TokFm >  Świat

"Albo się nad nami użalają, albo śmieją". Przeczytaj, jak młodzi Grecy radzą sobie w kryzysie

Dionis Sturis, Piotr Markiewicz
21.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 15:59
A A A Drukuj

Nazywam się Maria Papadaki. Mam 28 lat. Skończyłam filologię grecką, później prawo. Właśnie kończę aplikację w jednej z kancelarii w Atenach. Pracuję bardzo dużo, od 9 rano do godz. 19-20, a czasami dłużej. Mamy w Grecji taki żart, że młodzi prawnicy to bardziej kurierzy - biegają z dokumentami po całym mieście, po sądach i urzędach.

Zarabiam 620 euro miesięcznie na rękę. Jak na Ateny to bardzo mało, na niewiele wystarcza, skoro za kawę trzeba zapłacić co najmniej trzy i pół euro. Ciężko mają szczególnie ci, którzy mieszkają sami i muszą płacić około 400 euro za wynajęcie mieszkania.

Gdy skończę aplikację i pozwolą mi zostać w kancelarii, będą zarabiała 800 euro. To też nie są wielkie pieniądze. Dlatego większość młodych ludzi nadal mieszka z rodzicami. Ja też. Rodzice bardzo mi pomagają - mają własny biznes i stać ich na tę pomoc. Dzięki temu moja wypłata idzie wyłącznie na moje potrzeby. Ale gdybym zdecydowała się na dzieci i założenie rodziny, nie obeszłoby się bez ich pomocy.

W Grecji panuje tradycja, która nakazuje rodzicom, by mocno wspierali swoje dzieci. Budując dom dla siebie, budują dodatkowe piętro dla dzieci, dają im pieniądze, jeśli mają dodatkowe dochody, opiekują się wnukami. Wcześniej to było przyzywczajenie, teraz staje się koniecznością. Bez pomocy rodziców byłoby nam bardzo ciężko.

Przywykliśmy do wygodnego życia. Grecki student nie miał dotąd większych problemów. Rodzice wynajmowali mu mieszkanie, kupowali samochód, płacili za podróże. Nie musiał pracować - samo studiowanie jest wystarczająco męczące. Student specjalnie więc wybierał uczelnię z dala od domu, żeby móc zakosztować takiego życia. Teraz to wszystko się zmienia. Kryzys dotyka wszystkich: emerytów, którym nie wystarcza na leki, klasę średnią, bo wielu z tych ludzi od miesięcy nie dostaje wypłat, a jeśli dostają, to zmniejszone o kilkadziesiąt procent. Oszczędzają na jedzeniu, mięso kupują raz w tygodniu. Ale młodzi ludzie także dostają w kość. Nie możemy nawet marzyć, żeby założyć rodzinę czy kupić mieszkanie.

Dużo łatwiej jest tym, którzy kończyli kierunki techniczne. Oni albo już wyjechali zagranice, albo się do tego szykują. Jak mój kolega, który w tym tygodniu poleciał do Londynu. Po studiach informatycznych nie mógł znaleźć pracy w Atenach i będzie jej szukał w Anglii. Inny, po politechnice, wyjechał do Glasgow. Mają tam lepsze szanse na pracę i karierę.

Jesteśmy optymistycznym narodem. Mamy nadzieję, że sytuacja niedługo się poprawi. Ale obawiam się, że nie będzie łatwo. Wydaje się, że wszystko zmierza w najgorszym kierunku. Politycy przez lata dbali wyłącznie o swoje pozycje i stołki, a zwykli ludzie nie byli lepsi. Podobało nam się, że wszystko można dostać na kredyt, że każdy może dostać kartę kredytową i kupić wszystko, na co ma ochotę. Zmiana jest konieczna, ale będzie bardzo trudna i zależy od wielu czynników. W tej chwili wydaje mi się, że sięgnęliśmy dna, ale może być jeszcze gorzej. Kiedy się odbijemy?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7
  • 5
  • 22
  • 20
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (169)

  • avatar

    granied

    Oceniono 339 razy 323

    Zarabiam 1650 zł, mieszkanie kosztuje 1200. Mieszkam w Polsce.

    Pokaż starsze odpowiedzi (14)

    • avatar

      thorgallpl

      Oceniono 2 razy 0

      @jacekzwawy
      a place? znajomi mi mowia,ze za mniej niz 1800 pkn nawet nie wychodza z domu.

    • avatar

      nadpis

      0

      @granied

      a ile płacisz z tych 1200

    • avatar

      krenglik

      Oceniono 1 raz 1

      @nikodem_73
      Płacimy podatki od nie zarobionych jeszcze pieniędzy :-)
      Czyż te prawo nie jest drakońskie?

  • avatar

    fudalejw.1

    Oceniono 1 raz 1

    Przeczytałem i co się okazuje,że w kraju nad Wisłą czyli w Polsce gdzie nam się wmawia,
    że u nas nie ma kryzysu a gospodarka rozwija się najlepiej z krajów UE jest podobnie
    jak w Grecji ogarniętej wielkim kryzysem - młodzi wykształceni nie mają pracy i muszą wyjeżdżać za pracą na emigrację.

  • avatar

    juliu

    Oceniono 2 razy 2

    Wszyscy szukają pracy w biurach rachunkowych i dziwią się że nie ma dla nich ofert. Jak nie ma pieniędzy to nie ma co liczyć (rachować). ;) Może firmy windykacyjne?

  • avatar

    pixima

    Oceniono 16 razy 14

    Jacys dziwni Ci Grecy. Taka bieda u nich a do Polski nie emigruja. W koncu zielona wyspa

  • avatar

    zdanowicz

    Oceniono 3 razy 1

    Zgadzam się z -hrkukus- greczynki są zdecydowanie ładniejsze od greków :)

  • avatar

    ewa12321

    Oceniono 2 razy 2

    "A przecież jeszcze niedawno było zupełnie inaczej - praca do emerytury i wygodne życie były niemal pewne."

    Tylko takie zycie nie bylo wypracowywane przez tychze Grekow. Po dostepie do tanich kredytow, za podniesienie stopy zycia placili inni, ktorzy tez maja swoje potrzeby i obecnie takze musza akceptowac rozne ciecia wlasnych rzadow.

    Zwlaszcza mlodzi i wyksztalceni powinni sobie z tego zdawac sprawe.

  • avatar

    zdanowicz

    Oceniono 5 razy 3

    To mają tak jak my od 22 lat :) Nie dane nam było pożyć na kredyt jak Grekom.

  • avatar

    hrkukus

    Oceniono 9 razy 7

    Po starannej analizie muszę się zgodzić z pierwszym wrażeniem. Greczynki są OK, Grecy beznadziejni. Prosimy o więcej zdjęć z życia młodych Greczynek, by nie zawyżać kosztów wywiady można sobie darować.

  • avatar

    hansfakir

    Oceniono 13 razy -3

    Wy tu narzekacie ,a w Grecji młoda dziewczyna po studiach musi klepać biede za 620 Euro miesiecznie. Ciekawe czy wy byście za tyle wyżyli:)

  • avatar

    seboc

    Oceniono 11 razy 9

    Co za bzdury.
    W Polsce niby łatwiej?

    S.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!