Skomentuj:
Komentarze (3)
-
Chinczycy nie chcieli się podpisać pod apelem o abolicji.
-
A pani w czerwonym ao dai ostatnio często się pojawiła na Długiej 5 w charakterze pośrednika.
-
Biedne dzieci, rodzice wysyłają je na takie imprezy licząc pewnie na to, że zrobią dobry PR Wietnamczykom, a tu odwrotnie. Kto w tych czasach chce się identyfikować z Leninem musi upasc na głowe. Najbardziej mi szkoda dzieciom! Największy dramat życia to być oszukanym razem z rodzicami!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX















