Będzie proces w sprawie wypadku Beaty Szydło. Podejrzany nie zgadza się na warunkowe umorzenie

- Nie będzie zgody na warunkowe umorzenie postępowania dotyczącego wypadku z udziałem byłej premier Beaty Szydło - zapowiada obrońca podejrzanego o spowodowanie kolizji Sebastiana K.

Co to oznacza w praktyce? Nic innego jak proces. Sporządzony zostanie akt oskarżenia i to sędzia podczas rozprawy będzie musiał rozstrzygnąć, czy rzeczywiście podejrzany całkowicie odpowiada za to, co się stało.

Nie przyznaje się do winy

Krakowska prokuratura poinformowała, że skieruje do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko 21-letniemu Sebastianowi K., któremu zarzuciła spowodowanie wypadku z rządową kolumną, w której jechała premier Beata Szydło.

Jednak, jak mówi mecenas Władysław Pociej, jego klient nie czuje się winny, a zgoda na warunkowe umorzenie jest przyznaniem się do winy.

Przeczytaj też: "Yyrrrr, uuu, znaczy...". Chwila konsternacji Bielana. Dostał pytanie o nagrody, które przyznał sobie rząd PiS

- Warunkowe umorzenie jest zastosowane przez sąd wtedy, gdy okoliczności oraz wina kierowcy nie budzą najmniejszych wątpliwości. W moim przekonaniu - jak również w przekonaniu mojego klienta - nie można mówić o braku wątpliwości - mówi mec. Władysław Pociej w rozmowie z Radio TOK FM. 

Główną opinię w tej sprawie sporządził krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych. Jednak, jak mówi obrońca Sebastiana K., "na pewno będzie do niej sporo zarzutów". Niewykluczone, że pojawi się wniosek o powołanie dodatkowych biegłych. Ryzyko jest takie, że jeśli sąd uzna mężczyznę za winnego, to zostanie skazany. W przypadku warunkowego umorzenia uznaje się winę, ale nie ma wyroku skazującego.

Wypadek Beaty Szydło

Przypomnijmy. Do wypadku limuzyny z Beatą Szydło doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Rządowa kolumna wyprzedzała fiata seicento. Ranna została wówczas szefowa rządu oraz dwaj funkcjonariusze BOR. Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał 21-letni kierowca fiata seicento - Sebastian K. Jednak krakowska prokuratura skierowała do sądu w Oświęcimiu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w tej sprawie. 

Wielowieyska ostro do służb po wypadku Szydło: Jeśli jesteście pierdołami, to po prostu nie szarżujcie!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (18)
Będzie proces w sprawie wypadku Beaty Szydło. Podejrzany nie zgadza się na warunkowe umorzenie
Zaloguj się
  • Piotr

    Oceniono 11 razy 11

    Brawo! To słuszna decyzja. Niechaj sąd w uczciwym procesie, na podstawie zebranych dowodów, osądzi o winie lub niewinności Sebastiana. Opinia publiczna też chce wiedzieć jakie są fakty oraz jak sąd je zinterpretuje. Dosyć mataczenia!

  • tegepe

    Oceniono 8 razy 8

    Brawo, Panie Mecenasie! Brocha spowodowałaby, że Ziobro zamiótloby sprawę pod dywan, a tak zajmie się tym sąd. Oby ten sąd pozostał do czasu rozpatrzenia sprawy niezawisłym!

  • Antoni Baraniak

    Oceniono 5 razy 5

    Bardzo rozsadny krok adwokata. Albo sie jest winnym albo jest sie niewinnym. Innej opcji NIE MA??

  • ksenofobista

    Oceniono 4 razy 4

    Niech Pan Mecenas uwaza, bo na takich tez cos sie znajdzie, jakis hak, jakis kwit. Takie mamy czas,y a to dopiero poczatek, bedzie jeszcze "lepiej".

  • pn-ski

    Oceniono 4 razy 4

    "okoliczności oraz wina kierowcy nie budzą najmniejszych wątpliwości. "
    Rzeczywiście nie budzą wątpliwości, mimo prób zatuszowania okoliczności wypadku, matactwa policji i służb, publicznym ogłoszeniu winnego na wstępie śledztwa przez "ministra sprawiedliwości" Ziobrę, amnezji pasażerki limuzyny, zwanej "panią premier", rozpędzenia świadków zdarzenia bez przesłuchania i zapisania numerów telefonów, przerabiania ciągłej linii na przerywana, etc.
    Oczywiście, mam na myśli kierowce limuzyny "pani premier", który wypadek spowodował lądując na drzewie.(Cos ta wladza ma pociag do drzew).

  • obatelwolski

    Oceniono 3 razy 3

    Niech zapłacą Sebastianowi za straty moralne i psychiczne jakie mu wyrządzono,a blaszczak powinien zabulić z własnej kieszeni.

  • zwyklaosoba

    Oceniono 2 razy 2

    No to mam nadzieję, że p. Szydło naprawdę nie pamięta czy były włączone sygnały dźwiękowe. Bo jako osoba wierząca wie, że ciężkim grzechem jest mówienie fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. A grzech ten może być odpuszczony tylko wtedy gdy fałszywe zeznanie zostanie cofnięte, w szczególności gdy przyczyniło się do skrzywdzenia fałszywie oskarżonego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX