Komentarze (108)
Powstanie w getcie warszawskim. Zawyły syreny, aby oddać hołd. Nie wszyscy się zatrzymali
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • swobodan1

    Oceniono 6 razy 0

    Ja się nie zatrzymałem - 75 rocznica powstania w getcie warszawski to jest problem między
    Żydami i Niemcami !

  • gazeta-za-10

    Oceniono 6 razy 0

    Napiszcie lepiej jak według "Waszego Czytelnika" wypadł A. Duda w kapeluszu na kirkucie.
    Do wiadomości zaś przyjmijcie, że dźwięki syren i chwilowe zatrzymanie ruchu nie dadzą się w Warszawie dowolnie kopiować przez dowolne organizacje.

  • siwywaldi

    Oceniono 8 razy 0

    Według mnie wyszło trochę obłudnie.
    Bo zdaniem operatorów systemu syreny zawyły w ramach cyt.: "treningu systemu powszechnego ostrzegania", a dzwony kościelne zadzwoniły w południe tak samo jak co dzień, na modlitwę Anioł Pański.

    A przecież można było o WSZYSTKIM powiedzieć oficjalnie i bez owijania w bawełnę, czyli ze dzwony dzwonią i syreny wyją W HOŁDZIE Powstańcom Getta. Czyżby KTOŚ się tego wstydził?

  • zdzisek1949

    Oceniono 1 raz 1

    Z jakiej racji ja miałem się zatrzymywać powstanie w Getcie to sprawa między
    Niemcami a Żydami !!!

  • qwardian

    Oceniono 1 raz 1

    W Tel Awiwie syreny pierwszego sierpnia? Chyba nie.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 7 razy 1

    Tym sposobem, zmierzono świadomość oraz poziom ogólnego wykształcenia, w skład którego wchodzi też znajomość historii i wrażliwość na wydarzenia historyczne.

    Samo MBA tego nie gwarantuje, czy nawet nie dostarcza, czego świadkami biliśmy, słuchając wypowiedzi "premiera".
    W słoiku też tego z domu się nie przywiezie...

  • kalowiec

    Oceniono 7 razy 1

    Po drugie, czy sami Żydzi w Izraelu jakoś specjalnie czczą ten dzień? Wiedzą w ogóle co ta data dla nich powinna znaczyć?

  • rbik53

    Oceniono 6 razy 2

    .
    ....ten odmówił, tamten uruchomił.... te dzwony zabiły.... tamte nie....
    - Jak wtedy..... ten uratował.... tamten zatłukł....

  • zuuuraw

    Oceniono 10 razy 2

    'Na Placu Grzybowskim (...) W przykawiarnianych ogródkach toczyły się rozmowy, konsumowano."
    Aj waj !?! czy w ogródkach koszernych kawiarni i restauracji zlokalizowanych na Placu także dalej konsumowano ?
    A tak już na serio, Żydzi przed wojną w swojej zdecydowanej większości, żyli obok polskiej ludności. Zarówno w Warszawie jak i w małych miasteczkach na Wschodzie, grupowali się w wydzielonych w sposób naturalny dzielnicach. Większość tzw chałaciarzy, czyli Zydów ortodoksyjnych, a takich w małych miasteczkach było prawie 100%, nie władała W OGÓLE polską mową. Żydowscy handlarze znali podstawowe słowa i liczebniki, niezbędne w swojej pracy. Stąd właśnie, a nie z wmawianego nam wrodzonego antysemityzmu, brała się obojętność wokół tego co działo się za murami Getta. Polacy jeśli juz pomagali to swym znajomym po tamtej stronie. Poza tym paraliżował wszystkich strach przed okupantem niemieckim. Polakożercza ambasador Izraela nie zająknęła się nigdy, że nawet za podanie kromki chleba, prowadzonym przez Niemców po aryjskiej stronie, Żydom groziła kara śmierci ! Za ukrywanie Żydów w swoim domu Niemcy zabijali całą rodzinę ukrywającego. Zamiast pokazywać te fakty żydowskie środowiska i "żydowska gazeta dla Polaków" stale oskarża nas o obojętność.

  • krikrikrikri

    Oceniono 16 razy 2

    Warszawiacy? W Warszawie jest tyle Warszawiaków co Anglików w Londynie. 17 %

  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 13 razy 3

    Polacy, jeteście nieuleczalnie chorzy na chamstwo, nienawiść, brak empatii i zwykłą głupotę.
    Bo nie zrozumiecie nigdy że nikt was nie kocha w Europie od dawna nie bez powodu

    Eksperyment z europeizacją Rosji Zachodniej dobiega końca, nawet nie zauważycie, jak w swoim szaleństwie wrócicie tam skąd was usiłowano wyciągnąć: do Rosji

  • snurfik

    Oceniono 5 razy 3

    A ja mysle ze pora przestac uzywac syren do czczenia czegokolwiek. One sluza w konkretnym celu (ostrzezenie przed niebezpieczenstwem)

  • kac

    Oceniono 5 razy 3

    Fakt, jest taki, że wiele osób słysząc syreny zastanawiało się o co chodzi...

  • smok61

    Oceniono 19 razy 3

    To dobrze.
    W obecnej sytuacji , kiedy Polacy są nazywani przez Żydów współudziałowcami Holokaustu , nie można oddawać hołdu ofiarom.
    Brzmi może nieładnie , ale obecna żydowska polityka wobec Polaków jest po prostu brudna.
    Jeżeli społeczeństwo zatrzymałoby się , to byłby znak dla amerykańskich prawniczych spółek , że można korzystać z artykułu 447 amerykańskiego kongresu.
    ------
    W takim wypadku , kiedy cały naród jest przeciw...nie ma na ziemi siły , żeby wyrwać pieniąchy z Polski.
    ---
    Przekaz brzmi :
    może i zastraszyliście wojewodę mazowieckiego i wydał rozkaz "wycia syren" ...no ale co z tego ? ...i co teraz ?
    ---------
    Za rok może nie skończyć się na samym "niezatrzymaniu"

  • wagadudu

    Oceniono 7 razy 3

    Nie róbmy scen. Po prostu władze miasta nie nagłośniły (nomen omen) tego, że będą wyły syreny. Zwłaszcza po tej szopce z wojewodą-pisowskim czopkiem.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 6 razy 4

    Nie wszyscy warszawiacy maja zydowskie korzenie, a Polska jeszcze nie jest panstwem podbitym.

  • MRx Theta

    Oceniono 8 razy 4

    Dosyć tej martyrologi. Było - się skończyło, teraz zapomnieć i brać się do roboty. W Izraelu naziści mordują Palestyńczyków, coś trzeba z tym zrobić.

  • popieramkukiza

    Oceniono 10 razy 4

    Emanuel Ringelblum:
    Szał zabaw przechodzi wszelkie granice. Codziennie o godzinie szóstej, siódmej z rana widzi się ludzi powracających z sal tanecznych, z balów, z balonikami w rękach na wpół pijanych, śpiewających na ulicy jak za dobrych przedwojennych czasów. W Melody Palace odbyła się zabawa karnawałowa z konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy. Policjanci żydowscy wypełniają najelegantsze lokale w towarzystwie pięknych kobiet. Oni nadają ton wszystkim imprezom. Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty oficerskie imponują - jak widać, kobietom.

    Władysław Szpilman:
    Przekupieni wartownicy tracili po prostu o określonej godzinie wzrok, a wtedy tuż przed ich nosem i pod ich milczącym nadzorem przejeżdżały przez bramę getta całe kolumny wozów wypełnione żywnością, drogimi trunkami, luksusowymi smakołykami, tytoniem prosto z Grecji czy też francuskimi ubraniami i kosmetykami. Wystawę tego towaru mogłem podziwiać codziennie w Nowoczesnej;. Tam przychodzili ci bogaci, obwieszeni złotem, błyszczący od brylantów, i tam też jaskrawo uszminkowane damy, przy zastawionych łakociami stołach, w rytm strzelających korków od szampana proponowały swe usługi spekulantom wojennym. Tam też straciłem dwa złudzenia: jedno - o powszechnie panującej solidarności i drugie - o muzykalności Żydów.

    Cywia Lubetkin:
    Byli w getcie i syci Żydzi. Ukształtowała się nowa klasa. Stanowili ją Judenrat i jego kamaryla - policja żydowska, spekulanci i przemytnicy. Do tej kompanii należy jeszcze zaliczyć tę garstkę Żydów, którzy zaprzedali się gestapo. Jedni i drudzy stanowili nową klasę wyrosłą w murach getta. Pędzili z rodzinami życie wystawne, żarli i żłopali kosztem swych nękanych braci. Z nędznej dziennej racji chleba z marmoladą, którą Niemcy przydzielali mieszkańcom getta, niewiele dla nich zostawało, gdyż na ich nędzy żerowała „kompania”. Żydzi w getcie umierali z głodu, podczas gdy kanalie nurzały się w dobrobycie, spędzając dni i noce w kawiarniach i restauracjach.

    Archiwum Ringelbluma:
    Jest moc restauracji, w których odbywają się gastronomiczne orgie. Majonezy, ryby, sardynki, śledzie, kury, indyki, kompoty, wina, owoce - takie obiady, kolacje to dziś największa atrakcja i dlatego te przede wszystkim lokale, a raczej lokaliki, zarabiają najwięcej. Piekarze, rzeźnicy, koncesjonariusze towarów monopolowych, szmuglerzy, policjanci, dygnitarze gminni, przedwojenni bogacze i nowobogaccy, donosiciele, gestapowcy, spekulanci, paskarze i pośrednicy - codziennie wydają setki złotych nie w kawiarniach, barach czy teatrach, ale przede wszystkim w restauracjach na obiady czy kolacje. Jak na to wszystko reagują masy, lud, ulica? Nikt jeszcze nie zdemolował żadnego lokalu, ale każdy żebrak, biedak, nędzarz, dziecko ulicy - zgrzytają zębami, gdy widzą tych burżujów, którzy, nażarłszy się do syta i wydawszy kilkadziesiąt złotych, mają odwagę na prośbę o jałmużnę odpowiedzieć, że nie mają drobnych, że nie mogą nic dać.

  • student_zebrak

    Oceniono 14 razy 4

    1 sierpnia - Jerozolima - ile czasu wyly syreny? Ilu Izraelczykow oddalo czesc powstancom warszawskim?

  • popieramkukiza

    Oceniono 10 razy 6

    Bernard Goldsztajn, członek Bundu:

    Na tych samych ulicach, gdzie za dnia obserwowało się sceny horroru, wśród mrowia dzieci chorych na gruźlicę i wymierających jak muchy, wzdłuż ciał czekających na wózki zamiataczy ulic natrafiało się na sklepy pełne najwspanialszych dań, restauracje i kawiarnie, w których serwowano najkosztowniejsze dania i trunki. Klientela tych lokali składała się głównie z żydowskich agentów gestapo, żydowskich oficerów policji, bogatych kupców, którzy robili interesy Niemcami, szmuglerów, handlarzy obcą walutą i tym podobnych ludzi. Najgorszym gniazdem pijaństwa i rozpusty była Britannia. Godzina policyjna nie była przestrzegana wobec klientów tego lokalu. Oni mieli wesołe całe noce. Ucztowaniu, pijaństwu i hulankom towarzyszyły rytmy jazz-bandu. O świcie ulice były już pełne nagich ciał przykrytych gazetami. Wokół restauracji i kawiarni krążyły ludzkie cienie, obrzmiałe z głodu, które czołgały się za przesyconymi jadłem pijakami, żebrząc o jakiś skrawek. Tamci zwykle odsuwali je gniewnie na bok, za zakłócanie im miraży luksusu i dobrobytu.

    Ruth Cyprys:
    Może się to wydawać czymś dziwnym, ale w tym straszliwym, przeludnionym getcie były restauracje, w których można było otrzymać najbardziej poszukiwane przysmaki. Widziało się skrajności kontrastów bogactwa obok nędzy. Restauracja na Lesznie przyciągała wzrok widokiem pieczonej gęsi, podczas gdy tuż przy drzwiach lokalu chłopak umierał z głodu.

    Rabin Szymon Huberband:
    Podczas ostrej, mroźnej zimy 1941-1942 na każdym kroku oglądałem pół nagie dzieci leżące na ulicach dzielnicy żydowskiej. Tysiące żydowskich kobiet, elegancko ubranych i wyperfumowanych, spacerowało koło nich z obojętnością. Rzadko Żydzi otwierają swoje portfele dla innego Żyda, który przymiera z głodu. Sytuacja w getcie żydowskim jest fatalna. Na każdym rogu leży ciało Żyda, który zmarł z głodu i zimna. Każdego miesiąca odbywa się blisko 7000 pogrzebów. A w tym samym czasie żydowskie kabarety i nocne lokale urządzają konkursy taneczne z ogromnymi nagrodami. W tych nocnych klubach trwoni się co noc tysiące złotych. To jest naprawdę taniec wśród trupów.

  • wiosenka19

    Oceniono 13 razy 7

    Warszawiacy? A kto to miby? Warszawiacy to dawno powymierali.Teraz to mieszkancy Warszawy,jedynie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX