Sąd stanął po stronie Czeczenki, która nie mogła wjechać do Polski. To pierwsza sprawa przed NSA

Pochodząca z Czeczeni kobieta wielokrotnie była odsyłana z przejścia granicznego w Terespolu. NSA stanął w obronie cudzoziemki. - Bardzo nas cieszy ten wyrok - mówił Daniel Witko z HFPC.

W tej konkretnej sprawie Straż Graniczna wydała cudzoziemce decyzję o odmowie wjazdu wyłącznie na podstawie notatki służbowej funkcjonariusza. Problem w tym, że kobieta dokumentu nie widziała (tak samo jak nie widzą go inni), nie miała pojęcia co w nim jest i go nie podpisywała.

Straż mogła więc tak naprawdę napisać, co tylko chciała, a nie to, co tak naprawdę mówiła na granicy kobieta. Mogła np. wskazać, że pani Iksińska próbowała wjechać do Polski z przyczyn ekonomicznych, podczas gdy w rzeczywistości podróżna opowiedziała pogranicznikom, że uciekła ze swojego kraju przed prześladowaniami i torturami.

Notatka nie wystarczy

Sąd I instancji uznał, że sama notatka to za mało - nie jest wystarczającym dowodem na to, że ktoś rzeczywiście podał powód ekonomiczny i przez to nie został wpuszczony.

Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał, że dokument powinien mieć formę protokołu, koniecznie z podpisem podróżnego.

NSA, do którego odwołała się Straż Graniczna, w swoim wyroku utrzymał to, co wcześniej stwierdził sąd niższej instancji. Uzasadnienie było mocne i kategoryczne.

Czytaj też: Straż Graniczna odmawia wjazdu uchodźcom? Czeczence udało się dopiero za 29. razem. Jest rekordzistką>>>

- Bardzo nas cieszy ten wyrok i liczymy, że ostatecznie wpłynie on na praktykę działania funkcjonariuszy Straży Granicznej w Terespolu. Mamy nadzieję, że wnioski cudzoziemców, o udzielenie ochrony międzynarodowej, będą odpowiednio dokumentowane i przyjmowane - mówi Daniel Witko,  prawnik który w postępowaniu przed NSA reprezentował Helsińską Fundację Praw Człowieka.

Sprawa dotycząca kobiety z Czeczenii była pierwszą tego typu sprawą przed NSA. Ale nie ostatnią. Na rozpoznanie czeka jeszcze kilka podobnych. 

O trudnej sytuacji na przejściu w Terespolu pisaliśmy wielokrotnie. Organizacje pozarządowe oraz Rzecznik Praw Obywatelskich alarmowali, że na przejściu Straż Graniczna w bardzo wielu przypadkach odmawia  przyjęcia wniosku o nadanie statusu uchodźcy. 

Kontrole

Na granicy w tym tygodniu byli prawnicy z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.  Poprzednia wizytacja z 2016 r. potwierdziła, że łamano procedury. Cudzoziemcy, którzy jasno deklarowali chęć złożenia wniosku o udzielenie im ochrony międzynarodowej, nie mogli tego zrobić (choć w takiej sytuacji Straż Graniczna ma obowiązek taki wniosek przyjąć).

Tym razem było inaczej. Po pierwsze stwierdzono, że na granicy stawia się o wiele mniej cudzoziemców - przy poprzedniej wizycie prawników było to około 500 osób, a tym razem zaledwie 32.

Jak mówi naczelnik Marcin Sośniak z biura rzecznika, przyczyn tego może być kilka. Jedną z nich jest zapewne fakt, że Czeczeni, którym przez wiele miesięcy na granicy "rzucano kłody pod nogi" pocztą pantoflową przekazywali sobie te informacje i to spowodowało, że kolejni już nie próbują, wybierają inne możliwości podróży.

Kolejna kwestia to fakt, że w dniu, w którym prawnicy pojawili się w Terespolu z niezapowiedzianą kontrolą, były trzy stanowiska do rozmów z cudzoziemcami. Przy dwóch, przy których byli prawnicy i obserwowali co się dzieje - Straż Graniczna przyjęła wszystkie wnioski o nadanie statusu uchodźcy.

Przy trzecim, tam gdzie prawników nie było, nie przyjęto żadnego. - I w tym momencie dalej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co tak naprawdę się tam stało: czy do tego stołu podchodziły osoby, które w ogóle nie deklarowały, że ich celem jest złożenie wniosku o status uchodźcy, czy też po raz kolejny było tak, że ten wskazywany przez cudzoziemców cel nie był odnotowywany w notatce służbowej funkcjonariuszy - mówi Marcin Sośniak. RPO od długiego czasu zabiega, by notatki bez podpisu cudzoziemca zastąpić protokołami z podpisem.

Przedstawiciele RPO znów chcą wyjaśnień

- Poprosiliśmy o dodatkowe dokumenty, które umożliwią nam analizę tego, kto chciał wjechać i jakie powody były przez cudzoziemców podawane. Będziemy chcieli na tej podstawie wyciągnąć pewne wnioski i przekazać nasze ustalenia Straży Granicznej - dodaje Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Cały materiał zostanie przeanalizowany i w ciągu 2-3 tygodni powinniśmy poznać wyniki tej analizy. Razem z wnioskami i ewentualnymi zaleceniami RPO, dokumentacja trafi w pierwszej kolejności do placówki Straży Granicznej w Terespolu.

Posłuchaj reportażu Anny Gmiterek-Zabłockiej o sytuacji na przejściu granicznym w Terespolu:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Sąd stanął po stronie Czeczenki, która nie mogła wjechać do Polski. To pierwsza sprawa przed NSA
Zaloguj się
  • efedra

    Oceniono 2 razy 2

    "Pochodząca z Czeczeni kobieta". To "z Czeczeni " widnieje w artykule dwukrotnie.
    Autorka powinna poduczyć się polskiego.
    Czeczeni to ludzie z Czeczenii. Warto sobie to zapamiętać; może się jeszcze przydać.

  • 2bxornot2b

    0

    Nalezy wiec poniownie ja odeslac do jej islamskiego raju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX