Rząd nie chce Caracali, woli Black Hawki. Co mówili Macierewicz, Szydło, Airbus? I jak się do tego mają fakty? [KALENDARIUM]

Przez ostatnie dwa tygodnie od ogłoszenia informacji o zerwaniu rozmów z Airbusem ws. zakupu Caracal przedstawiciele polskiego rządu mówili różne rzeczy. Sprawdziliśmy, dzień po dniu, co. I jak to się ma do stanu faktycznego.

4 października

Ministerstwo Rozwoju wydaje oświadczenie o zakończeniu negocjacji
offsetowych z Airbusem.

W treści czytamy: 

kontrahent nie przedstawił oferty offsetowejzabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego.

5 października

Dzień później wicepremier Mateusz Morawiecki potwierdza, że rozmowy z
Airbusem zostały zakończone, a Polska nie kupi Caracali. Oficjalnie powodem jest offset nie zabezpieczający w stopniu należytym interesów państwa, jednak ani resort rozwoju, ani ministerstwo obrony narodowej, ani premier Szydło nie zdradzają szczegółów.
Przez kolejne cztery dni ze strony rządu nie pojawiają się nowe, istotne informacje. NIE pojawia się m.in. wątek ryzyka utraty kontroli nad zakładami WZL-1 Łódź. Nie dowiadujemy się w czym oferta francuska była niewystarczająca.

10 października

Premier Beata Szydło, szef MON, Antoni Macierewicz i wiceminister rozwoju, Radosław
Domagalski-Łabędzki w dniach 10-11 października objeżdżają zakłady lotnicze.
10 października w PZL Świdnik premier Szydło:

podstawą rozwoju ma się stać polski przemysł (...). My stawiamy dzisiaj na to, by sprzęt dla polskiej armii produkowany był w Polsce, przez polskich pracowników.

Powtarza to jeszcze co najmniej raz.
Wiceszef MON, Bartosz Kownacki, dodaje:

interes bezpieczeństwa państwa wymaga tego, ażeby to zakłady w Polsce produkowały i serwisowały śmigłowce. (...) Nie możemy w tej sprawie byćzdani na dostawy z innych państw.

Wiceminister rozwoju, Radosław Domagalski: "to jest wielka szansa przed również polskimi zakładami, które inwestują tutaj, w Polsce, płacą podatki, podnoszą poziom innowacyjności, tworzą te dobre miejsca pracy."

Podtrzymuje ogólne twierdzenia o niewystarczającym offsecie i
polskich propozycjach w tym zakresie nie przyjętych przez stronę francuską.

Beata Szydło w MielcuBeata Szydło w Mielcu Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

 Dwie godziny później, w PZL Mielec, premier Szydło powtarza:

polski rząd jest zdecydowany, ażeby zakupy dla polskiej armii dokonywać w polskich zakładach, w polskich firmach.

Dalej o Mielcu:

To jest polski zakład, bo tutaj w Polsce produkujący i tutaj płacący podatki.

Beata Szydło w MielcuBeata Szydło w Mielcu Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

 Szef MON, Antoni Macierewicz:

Polska jest tak długo bezpieczna, jak długo ma własne, skutecznie działające, nowoczesne, przemysłowe zakłady obronne i tak jest w Mielcu.

Przypominamy: PZL Mielec to w 100 procentach własność Lockheed Martin.

Antoni Macierewicz w MielcuAntoni Macierewicz w Mielcu Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

 
Macierewicz o Black Hawkach z Mielca:

"już niedługo, mam nadzieję, takimi śmigłowcami będą latały polskie siły specjalne. (...) Jeszcze w tym tygodniu zaczną się rozmowy, w tym roku one uzyskają swoje zwieńczenie (...), już - z tego co wiem - w tym roku pierwsze śmigłowce pozwalające na realizację ćwiczeń zostaną im dostarczone. To pokazuje jakim potencjałem Polska dysponuje, to pokazuje, jakim potencjałem Mielec dysponuje."

11 października

Beata Szydło w WZL-1 w Łodzi powtarza słowa o zakupie i produkcji sprzętu dla armii w Polsce.

Szydło i Macierewicz w łódzkich zakładach WZLSzydło i Macierewicz w łódzkich zakładach WZL $Fot. Marcin Stpie / Agencja Gazeta

 
Po niej Macierewicz mówi:

będziemy negocjowali i rozstrzygali zamówienia zarówno w Świdniku, jak i - przede wszystkim - w Mielcu. (...) Podjęliśmy decyzję o tym, że już w tym roku zostaną dostarczone przynajmniej pierwsze dwa helikoptery z Mielca, w przyszłym roku osiem helikopterów. (...) Tutaj, w Łodzi, powstanie centrum serwisowe tych wszystkich helikopterów, które dostarczy Mielec.

Później powtarza: "w roku '16 będzie ich dwa, w roku '17 będzie ich osiem, potem jedenaście i sukcesywnie następne dostarczane zarówno przez Mielec jak i przez Świdnik."
Nie pada żadna kwota, nie pada też model śmigłowca. Nie wiadomo na jakich zasadach MON chce kupić śmigłowce i czy będzie przetarg. Nie wiadomo, czy Polska zyska dodatkowo offset z tytułu zakupu Black Hawków.

Macierewicz zapowiada:

już w przyszłym roku (w Łodzi - przyp. Fen) będzie konieczne zatrudnienie co najmniej nowych stu pracowników.

Pracownicy WZL w ŁodziPracownicy WZL w Łodzi $Fot. Marcin Stpie / Agencja Gazeta

 Tego samego dnia po raz pierwszy pojawia się sugestia o ryzyku przejęcia WZL-1 Łódź przez Francuzów. Wiceminister rozwoju, Radosław Domagalski, o francuskim offsecie:

niektóre z propozycji (...) nie tylko nie prowadziły do zabezpieczenia interesu i bezpieczeństwa państwa polskiego, ale wręcz przeciwnie, stwarzały istotne ryzyko (...) i to niestety w odniesieniu do zakładu WZL-1 w Łodzi.

Dodaje też: "to nie jest tak, że strona polska składała propozycje wybiegające poza przedmiot umowy dostawy, to Airbus Helicopters składał propozycje stronie rządowej zobowiązań offsetowych, które nie miały żadnego związku z umową dostawy."

Wraca jeszcze do wątku bezpieczeństwa i ewentualnego przejęcia zakładów w Łodzi:

WZL-1 jest zakładem o strategicznym znaczeniu z punktu widzenia bezpieczeństwa polskiego i przede wszystkim musi pozostać polskim zakładem.

Domagalski przekonuje, że to strona polska finalnie sugerowała warunki offsetu: "po propozycji dla strony francuskiej żeby dokonać jeszcze raz oceny naszych propozycji - uzyskując odpowiedź negatywną - nie mieliśmy wyboru (...), musieliśmy ten proces negocjacji zakończyć." Uzupełnia, że w skład zespołu negocjacyjnego wchodzili przedstawiciele różnych resortów i zakładów zbrojeniowych.

Nie wymienia bezpośrednio MON.

Wiceszef resortu rozwoju nie zdradza ani jakie były propozycje Francuzów, ani co proponowała Polska, ani co odrzuciliśmy, ani na co nie chcieli się zgodzić Francuzi. Nie informuje ile - wg rządu - Airbus zamierzał stworzyć miejsc pracy ani w czym konkretnie oferta francuska była niewystarczająca.

Macierewicz dodaje po Domagalskim:

Musieliśmy mieć absolutną gwarancję, że nie będzie dążenia, nie będzie ryzyka, że PZL Łódź zostanie przejęta przez obcy kapitał.

Szef MON myli się przy tym w nazwie zakładów, przekręca WZL na PZL.

Tego samego dnia, około godzinę PRZED wizytą Beaty Szydło i Antoniego Macierewicza w WZL-1 w Łodzi, Airbus Helicopters publikuje liczący ponad trzy strony list otwarty do premier rządu RP.

Francuzi twierdzą, że proponowali transfer technologii oraz, m.in., przekształcenie łódzkich zakładów w nowoczesną fabrykę zdolną do produkcji Caracali z 90 procentowym udziałem Skarbu Państwa, polscy inżynierowie mieli mieć prawo do modyfikowania śmigłowców według potrzeb wojska polskiego.

Wg nich ambicją firmy było stworzenie 6 tysięcy miejsc pracy. 3800 miało wynikać bezpośrednio z programu Airbusa, 1250 osób miało znaleźć zatrudnienie w WZL-1 Łódź oraz w kooperujących z Łodzią zakładach w Radomiu i Dęblinie.
Ani premier Szydło, ani szef MON, ani wiceminister rozwoju podczas konferencji prasowej w Łodzi się do tego nie odnoszą.

Podobnie jak w Świdniku i w Mielcu, nie ma możliwości zadawania pytań.

12 października

Dwa dni po wizycie premier Szydło i ministra Macierewicza w Mielcu, senator USA, Chris Murphy, cieszy się, że amerykańskie zakłady w Stratford będą miały więcej pracy w związku z decyzją Polski. To dobry dzień dla miejsc pracy w Connecticut - pisze w oświadczeniu.

Murphy dodaje, że lobbował za Black Hawkami (jeszcze u poprzedniego rządu - przyp. Fen) u szefa MON, Tomasza Siemoniaka, wymienia również wiceministra obrony narodowej w rządzie PiS, Tomasza Szatkowskiego, oraz szefa MSZ w rządzie PiS, Witolda Waszczykowskiego.

Tego samego dnia Murphy pisze na Twitterze: "kiedy byłem w Europie wcześniej w tym roku, spotkałem się z przedstawicielami Polski by osobiście zadbać o Black Hawki zrobione w Connecticut".

Chris Murphy już 5 lutego roku informował, że Polska wznowiła rozmowy z fabryką w
Stratford na dostawy Black Hawków. Wymieniał liczbę 70 śmigłowców. Pisze, że interes jest dla Lockheed Martin wart miliardy dolarów i miejsca pracy dla wykwalifikowanych pracowników w Stratford.

Komunikaty prasowe senatora z lutego można bez problemu znaleźć na jego stronie internetowej.

14 października

Na antenie TOK FM wiceminister rozwoju, Radosław Domagalski-Łabędzki, pytany o offset za Black Hawki, mówi:

Czym innym jest zakup od zagranicznego dostawcy, a czym innym od krajowych zakładów. (...) Offset de facto realizują już samą swoją obecnością w Polsce.

17 października

W tygodniku "wSieci" Antoni Macierewicz zaprzecza jakoby zakup Black Hawków był planowany wcześniej, jeszcze w trakcie negocjacji z Airbusem:

moje  rozmowy (z Mielcem - red.) zaczęły się dopiero kilka dni po zakończeniu rozmów z Francuzami.

W tym samym numerze "wSieci" Macierewicz rozwija pomysł zupełnie nowego, polskoukraińskiego śmigłowca, którą po raz pierwszy wyraża 15 października na antenie TV Trwam.

W telewizji mówił:

to byłaby zupełnie nowa konstrukcja, ale bazująca na potencjale poszczególnych krajów. Wiadomo, że Ukraińcy mają znakomite silniki, produkowane przez Motor Sicz. My z kolei mamy zdolności tworzenia skorupy kompozytowej.

W tygodniku dwa dni później rozwija kwestię propozycji, którą Polska miała otrzymać od Motor Sicz: "daje szansę na efektywne wykorzystanie sprzętu prorosyjskiego, a także budowę zupełnie nowego śmigłowca, nieustępującego parametrami propozycjom zachodnim."

Macierewicz pomija w wywiadzie kwestię uzbrojenia.

O jakim "zupełnie nowym" śmigłowcu polsko-ukraińskim myśli Macierewicz nie wiadomo. 

Ukraińskie zakłady mają do zaoferowania przede wszystkim ciężki, poradziecki śmigłowiec uderzeniowy Mi-24 po licznych i udanych modernizacjach, który ma jednak niewielką przestrzeń do przewożenia żołnierzy (mniejszą niż Black Hawk, który z kolei ma mniejszą od Caracala), oraz kilka konstrukcji znacznie lżejszych od Black Hawków i Caracali.

Śmigłowiec o roboczej nazwie "Ataman" nie wyszedł poza fazę projektu. Nawet jeśli jednak chodzi o niego, to - według planów - miał być on maszyną o masie startowej niższej o ok. 1/3 od Black Hawków i Caracali.

18 października

MON wystawia dziennikarzom zastępcę dyrektora Centrum Operacyjnego MON, Beatę Perkowską, która odczytuje oświadczenie, w którym mowa jest o tym, że koalicja
PO-PSL uprzywilejowała Caracala.

Wraca wątek ceny, Perkowska:

Polsce chciano sprzedać Caracale drożej, niż Brazylii czy Kuwejtowi. Opinia publiczna jest wprowadzana w błąd, jakoby strona francuska chciała stworzyć 6 tysięcy miejsc pracy.

Dwa tygodnie po przerwaniu negocjacji i tydzień po liście otwartym Airbus Helicopters do premier RP, rząd po raz pierwszy ustosunkowuje się konkretniej do spornej kwestii liczby miejsc pracy: "w Łodzi zaproponowano zatrudnienie dla około dwustu osób.

Perkowska nie wspomina przy tym ani o Dęblinie, ani o Radomiu.

Beata Perkowska informuje, że szef MON zaprosił trzy podmioty, które brały udział w poprzednim przetargu - PZL Mielec, Świdnik i firmę Airbus - do rozmów. Chodzi o dostarczenie śmigłowców w ramach pilnej potrzeby operacyjnej za 1 mld złotych. Perkowska mówi: jest to nowe postępowanie.

Nie wiadomo, jak się ma do deklaracji Macierewicza sprzed tygodnia o
zakupie w sumie 21 Black Hawków.

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (99)
Rząd nie chce Caracali, woli Black Hawki. Co mówili Macierewicz, Szydło, Airbus? I jak się do tego mają fakty? [KALENDARIUM]
Zaloguj się
  • lese_majeste

    0

    ani szaleniec, ani zły wybór, ani przyczyny militrne tylko za mały lub brak bakczyszu

  • Anna Tyc

    Oceniono 1 raz 1

    To gdzie te Black Hawki będą robione ? W Mielcu czy Connecticut ?

  • lekur

    0

    Suweren również woli matołki

  • peter-321

    Oceniono 8 razy 0

    Zdjecie wybiten ze znawczynia Szydlo. Kon by sie usmial.

  • brian1234

    Oceniono 27 razy 19

    Czy ten portal jest portalem lobbystów?

  • 66kropek

    Oceniono 34 razy 16

    Naprawdę dziwi mnie ten ból d...y GW z tymi przetargami. Dziwi o tyle, ze do tej pory po rozmaitych płomiennych manifestach pacyfistów z Agory odnosiłam wrażenie, że kupowanie jakiegokolwiek uzbrojenia jest wyrzucaniem kasy bo jakby co to obronią nas nam Niemcy...

  • flyer

    Oceniono 9 razy -1

    Po drugie przetarg był na śmigłowce wielozadaniowe a nie szturmowe typu Mi-24, więc nie mogłyby być one brane pod uwagę. A jeszcze inna sprawa to to, że motor sicz nie produkuje, ale modernizuje helikoptery [no chyba, że mutację mi-2 pt. msb-2]. A że Ukraina po rozpadzie ZSRR dostała z rozdzielnika masę broni, to jeszcze ma co modernizować - do czasu aż wszystkiego nie sprzeda. ;>

  • przyganiacz

    Oceniono 16 razy 0

    Waszczykowski, Macierewicz, polski rząd oraz cała większość parlamentarna zachowują się w stosunku do Unii Europejskiej, Komisji Weneckiej i całej cywilizowanej Europy analogicznie jak namaszczeni przez PiS kibole Legii Warszawa wobec kolejnych przeciwników w rozgrywkach. Co prawda nie dorównują kibolom siłą zgodnie z dewizą "silny a głupi" i nie używają kijów do palanta, bo mocno stetryczeli, ale za to przewyższają ich poziomem bezczelności i głupoty. Nadchodzi czas, że ich także wywalą z wszelkich "rozgrywek europejskich"...

  • flyer

    Oceniono 5 razy -1

    A wy ciągle to samo - tym nowym helikopterem ma być nasz Sokół po przeróbkach na Ukrainie - msb-6 Ataman. Jak sam się wyraził główny konstruktor ukraińskich zakładów - "Это будет лучший вертолет в мире" - he he he. ;> Więcej - gazeta.ua/ru/articles/science/_motor-sich-rabotaet-nad-sozdaniem-novogo-vertoleta-msb6-ataman/661180

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX