Skazany za jazdę na gapę siedział w celi z mordercą. "Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca"

- Sytuacja, by w jednej celi zamknięty był zabójca i osoba odsiadująca karę zastępczą za nieuiszczoną grzywnę w ogóle nie powinna mieć miejsca - mówi Krzysztof Olkowicz z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Nasz rozmówca na trzy miesiące trafił do Zakładu Karnego w Potulicach. Powód? Trzymiesięczny wyrok za niezapłacone mandaty, za jazdę bez biletu PKP i MZK.
Według prawa, jeśli nie zapłacimy mandatu, powinniśmy uiścić grzywnę, jeśli i tego nie zrobimy, sąd może ją zamienić na inną karę, m.in. karę więzienia. I tak się stało w tym przypadku. Osoba, z którą rozmawiamy, otrzymała wyrok 90 dni.

Czas ten spędziła w pięcioosobowej celi, w tym m.in. z mężczyzną skazanym za niezapłacone mandaty oraz osobą skazaną na 25-letni wyrok za morderstwo. Jak twierdzi - z wyjątkowo agresywnym przypadkiem. O sprawie pisaliśmy w tekście "Za niezapłacone mandaty trafił na trzy miesiące do więzienia. Do jednej celi z mordercą". Czy umieszczenie kogoś, kto nie płacił mandatów w jednej celi z groźnym przestępcą, jest dopuszczalne?

Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca 

Krzysztof Olkowicz, koordynator do spraw ochrony zdrowia psychicznego w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a wcześniej wieloletni dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Koszalinie mówi Radio TOK FM, że osoba skazana za niezapłacone mandaty nie powinna trafiać do zamkniętego zakładu karnego.

Dla takich osób są zakłady półotwarte, czyli takie, w których cele w ciągu dnia nie są zamykane na klucz.

Oczywiście, może się zdarzyć, że w takiej celi będzie też osadzona osoba skazana za jakieś bardzo poważne przestępstwo, ale decyduje o tym komisja penitencjarna. Jeśli uzna, że taka osoba dobrze rokuje, nie stanowi zagrożenia dla innych osadzonych, może być tam umieszczona

- mówi Olkowicz.

Jak dodaje, inaczej wygląda sytuacja w zakładzie karnym typu zamkniętego.

W mojej ocenie, sytuacja, by w jednej celi zamknięty był np. zabójca i osoba odsiadująca karę zastępczą za nieuiszczoną grzywnę w ogóle nie powinna mieć miejsca

– mówi Olkowicz.

A jak to wygląda w innych więzieniach? Zapytaliśmy dziesięć zakładów karnych w Polsce, czy zdarzają się u nich sytuacje, że łączy się w jednej celi osoby skazane za kompletnie różne przestępstwa. I tu zaskoczenie. Mimo że pytania dotyczą konkretnych jednostek, ich rzecznicy odsyłają nas do Elżbiety Krakowskiej, rzeczniczki Generalnej Służby Więziennej. 

Taką odpowiedź dostaliśmy m.in. od rzecznika Zakładu Karnego nr 1 w Łodzi, rzecznika dyrektora Służby Więziennej w Szczecinie, rzecznika Zakładu Karnego w Kluczborku i rzecznika Zakładu Karnego w Rzeszowie.

Sposób na przepełnione więzienia?

Elżbieta Krakowska przekonuje, że nie może być tak, by ktoś, kto ma odbyć karę zastępczą za niezapłaconą grzywnę, trafił do celi z zabójcą tylko dlatego, że w innych celach brakuje miejsc, ze względu na przeludnienie. - Nie powinno być takich rzeczy - podkreśla.

Skazanego odbywającego karę zastępczą osadza się w zakładzie karnym typu półotwartego. Jeśli ktoś trafia do zakładu karnego zamkniętego, to muszą być jakieś inne dodatkowe względy. Osoba odbywająca karę dwóch miesięcy pozbawienia wolności może trafić do zamkniętego zakładu karnego np. wtedy, gdy jest uzależniona, ma poważne zaburzenia osobowości czy jest osobą agresywną. Takie względy mogą spowodować, że komisja penitencjarna tak właśnie taką osobę zakwalifikuje

– tłumaczy Krakowska.

"Musimy zapewnić bezpieczeństwo"

Z kolei rzecznik jednego z najnowocześniejszych zakładów karnych w Polsce - w Opolu Lubelskim, porucznik Łukasz Pruchniak mówi w rozmowie Radio TOK FM, że w jego jednostce nie zdarzył się przypadek umieszczenia w jednej celi osoby skazanej za grzywny z przestępcą skazanym za zabójstwo.

O rozmieszczeniu w celach w dużym stopniu decydują wychowawcy. 

- Kluczowy jest stopień demoralizacji i zagrożenia społecznego, który Kodeks Wykonawczy wskazuje jako czynnik poprzedzający rodzaj popełnionego przestępstwa. Tym, co przede wszystkim musimy zapewnić, jest bezpieczeństwo - mówi Pruchniak.

Dodaje jednak, że zredukowanie wiedzy o osadzonym do numeru artykułu Kodeksu Karnego jest czasami zbyt daleko idącym uogólnieniem. Niemającym przełożenia na dobrą praktykę penitencjarną.

- Właściwości i warunki osobiste, sposób życia przed popełnionym przestępstwem, zachowanie po jego dokonaniu, postawa podczas odbywania kary pozbawienia wolności to tylko część branych przez nas pod uwagę elementów. Ważne jest też zachowanie osadzonego w zakładzie karnym, jego osobowość – dodaje rzecznik opolskiego więzienia. 

Przykładowo, osadzony młodociany skazany za rozbój, znany z licznych agresywnych zachowań, zwłaszcza w początkowym okresie pobytu w zakładzie,bywa dużo większym zagrożeniem od skazanego odbywającego od wielu lat karę za zabójstwo

- mówi nasz rozmówca, dodając, że osoba odbywająca karę pozbawienia wolności może być w każdej chwili przeniesiona do innej celi, również na własną prośbę, jeśli zgłasza zagrożenie ze strony innych osadzonych.

- Dzieje się to jednak zawsze po analizie sytuacji. Nie wchodzą w grę tak zwane życzeniowe przemieszczenia - tłumaczy rzecznik Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (35)
Skazany za jazdę na gapę siedział w celi z mordercą. "Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca"
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 14 razy 4

    On nie został skazany za jazdę na gapę.
    Został skazany za wielokrotne uchylanie się od zapłacenia kar.
    Kary dotyczyły, co sam przyznał, jazdy bez biletu.
    Wielokrotnie jeździł na gapę, wielokrotnie był kontrolowany.
    Trwało to bodaj cztery lata.
    A potem ten biedaczek ulotnił się, zmienił adres i myślał, że Sąd go nie dorwie.
    Dorwał i posadził do ciupy.
    Sąd zrobił głupio, bo nic to nie dało.
    Skazany nic nie zrozumiał a dziennikarze jeszcze mniej.

  • endrju1521

    Oceniono 6 razy 4

    Skazany na jazdę na gapę...

    Gratuluję Redakcji, takiego intelektualnego "nabytku" !

  • swobodan1

    Oceniono 3 razy 3

    Przecież tego pana, który jeździł na gapę skazała do więzienia nadzwyczajna kasta
    sędziowska,która może kraść pieniądze,części do wiertarek itd

  • poparzony

    Oceniono 3 razy 3

    Bo nie chciał iść na współprace z POlicją i zostać kablem POsterunkowego, by mu donosić kanapki ;) I tak dobrze, że nie torturowali go paralizatorem w koblu :)

  • przemo_opole

    Oceniono 5 razy 3

    Czyli jest nowa wersja prawdy: za grzywnę. Bo jeszcze nie dawno GW informowała, że to były jednak prace społeczne.
    I nie, grzywna nie jest za niezapłacone mandaty. Jest za coś zupełnie innego (art. 121 KW).

  • masofrev

    Oceniono 1 raz 1

    > Jeśli ktoś trafia do zakładu karnego zamkniętego, to muszą być jakieś inne dodatkowe względy.
    No właśnie, koleś z opowieści najwyraźniej jakiś istotny jej fragment pominął. Czy redaktorzy zweryfikowali jego opowieść? Dlaczego rzeczniczka więziennictwa nie została zapytana o tę konkretną osobę???

  • leoleo

    Oceniono 2 razy 0

    a jak morderca odsiedzi swoje to nie powinien na ulicy zagrażać zwykłym złodziejom i glińskiemu

  • 2bxornot2b

    Oceniono 11 razy -1

    Powinno byc iz skazany za morderstwo, musial kilka miesiecy mordowac sie z daunem, ktory poszedl do wiezienia za jazde na gape. Wyrazy wspolczucia dla mordercy te kilka miesiecy musialo powanie przeorac mu mozg.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX