"Szczepimy, bo myślimy". Obywatelski projekt ustawy trafił do Sejmu

Konferencja prasowa w sprawie projektu ustawy 'Szczepimy - bo myślimy'. Od lewej: Paweł Wróblewski - Prezes Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, Robert Wagner - wrocławski społecznik i mec. Marcin Kostka

Konferencja prasowa w sprawie projektu ustawy 'Szczepimy - bo myślimy'. Od lewej: Paweł Wróblewski - Prezes Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, Robert Wagner - wrocławski społecznik i mec. Marcin Kostka (TOMASZ PIETRZYK)

Obywatelski projekt antyszczepionkowców w Sejmie przepadł. Teraz zmian w prawie chcą osoby, które uważają, że informacja o szczepieniach powinna mieć wpływ na decyzję o przyjęciu dziecka do żłobka, przedszkola.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy!  Sprawdź szczegóły >>>

Niespełna miesiąc temu sejmowe komisje odrzuciły kontrowersyjny projekt antyszczepionkowców.

Dziś do marszałka Sejmu trafił projekt inicjatywy "Szczepimy, bo myślimy". Jego autorzy chcą, by władze samorządowe mogły wprowadzić zaszczepienie dziecka do kryteriów, które decydują o przyjęciu do publicznych żłobków i przedszkoli.

Obecnie przepisy, m.in. prawo oświatowe, nie pozwalają na takie rozwiązanie.

- To nie jest projekt, który ma dyskryminować dzieci nieszczepione. Tylko taki, który umożliwia samorządom przyznanie punktów za szczepienie lub nie przyznanie, gdy dziecko szczepień nie będzie miało. I co jest ważne, jeżeli dziecko nie może mieć szczepień z powodów medycznych, zaświadczenie medyczne będzie dawało dziecku taką samą punktację, jak dziecku zaszczepionemu - wyjaśnia Robert Wagner, jeden z pomysłodawców.

Pomysł popiera m.in. Naczelna Izba Lekarska, która aktywnie włączy się w zbiórkę podpisów.

- Obowiązkiem środowiska lekarskiego jest ochrona zdrowia i życia. Zdrowia zwłaszcza naszych dzieci, więc przyjmowane do placówek oświatowych dzieci nieszczepionych zagraża zwłaszcza dzieciom, które nie mogą być szczepione z różnych powodów. Chociażby z odpornościowych czy wad serca - zapewnia jej prezes, profesor Andrzej Matyja.

Zarejestrowanie komitetu powinno nastąpić w ciągu 14 dni. Po pozytywnej decyzji marszałka Sejmu, inicjatorzy projektu będą mieli trzy miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów.

Czy grozi nam epidemia?



Zobacz także
  • Karetka pogotowia ratunkowego [zdjęcie ilustracyjne] W poznańskim szpitalu zmarła 14-miesięczna dziewczynka. Nie była szczepiona
  • Szczepienie Jeden chory zaraził całą wyspę. Odra ma wielką moc przenoszenia się między ludźmi
  • Rafał Trzaskowski, kandydat PO na prezydenta stolicy Trzaskowski obiecuje szczepionki dla Warszawy. W pakiecie zabezpieczenie dziewczynek przed HPV

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy