Jarosław Kaczyński przestał panować nad partią? Sytuacja w PiS po aferze KNF

- Cały obóz Zjednoczonej Prawicy rozsadzają dzisiaj konflikty wewnętrzne i Jarosław Kaczyński nie jest już w stanie nad tym zapanować - mówiła w TOK FM Renata Grochal z "Newsweeka". Znaczna część dyskusji komentatorów była poświęcona właśnie sytuacji w PiS po aferze KNF.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50 proc. taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Piotr Kraśko, gospodarz Poranka TOK FM, przypomniał scenę z jednego z odcinków "Ucha Prezesa", w której prezes pytał Mariusza: a co tam słychać w partii? A Mariusz mówi na to: No nic, spokojna konsumpcja owoców zwycięstwa. Co prezesa wówczas przeraziło. - Afera KNF jest właśnie konsumpcją owoców zwycięstwa: tu milion, tam milion, a może 40 milionów się uda - mówił prowadzący Poranek Radia TOK FM.

Jego goście zgodzili się co do tego, że PiS jest w defensywie, ale różnie interpretowali przyczyny takiej sytuacji. 

Zdaniem Renaty Grochal defensywa PiS wynika z czegoś innego. - Cały obóz Zjednoczonej Prawicy rozsadzają dzisiaj konflikty wewnętrzne i Jarosław Kaczyński nie jest już w stanie nad tym zapanować - mówiła, podkreślając, że jest to typowe dla pewnego etapu rządów. Zaznaczyła, że etap, który w PiS widzi po 3 latach rządów, widziała za rządów PO po siedmiu latach sprawowania władzy. 

Według Grochal takie właśnie konflikty mogą sprawiać, że partia będzie grzęznąć. A dowodem może być konflikt Morawiecki - Glapiński, ujawniony przez aferę KNF, z którego siły wielu nie zdawało sobie sprawy.

- Od wielu miesięcy trwał spór o to, kto miał być ważniejszy w gospodarce i prezes Narodowego Banku Polskiego, który powinien być apolityczny, był bardzo w tej spór zaangażowany - mówiła. Jej zdaniem, prezes PiS nie jest już w stanie zapanować nad sytuacją. - Stał się w pewnym sensie zakładnikiem wszystkich zwalczających się frakcji. Nie jest w stanie wpłynąć na Adama Glapińskiego, by podał się do dymisji, Zbigniewa Ziobry nie jest w stanie okiełznać, w Mateusza Morawieckiego za dużo zainwestował, żeby go dzisiaj wymienić, a w partii słychać głosy, że premier pokładanych w nim nadziei nie spełnił - wyliczała dziennikarka "Newsweeka".

Prof. Adam Leszczyński z Instytutu Studiów Politycznych PAN i OKO.press odwołał się do słynnych słów doradcy prezydenta Andrzeja Dudy, prof. Andrzeja Zybertowicza o Maszynie Bezpieczeństwa Narracyjnego.

Zdaniem Leszczyńskiego maszyna ostatnio się zacięła. - Bardzo ciekawe jest, czy to jest kwestia wyczerpania się tej rewolucyjnej, radykalnej retoryki, z jaką PiS przychodził. Zawłaszczał poszczególne części życia publicznego. Myślę, że na tym etapie ta dynamika jest bardzo trudna do odwrócenia, zwłaszcza z pozycji partii rządzącej - komentował prof. Leszczyński i prognozował topnienie sondażowego poparcia dla PiS. 

Afera KNF nową aferą podsłuchową?

Renata Grochal przyznała, że jej zdaniem afera KNF może się okazać dla PiS tym, czym dla PO była afera podsłuchowa. - Jeśli przez kolejne tygodnie, miesiące będą wypływać kolejne fakty obciążające tę ekipę, to ona się może zacząć wykrwawiać - dodała dziennikarka.

- W interesie PiS jest ograniczenie strat tylko do Marka Ch. (były szef Komisji Nadzoru Finansowego, zatrzymany w związku z aferą KNF - przyp. red.). Jestem bardzo ciekawy, w jaki sposób oni będą próbowali to zrobić - zastanawiał się prof. Adam Leszczyński. Przyznał jednocześnie, że dla przeciętnego wyborcy cała sprawa może się okazać zbyt abstrakcyjna. - Tam jest za mało barwnych wypowiedzi, które się znalazły w rozmowach polityków Platformy - mówił, podkreślając, że afera dotyczy instytucji dość odległej, o niekoniecznie zrozumiałym zakresie. 

Zgodził się z tą opinią Marek Ostrowski z "Polityki", który aspekt najbliższy codziennemu życiu widzi w działaniu prokuratury - w jej nadmiernych staraniach w jednym miejscu i zaniechaniach w innym. - Jeśli opinia publiczna będzie widzieć, w których sprawach prokuratura się bardzo sprawa, tak jak w sprawie naszego kolegi dziennikarza (TVN), jeżeli ta różnica będzie jaskrawo widoczna, to los PiS może się załamać - prognozował Ostrowski.

Publicysta "Polityki"odwołał się do sprawy operatora TVN, którym zainteresowała się prokuratura. Powodem była jego obecnością na zorganizowanych w maju 2017 r. w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego "obchodach" 128. urodzin Adolfa Hitlera - przy czym był on tam w ramach śledztwa dziennikarskiego dziennikarzy "Superwizjera" TVN. 

 Marek Ch. był za krótki?

- Wszyscy wiedzą, że Ch. był na ten szwindel za krótki. Zakres śledztwa nie powinien się ograniczać tylko do niego. Pytanie, czy śledczy będą chcieli drążyć, czy też z powodów politycznych nad niektórymi osobami rozpostarty zostanie parasol - cytuje słowa jednego z prokuratorów dzisiejsza "Gazeta Wyborcza". Zgodziła się z tą tezą Renata Grochal z "Newsweeka".

- Nie wyobrażam sobie, żeby były szef KNF sam wymyślił taką intrygę (...). Od samego początku jego protektorem był pan prezes Glapiński i uważam, że dla czystości sytuacji powinien on podać się do dymisji - argumentowała Grochal. Jej zdaniem tak się nie stało, bo Jarosław Kaczyński nie był w stanie na prezesie NBP tej dymisji wymusić. 

Zwróciła też uwagę na warunki, w jakich przeprowadzona została poprawka umożliwiająca przejęcie banku za złotówkę przez inny podmiot - czyli realizację "planu Zdzisława", o którym w czasie nagranej przez Leszka Czarneckiego rozmowy mówił Marek Ch. A w szczególności na to, że droga legislacyjna była bardzo szybka. - Widzieliśmy zdjęcia, jak pan wicemarszałek Terlecki był na telefonie podczas obrad. Bez decyzji politycznej, że robimy to szybko, to byłoby niemożliwe. Sam szef KNF nie spowodowałby czegoś takiego. Te decyzje zapadają po prostu na Nowogrodzkiej - dodała Grochal. 

- Ja obstawiałam, że ta sprawa będzie zamiatana pod dywan, a prokuratura tutaj jednak podjęła działania - przyznała Renata Grochal z "Newsweeka". Zastanawiała się, czy zatrzymanie Marka Ch. skończy się tymczasowym aresztowaniem. Jej zdaniem, kilkumiesięczny areszt mógłby skłonić byłego szefa KNF do współpracy ze śledczymi i opowiedzenia tego, "jak ta sprawa naprawdę wyglądała".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (131)
Sytuacja w PiS po aferze KNF. Czy Jarosław Kaczyński panuje jeszcze nad partią?
Zaloguj się
  • getz54

    Oceniono 49 razy 43

    Ze zwykłej ludzkiej chciwości została w PiS-ie naruszona kolejnośc dziobania. Ci następni w kolejce boją się, ze juz nie zdązą, widząc nachalne podłączanie się do kroplówki ze złotówkami,
    przez Ziobrę, Morawieckiego, Dudę. Dotąd tym ludziom jak Putinowi, Miedwiediewowi, Szojgu, wystarczyły prowizje od zysków, ale oni czując koniec bolszewickiej hossy ruszyli łupic banki i napadac na dylizanse. Za tej ekipy Polska pokazała swoją prawdziwą twarz, twqarz rodziny Kiemliczów z powięsci Henryka Sienkiewicza ,,Potop,, Zdarza się.

  • marudna.maruda

    Oceniono 40 razy 34

    A co w tym wszystkim jest najciekawsze? Moim zdaniem to, że prezes, nominujący wszystkich na intratne stanowiska i decydujący o kształcie państwa może spać spokojnie. Wszystko dokonuje się cudzymi rękami. Prezes ma rączki czyste. Sumienie też??

  • ktos2014

    Oceniono 28 razy 24

    Kaczyński już dawno nie panuje nad tym co wyprawiają jego ludzie - malowanie trawy na zielono to pikuś "dojna zmiana" tak dorwała się do koryta że je zeżre za chwilę i zaczynają się rozglądać za nowym żarełkiem Arogancją przebili PO trzykrotnie pazernością i nepotyzmem PSL 10 krotnie

  • jael53

    Oceniono 26 razy 22

    To było jasne od czasu, gdy niepoczytalnie dużą władzę oddano w pulchne łapki pana ZZ. Bodaj pisałam, że otóż Cezar tworzy swojego Brutusa, co daje nie najlepsze referencje bystrości Cezara. Jeśli więc ktoś jest zaskoczony tym, że Brutus - wyposażony w tę niepoczytalnie wielką władzę oraz stosowne instrumenty - wietrzy stosowną okazję, to znaczy, że wcześniej słodko drzemał.

  • 174pit

    Oceniono 23 razy 21

    Najwyborniejszy sort Polaków nie zdzierżył napięcia i runął na posadki, na stanowiska i po szmal.
    Tyle lat czekali - teraz im się po prostu należy.
    A leśny dziadzio z Ciemnogrodzkiej ma za krótkie łapięta żeby tę całą hałastrę powstrzymać.
    Proponuję na przyszłość rozważyć przywrócenie do prawa karnego karę przepadku mienia. Prawe to i sprawiedliwe, aby majątek zgromadzony w sposób przestępczy - zarówno przez przestępcę jak i jego rodzinę, i jego wspólników - nie służył tym, którzy z przestępstwa korzyść odnieśli.

  • vito60

    Oceniono 22 razy 20

    Nawet jeśli psy gończe Ziobry coś wytropią, to my usłyszymy jedynie ocenzurowaną wersję. Resztę pan zbyszek z wykorzysta do ochrony własnej pozycji i jako amunicję do ataku na Mateusza wwalceo schedę po konusie.

  • justas32

    Oceniono 17 razy 17

    Balbina wam jeszcze pokaże - tylko pampersa zmieni ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX