Andrzej Duda twierdzi, że węgla starczy nam na 200 lat. Naukowiec: "Tak naprawdę na 35-40"

Szczyt klimatyczny COP 24

Szczyt klimatyczny COP 24 (Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta / AGENCJA GAZETA)

- Tak naprawdę, jakby policzyć węgiel, który jest opłacalny do wydobycia i który może być efektywnie zużyty przy dzisiejszych cenach, to starczy go na 35-40 lat - ocenił w TOK FM były minister środowiska prof. Andrzej Kraszewski.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

W Katowicach rozpoczął się szczyt klimatyczny - z delegacjami z prawie 200 państw. Podczas wydarzenia mają zostać ustalone zasady ochrony klimatu, mające na celu zahamowanie procesu globalnego ocieplenia.

W swoim wystąpieniu na otwarciu COP24 w Katowicach prezydent Andrzej Duda przekonywał, że "węgiel jest strategicznym surowcem naszego kraju, mamy zapasy na 200 lat i trudno, żebyśmy z niego całkowicie zrezygnowali". 

Słowa prezydenta spotkały się z krytycznym odzewem ekologów. Według Greenpeace Polska, aby uniknąć katastrofy klimatycznej, musimy przestać spalać węgiel w ciągu najbliższych 12 lat. - Takimi słowami prezydent naraża na szwank powodzenie negocjacji klimatycznych - skomentowała organizacja.

- Tak naprawdę, jakby policzyć węgiel, który jest opłacalny do wydobycia i który może być efektywnie zużyty przy dzisiejszych cenach, to starczy go na 35-40 lat - ocenił w TOK FM były minister środowiska profesor Andrzej Kraszewski.

W Wywiadzie Politycznym mówił też, że już najwyższa pora, żeby znaleźć konkretne rozwiązania i złożyć oficjalne deklaracje. Stwierdził również, że obserwując podejście rządzących, nie można mieć nawet nadziei na znaczące obniżenie spalania węgla, nie mówiąc o całkowitym jego wyeliminowaniu.

- Ile trzeba jeszcze czasu, ile trzeba jeszcze trąb powietrznych, ile trzeba jeszcze ekstremalnych powodzi, żeby ludzie zaczęli rozumieć, że mamy problem. Politycy doskonale to rozumieją. Ale ich pierwszy interes to interes polityczny, to perspektywa czteroletnia. A zmiany klimatu to perspektywa następnych pięćdziesięciu lat, kiedy zaczniemy to wszystko widzieć. Tylko że wtedy to będzie już bardzo późno - skomentował prof. Kraszewski.

"Andrzej Duda nie przyzwyczaił nas do wypowiedzi, z których byliśmy dumni"

Do słów prezydenta odniósł się też na antenie TOK FM profesor Roman Kuźniar z Instytutu Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem politologa, to kolejna z serii niefortunnych wypowiedzi Andrzeja Dudy.

- Programowo ignorujemy zalecenia, które pojawiają się zarówno w Unii Europejskiej i na poziomie globalnym. Taka deklaracja nie była potrzebna w momencie, gdy szczyt jest otwierany. Ale powiedzmy sobie szczerze, prezydent Andrzej Duda nie przyzwyczaił nas do wypowiedzi, z których byliśmy dumni. Ostatnie trzy miesiące to nie najlepsza jego passa w sprawach zagranicznych - ocenił prof. Kuźniar.

- Polska jest jednym z krajów, która średnio organizuje takie szczyty - dodał.  - Jeżeli chodzi o podejmowanie własnych programów i działań prowadzących do ograniczania i spalania surowców węglowodorowych, które jak wiadomo, bardzo szkodzą klimatowi ziemskiemu, to jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej - tłumaczył.

Zobacz także
  • Za nieodpowiednią jakość powietrza w naszym kraju odpowiada przede wszystkim ogrzewanie domów słabej jakości paliwem w przestarzałych piecach Ile kosztuje nas zanieczyszczone powietrze? Ekspert: 30 mld zł rocznie w samej Warszawie
  • Dzisiejsze samoloty latają niżej - w górnych warstwach troposfery. Ale lotów jest tak dużo, że lotnicze emisje tlenków azotu - które są też zresztą silnymi gazami cieplarnianymi - dają się zauważyć Stoimy na klimatycznej krawędzi? "Podgrzejemy Ziemię tak, że przyroda dokończy za nas robotę"
  • Orangutan z Borneo "Mały człowiek może dużo". Ośmiolatka, która chce ratować orangutany zaproszona na szczyt klimatyczny
Komentarze (30)
Andrzej Duda twierdzi, że węgla starczy nam na 200 lat. Naukowiec: "Tak naprawdę na 35-40"
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 10 razy 6

    Najwyraźniej się mu pomyliły wydarzenia, a tu od razu taki raban. Barbórka jutro, chciał o węglu na karczmie piwnej poopowiadać, zabrał na COP24 niewłaściwą kartkę. Więcej wyrozumiałości, zmęczony, a na sezon narciarski widoków brak (oczywiście z winy Tuska, a nie ocieplenia klimatu).

  • dziobak_w_kolczatce

    Oceniono 3 razy 3

    Pyza na polskich dróżkach, słoneczko narodu, znowu otworzyło pyszczek i zabłysło wszechstronną wiedzą i kompetencjami. Spec od wyśmiewania energooszczędnych żarówek, wiecowy krzykaczyk, promotor niestosowania konwencji o przeciwdziałaniu przemocy, ministrant z miną psiaka aportujący opłatki, orędownik przekopu Mierzei Wiślanej, którą niebawem i tak zaleje podnoszący się Bałtyk. Kończ kadencję, kukiełko prezesa, wstydu oszczędź.

  • borsuk_lu

    Oceniono 5 razy 3

    Czyli po prostu skłamał. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
    Może po to by pokazali suwerenowi w wiadomościach TVP?

  • eski57

    Oceniono 2 razy 2

    Nie rozumiem , dlaczego prezydent – zwłaszcza na wystąpienia przed międzynarodowym audytoriom o charakterze dotykającym technikę – klimat – środowisko . nie zleci wiarygodnym specjalistom przygotować temat , zamiast ośmieszać się półprawdami …

  • krytek-7

    Oceniono 1 raz 1

    Najlepie niech zamkna ten caly weglowy bajzel i wegiel pozostawia dla przyszlych madrzejszych pokolen.
    W pierwszej kolenosci Dudus powinien zamknac kopalnie Brzeszcze,ktora wydoywa najbardziej zasiarczone smieci,ktore nazywane sa potocznie weglem,zatruwajace od dziesiecioleci Krakow..

  • miloz1

    Oceniono 3 razy -1

    Naukowcy w latach 70 gdy chodziłem do liceum twierdzili, że węgla i ropy wystarczy mniej więcej do 2000 r. Dziś mówią, że do 2060 r. Następni naukowcy w drugiej połowie naszego wieku podadzą jeszcze inną datę, niczym Świadkowie Jehowi koniec świata.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy