Zaskakująca opinia ws. projektu Kai Godek o zakazie aborcji. Sejmowi prawnicy mają radę dla PiS

Przyjęcie projektu "Zatrzymać aborcję" pociągnie za sobą podziały w społeczeństwie, bo - jak przypomina Biuro Analiz Sejmowych - wśród Polaków więcej jest przeciwników zaostrzania przepisów.

Obywatelski projekt zakładający wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu, czeka na rozpatrzenie w komisji polityki społecznej. Posłowie mieli zacząć nad nim pracować pod koniec marca. Ale PiS najwyraźniej przestraszył się reakcji przeciwników zaostrzania przepisów i jeszcze przed Czarnym Piątkiem (23 marca) zdjął projekt z porządku obrad. 

Kaja Godek i jej komitet "Zatrzymać aborcję" broni jednak nie składa. A sejmowi prawnicy zaopiniowali projekt. Ich opinie nie są na rękę zwolennikom zaostrzania przepisów antyaborcyjnych.

Czytaj też: Prof. Sąsiadek: Godek nie wie, o czym mówi. Ludziom należy zostawić prawo wyboru i ich wesprzeć>>>

Według Biura Analiz Sejmowych, zmiana regulacji prawnych "może stymulować proceder nielegalnych aborcji, którego skala nie jest w Polsce w wiarygodny sposób badana".  Prawnicy zwracają uwagę, że akceptacja obywatelskiego projektu pociągnie za sobą większe wydatki na opiekę nad ciężarnymi oraz ciężko chorymi noworodkami.

Nie można też zapomnieć, że dzieci ciężko upośledzone mogą wymagać opieki przez lata. 

"Powinno się zatem położyć nacisk na usprawnienie istniejącego systemu opieki zdrowotnej, w tym paliatywnej, a także dołożyć wszelkich starań, aby wsparcie dla rodzin dzieci niepełnosprawnych, zgodnie z obowiązującymi przepisami (w tym w ramach programu „Za życiem”), było należycie realizowane. Wprowadzanie zakazu aborcji bez wzięcia pod uwagę obecnego stanu opieki nad dziećmi ciężko upośledzonymi i śmiertelnie chorymi jest przejawem pryncypialnego podejścia do ochrony życia, który utrudnia dostrzeżenie ewentualnych niezamierzonych i negatywnych skutków" - czytamy w opinii BAS.

Czytając opinię sejmowych prawników nie sposób nie wspomnieć o trwającym w Sejmie proteście.

Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie domagają się realizacji dwóch głównych postulatów: wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego dla dorosłych osób z niepełnosprawnościami w wysokości 500 złotych miesięcznie (bez kryterium dochodowego) oraz zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. 

Do tej pory rząd zgodził się na realizację tylko drugiego z tych postulatów. 

Nie tylko pieniądze

Według prawników z BAS, finanse i stan opieki medycznej to nie jedyne wyzwanie, jakie niesie za sobą przyjęcie projektu "Zatrzymaj aborcję".

W opinii wspomina się m.in. o traumie, jaką dla kobiet może być "de facto przymus kontynuacji ciąży", w przypadku ciężkich uszkodzeń czy wad płodu oraz o upośledzeniach, które mogą powodować "małą akceptację urodzonego dziecka, a także słabszą z nim relację".  Jak napisano w opinii, takie sytuacje wymagają organizacji "specjalnej opieki, a w niektórych przypadkach zapewnienia możliwości adopcji".

Prawnicy z Biura Analiz Sejmowych zwracają też uwagę na to, że przeforsowanie radykalnych rozwiązań doprowadzi do jeszcze głębszego podziału w społeczeństwie. Bo wśród obywateli więcej jest przeciwników zaostrzania ustawy antyaborcyjnej, niż zwolenników.

"Poparcie dla projektu wyrażane przez rządzących może sprawić, że mniejszość popierająca zaostrzenie przepisów aborcyjnych uzyska pełną legitymizację do decydowania w tej kwestii; może to wywołać zniechęcenie społeczeństwa do polityki, która nie reprezentuje woli większości, a jedynie grono aktywistów bardziej zdeterminowanych w walce o realizację wyznawanych przez siebie wartości" - napisano w opinii dotyczącej projektu "Zatrzymaj aborcję". 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny