Kuratoria tworzą banki ofert pracy dla nauczycieli. Są zapisy, które odbiją się na młodych belfrach

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
16.02.2017 14:58
A A A
Anna Zalewska

Anna Zalewska (Fot.Michał Walczak / Agencja Gazeta)

Kuratoria oświaty szykują się do uruchomienia banków ofert pracy dla
nauczycieli. Nauczyciele uważają, że będzie bałagan, bo obowiązek aktualizowania ofert będzie leżeć po stronie dyrektorów szkół. - Oni i tak mają mnóstwo zamieszania z reformą - słyszymy od nauczycieli.

Zgodnie z art. 226 Ustawy „Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo Oświatowe”, każde kuratorium oświaty ma obowiązek utworzyć specjalną bazę ofert pracy dla nauczycieli. Taki system ma działać do końca wakacji 2023 roku.

Procedura, zgodnie z ustawą, jest taka, że dyrektor szkoły ma obowiązek poinformować kuratora, że ma wolne miejsce np. dla biologa czy matematyka, a kurator zamieszcza takie informacje na swojej stronie internetowej.

Dalej w przepisach jest też mowa o tym, że pierwszeństwo w zatrudnieniu mają nauczyciele, którzy przeszli w stan nieczynny, bo nie było dla nich etatu, jak i nauczyciele, z którymi rozwiązano stosunek pracy np. z powodu likwidacji gimnazjum.

Co to oznacza w praktyce?

Nauczyciele, z którymi rozmawialiśmy, jak i dyrektorzy szkół nie chcą się wypowiadać pod nazwiskiem. Mają obawy, że ich krytyczna opinia zostanie źle odebrana i będą mieć nieprzyjemności. Mówią jednak, że tworzenie obligatoryjnego banku ofert w kuratorium może budzić wątpliwości.

Zdaniem naszych rozmówców, to urzędnicy z wydziału oświaty w danej gminie najlepiej wiedzą, jak – po przekształceniach szkół – będzie wyglądać np. siatka godzin. W opinii nauczycieli – najlepiej byłoby, gdyby to gmina koordynowała sytuację, gdy chemik czy polonista szuka kilku godzin dodatkowych w innej szkole, by dopełnić sobie etat.

Zamieszanie? „Bardzo prawdopodobne”

- Będzie bałagan, bo wystarczy, że jakaś oferta zamieszczona przez dyrektora szkoły w miejscowości X nie zostanie na czas usunięta, a szkoła znajdzie już poszukiwanego nauczyciela. Wszyscy chętni dalej będą jechali do miejscowości X, bo tam jest oferta pracy. A jej dawno już nie będzie - mówi nam nauczycielka języka angielskiego, pani Ewelina.

Dariusz Noskowicz, informatyk z lubelskiego Kuratorium Oświaty przyznaje, że bank ofert w kuratorium będzie tylko i wyłącznie swoistą tablicą ogłoszeń.

Kuratorium nie będzie kontrolować zamieszczanych tam ofert – za każdą z nich ma odpowiadać sam dyrektor szkoły. – Wszystko zależy od dyrektora, od tego, jak on będzie te oferty wpisywał, od tego, czy będzie to robił na bieżąco. Bo tak naprawdę nasza rola jako kuratorium jest taka, że udostępniamy zasoby informatyczne, czyli nasz serwer – mówi Noskowicz.

Bank ofert od 1 kwietnia. I to nie prima aprilis

- Ja już teraz wiem, że dla mnie zabraknie co najmniej 10 godzin w mojej szkole. I już teraz chciałabym szukać. I szukam, ale wiem też, że każda oferta ma przejść przez kuratorium. A bank w kuratorium zacznie działać dopiero 1 kwietnia – mówi nauczycielka matematyki, pani Maria.

Co z absolwentami, którzy zechcą pracować w szkołach?

W związku z takim a nie innym zapisem art. 226 ustawy, szans na pracę w szkole praktycznie nie będą mieli absolwenci, którzy teraz skończą studia. Bo ustawa mówi wyraźnie o pierwszeństwie dla pedagogów z doświadczeniem.

- Może być tak, że będę musiał zatrudnić nauczyciela, który ma słaby dorobek, nie ma osiągnięć edukacyjnych. A odmówię komuś, kto przyjdzie do mnie z wielką pasją i po kim widać, że świetnie nadawałby się na nauczyciela – mówi nam jeden z dyrektorów szkół podstawowych.

Dyrektor Jolanta Misiak z Kuratorium Oświaty w Lublinie ma nadzieję, że absolwenci będą mieli szansę na pracę. Od razu jednak przyznaje: - Chodziło o takie przepisy, które będą łagodziły ewentualne skutki utraty miejsca pracy z uwagi na zmianę struktury szkolnej. Przede wszystkim dotyczy to nauczycieli gimnazjów, zwłaszcza tych wygaszanych. Powinni znaleźć pracę w szkołach, w których uczniów przybywa, czyli w szkołach podstawowych – dodaje J.Misiak.

Banki ofert pracy dopiero są tworzone, mają ruszyć od kwietnia. W Lublinie system już jest gotowy, przechodzi fazę testów. Pojawiły się w nim na próbę trzy oferty.

Zobacz także
Komentarze (32)
Zaloguj się
  • avatar

    ar.co

    Oceniono 14 razy 12

    "pierwszeństwo w zatrudnieniu mają nauczyciele, którzy przeszli w stan nieczynny, bo nie było dla nich etatu, jak i nauczyciele, z którymi rozwiązano stosunek pracy np. z powodu likwidacji gimnazjum."
    Chwileczkę, przecież od roku słyszymy, że ŻADEN nauczyciel nie straci pracy z powodu reformy, a tu nagle pojawiają się jacyś nauczyciele "którzy przeszli w stan nieczynny, bo nie było dla nich etatu" albo "z powodu likwidacji gimnazjum". To jak to jest? Czyżby pani minister łgała jak PiS?

  • avatar

    adolfiutin11

    Oceniono 12 razy 8

    "Uwodzenie chama

    Prawo i Sprawiedliwość zawarło wiele lat temu sojusz z polskim chamem. Nie z przedstawicielem polskiego ludu, który ma określone aspiracje i tak samo, jak za Kościuszki, jak w czasie powstania styczniowego, czy w międzywojennej Polsce, łaknie modernizacji, oświaty dla swoich dzieci-po prostu zasobniejszego bytu, ale sojusz właśnie z polskim chamem. Cham, czyli prymityw niezdolny do rozumienia czegokolwiek i dlatego zawsze łaknący prostych, często spiskowych wyjaśnień swojej nędzy, sfrustrowany sobą samym i tym, jak traktują go inni (popełniający od stuleci ten sam grzech wobec chama, grzech zaniechania i pogardy). Cham nienawidzący wszystkich elit i spragniony przynależności do jakiejś wspólnoty, bez zaangażowania w to osobistego wysiłku, niejako z klasowego, czy rasowego automatycznego przydziału. Ten cham stanowi właśnie o sile bolszewików polskiej prawicy. Wszystko jedno, czy rzeczywistość wyjaśni mu Ojciec Dyrektor Rewolucjonista razem z Robesspierem Pospieszalskim, czy zrobi to sam Jarosław Kaczyński, cham jest gotowy na uwiedzenie. On chce bezpieczeństwa z daleka od odpowiedzialności i wolności, od debat, również tych toczonych przez „rewolucjonistów”. Wizja świata musi być prosta i zawsze zawierać element tłumaczący status chama: jego nieudaczność i biedę. Polski cham nie zna historii Polski. Nie zna, bo nigdy się jej nie nauczył, nawet jeżeli ktoś nauczyć go jej próbował. Historia Polski nie jest zresztą dobra dla bolszewickiego planu. Za dużo w niej nagłych zwrotów akcji, niejednoznaczności i finezji. Za dużo idei, często sprzecznych ze sobą, właśnie wieloznacznych, nie dających się wepchnąć w ramy jednej definicji"
    Ps. pozwoliłem sobie zacytować wpis jednego z internautów, który trafnie diagnozuje pochodzenie tych troli pisowskich

  • avatar

    lilo150

    Oceniono 10 razy 8

    zniewalająca inteligencja bijąca z tej twarzyczki sprawia, że nauczyciele tłumnie i z radością rzucają swoje posady zwalniając miejsce dla młodych i ambitnych członków jedynie słusznej partii. Nikt nie straci pracy, sami z niej zrezygnują w trosce o przyszłość narodu. I taki właśnie był zamiar wieloletniego "tablicowego" nauczyciela, który dzięki ciężkiej pracy z uczniami i niespotykanej ambicji został w końcu ministrem ukochanego przez siebie resortu.

  • avatar

    kurnadziad

    Oceniono 14 razy 4

    Kurczę, żeby taka młoda kobieta wyglądała tak staro i paskudnie... Przecież ona ma dopiero 51 lat! Jednak wszystkie PISówy sa obrzydliwe i paskudne.

  • avatar

    qqracza

    Oceniono 5 razy 3

    Praktycznie żaden nauczyciel nie zostanie zwolniony. Zatrudnienie w szkolnictwie wręcz wzrośnie i jednocześnie pojawią się oszczędności. I szkoła będzie lepiej kształcić.Bo reforma. Ktoś nie wierzy?

  • avatar

    gnago

    Oceniono 5 razy 1

    Czy koniecznie muszą być klasy 30-to osobowe. A może 10 -osobowe a nauczyciel wynagradzany za wyniki w nauce dzieci

  • avatar

    komentarzmoj

    Oceniono 5 razy 1

    Co to za nowość i co to za tworzenie, jeśli 'od zawsze' na stronie internetowej KO Warszawa (jak jest w innych - nie wiem) była i jest działka pt. oferty pracy dla nauczycieli. Owszem, mało atrakcyjna ta działka, ale jednak jest. Rozumiem, że będzie po prostu aktualizowana.

  • avatar

    zdzisek1949

    0

    Zatrudnię młode nauczycielki do pracy na krakowskim Pigalaku.
    Zarobki: pipu 5 zł , paszczu 3 zł

  • avatar

    marudna.maruda

    Oceniono 7 razy -1

    Też mi bank. Jak znam zycie, to w większych miastach dyrektorzy już się porozumieli i uzgodnili, których nauczycieli sobie wymieniają. Może małe wiejskie szkółki będą potrzebowały fizyka na dwie godziny w tygodniu albo przyrodnika na 3 godziny.
    Moim zdaniem najpierw szkoły powinny uwolnić się od nauczycieli, posiadających uprawnienia emerytalne i odświeżyć troszkę kadrę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX