że nasze państwo jest (teoretycznie) laickie? Nie jest oparte na religii i pomazańcu bożym, np. premierze, ale na etyce oświecenia!!! Oświecenie nie powinno być przeciwstawiane religii. To my - naród, jesteśmy suwerenem. Zabronione jest zabijanie nie dlatego, że tego zakazał jakiś papież czy inny ktoś, ale dlatego, że to nieetyczne!!! Póki ludzie uznający się za chrześcijan tego nie zrozumieją, kościoły będą w odwrocie".

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?
  • Do audycji "Konfrontacje" napisał Pan Andrzej:

    "Zaliczam się do ateistów humanistycznych. Pamiętam, gdy w szkole średniej (ok. 20 lat temu), po jednej z lekcji religii, spytałem księdza: 'Czy, nie wierząc w Boga, ale stosując się do 10 przykazań i starając się być dobrym człowiekiem, mogę pójść do Nieba?". Ksiądz odpowiedział, że nie, bo trzeba spełnić główny warunek wiary, żeby mieć tą możliwość.

    Będąc wtedy już wątpiącą osobą, podejście typu: Jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam, oddaliłem się od Kościoła jeszcze bardziej. Swoją drogą, szanuję ludzi wierzących i uważam, że takie głupie zachowania, jakie pokazały nam panie z Pussy Riot, powinny być piętnowane. Nikt nie chciałby, żeby mu okazywać brak szacunku w miejscu wyznawania jego wiary.

    Dziękujemy za ten mail!

    www.tokfm.pl
    Jak w Polsce żyje się ateistom?

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny