Prohibicja we Wrocławiu: po 22 nie kupisz alkoholu w centrum. Kolejne miasta dołączają do zakazu

Sklep nocny - zdjęcie ilustracyjne

Sklep nocny - zdjęcie ilustracyjne (Fot. Franciszek Mazur)

- Część osób najpierw kupuje alkohol w sklepie, spożywa go w bramie, a dopiero potem idzie do klubu - mówi przedstawicielka wrocławskiego wydziału zdrowia. Alkoholu w nocy nie sprzedają już Poznań i Kraków.

Nocna prohibicja w centrum Wrocławia: urzędnicy chcą wprowadzić zakaz handlu alkoholem między godziną 22 a 6 rano. Zakaz dotyczyć ma tylko Starego Miasta. 

Jak mówi TOK FM Joanna Nyczak z poznańskiego wydziału zdrowia, w sklepach w centrum miasta w nocy nie będzie można kupić ani piwa, ani wina, ani wódki.

- Część osób, która zamierza w sposób rozrywkowy spędzić czas na Starym Mieście najpierw kupuje alkohol w sklepie, spożywa go w bramie, a dopiero potem ewentualnie idzie do klubu.

Czytaj też: Potężny wzrost spożycia alkoholu w Polsce. Terapeuta wskazuje na 500 +

Nocny zakaz handlu ma dotyczyć 60 sklepów. Ma to m.in. ograniczyć ilość spożywanego alkoholu

- Jeśli ktoś nie będzie mógł kupić alkoholu w sklepie, tylko w restauracji czy klubie, to zapewne zakupi go mniej. Mam też nadzieję, że wpłynie to na stan i jakość podwórek.

Coraz więcej miast ogranicza sprzedaż

Zmiany mają wejść w życie od września. Wrocław to kolejne miasto, w którym radni decydują się wprowadzić ograniczenie w sprzedaży alkoholu. Na takie rozwiązanie pozwala samorządom nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Na nocną prohibicję w centralnych obszarach miasta zdecydowały się już m.in. Poznań, Kraków czy Bytom.

- Dla większości mieszkańców sprzedaż alkoholu w porach nocnych była źródłem naruszania porządku, ładu, ciszy nocnej - wyjaśnia prezydent Bytomia Damian Bartyla.

Podobne rozwiązania istnieją w wielu miastach na całym świecie, takich jak Barcelona, Budapeszt czy Moskwa. Badania nie dają jednak jednoznacznej odpowiedzi, czy takie działania mają rzeczywiście pozytywny wpływ na zdrowie społeczeństwa.

Zobacz także
Komentarze (26)
Prohibicja we Wrocławiu: po 22 nie kupisz alkoholu w centrum. Kolejne miasta dołączają do zakazu
Zaloguj się
  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 3 razy 3

    flaszka w torebkę jeszcze w domu.
    I polewanie pod stołem, jak w latach 80tych ;))).

    Mam znajomego który na targowisku rozprowadza miodówkę, zapewne będzie miał większy zarobek z handlu obnośnego pod dyskotekami.

    A jak Ukry zaczną dystrybucję swoich fuzli i zaczną się zatrucia to dopiero będzie zdziwienie że ktoś się struł

    Ludzie pili, piją i będą pić, to nieodłączny element zabawy, dzięki sklepom przynajmniej pili cywilizowany i akcyzowy alkohol a nie wynalazki

    Podobnie jest z marychą, zabroniona więc małolaty walą w płuca mózgotrzepy a potem szukają wiewiórek w bebechach

    Polska to kraj idiotów, którzy nie potrafią połączyć w logiczny ciąg przyczyn i skutków, tak jest od 300 lat

  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    To sa wzorce rodem z zachodu, wiec ja nie rozumiem czy to w opinii czerskich, dobrze czy zle?

  • artekketra

    Oceniono 2 razy 2

    Prohibicja we Wrocławiu a zdjęcie z Warszawy. Można i tak... ;)

  • tomaselli

    Oceniono 1 raz 1

    Ja mam zawsze piersiowke-praktyczne !

  • victor creed

    Oceniono 1 raz 1

    Tylko wieśnaki i turyści chodzą jeszcze do "klubów".

  • Jerzy Kołodziej

    Oceniono 3 razy 1

    22 to już noc ? Poza tym ograniczanie sprzedaży do centrum to tylko ukłon wobec restauratorów. Jesli rzeczywiście ludzie piją i idą się bawić do centrum to i tak się napiją przed dojściem do centrum. Jest jeszcze smieszniej , kiedy ktoś próbuje argumentować, że ograniczenia przez limitacje godzin sprzedaży to: walka o zdrowie i trzeźwość!
    Wszędzie piją. Walka o zdrowie i trzeźwość daje najlepsze skutki poprzez edukację.

  • m33h0w

    Oceniono 3 razy 1

    Teraz pora wprowadzić to w Warszawie, i zakończyć syf i pijacki raj nad Wisłą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy