Sąd: "Zdjęła krzyż, była dyskryminowana". Prokuratura: "Nie była. Jest apelacja". Było polecenie z góry

Aż dwie apelacje wpłynęły do Sądu Okręgowego w Opolu w sprawie o dyskryminację na tle światopoglądowym. Chodzi o nauczycielkę z Krapkowic, która zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim i - co potwierdził sąd pierwszej instancji - doznała w związku z tym wielu upokorzeń. Jedną z apelacji dość nieoczekiwanie złożyła prokuratura z Opola, bo dostała polecenie z góry.

Nauczycielka matematyki, która zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim w szkole w Krapkowicach i była za to napiętnowana przez dyrektorkę i innych nauczycieli, we wrześniu wygrała w sądzie z pracodawcą. Szkoła, zgodnie z wyrokiem, miała jej zapłacić 5 tysięcy złotych odszkodowania. Miała też zamieścić przeprosiny na łamach lokalnej prasy.

Na razie do tego nie doszło, bo pełnomocnik szkoły złożył w sądzie apelację. Obecny dyrektor Zespołu Szkół Sportowych nr 1 w Krapkowicach Mariusz Znamiec nie chciał rozmawiać o motywach takiej a nie innej decyzji. W rozmowie z nami stwierdził jedynie, że miał takie prawo.

Apelacja szkoły nie jest jednak jedyna

Drugą złożyła Prokuratura Okręgowa w Opolu. Jest to o tyle zaskakujące, że prokuratura nie uczestniczyła w tym procesie, to był proces przed sądem cywilnym. - Prokurator Okręgowy w Opolu na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu wniósł apelację od wyroku sądu pierwszej instancji - powiedziała nam Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śledczy uznali, że nie może być mowy o dyskryminacji pani Grażyny. - Prokurator nie zgadza się ze stwierdzeniem sądu, że doszło do dyskryminacji na tle światopoglądowym. Sprawa nie dotyczyła bowiem kwestii światopoglądowych, ale kwestii prawidłowości rozwiązania konfliktu przez pracodawcę, który powstał w szkole po zdjęciu krzyża przez powódkę, pomiędzy nią a grupą nauczycieli - mówi rzeczniczka prokuratury. Jak ustaliliśmy, zdaniem śledczych sąd nie wziął pod uwagę faktu, że to pani Grażyna zdejmując krzyż przyczyniła się do powstania konfliktu.

Sprawa krzyża na forum Rady Pedagogicznej. Jak "lincz"

Prokurator nie zgadza się też ze stwierdzeniem sądu, że sprawę zdjęcia krzyża można było omówić w kameralnym gronie, a nie na forum Rady Pedagogicznej. Jak usłyszeliśmy, dyrektorka miała prawo poruszyć ten temat na posiedzeniu grona nauczycielskiego, ponieważ wnioskowali o to sami nauczyciele. Zdaniem prokuratury, nie było mowy o molestowaniu pani Grażyny przez grono pedagogiczne - a tak właśnie uznał sąd. Chodzi o molestowanie jako formę dyskryminacji, rozumiane jako np. szydzenie z kogoś, wyśmiewanie, szykanowanie. Zdaniem prokuratury, dyrektorka szkoły nie zrobiła nic złego, korzystała ze swoich dyrektorskich uprawnień, bo - tak twierdzą śledczy - chciała załagodzić konflikt, który powstał po zdjęciu krzyża.

Dyrektor składa apelację. "Jak mu nie wstyd!"

- Jestem zniesmaczona postępowaniem mojego dyrektora, który nie potrafi wziąć odpowiedzialności za to wszystko, co mnie również - a może przede wszystkim - z jego strony spotkało. Był przecież wówczas zastępcą dyrektorki i osobiście angażował się w prześladowanie mnie. To on, wraz z innymi nauczycielami, pisał skargę zawierającą niedorzeczne absurdalne zarzuty, by dyrektorka miała pretekst do udzielenia mi upomnienia - mówi pani Grażyna. - Jak mu nie wstyd składać apelację! Jestem naprawdę oburzona - mówi nasza rozmówczyni. Jest też zaskoczona przystąpieniem do sprawy prokuratury z Opola.

Pani Grażyna uczy w Krapkowicach matematyki. Nigdy nie było krzyża w pokoju nauczycielskim, ale gdy w lutym 2013 roku miał przyjechać biskup, krzyż zawisł. Matematyczki nie było wtedy w szkole, miała dłuższy urlop zdrowotny. Po powrocie podjęła decyzję, że krzyż zdejmie. Nie kryje, że nie chodzi do kościoła, nie jest katoliczką i nie chciała symbolu wiary w swoim miejscu pracy. Początkowo nikt nie zauważył, że krzyża nie ma, ale powieszono go z powrotem. Zdjęła ponownie. Sprawa zatoczyła szersze kręgi: była słynna rada pedagogiczna, na której zdjęcie krzyża nazwano kradzieżą, grożono policją. Matematyczka czuła się napiętnowana - wtedy, ale także później. I dlatego poszła do sądu.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (338)
Sąd: "Zdjęła krzyż, była dyskryminowana". Prokuratura: "Nie była. Jest apelacja". Było polecenie z góry
Zaloguj się
  • true_lysander

    Oceniono 35 razy 31

    To zróbmy inaczej, skoro matematycy nie mogą znaku plusa zdjąć, niech w ramach protestu robią z niego znak mnożenia i przekręcają go o 45 stopni. Sprawy za co w sądzie i prokuraturze Zera Ziobry ukręcić nie będzie a znak protestu idealny.

  • szpung

    Oceniono 48 razy 18

    Typowe lewactwo mniejszosc teroryzujaca wiekszosc, jako metoda likwidacji wspolnotowosci, sa w tym perfekcyjni, zawsze byli w mniejszosci i od czasow kominternu nauczyli sie jak terroryzowac i rozbijac bierna wiekszosc, kiedy juz przejmuja wladze nie maja litosci, z ustami pelnymi szczytnych komunalow, koncza wszelki dyskurs zaczynaja polityke faktow dokonanych jak ta zakompleksiala nauczycielka.

  • atila12345

    Oceniono 22 razy 18

    Prokuratura w imię "prawa" wystąpi do wymiaru "sprawiedliwości" o spalenie pani Grażyny na stosie. A ksiądz piskup z radości się schleje i przeleci diakona.

  • totmes72

    Oceniono 80 razy 18

    Krzyż przeszkadza osobom opentanym i złym. Złego ducha krzyż niepokoi. Pali. Kobieta jest pewnie opentana?

  • jnd

    Oceniono 67 razy 17

    w isis stracilaby glowe za takie podejscie do symboli religijnych islamu
    to jest problem odwroconej zasady tolerancji
    normalnie zasady tolerancji powinny pozwolic na nieskrepowane wyrazanie swoich uczuc religijnych wszedzie nawet w urzedach i szkolach zasada tolerancji i panstwa swieckiego wsrod urzednikow roznych wyznan powinna polegac na tym ze nie maja one wplywu na podejmowane przez nich decyzje, tak to wydaje sie ze powinno byc normalnie.
    Ale ateisci, socjalisci i komunisci uwazaja ze to nie jest normalne bo oni z definicji nie uznaja zasad tolerancji. Jesli ktokolwiek twierdzi ze jakis symbol religijny mu przeszkadza, to z cala pewnosca nie jest to postawa tolerancyjna, np Francja z cala pewnoscia nie jest panstwem tolerancyjnym.

  • g.m.jackie

    Oceniono 63 razy 17

    Podsumowując: lewicowa nauczycielka miała prawo zdjąć krzyż, ale cała reszta nauczycieli plus dyrekcja nie miała prawa o tym mówić bo to dyskryminacja

  • han-ss

    Oceniono 85 razy 17

    ja bym ją spalił na stosie,
    nie będzie mniejszość dyktowała co ma robić większość.,
    skoro większość zdecydowała że krzyż ma wisieć, to ma wisieć i koniec,
    a nie jakaś opętana nawiedzona, pewnie stara panna nauczycielka będzie się szarogesić,
    no ale dla żydowskiej gazety dla Polaków każdy sposób walki z krzyżem jest dobry,

  • joankb

    Oceniono 16 razy 16

    Trzeba dusić, ścigać, wyśmiewać katoli. Inaczej się nie obronimy. To gó... zawłaszcza wszystko.

  • sselrats

    Oceniono 22 razy 16

    Pani Grazyna mogla sie cieszyc jakby potrafila. Mogla sie cieszyc, ze krzyz zawisl dopiero 20 lat po podpisaniu kapitulacji Polski z okupantem watykanskim, gdzie jednym z warunkow bylo wprowadzenie religii do szkol.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX