Informatyzacja szpitali po polsku. Dane o naszych chorobach nie są zabezpieczane nawet hasłem

Co dziesiąty szpital i co piąta placówka ambulatoryjna nie zabezpieczają danych medycznych pacjentów, które zbierają w formie elektronicznej. To złe wiadomości, skoro w 2018 roku ma być zupełnie wycofana papierowa dokumentacja

Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) na zlecenie resortu przeprowadziło ankietę wśród ponad 4 tys. placówek medycznych, by zbadać, jak są one przygotowane do zmian związanych z informatyzacją systemu ochrony zdrowia. Jedna z planowanych zmian dotyczy wycofania papierowej dokumentacji od 2018 r.

Wszystkie placówki muszą się przerzucić na dokumentację elektroniczną. W badaniu okazało się, że nie tylko nie są one przygotowane do zmian, ale część z nich nijak nie zabezpiecza dostępu do systemu. A te, które zabezpieczają, w większości chronią dane zwykłym loginem i hasłem. Tylko 43 szpitale stosują podpis elektroniczny, a 73 robią to przez ePUAP.

Rafał Janiszewski, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia, przyznaje, że pracownicy często nie mają nawet indywidualnych loginów. CSIOZ nie martwi ta sytuacja, bo – jak przekonuje – dane chroni ustawa o ochronie danych osobowych.

Niepokoi je raczej inna sprawa. Jak podkreślają autorzy raportu, widać kompletny brak współpracy między placówkami. Tylko 24 proc. szpitali i kilkanaście procent innego rodzaju placówek może przesyłać do innych ośrodków wyniki badań czy opisy choroby pacjentów. Przeważająca liczba placówek (od 72 do 90 proc. w zależności od rodzaju) przyznaje wręcz, że nie stosuje międzynarodowych czy krajowych standardów dokumentacji medycznej. Każdy wypełnia dokumenty, jak chce. Kompatybilności brak.

Każdy sobie rzepkę skrobie

Nie wchodzą w grę również konsultacje między specjalistami czy zdalne poradnictwo medyczne. Tylko 3 proc. szpitali i 1 proc. innych placówek korzysta z rozwiązań telemedycznych. „W tym obszarze wiele pozostaje do zrobienia szczególnie pod kątem wprowadzania opieki koordynowanej” – konstatują autorzy raportu. Resort chce wdrożyć takie rozwiązania zarówno w opiece podstawowej, jak i w kardiologii czy ortopedii.

Ale komputer już jest. I to z internetem

Tymczasem bez fizycznej możliwości współpracy nie będzie można wprowadzić planu w życie. To, czym może się pochwalić zdecydowana większość placówek, to posiadanie komputera z dostępem do internetu. Ale już strona www nie jest standardem. Rośnie za to liczba szpitali, do których można się zarejestrować online.Jest ich 45 proc. To samo oferuje 20 proc. przychodni.

Jednak już sprawdzenie wyników bez wychodzenia w domu jest możliwe tylko w 15 proc. szpitali i 5 proc. innych placówek.

Procentowo dramat

Ogółem do wprowadzenia pełnej dokumentacji elektronicznej jest gotowe tylko 35 proc. ośrodków. Ponad połowa nie ma nawet planów, jak to zrobić; tylko 41 proc. zaplanowało źródła finansowania tego celu.

- Podejmujemy wiele działań, które mają służyć wsparciu tego procesu - zapewnia Marta Błędowska z wydziału informacji CSIOZ. I uzupełnia, że placówki, które wprowadziły już elektroniczną dokumentację, dostają dodatkowe punkty przy zawieraniu kontraktu z NFZ, uruchomiono finansowanie unijne na ten cel, zaś w regionach są przygotowywane specjalne platformy e-zdrowia, które mają umożliwić wymianę informacji medycznej.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (49)
Informatyzacja szpitali po polsku. Dane o naszych chorobach nie są zabezpieczane nawet hasłem
Zaloguj się
  • cmoscmos

    Oceniono 32 razy -4

    "CSIOZ nie martwi ta sytuacja, bo – jak przekonuje – dane chroni ustawa o ochronie danych osobowych."

    A samochód przed kradzieżą chroni Kodeks Karny - kluczyki i alarmy nie są do niczego potrzebne.

  • Michał Fuk

    Oceniono 34 razy -8

    Podejrzewam, że wielu polityków właśnie tak myśli o państwie: wystarczy wprowadzić odpowiednie zapisy prawne i problem znika. Chyba najbardziej wyrazisty jest przykład aborcji - zakażemy, to go nie będzie.
    Z racji wykonywanego zawodu rozmawiam z wieloma urzędnikami i politykami; większość z nich uważa, że jak czegoś nie ma zapisanego w przepisach, to takie zjawisko po prostu nie istnieje. Tutaj mamy odwrotną sytuację - przepisy chronią dane osobowe pacjentów, więc nie ma żadnego problemu.

  • koza_oddam

    Oceniono 8 razy 0

    Szpitale oszczędzając zwykle nie mają informatyków, albo mają byle kogo bo zwykle proponują żenujące stawki. Coś za coś

  • mefiii1980

    Oceniono 5 razy -1

    Śmiech na sali jak oni chcą to wprowadzić od 2018 skoro cały projekt P1 został skasowany, a nikt w CSIOZ nie chce odebrać od wykonawców tego co już zostało zrobione w ramach P1.

  • botwinnik

    Oceniono 10 razy 0

    Elektroniczna dokumentacja medyczna oznacza koniec tajemnicy lekarskiej.
    Nie ma i nie będzie źródeł finansowania na ochronę systemu.
    Nawet przy zapewnieniu (jakichś) źródeł finansowania, wiara, że system będzie szczelny i odporny na ataki jest naiwnością, zważywszy, że system bankowy przy niewyobrażalnie większych źródłach finansowania odporny na ataki nie jest.
    I nawet najbardziej naiwny nie wierzy, aby dostępu do wrażliwych danych medycznych umieszczonych na mocy obowiązku ustawowego w sieci, nie miała w każdej chwili każda z licznych państwowych służb.

  • pekarpe

    Oceniono 12 razy -4

    Oczywiste - każdy będzie zainteresowany moją chorobą, każdy będzie liczył ile wziąłem tabletek i co wydaliłem. Ochronę danych osobowych trzeba leczyć, a tak jest chroniona, że nie wiemy na co jest chora i kiedy umrze.
    Objawem choroby jest m.in. żądanie odemnie NIP i jednocześnie daty urodzenia (na marginesie, szczególnie kobiety nie lubią chwalić się wiekiem). Wszystko jest tak tajne, że abym mógł czegoś się dowiedzieć np. o rachunku w imieniu starszej osoby - oczywiście chodzi o ogólny problem- muszę podać wszystkie wymyślone przez firmy dane (z inicjatywy Urzędu), a na końcu dowiaduję się, że nie jestem właściwą osobą do udzielenia mi jakiejkolwiek informacji. Pamiętam komunę i za komuny tak nie było. Tak więc życzę dalszego postępu w obronie każdej tajemnicy, aby Urząd d/s tajemnic w dalszym ciągu się rozwijal i osiągał kolejne sukcesy na drodze do ideału tajemnic.

  • da3lek

    Oceniono 16 razy -2

    no, a teraz niech wszyscy sobie wyobrażą realizację dowodu osobistego i prawa jazdy w komórce hahahah :D

  • smurfmadrala

    Oceniono 18 razy 4

    W Europie Zach. doceniają i czują respekt dla naszych "roboli" i "ciemnoty" wiejskiej.
    Pracowitość, fachowość, zaangażowanie w pracę budzi szacunek oraz niestety czasem agresję konkurentów do etatu.
    Polscy inteligenci nie stanowią ŻADNEGO ZAGROŻENIA.
    Młodzi, wykształceni głównie przez GW I TVN, z dużych miast to plankton.
    Wybitne jednostki nie zmienią tego obrazu.
    "Elyty" charakteryzuje obraz szkolnictwa wyższego, sądownictwo i biurokracja.
    Czas aby na bruk, na zbity pysk, jak załogi likwidowanych zakładów pracy,
    wywalić pseudo-inteligentuf.
    Dla informacji: jestem inżynierem po studiach dziennych na krakowskiej uczelni,
    z porażającymi dyletantami DYPLOMOWANYMI spotykam się na każdym kroku.
    Natomiast poziom "roboli" budowlanych wzrasta, nieustannie poprawia się fachowość, kurtuazja, zdolności porozumienia.
    Ten pozytywny skutek otwarcia Polski na cywilizacje i kulturę Europy, Świata
    należy wprowadzić wśród kadry zarządzającej.

    W Europie Zach. doceniają i czują respekt dla naszych "roboli" i "ciemnoty" wiejskiej.
    Pracowitość, fachowość, zaangażowanie w pracę budzi szacunek oraz niestety czasem agresję konkurentów do etatu.
    Polscy inteligenci nie stanowią ŻADNEGO ZAGROŻENIA.
    Młodzi, wykształceni głównie przez GW I TVN, z dużych miast to plankton.
    Wybitne jednostki nie zmienią tego obrazu.
    "Elyty" charakteryzuje obraz szkolnictwa wyższego, sądownictwo i biurokracja.
    Czas aby na bruk, na zbity pysk, jak załogi likwidowanych zakładów pracy,
    wywalić pseudo-inteligentuf.
    Dla informacji: jestem inżynierem po studiach dziennych na krakowskiej uczelni,
    z porażającymi dyletantami DYPLOMOWANYMI spotykam się na każdym kroku.
    Natomiast poziom "roboli" budowlanych wzrasta, nieustannie poprawia się fachowość, kurtuazja, zdolności porozumienia.
    Ten pozytywny skutek otwarcia Polski na cywilizacje i kulturę Europy, Świata
    należy wprowadzić wśród kadry zarządzającej.

  • pe_ro

    Oceniono 7 razy 1

    A informatycy którzy mieliby wdrożyć systemy informatyczne w ZOZ siedzą w Anglii. Zawsze brakowało pieniędzy na fachowców obojętnie na dziedzinę gospodarki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX