"Przychodzi do nas człowiek, a ja nie mam wolnego miejsca". Jak pomóc bezdomnym, gdy idzie zima?

- Jest coraz dramatyczniej. Przychodzi do nas człowiek, a ja nie mam wolnego miejsca. Co mam zrobić? Nie przyjmę tysiąca osób do budynku, w którym może zmieścić się 80 - powiedziała w TOK FM Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej z Warszawy.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej.  Sprawdź szczegóły >>>

Na ulice Warszawy wyjechał specjalny autobus. Mogą do niego wsiąść osoby bezdomne, które chcą się ogrzać lub szukają innego rodzaju pomocy. Mobilny Punkt Poradnictwa finansowany przez ratusz kursuje między miejscami, gdzie najczęściej gromadzą się bezdomni - to noclegownie, przychodnia czy dworzec centralny. Po niemal dwóch tygodniach od uruchomienia autobusu pasażerów nie brakuje. 

Aby było ciepło. Potrzebne są środki na piec 

Szefowa Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej przyznała na antenie Radia TOK FM, że coraz trudniej jest pomagać osobom bezdomnym. Jej organizacja prowadzi m.in. pensjonat socjalny św. Łazarz - schronisko dla bezdomnych mężczyzn. 

- Jest coraz dramatyczniej. Przychodzi do nas człowiek, a ja nie mam wolnego miejsca. Cóż mam zrobić? Nie przyjmę tysiąc osób do budynku, w którym może zmieścić się 80 - mówiła w Analizach Adriana Porowska, która od 13 lat pomaga bezdomnym, przypominając również, że dzięki słuchaczom Radia TOK FM udało się jej zebrać pieniądze na piec do schroniska.

- Do waszego radia zadzwonił prezes Budimexu i wpłacił pieniądze. Zresztą zachęcona tym doszłam do wniosku, że wyremontuję drugi budynek i zbieram na drugi piec - zdradziła Porowska.

W tej chwili organizacja ma 1/3 kwoty potrzebnej na jego zakup.

Porowska przyznała również, że dzięki wsparciu innych, ma możliwość prowadzenia mieszkań treningowych, w których osoby potrzebujące pomocy żyją w oczekiwaniu na swój lokal.

- Jest to tańsze niż utrzymywanie całego budynku i sztabu ludzi. Do wsparcia potrzebny jest pracownik socjalny. Jest też psycholog i doradca zawodowy, ale nie są oni potrzebni na cały etat - wymienia.

- Gdyby nie to, że mamy własne środki jako organizacja, bo bardzo dużo osób wpłaca na nasze konto po 5,10 czy 15 zł, to nie byłabym w stanie prowadzić tych mieszkań. W skali roku dokładamy do nich około 15 tys. zł - dodała.

Prowadzący Sulik zapytał również, czy w ostatnim czasie wśród bezdomnych pojawiły się osoby z Ukrainy.

- Od zawsze miałam pod opieką osoby z Ukrainy. Często są to bardzo zdolne. Mam strych wyremontowany przez jednego pana. Innemu pomogłam i wiem, że jest na wojnie. Miał ciężko chorą żonę, dwójkę dzieci. Postanowił tutaj zarobić na leki, bo wiedział, że tam nie będzie w stanie. Mało tego, dzięki niemu wysyłaliśmy transporty do szpitali - opowiedziała Porowska. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Do czego ws. osób bezdomnych zobowiązał się Rafał Trzaskowski podczas kampanii na prezydenta Warszawy?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny