Po 40 dniach niepełnosprawni i ich rodzice zawieszają protest w Sejmie. "Czujemy się opuszczeni"

Sejm. Protest rodziców dorosłych dzieci niepełnosprawnych .

Sejm. Protest rodziców dorosłych dzieci niepełnosprawnych . (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Niepełnosprawni i ich opiekunowie wyjdą z Sejmu i zakończą swój czterdziestodniowy już protest. "Martwimy się o zdrowie swoich dzieci" - mówią w rozmowie z reporterem Radia TOK FM.

O planach zawieszenia protestu zapowiedziała w niedzielę rano na antenie TOK FM jedna z protestujących matek. I rzeczywiście kilka godzin później na Twitterze protestujący wydali w tej sprawie oświadczenie. O 14.30 zapowiadają konferencję przed budynkiem parlamentu.

Protestujący rodzice wymieniają kilka powodów swojej decyzji. - Mówią o tym, że martwią się o zdrowie swoich dorosłych niepełnosprawnych dzieci. Poza tym wskazują na ignorowanie ich protestu przez rządzących, czują się opuszczeni zarówno przez prezydenta, jak i premiera - relacjonuje z Sejmu Wawrzyniec Zakrzewski. 

Nie ukrywają także, że na zawieszenie akcji w Sejmie miała wpływ czwartkowa szarpanina ze Strażą Marszałkowską. Protestujący chcieli - w związku z odbywającym się w Sejmie Zgromadzeniem Parlamentarnym NATO - wywiesić przez okno transparent z napisem po angielsku informującym o trudnej sytuacji osób niepełnosprawnych w Polsce. Straż Marszałkowska nie chciała do tego dopuścić, użyła siły i odebrała protestującym wspomniany baner.

"To nie klęska"

Zakończenie protestu skomentowali podczas "Wyborów w TOK-u" goście Dominiki Wielowieyskiej. Zdaniem Julii Pitery decyzja o zakończeniu protestu nie jest klęską, ponieważ to, co się wydarzyło "wprowadziło do świadomości społecznej przekonanie, że niepełnosprawni są równoprawnymi uczestnikami społeczności". Dodała też, że "wszyscy w PiS pochylają się nad cierpieniem Kaczyńskiego, ale nie ma zrozumienia dla niepełnosprawnych". 

Paulina Hening-Kloska z Nowoczesnej mówiła w TOK FM, że przyczynić się do tego mogło to, jak protestujący byli potraktowani przez Straż Marszałkowską.

- Niepełnosprawni ciężko znosili jak widzieli, że ich mamy są obrażane i szarpane. To mogło zadecydować o decyzji o zawieszeniu protest - oceniła. 

Karol Karski z PiS-u podkreślał jednak, że protest był przede wszystkim polityczny.

Dzień Super Matki

Wczoraj na manifestacji Dzień Super Matki przed Sejmem, demonstracji poparcia dla matek protestujących w parlamencie ze swoimi niepełnosprawnymi dziećmi, pojawiły się tłumy ludzi z różnych miast i miejscowości w Polsce. Słowa do protestujących kierowała m.in. szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska.

Życzę, aby ten kraj stał się krajem przyjaznym dla osób niepełnosprawnych. Takim jak kraje skandynawskie czy Wielka Brytania. Są kraje, gdzie niepełnosprawny może żyć w społeczeństwie, gdzie nikt się go nie wstydzi - podkreśliła. 

Zobacz także: Ten film to hit sieci. Wałęsa pokazał starą rozmowę z Macierewiczem. "Poproszę swoją teczkę"

Odcięci od świata

Protestujący domagają się 500 zł dodatku w gotówce na rehabilitację. Sytuacja protestujących od piątku znacząco się pogorszyła w związku z trwającym w Sejmie Zgromadzeniem Parlamentarnym NATO.

Kancelaria Sejmu - tłumacząc się względami bezpieczeństwa - odcięła ich całkowicie od świata. Poza tym niepełnosprawnym ograniczono dostęp do wind, którymi jeździli do łazienek. A palącym opiekunom przez wiele godzin odmawiano wyjścia do palarni.

Żalek o protestujących rodzicach: Nie można dać im tej gotówki. Traktują dzieci jak żywe tarcze

Zobacz także
Komentarze (9)
Po 40 dniach niepełnosprawni i ich rodzice zawieszają protest w Sejmie. "Czujemy się opuszczeni"
Zaloguj się
  • 12saurom

    Oceniono 5 razy 1

    Protest niepełnosprawnych rzekomo apolityczna farsa się skończyła. Jak się okazało że nie udała się intryżka to nagle można protest zakończyć. Żal tylko tych leszczy co się dały nabrać na protest i siedzieli 40 dni w sejmie.

  • mrpens

    0

    Schetyna znowu dał du..

  • corey999

    Oceniono 2 razy 0

    Jaki jest ten naród? Prosta odpowiedz. Ilu ludzi mieszka w obrębie możliwości dojścia na piechote, kilometra powiedzmy, od sejmu? 20, 30 , 50 tysięcy? A ilu przyszło w ten słoneczny , wolny od pracy dzień, by zaznaczyc swoją obecnością wsparcie dla słusznie domagających sie poprawy swojego losu najbardziej pokrzywdzonych?. Młodzi wyjeżdzajcie stąd bo nic dobrego wsród tych ludzi Was nie spotka.

  • julietwhiskey

    Oceniono 9 razy -1

    Jeśli Polacy byli by solidarnym, współczującym i przyzwoitym narodem, to dzisiaj PiS nie miałby już poparcia wyborców.
    Ogromny szacunek dla tych dzielnych ludzi, którzy naprawdę wstali z kolan i powiedzieli: my i nasze dzieci też jesteśmy Polską.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy