PiS szykuje zmiany w ordynacji wyborczej w zakresie wyborów samorządowych? Wiele na to wskazuje

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM 
28.11.2016 14:54
A A A

ROMAN ROGALSKI

Tylko dwie kadencje na stanowisku wójta czy prezydenta, starostowie z wyborów bezpośrednich, nowe zasady powoływania gminnych pełnomocników. To zmiany w ordynacji, o które apelują do rządu i do parlamentarzystów działacze PiS. -  Ja się tego po prostu boję - mówi jeden z samorządowców.

Działacze PiS w kilkudziesięciu okręgach wyborczych w Polsce w ostatnim czasie wybierali nowe władze. Przy okazji podejmowali też różne uchwały. Trudno do nich dotrzeć, z reguły wszystko odbywało się bez udziału mediów.

Wiemy jednak, że w okręgu wyborczym nr 7 na Lubelszczyźnie, gdzie szefem jest poseł PiS, Sławomir Zawiślak, wśród głosowanych na zjeździe uchwał przyjęto m.in. apel do rządu i do parlamentarzystów w sprawie wyborów samorządowych.

D.Tusk: "Kto grzebie w ordynacji, przegrywa wybory"

Posłowie Platformy, którzy przed tygodniem byli w Lublinie na spotkaniu Klubu Obywatelskiego przyznawali, że dochodzą do nich sygnały, że można się tego spodziewać. - PiS będzie atakować samorządy - mówił w Lublinie jeden z liderów PO, Rafał Trzaskowski. Na zmiany w ordynacji, które mogą się pojawić, zwracała też uwagę posłanka Agnieszka Pomaska (PO). - Donald Tusk kiedyś nam powiedział: "Pamiętajcie, każda partia polityczna, która grzebie w ordynacji wyborczej i pisze ją pod siebie, później przegrywa wybory" - mówiła Pomaska.

Przyznała, że dochodzą nieoficjalne informacje, że w sprawie ordynacji PiS może szykować jakieś zmiany.

Zmiany w kodeksie wyborczym - ale jakie?

Nie ma jasnego stanowiska partii w tej sprawie. - Ale jeśli działacze PiS, a mówimy tu o grupie 300 osób z Lubelszczyzny, apelują do rządu w tej konkretnej sprawie, to trudno sobie wyobrazić, by apelowali tylko po to, by apelować. Prawdopodobnie jest tak, że to nie jest jeden apel, tylko z innych okręgów też mogły być podobne. I rząd będzie mógł pokazywać, że taka była oddolna inicjatywa - mówi nam jeden z polityków opozycji.  W uchwale przyjętej przez PiS na Lubelszczyźnie są cztery punkty, które - ich zdaniem - powinny być zmienione w prawie wyborczym.

Pierwszy dotyczy wprowadzenia bezpośrednich wyborów starostów w powiatach - obecnie głosujemy na konkretne nazwiska tylko wybierając wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. I ci wójtowie czy prezydenci w wielu miejscach mają problem, bo nie mają większości w swoich radach gmin. W efekcie, ich pomysły są wielokrotnie torpedowane.

- I jest niebezpieczeństwo, że taki konflikt zostanie przeniesiony na poziom powiatowy, co nie byłoby dobrym rozwiązaniem - mówi dr Katarzyna Kuć-Czajkowska, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.  

Osoba odpowiedzialna za organizację wyborów - wyciągana z kapelusza?

PiS z Lubelszczyzny pisze w swojej uchwale również o tym, by pełnomocników wyborczych powoływali nie wójtowie czy burmistrzowie jak jest obecnie, ale komisarz wyborczy. I by takie osoby były niezależne od lokalnych władz samorządowych. - Nie wyobrażam sobie tego. Przecież taka osoba musi z samorządowcami ściśle współpracować, to ona organizuje wybory, ona musi mieć od prezydenta czy wójta pieniądze, musi znać temat. To nie mogą być osoby kompletnie zielone, z kapelusza - mówi nasz rozmówca. Dodaje jednak, że spodziewać można się wszystkiego. 

Politolodzy zwracają uwagę na coś jeszcze, na art.167 paragraf 2 Kodeksu Wyborczego: "Komisarz wyborczy uchyla uchwały terytorialnych i obwodowych komisji wyborczych podjęte z naruszeniem prawa lub niezgodne z wytycznymi Państwowej Komisji Wyborczej i przekazuje sprawę właściwej komisji do ponownego rozpatrzenia lub podejmuje rozstrzygnięcie w sprawie". - Zmiany związane z pełnomocnikami wyborczymi mogą powodować ingerencję szczebla wyższego w to, co dzieje się na poziomie lokalnym i może być to furtka dla rządzących - mówi dr Kuć-Czajkowska.

Zdaniem Piotra Kowalczyka, radnego Lublina od trzech już kadencji, proponowane zmiany to jawne ograniczanie samorządności w Polsce. - Bardzo proszę, aby partyjni funkcjonariusze trzymali ręce precz od samorządów, by nie ograniczali mieszkańcom możliwości decydowania o tym, kto będzie samorządowcem - mówi Kowalczyk.

Tylko dwie kadencje prezydentów miast. "Jeżeli prezydent był dobry, dlaczego go nie wybrać ponownie?"

Inny pomysł, który pojawia się w uchwale działaczy PiS skierowanej do rządu to wprowadzenie dwóch kadencji stanowisk wójta, burmistrza, prezydenta miasta, starosty i marszałka województwa. W tej chwili nie ma takich ograniczeń i są w Polsce gminy, w których na przykład wójtowie sprawują tę funkcję od wielu już lat. - Na przykład gmina Grunwald, w której od 1990 roku wójtem jest ta sama osoba- mówi dr Kuć-Czajkowska. Jak dodaje, z badań, które przeprowadzała wynika jasno, że i mieszkańcy, i samorządowcy są przeciwni wprowadzaniu jakichkolwiek ograniczeń. - Uważają, że jeżeli był dobry gospodarz to dlaczego nie można go wybrać na kolejną kadencję? Bo przecież może być tak, że w gminie, szczególnie małej, nie będzie osoby, która mogłaby się podjąć bycia wójtem i to zadanie udźwignąć - dodaje politolog.

"Nie powinniśmy zawracać kijem Wisły"

- PiS nie ma kontroli nad samorządami w Polsce, to jest słaba strona tej partii. W związku z tym, środkami administracyjnymi PiS będzie chciało wpływać na to, co się będzie działo na lokalnych szczeblach władzy i tego się po prostu boję. Bo reforma samorządowa to jedna z tych reform w Polsce, która naprawdę wyszła i nie powinniśmy zawracać kijem Wisły - mówi radny Piotr Kowalczyk, szef Rady Miasta Lublin.

 

Zobacz także
Komentarze (158)
Zaloguj się
  • avatar
  • avatar

    kuma1

    Oceniono 10 razy 8

    Należy obserwować kierunek myślenia PIS szubrawców i wypracować strategię obrony obywatelskiej z wycięcia PIS z samorządów .

  • avatar
  • avatar

    szary-petent

    Oceniono 10 razy 8

    Czy można ograniczyć kadencyjność dla prezesów partii parlamentarnych?

  • avatar

    aronia0

    Oceniono 9 razy 7

    Ludzie powinni sami decydowac czy chca kogos na wojta czy prezydenta miasta na 1, 2 czy wiecej kadencji. Strasznie boli pis ta niezaleznosc samorzadow.

  • avatar

    kotwkaloszach

    Oceniono 8 razy 6

    PiSowi marzy sie poparcie, jakie miala PZPR, wiec wcale by mnie nie zdziwilo gdyby szykowali zmiany pod siebie...

  • avatar

    siekier35

    Oceniono 8 razy 6

    dobrze że tacy jak prezes nie rozmnażają się...
    dożywotnie posady to je to!

  • avatar
  • avatar

    xl12

    Oceniono 69 razy 5

    "Ja się tego po prostu boję - mówi jeden z samorządowców." A ja to popieram.Wyborca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX