Joanna Jaśkowiak skazana za słowa "jestem wkur...na". Sąd: Niewychowawcze jest pozwalanie na takie zachowanie

Joanna Jaśkowiak, żona prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka

Joanna Jaśkowiak, żona prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka (PIOTR SKÓRNICKI)

Tysiąc złotych grzywny będzie musiała zapłacić Joanna Jaśkowiak za użycie wulgarnych słów podczas Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w centrum Poznania.

Sąd uznał, że żona prezydenta Poznania użyła niecenzuralnych słów świadomie i celowo. Zrobiła to w marcu podczas demonstracji Międzynarodowego Strajku Kobiet, gdy krytykowała tzw. dobrą zmianę w Polsce.

Sąd: Niewychowawcze 

- Kobieta w trakcie przemówienia posługiwała się kartką, a to oznacza, że było ono wcześniej przygotowane i wyreżyserowane - uzasadniała swoją decyzję sędzia Marta Zaidlewicz.

Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że obwiniona popełniła zarzucany jej czyn.

Powinna zostać ukarana. W odczuciu społecznym byłoby wielce niesprawiedliwe i niewychowawcze pozwalanie na takie zachowanie osobie wykształconej, publicznej, pierwszej Damie Poznania

- oceniła sędzia Zaidlewicz. 

Joanna Jaśkowiak nie przyznała się do winy. Sąd podkreślał, że nie kwestionowała jednak wypowiedzenia słów uznanych powszechnie za wulgarne i nieprzyzwoite. Sama oskarżona wyroku nie chciała komentować. 

- Nie jest on dla mnie zaskoczeniem - powiedziała.  

Obrońca Joanny Jaśkowiak zapowiedział, że będzie się odwoływać.

"Nie czuję się winna"

Joanna Jaśkowiak, z zawodu notariusz, stanęła przed sądem za użycie wulgaryzmów podczas ubiegłorocznej demonstracji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Podczas protestu na poznańskim placu Wolności, wzięło udział ok. 2 tys. osób, domagano się m.in. swobodnego dostępu do nowoczesnej antykoncepcji, in vitro i badań prenatalnych.

Doniesienie na policję złożyła anonimowa osoba. Policja, po przeanalizowaniu sprawy oraz na podstawie opinii biegłego językoznawcy, zdecydowała się złożyć do sądu wniosek o karę.

Żona prezydenta Poznania nie czuje się winna. 

- Pytanie jest też takie, czy one są (te słowa - red.) w ogóle w tych czasach nieprzyzwoite. Proszę wziąć pod uwagę, że kodeks karny był uchwalany, jeśli dobrze pamiętam, w 1971 roku. Trochę się zmieniło od tego czasu - komentowała sprawę podczas rozmowy z reporterem TOK FM

Na pytanie czy sprawa trafiłaby do sądu, gdyby nie była żoną prezydenta miasta, odparła: "to jak się nazywam, ma duże znaczenie". 

Zobacz także
Komentarze (14)
Joanna Jaśkowiak skazana za słowa "jestem wkur...na". Sąd: Niewychowawcze jest pozwalanie na takie zachowanie
Zaloguj się
  • qwertura

    Oceniono 4 razy 2

    Motyla noga! Przecież ta pani powiedziała, że jest wkulsona! Ręce precz od Joanny Jaśkowiak!

  • ksenofobista

    Oceniono 1 raz 1

    Jakie slowa mozna zakwalifikowac do slow wulgarnych?
    Czy jest jakas lista? Czy przykadowo "zdradzieckie mordu" jest okresleniem wulgarnym.
    Jesli rzekoma wypowiedz Pani Joanny to przestępstwo, to gdzie cenzura by wyeliminowac to pzrykladowo z filmow ( ale nie tylko).

  • zwyklaosoba

    Oceniono 3 razy 1

    Skoro można dostać mandat za wołanie "Lech Wałęsa", to tym bardziej za bycie wku...ną. A "zdradzieckie mordy" to wciąż nic niestosownego.

  • baby1

    0

    Ponieważ sądy zajmują się taki bzdurami, to ważne procesy ciągną się latami.

  • Basia Spyrka

    Oceniono 2 razy 0

    Jakie prawo konczyli ci sedziowie .......chyba w Toruniu u tego pozal sie boze .....kaplana.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Polecamy